sobota, 30 kwietnia 2016

162. Dziewczyna z osiedla.

P. Dziewczyna z osiedla. Rok ode mnie starsza. Znałyśmy się z widzenia, potem nawet trochę się kolegowałyśmy. Ale w końcu kontakt się urwał, bo chyba jak jedna z wielu osób - P. nie traktowała mnie zbyt poważnie i raczej ta znajomość pozwalała jej dowiedzieć się wielu rzeczy.
Znała mnie tylko wtedy jak już jej się nudziło, po za tym nie traktowała mnie jak taką prawdziwą koleżankę. Kontakt powoli się urwał, nawet nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiałyśmy ale to było dawno temu. Ostatnio założyła konto na fejsie, nawet nie wiedziałabym o tym, ale oczywiście wysłała do mnie zaproszenie. Nie zaakceptowałam go bo niby po co? Chyba myślała, że mój profil jest czymś, gdzie dowie się o mnie Bóg wie czego, a tutaj niekoniecznie i za każdym razem lajkuje mój post, który pojawił się od tamtej pory na mojej tablicy. Po za tym pomyślałam sobie, że ja nie potrzebuję takich koleżanek, które traktują znajomość ze mną jak korzyść. Dziwnym trafem ona sobie szuka samych lepiej wykształconych znajomych na przyjaciół ... Teraz nie bardzo wie jak się do mnie odezwać bo nie zaakceptowałam jej zaproszenia ...
Morał? P. znała mnie zawsze wtedy kiedy mnie potrzebowała i teraz również tak jest ... Ale już nie jestem taka naiwna jak kiedyś.

P.S.1. W kolejnej notce dodam efekty mojego oczyszczania :)
P.S.2. Co u mnie? W zasadzie nic ciekawego. W zasadzie chyba zawieszę konto jak wspominałam ostatnio bo po prostu zaczęło mnie nudzić to przeglądanie kolejnych profili. Teraz bardziej skupiam się na sobie, mam trochę zajęć na uczelni, dużo nauki dlatego też jest tu mnie tak mało. Notki również pojawiają się rzadziej i nie spędzam tutaj już tyle czasu. Wiem, że trochę zaniedbuję to miejsce, ale jest sporo rzeczy, które trzeba ogarnąć, głównie nauka, co zajmuje mi wiele czasu. Ale nie ma tragedii. Widzę korzystne dla mnie efekty tego wszystkiego więc trzymajcie za mnie kciuki! Zajmuję się w zasadzie tylko uczelnią, więc na nic innego już mi nie pozostaje zbyt wiele czasu.
P.S. 3. Uzupełniam 101 w 1001. Dla chętnych, którzy chcą zobaczyć efekty moich działań zapraszam tu; KLIK.

14 komentarzy:

  1. Ja bardzo konsekwentnie wybieram sobie znajomych .... mam ich niewielu, ale takich, którym mogę ufać i nie przyjdą wtedy, kiedy będą czegoś potrzebowali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja. Witaj w klubie :)

      Usuń
  2. Bo, niestety, z ludźmi często tak bywa. Można mieć milion znajomych, którzy nic nie znaczą albo kilku takich, za którymi poszłoby się w ogień wiedząc, że oni zrobiliby dla nas to samo. Praktykuję to drugie. I każdemu polecam. Nawet, jeśli to ma być tylko jedna osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zupełnie tak jak Ty. Wolę mieć kilku sprawdzonych przyjaciół niż wielu nic nie znaczących ...

      Usuń
    2. Nie ufam ludziom, którzy twierdzą, że mają wielu przyjaciół...

      Usuń
  3. Och niestety takich P łazi po święcie cała masa, nie palą za sobą mostów, obserwują jak się komu życie potoczy i czy przypadkiem z danej znajomość jakaś korzyść wyniknie... Smutne to, ale niestety prawdziwe. Grunt, że się wie co to za człowiek i unika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, sama miałam taką koleżankę, więc powiem jedno - olać. I tyle w temacie. Czyli dobrze robisz, że nie akceptujesz zaproszenia.

    Co do tych postanowień to duuuużo ich masz. Ale fajnie, że już tyle zrealizowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepiej takich ludzi wyrzucać ze swojego życia - nie wnoszą do niego nic nowego, a wciąż biorą i biorą... Dobrze zrobiłaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grunt to odpowiednia selekcja znajomości i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też takich niby ziomków nie przyjmuję do zaproszeń. bez sensu mieć och na FB skoro się ostatni raz gadało z nimi 10 lat temu;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Żebyś Ty wiedziała ile ja mam niezaakceptowanych zaproszeń. xD Też wychodzę z założenia, że skoro ktoś na co dzień nie mówi mi cześć to nie ma sensu go akceptować. A poza tym... Sama jakoś już wyrosłam z facebooka. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Niektórzy myślą chyba, że nikt już po paru dniach nie pamięta ich zachowania i wszystko co zrobią przejdzie bez echa, a później będzie jak dawniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na ten wpis z podsumowaniem oczyszczania, bardzo ciekawa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie akceptuję zaproszeń jak nie jestem z kimś chociażby "na cześć". Zresztą na moim profilu są obecnie trzy zdjęcia, łącznie z tym w tle i jeden post, który dodała moja koleżanka. Nie ma czego się dowiedzieć z facebooka u mnie. No chyba, że kiedy mam urodziny i imieniny, ale to tam akurat jako informację publiczną. ;)

    Wiele ludzi tak robi... Po prostu im się nudzi to wykorzystują drugiego człowieka. Mało ludzi potrafi się teraz bezinteresownie spotkać, pośmiać i spędzić jakoś czas... Przykre, ale... Trzeba sobie jakoś radzić. ;)

    OdpowiedzUsuń