piątek, 11 marca 2016

157. Pies z ulicy.

Zawsze chciałam mieć psa. Pierwszym moim psem - jak kiedyś już pisałam - był terier po tresurze. Potem nie miałam żadnego zwierzątka, choć bardzo chciałam mieć. Pewnego dnia po osiedlu zaczął plątać się mały jak się okazało 3 letni ładny piesek. Ktoś go wyrzucił z samochodu, bardzo bał się ludzi i był najprawdopodobniej bity przez człowieka.
Namówiłam moją mamę, żebyśmy go przygarnęli. Powoli, małymi krokami zaczęłam go oswajać. Było bardzo trudno. Bardzo się bał podejść, początkowo nawet na delikatne głaskanie warczał i uciekał. Z każdym dniem jednak było łatwiej i pewnego dnia zaufał mi na tyle, żeby pozostać na stałe w moim domu.
Był trudnym psem i trzeba było mu poświęcić sporo pracy. Na początku oczywiście dotyk, ale powoli się do mnie i do mojej rodziny przyzwyczaił i wiedział kto jest jego panem. Strach przed nami mijał i dał się głaskać, potem nawet bawiliśmy się. Nie wiem jak on znosił potem moje zamęczanie. Potem sam chciał, żeby go głaskać. Potem zaczęłam go czesać, obcinać, kąpać i powoli oswajać z autem, bo trzeba było go zabrać do weterynarza. Początkowo bardzo się bał i się trząsł, ale potem jak wybieraliśmy się na wycieczki to bardzo chciał z nami jechać i go zabieraliśmy.
Misiek :)

Stał się bardzo wiernym towarzyszem. Był z nami kilka lat. Odszedł jakiś czas temu - chorował na nowotwór.

26 komentarzy:

  1. jaką miał mordkę słodką:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miał szczęście, że znalazł go ktoś taki jak Ty i dał mu dom pełen miłości i dobrych ludzi. Nie rozumiem jak można bić i maltretować zwierzęta, brać je a potem tak sobie wyrzucać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tego nie rozumiem. Moja uczelnia zbiera się w zbiórkę nakrętek na schronisko, w którym jest nasz wydział.

      Usuń
  3. Masz dobre serce, że zajęłaś się tym psiakiem. Mi też się marzy pomóc jakiemuś nieszczęśliwemu zwierzaczkowi - dać mu dom i rodzinę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. A Misiek podobnie bo koło 8 o ile się nie mylę.

      Usuń
  5. Przykro mi. Moja Nikusia też była porzucona, ale przygarnęliśmy ją, kiedy była jeszcze malutka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki kudlacz piękny! Biedny :(
    Moja była prawdopodobnie nieudanym prezentem na święta, znalazlam ją zaraz po nowym roku. Kilku tygodniowa zaledwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny piesek :)
      Ludzie nie myślą.

      Usuń
  7. Dobrze, że trafił na Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama zbierałam psy z ulicy, jeden z nich towarzyszył mi przez 10 lat. Niestety, psy krócej mogą nam dawać i czuć naszą miłość ale...może własnie przez to ten związek nieraz ma tak wielką wartość?
    Cudny był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, Misiek był bardzo wiernym psem. :)

      Usuń
  9. Jak dobrze, że są tacy ludzie jak Ty, którzy nie boją się przygarniać zwierząt. Super, że się nim zaopiekowałaś. :) JA też mam psa przybłędę, którego ktoś wyrzucił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są tacy ludzie jak ja czy Ty. Ale do tego trzeba być odważnym po prostu.

      Usuń
  10. Biedactwo ale przynajmniej przez chwile miał kochający dom .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie chwilę tylko kilka lat :)

      Usuń
  11. Jestem pewna, że za przygarnięcie go do domu i swojej rodziny odwdzięczył się jak tylko mógł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie pojmę ogromu ludzkiej głupoty. Jestem przerażona mając świadomość, że po świecie chodzą bestie, które niewinne stworzenia potrafią bez skrupułów bić, a później zostawić na pastwę losu. To tak widać w oczach tych biednych zwierząt. Cieszę się, że ma to swoją jakąś przeciwwagę w postaci takich osób, jak Ty.

    OdpowiedzUsuń