piątek, 29 lipca 2016

171. Praktyki, praktyki!

Dzisiaj ostatni dzień praktyk. To chyba jeden z niewielu dni, który przebiegł w miarę przyjemnej atmosferze. A to dlatego, że osoba, która robi zamęt, poszła n L4 ze względu na wczorajszą kłótnię, którą kolejny raz sprowokowała. Do mnie tylko raz się dziwnie odezwała i widziała, że po prostu jej słowa do mnie się nie podobały i więcej się nie odzywała, z resztą ja się starałam jej unikać. Koleżanka, która była ze mną na praktykach, wielce się z nią zakolegowała. Szkoda tylko, że ja miałabym być od najcięższej roboty a one w dwójkę lub trójkę urządzałyby sobie pogawędki. 

Dlatego wolałam jej unikać i mieć robotę od innej koleżanki, z którą miałam pozytywne relacje.
Dlatego dzisiejszy dzień był spędzony w miłej atmosferze, z ciastem, z kawą, bez osoby, która prowokowała kłótnie i psuła atmosferę. 

Jednak praktyki miały też swoje zalety, bo przecież miałam w moim mieście praktyki więc miałam blisko, sporo się nauczyłam, część ludzi była na prawdę w porządku, nawiązałam nowe znajomości, miałam te praktyki w lipcu - na czym mi zależało bo też chciałam mieć jedną sprawę z głowy.

Co u mnie? W zasadzie mija dzień za dniem, sporo spraw do ogarnięcia i załatwienia, ale przynajmniej nie muszę już myśleć o praktykach i jestem przez to spokojniejsza.

poniedziałek, 18 lipca 2016

170.

Sobotnie popołudnie. Kolejne spotkanie, na które tym razem się nie stresuję. Pogoda nie najlepsza bo zaczął padać deszcz ale nastrój zupełnie inny od aury na zewnątrz. Nastrój bardzo dobry. To nieliczna z osób, które działa na mnie kojąco. Nie muszę nic mówić, żeby czuć się z nim dobrze.
Nasza ulubiona kawiarnia. Tu byliśmy pierwszy raz całkiem niedawno bo dwa tygodnie temu. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Znów patrzy w moje oczy, co mnie bardzo peszy. Rozmowa z nim rozluźnia mnie.
I dzisiejsza wiadomość od niego, która totalnie mnie rozbroiła. "Co najlepsze w pracy o 7 rano? Poranna kawa".
Dobrze wiem, że kawy nie pijał. A dzięki mnie zaczął. Taka drobna zmiana w jego życiu. A tak niewiele dzisiaj trzeba mi było, by pojawił się uśmiech po powrocie do domu.

piątek, 8 lipca 2016

169. Praktyki, praktyki!

Właśnie minął mi tydzień praktyk w aptece szpitalnej. Jestem tam z koleżanką z roku. Wrażenia raczej na plus. Chociaż powiem Wam, że chyba bardziej mi się podobało w zwykłej aptece i chyba miałam fajniejszy zespół. Tzn miałam cały dzień praktycznie zapełniony, nie nudziło mi się, ale nie miałam nie wiadomo jakiego nawału pracy. Akurat tak miałam przydzielone zadania, że przez całą dniówkę miałam co robić.

Jakie są plusy?
- nie jestem sama na tych praktykach, chociaż akurat to na wsześniejszych mi nie przeszkadzało, bo jakoś zgrałam się z zespołem
- mam koleżankę ze swojego roku, ale jakoś mamy ze sobą średni kontakt mimo że nawet jesteśmy z jednego miasta - chociaż jest jeszcze jedna dziewczyna, której kierowniczka nie przyjęła
- kierowniczka jest starsza, ale jest konkretna, ma sporą wiedzę, więc można się od niej sporo nauczyć i też dużo wymaga, a ja lubię ludzi, którzy powiedzą mi konkretnie co mają robić 
- mam blisko, bo na szczęście udało mi się zorganizować praktyki w moim mieście i to w lipcu bo mi lipiec bardziej odpowiadał - autobusem jadę 15 min i 15 min spacerkiem

Minusy:
- reszta zespołu jest mało konkretna - czasem mam coś zrobić a nie wiem do końca gdzie co jest i jak są rozmieszczone pomieszczenia i jak ktoś mi każe coś zrobić to nie powie do końca jasno o co mu chodzi i nie lubię takiego czegoś, a jak nie wiem to potem jakieś śmiechy - trochę żenada
- denerwuje mnie, że skoro jesteśmy razem na praktykach to np. skoro mamy leki recepturowe, które musimy zapisać w zeszycie to np. idzie koleżanka a w zasadzie ja jestem na uboczu tylko dlatego, że ona np ma wspólnych znajomych z jedną z osób z zespołu a z jakiej paki ja mam przez to tracić
- w przeciągu dnia jest czasem tak, że jest dużo czasu kiedy siedzę i nic nie robię a wolę mieć jakąś robotę przez dłuższy czas i sobie powoli robić niż się nudzić.

Ogólnie podoba mi się chociaż mam wrażenie, że ludzie w tej aptece to są tacy sobie, są bo są i nie szczególnie się im chce pracować. Przed obecnym magistrem dwóch innych kierowniczka zwolniła, więc to o czymś świadczy. 

poniedziałek, 4 lipca 2016

168. Jak pomagać zwierzętom?

Okres wakacyjny to szczególny czas sprzyjający porzuceniom zwierząt. Pamiętajmy - zwierze to nie zabawka, które można porzucić w kąt.
Jest wiele sposobów na to, aby pomagać zwierzętom. Wiadomo, że najlepiej byłoby zwierzę przygarnąć do domu. Ale nie wszyscy mają warunki do tego, aby zabrać zwierzaka do siebie. Zatem są inne formy pomocy. Jak możemy pomóc?

1. Dom Tymczasowy - zabieramy do siebie zwierzaka na czas znalezienia mu domu na stałe.
2. Wirtualna adopcja - czyli wybieramy zwierzaka np na stronie schroniska i zobowiązujemy się do wpłaty co miesiąc określonej kwoty.
3. Wolontariat - jeśli mamy dużo wolnego czasu i nie wiemy jak go wykorzystać, zawsze trochę czasu możemy poświęcić na pracę na rzecz schroniska.
4. Zbiórka karmy i przedmiotów codziennego użytku - jeśli chcesz coś przekazać na rzecz schroniska to możesz kupić karmę, przekazać miski, smycze, ubranka, koce, szczotki, szampony do pielęgnacji. Ja mam kilka rzeczy po swoim psie, które przekazałam.
5. Zbiórka nakrętek plastikowych czy makulatury - często schroniska organizują zbiórkę nakrętek plastikowych czy makulatury. Nas to nic nie kosztuje, bo nakrętki plastikowe są odpadem po przedmiotach żywnościowych więc wystarczy umyć i przygotować pojemnik i zacząć zbierać. Ja przekazałam trochę nakrętek bo taka akcja jest już jakiś czas u mnie na wydziale. Obecnie włączyło się również centrum handlowe do zbiórki nakrętek, więc jest coraz więcej miejsc, gdzie nakrętki są zbierane na schronisko. 
6. 1% podatku - i tak płacimy podatek, więc czemu nie przekazać choć trochę pieniędzy na schronisko? Wystarczy odszukać numer KRS organizacji działającej na rzecz zwierząt czy schroniska.





Organizacje działające na rzecz zwierząt walczą o prawa zwierząt! 
Ostatnio czytałam, że mają być bardziej surowe kary dla osób, które znęcają się nad zwierzętami.

piątek, 1 lipca 2016

167. Zarabianie przez internet.

Zawsze sobie chciałam dorobić. Ale albo byłam za młoda, albo brak koncepcji, gdzie można byłoby się zatrudnić, albo brak czasu, albo nikt nie bardzo chciał zatrudnić osoby tylko na wakacje.
Jakoś koło Wielkanocy dostałam maila do portalu, na którym można zarobić poprzez wypełnianie ankiet. Byłam zawsze sceptyczna do pracy przez internet, ale dzięki metodzie prób i błędów, uznałam, że warto spróbować.
Nie chciałam pisać o tym wcześniej, ale wczoraj wpłynęła moja pierwsza wypłata. Nie są to jakieś wielkie pieniądze, bo aż 50 pln, ale zawsze coś.
Może napiszę, na czym to wszystko polega?
Praca nie jest ciężka, bo nawet nie trzeba wychodzić z domu. Polega na wypełnianiu ankiet, które mają dwa rodzaje punktów: StudentsPoints i Social Points.
Na Social Points się zarabia. Zgromadzone 100 Students Point wymienia się na 50 pln. Social Points zbiera się - i dzięki temu mamy wyższe miejsce w rankingach. Przy każdej ankiecie jest wyszczególnione ile i których punktów możemy dostać.
StudentsPoints możemy wymienić na różne nagrody:
- koszulki
- pomoc charytatywną
- pieniądze
- nagrody
- kreator ankiet

No i dodatkowo Students Points i Social Points możemy zdobyć przez polecanie strony innym - do każdego konta jest przypisany link, przez który wchodzą inni znajomi.
Myślę, że każdy się zorientuje co i jak, jak założy konto i je trochę poużytkuje.



Jeśli chcesz się zarejestrować i założyć konto, zrób to tutaj: KLIK