czwartek, 11 sierpnia 2016

174.

Na przełomie lutego i marca zeszłego roku zostawił mnie z dnia na dzień. Podczas jednej z kłótnie wygarnął mi, że byłam błędem w jego życiu i przestał się odzywać. Wtedy myślałam, że po prostu potrzeba mu kilku dni na rozładowanie emocji, ale mijał dzień za dniem i jakoś nic z tego nie wynikało. Podczas lipcowej rozmowy którą sam zainicjował stwierdził, że jest sam. To była pierwsza nasza rozmowa od czasu kiedy się rozeszliśmy. Nie wyjaśnił mi nic. Nie powiedział dlaczego odszedł. Kolejna rozmowa była końcem października z jego strony ale wtedy ... wtedy dowiedziałam się, że po prostu zostawił mnie dla innej. W trakcie tej rozmowy weszłam na jego profil i weszłam na przypadkowe konto osoby, która była w jego znajomych. Przez czysty przypadek bo przecież znajomych miał 600 i to było jej konto. Jak niski odsetek był przecież tego, że trafię za pierwszym trafem i to w jej profil ...
Widziałam wspólne zdjęcia i ta relacja zaczęła się na pewno w trakcie naszej znajomości. A teraz są razem ponad rok i wyjechali na wspólny rodzinny wyjazd.
Czuję się źle.  Przecież wcześniej mówił o wielkiej miłości a potem nie miał skrupułów, żeby odejść. 
Znajomi tworzą nowe związki, zaręczają się, biorą śluby, mają dzieci. Tylko ja stoję w miejscu. Nie chcę żyć w zawieszeniu. Chciałabym zrobić krok w przód. 
Uciekłam w swoje sprawy, żeby o tym nie myśleć. I dużo mi to dało bo nie wiem co zrobiłabym gdybym nie miała swoich zajęć i ciągle o tym myślała.
Nie myślę o nim, po prostu jest mi przykro, że kolejny facet potrafił tylko pięknie mówić a z inną jakoś może spędzać czas i się dla niej starać?
I nie chcę słuchać, że mam jeszcze czas i że ktoś na mnie czeka - bo ile można czekać i się starać w relacji skoro każdy ma gdzieś to, że druga osoba się stara?
Nie zamknęłam się na nowe relacje. Poznałam kilku ludzi, fajnych ludzi, ale żadna z tych relacji nie dałaby mi tego czego oczekiwałam. A nie chciałam przecież być w relacji bez zobowiązań albo tylko znajomą, z którą można spędzać miło czas.

Dlaczego ja mam cierpieć przez wybory innych?

18 komentarzy:

  1. Przykro mi , że Ciebie to spotyka. Może nie uwierzysz , ale Ciebie rozumiem. Też sporo wycierpiałam przez facetów. I wiesz wszystko się zmienił jak chciała poznawać ludzi a nie szukałam miłości. Skup się kochana na sobie na rozwoju swoim , swoich pasji no i poznawaj ludzi. Pamiętaj , że faceci nie lubią desperacji to ich odstrasza. Jak gadałam o tym , że chce miłości i związku to faceci uciekali, a jak mówiłam, że na razie chce ludzi poznawać i nie jest jedyny to oni zaczynali mnie prosić o związek i by być na wyłączność. Więc widzisz jak paradoks - napisała Ci by się z tobą podzielić z doświadczeniem. Poza tym wierze , gdzieś jest ten Twój :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nikomu się nie narzucam ani desperacji też nie uprawiam. Ale też nie ukrywam tego, że nie zależy mi na relacji bez zobowiązań i innych dziwnych relacjach damsko - meskich. Dziękuję za radę :*

      Usuń
  2. Najgorzej w takiej sytuacji jest patrzec na to, co się dzieje dookoła. Jak sama piszesz, że znajomi się zaręczają, biorą śluby, mają dzieci. Twoje życie to Twoje życie. Ciesz się z tego, że masz pasje. Że masz po co wstawać z łóżka. To jest najważniejsze. Wszystko ma swój czas i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Nie wiem jak Ci pomóc, nie wiem jak pomóc sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem. Nie rozumiem dlaczego się tak dzieje.

      Usuń
  4. Też mnie to irytowało, gdy inni zakładali rodziny podczas studiów a ja ciągle sama a facet, z którym kręciłam wrzucił fotki z inną. Al zgadzam się z tym co napisała Venus wyżej - nie proś się o związek bo desperacji nikt nie lubi. Czasami warto czekać, uwierz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój były na szczęście nie wrzuca z nią fotek. Więc nie muszę na to wszystko patrzyć. No ale przecież nigdzie nie jest napisane, że się o cokolwiek proszę tym bardziej o związek. Po prostu ciężko jest znaleźć osobę, z którą można zbudować bliższe relacje. A czekanie nie jest dla mnie, nie mam czasu czekać na to, aż w końcu się zestarzeję.

      Usuń
    2. Wiem, sama miałam takie myśli, przez długi okres czasu...

      Usuń
    3. No różnie bywa przecież.

      Usuń
  5. Związki bywają trudne, moi znajomi wciąż się zaręczają i biorą śluby, koleżanki rodzą dzieci i wrzucają trylion ich zdjęć na fb.
    Dzięki kochana :* teraz będę mniej pracować to i siły wróciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają ale jakoś łatwiej jeśli jest ta druga osoba obok.
      :*

      Usuń
  6. W jakiś sposób Cię rozumiem i przykro mi,że Ciebie to spotyka...Ludzi nie zmienisz,a najgorsze jest właśnie to oglądanie jak wszyscy dookoła Ciebie są super szczęśliwi...
    Cóż nie wiem co mam Ci doradzić...Myślę,że można być szczęśliwym bez faceta. Wiadomo,że chce się tej bliskości jakiejś relacji,ale skoro jej nie ma to cóż...Sama mam z tym problem i staram się po prostu być szczęśliwą bez względu na wszystko. A facet...Też chciałabym,żeby w końcu ruszył cztery litery i przestał się chować,ale przecież siłą go nie wykurzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie powiedziałam, że wybieram życie w pojedynkę, bez faceta. Ale też nie pocieszam się byle kim.

      Usuń
  7. Czytam co piszesz i momentami widzę podobieństwo... Czasami mam wrażenie że źle wybieram, że może nie potrafię odczytywać komunikatów jakie oni dają...albo po prostu nie jestem gotowa... Z premedytacją zrobiłam pewien experyment by przyjrzeć się sobie... I odkryłam że są dwie strony jedna zadowolona a druga przeżywająca ogromny stres i to ona dominowała. Gdy już udało mi się zniechęcić go pojawiło się poczucie ulgi...ale i smutku... Jest tęsknota za miłością,czułością ale i ta strona mówiąca nie! Albo jemu albo każdemu by na wypadek wszelki nie ttafić....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bywa różnie i naprawdę ciężko prześwietlić tą drugą osobę. Więc tak naprawdę po czasie wychodzi co to za człowiek. Ja też nie wiedziałam jaki jest. Po czasie wyszło, że nie jest tym człowiekiem, którego poznałam, którym był na początku.

      Usuń
    2. no właśnie doświadczenie, i baczna obserwacja to świetna sprawa, no ale nawet to nie daje 100% gwarancji

      Usuń
    3. Wiesz, czasem staramy się obserwować, ale czasem czujność zostaje uśpiona no i wiesz. Ale to prawda co mówisz.

      Usuń