niedziela, 21 sierpnia 2016

176. Zbiórka na puszki dla zwierzaków!

Jak wiecie uwielbiam zwierzęta. Obecnie nie mam żadnego, ale to nie sprawia, że przestałam się nimi interesować. Regularnie biorę udział w różnego typu akcjach, mających pomagać zwierzętom.
Ostatnio ruszyła zbiórka pieniędzy na puszki dla zwierząt ze schroniska w mieście moich studiów dlatego mam do tego sentyment. Pomagam.pl pomaga w organizacji zbiórek m.in. na rzecz zwierząt.
Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich czytelników o pomoc! Jeśli nie możecie zabrać do siebie żadnego zwierzaka, to wspomóżcie akcję symboliczną kwotą! Liczy się każda pomoc!

W schronisku skończyły się zapasy karmy dla psów i kotów!

Zostawiam link do strony pod adresem: KLIK

Dziękuję wszystkim, którzy pomagają. Liczy się każda pomoc! Udostępniajcie na swoich profilach społecznościowych! Jeśli możecie - wesprzyjcie akcję!

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

175.

Poznałam go w czerwcu. Rozmawialiśmy wtedy kiedy oboje mieliśmy czas. W końcu poznaliśmy się osobiście początkiem lipca. W końcu bo przecież też mógł jakoś o to zabiegać, żeby ustalić jakiś termin. Spotkaliśmy się w sumie dwa razy i mieliśmy ustalić kolejne spotkanie, ale przecież mi raczej niekoniecznie zależało już na tym, żeby spotykać się jak kolega z koleżanką. Nie chciałam naciskać bo jak sam stwierdził, że dopiero po kilku spotkaniach można coś określić. Zaczęło mnie to irytować, że w zasadzie nie daje żadnych znaków czy mu się podobam itp. W końcu w tym tygodniu udało nam się porozmawiać, ale potem był ciężko uchwytny i wysyłał jakieś wiadomości, z których nic nie wynikało. W weekend podobno był bardzo zapracowany tym bardziej, że to weekend przedłużony bo 15 sierpień to przecież wolny dzień. Moje wiadomości były wyświetlane. Ale jakoś nie zainteresował się co u mnie słychać i czy w porządku. Po prostu mam wrażenie, że dzieje się coś dziwnego i nie bez powodu nie angażował się w tą znajomość tak jak bym sobie tego życzyła ... Mam wrażenie, że może coś z tego jeszcze wyniknąć i możliwe, że ukrywa coś o czym ja nie mam pojęcia. Jego zachowanie jest po prostu dziwne, bo kto nagle zaczyna unikać kontaktu jeśli utrzymuje się kontakt regularny przez dłuższy czas?
Jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby był z nim znikomy kontakt lub po prostu nie napisał. Jak miał czas to każdego dnia znalazł chociaż chwilę na rozmowę, a w sobotę dostałam jakąś lakoniczną wiadomość, że ma niby bardzo dużo spraw itp ale to nie znaczy, że nie chce ze mną rozmawiać. Od kilku dni wcale nie znajduje czasu na to, żeby porozmawiać. Wcześniej chociaż na chwilę znajdował czas, żeby porozmawiać, opowiedzieć co u niego i zapytać co u mnie. A teraz nagle ma na tyle spraw, żeby wcale się nie odzywać, robić jakieś uniki i unikać fb jak ognia. Wcześniej jakoś miał czas na to, żeby porozmawiać ...
Coś musiało się stać tylko nie wiem co.

czwartek, 11 sierpnia 2016

174.

Na przełomie lutego i marca zeszłego roku zostawił mnie z dnia na dzień. Podczas jednej z kłótnie wygarnął mi, że byłam błędem w jego życiu i przestał się odzywać. Wtedy myślałam, że po prostu potrzeba mu kilku dni na rozładowanie emocji, ale mijał dzień za dniem i jakoś nic z tego nie wynikało. Podczas lipcowej rozmowy którą sam zainicjował stwierdził, że jest sam. To była pierwsza nasza rozmowa od czasu kiedy się rozeszliśmy. Nie wyjaśnił mi nic. Nie powiedział dlaczego odszedł. Kolejna rozmowa była końcem października z jego strony ale wtedy ... wtedy dowiedziałam się, że po prostu zostawił mnie dla innej. W trakcie tej rozmowy weszłam na jego profil i weszłam na przypadkowe konto osoby, która była w jego znajomych. Przez czysty przypadek bo przecież znajomych miał 600 i to było jej konto. Jak niski odsetek był przecież tego, że trafię za pierwszym trafem i to w jej profil ...
Widziałam wspólne zdjęcia i ta relacja zaczęła się na pewno w trakcie naszej znajomości. A teraz są razem ponad rok i wyjechali na wspólny rodzinny wyjazd.
Czuję się źle.  Przecież wcześniej mówił o wielkiej miłości a potem nie miał skrupułów, żeby odejść. 
Znajomi tworzą nowe związki, zaręczają się, biorą śluby, mają dzieci. Tylko ja stoję w miejscu. Nie chcę żyć w zawieszeniu. Chciałabym zrobić krok w przód. 
Uciekłam w swoje sprawy, żeby o tym nie myśleć. I dużo mi to dało bo nie wiem co zrobiłabym gdybym nie miała swoich zajęć i ciągle o tym myślała.
Nie myślę o nim, po prostu jest mi przykro, że kolejny facet potrafił tylko pięknie mówić a z inną jakoś może spędzać czas i się dla niej starać?
I nie chcę słuchać, że mam jeszcze czas i że ktoś na mnie czeka - bo ile można czekać i się starać w relacji skoro każdy ma gdzieś to, że druga osoba się stara?
Nie zamknęłam się na nowe relacje. Poznałam kilku ludzi, fajnych ludzi, ale żadna z tych relacji nie dałaby mi tego czego oczekiwałam. A nie chciałam przecież być w relacji bez zobowiązań albo tylko znajomą, z którą można spędzać miło czas.

Dlaczego ja mam cierpieć przez wybory innych?

piątek, 5 sierpnia 2016

173. Lipcowy szał zakupowy.

Przyszła pora, aby pochwalić się moimi zakupami lipcowymi. W tym miesiącu kupiłam sobie sukienkę, dwie pary spodni, bluzkę oraz buty. Zacznijmy od butów.

Numer 5. Buty białe, bo akurat taki kolor wymagany jest na uczelnię. Buty firmy Ecco, bo innej nie uznaję, tym bardziej, że to najwygodniejsze buty na świecie. Wszystkie buty, w których chodzę na co dzień są właśnie tej firmy.
Buty, które ja wybrałam, kosztowały 190 złotych i były z obniżką na poziomie 50%.




Numer 4. Spodnie w kolorze czarnym firmy Calvin Klein. Koszt: 180 złotych przy 50% obniżce
Zdięcie pobrane ze strony




Numer 3. Spodnie w kolorze czarnym firmy Lisa Campione. Spodnie mają długość nogawki 3/4. Koszt 100 złotych, obniżka 30%


Numer 2. Bluzka kolor czarny firmy Emporio Armani.





Numer 1. TOP TOPów tej listy. Czarna sukienka firmy Marc Cain. Cena: 510 złotych przy obniżce 40%
Tak sukienka wygląda na mojej figurze :)

Jak się Wam podobają moje zakupy? Wybaczcie jakość zdjęć ale nie mam dobrego aparatu fotograficznego.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

172.

Siedzę i rozmyślam. Co przyniósł mi ten rok. Myślę o tym co przydarzyło mi się w tym miesiącu. Były różne chwile. Ale zdecydowanie większość chwil to momenty bardzo pozytywne.
Lipiec jest najbardziej pozytywnym miesiącem ostatniego czasu. Wcześniejsze 2 lata były trudnym czasem. Wszystko zaczęło zmieniać się w drugiej połowie tamtego roku. Atmosfera coraz bardziej się wokół mnie poprawiała, sprawy zaczynały wychodzić na prostą, a ja zaczęłam dostrzegać światełko w tunelu. 
Lipiec przyniósł mi nową znajomość. Z niczym się nie śpieszę, wręcz cieszę się, że od czasu do czasu spotkamy się na rozmowę przy kawie w naszej ulubionej knajpie z widokiem na miasto. Mimo, że pogoda nie zachęcała do pierwszego spotkania to ja czułam, że nawet zwyczajne spotkanie przy kawie z wyjątkową osobą może być magiczne. W końcu poznałam kogoś, kto z chęcią mnie posłucha, rozumie moje problemy i myśli bardzo podobnie na wiele spraw.
Lipiec to miesiąc, kiedy udało mi się być w Krakowie. Uwielbiam to miasto! Drugi weekend miesiąca spędziłam właśnie tam.
Przez lipiec zdążyłam zrobić praktyki. Załatwienie praktyk w tym roku było dużym przedsięwzięciem, ale i tak mi się udało załatwić je w swoim mieście i to na lipiec - na czym bardzo mi zależało. Wszystkie papiery z praktyk leżą na półce i czekają, aby je oddać w sierpniu na zaliczeniu. Tak, jeszcze mamy zaliczenie z praktyk, ale mam nadzieję, że to będzie tylko formalność jak rok temu. Dzięki praktykom poznałam kilka osób, ale też przekonałam się, które z tych osób są mi życzliwe, a na które trzeba uważać.
Wstęp do pracy magisterskiej też napisany, wystarczy tylko zadzwonić do pani promotor i umówić się na spotkanie.
Bywały również chwile, dzięki którym zrozumiałam jak złożone potrafią być relacje międzyludzkie. Kiedyś bliscy ludzie, a teraz osoby, które nie mogą na siebie patrzyć, nie mówiąc sobie nawet cześć. To właśnie jedna z moich ostatnich relacji, gdzie jestem zadowolona, że ta osoba po prostu nawet nie mówi mi cześć. 
Lipiec był miesiącem zakupowym. Na kupione rzeczy czekałam od dawna, ale wciąż nie mogłam doczekać się ciekawych przecen, ale doczekałam się. 
Doczekałam się na spodnie z firmy Calvin Klein. Przyjechały aż z Amsterdamu


A teraz czekam na środę, bo mają dojść kurierem buty, które zamówiłam.