środa, 25 maja 2016

165. Przebudzenie.

Przebudziłam się o 4.08. 
Nie miałam ochoty nic jeść. Wyszłam na balkon. Usiadłam na krześle i zapaliłam papierosa. Myśli nie były skupione na niczym konkretnym. Myślałam to o studiach, o kolejnych zaliczeniach, o teście, który dzisiaj miałam - zaliczyłam z resztą na 4,5, bo przed chwilą się dowiedziałam. I o wielu innych sprawach. 
Jakoś kwestie sercowe zeszły na zupełnie oddalony plan. Co zajmuje mój czas? Nauka, rozrywka, odpoczynek, relaks ... Przez to nie mam ani czasu ani ochoty pisać na blogu bo jakoś nie mam ostatnio do tego sentymentu. Z resztą to widać po moich ostatnich notkach i ilości komentarzy. 
Coś się zmienia we mnie. 
Zrozumiałam, że do pewnych rzeczy się nie wraca, z resztą czasem po prostu nawet gdyby się chciało to przecież nie da się pewnych rzeczy zmienić.
Na koncie jedna nieudana randka odbyta 2 tygodnie temu i jedna zakończona znajomość. Może o powodach nie będę mówić bo nie warto po prostu. 
Jak na razie siedzę w fotelu, popijam moje ulubione Martini, na stole moja ulubiona pizza, i cieszę się z mojego dzisiejszego testu, że tak ładnie mi poszło. A plany? Zupełnie nie planuję nic do przodu. 

18 komentarzy:

  1. A nie traktujesz bloga jako rozrywki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy ... jak widać nie bardzo skoro prowadzę go tak długo? Więc nie bardzo wiem o czym Ty w ogóle mówisz?

      Usuń
    2. Bo napisałaś, że Twój czas zajmuje nauka, rozrywka, odpoczynek i relaks, więc przez to nie masz czasu na bloga.

      Usuń
    3. No tak napisałam no i ?

      Usuń
    4. Dlatego się zapytałam czy nie traktujesz bloga jako formy rozrywki czy relaksu :)

      Usuń
    5. Nie sądzę, żebym napisała, że blog to dla mnie rozrywka, z resztą gdyby tak było to siedziałabym tu non stop. Więc nie bardzo rozumiem Twoje komentarze.

      Usuń
    6. Nie rozumiesz. Przecież się tylko zapytałam czy nie traktujesz bloga jako rozrywki. Uzyskałam odpowiedź i dla mnie jest ona zrozumiała. Więc teraz nie wiem czego Ty nie rozumiesz :)

      Usuń
    7. No ale przecież Twój komentarz jest nie związany kompletnie z tematem notki więc nie rozumiem tego, po co w ogóle komentujesz. Kolejnym razem czytaj ze zrozumieniem.

      Usuń
  2. pizza i martini i człowiek jest szczęśliwy:D i gratuluje testu udanego!

    OdpowiedzUsuń
  3. no brawo! zdolna dziewczyna nasza! ;-) nie ma co planować, bo życie lubi płatać figle...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż. Wydaje mi się,że tak najlepiej. Podobno to co najlepsze przychodzi niespodziewanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Człowiek się zmienia, z pewnych rzeczy wyrasta, do pewnych nie chce wracać. Różnie bywa. Plany warto mieć jakieś, ale bardziej ogólne, niż szczegółowe, bo życie i tak zawsze pisze swój scenariusz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezaplanowane rzeczy zawsze wychodzą najlepiej. :)
    Gratuluję 4.5!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem, właśnie gdy zmiany które w nas zachodzą, dochodzą w pełni do głou, potrzebujemy jakiegoś zastopowania, oderwania. Nie chce się pisać, przelewać myśli, aż pewne nie ułożą się w logiczną całkiem całość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem tak jest najlepiej, nic nie planować, żyć dniem dzisiejszym.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami potrzebny jest stan zawieszenia, przystopowania, by wszystko powoli zdążyło kliknąć na swoje miejsce.

    OdpowiedzUsuń