środa, 10 lutego 2016

154.

Wysłałam mu wczoraj smsa, że skoro milczy to już dalej się nie spotykamy, trudno i że nie mam zamiaru nikomu się narzucać.
On: nie wiem co Ci napisać. Z jednej strony wszystko się układa i jest ok, z drugiej jest jakoś dziwnie. Dalej stwierdził, że po prostu nie ma tego czego, i to nie chodzi o to że mu się nie podobam, tylko, że się spotykamy tak bardziej po koleżeńsku. I że nie wie czy potrafi z tego coś wykrzesać. I że była iskierka, która zamiast płonąć zaczyna gasnąć.
Ja na to stwierdziłam, że ma usunąć mój numer, bo nie mam zamiaru, żeby ktoś po raz kolejny wbijał mi nóż w serce.
On: zaproponował spotkanie i że możemy o tym pogadać, i że to nie jest jednoznaczne. Że widzieliśmy się kilka razy i że nie było poważnych deklaracji ... Że nie chce ze mną  zrywać kontaktu, bo jestem fajną dziewczyną, ale nie wie czy coś z tego będzie coś więcej.
Ja:  Wybacz, ale w tej sytuacji nie widzę sensu ani się z Tobą spotykać ani utrzymywać kontaktu. Układaj sobie życie z kimś innym.
On: Nie ma nikogo innego i nie wiem czy w ogóle będzie. To trzymaj się. Jesteś inteligentna i zaradna, na pewno dasz sobie radę, nie to co ja.

Stwierdziłam, że nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Sam do końca nie wie czego chce, skoro daje mi najpierw do zrozumienia, że mu się podobam i dalej się spotykamy a przecież nikt bez powodu nie zmienia swojego zdania. Skoro coś się pojawiło to raczej nie znika od tak. Ale cóż, trudno. Jest mi po prostu przykro, a dalsze spotkania nie byłyby raczej wskazane.
Poczułam się dziwnie po ostatnim spotkaniu, kiedy po prostu potraktował mnie oschle, wcześniej dając znaki, że mu się podobam i przy okazji adorując. Podobało mi się to. Ale najwidoczniej czas zakończyć tą znajomość. Po prostu.

136 komentarzy:

  1. Skoro najpierw mówi tak, a potem inaczej to może faktycznie lepiej jak ta znajomość się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego postanowiłam zakończyć tą relację, na niezdecydowanych ludzi nie mam zamiaru tracić czasu, po za tym chyba nic dobrego by z tego nie wyszło.

      Usuń
    2. Najważniejsze, że wszystko wydarzyło się w porę, bo również jak Alien nienawidzę tych tekstów "jesteś super, ale..." to tak jak "Twój pies zdechł, ale zostaw go sobie na pamiątkę".

      Usuń
    3. To też i całkowicie popieram to co powiedziała Alien i Ty też, a po za tym po drugie jak niby mielibyśmy się dalej spotykać jako co i kto? Nie wiem w jakim celu zaproponował to spotkanie. To tak jakby nie możemy być razem, ale możemy się spotykać.
      To prawda, dobrze że nie straciłam więcej czasu.

      Usuń
    4. Właściwie spotykając się na portalach randkowych raczej ludzie powinni wiedzieć, że to bardziej sprowadza się do relacji damsko-męskich a nie przyjaźni... Nie wiem. Niby coś mu iskrzy, ale gaśnie... Ta... Ciekawe.

      Usuń
    5. Po za tym na jednym spotkaniu się nie skończyło i co nagle mu się coś odwidziało? Po za tym raczej ludzie wiedzą po pierwszym spotkaniu czy dalej można w to wejść czy nie, po za tym mnie adorował, czule całował więc raczej myślałam, że idzie to w kierunku czegoś więcej ale po prostu nie chciałam naciskać. Uważam, że raczej lepiej to zakończyć teraz niż brnąć w to dalej bo uważam, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

      Usuń
    6. Skoro mówisz, że Wasze spotkania wyglądały tak a nie inaczej to tym bardziej dobrze, że nie zabrnęłaś w to dalej.

      Usuń
    7. Po pierwsze to jest to co powiedziała Alien a po drugie to jest po prostu zabawa uczuciami drugiej osoby. Takim zachowaniem jedynie potwierdza, że o coś musi jeszcze chodzić tylko nie mówi do końca o co chodzi, a do tego dla niego to byłaby super sytuacja po prostu spotykać się po koleżeńsku, najlepiej w tajemnicy i żeby nikt się nie dowiedział. Bo w razie czego miałby otwartą furtkę, żeby się ze mną związać bo mnie dobrze pozna, a z drugiej strony nie miałby skrupułów wobec mnie, jeśli ktoś inny by się pojawił.
      Ale chyba nie będę to wnikać. Bo po prostu nie warto cierpieć przez taką relację.
      Najgorzej by było gdyby z mojej strony to dalej się rozwinęło a on dopiero za jakiś czas by stwierdził, że jednak to nie to.

      Usuń
    8. Właśnie. Najważniejsze, że to się nie rozwinęło póki nie pojawiły się uczucia. A w ogóle to nie wiadomo co on tam ma w swojej głowie. Możliwe, że nie tylko Tobą się zabawił...

      Usuń
    9. Nie wiem, nie znam go. Jedynie dobrze, że to zakończyłam, bo nie mogę się narażać na sytuację, kiedy moje uczucia najbardziej by na tym ucierpiały. Mogłabym się z nim tak spotykać żywiąc nadzieję, że między nami może być kiedyś coś więcej, a dla niego to by i tak nic nie znaczyło.

      Usuń
    10. Najważniejsze, że jesteś stanowcza i że dbasz o swoje uczucia i o to aby nie cierpiały przez byle idiotę.

      Usuń
    11. Faceci sami mnie nauczyli, że nie warto się narzucać i się po prostu poświęcać? To jest chyba najtrafniejsze określenie. Bo jak facet chce to zrobi naprawdę wiele, żeby być z kobietą jeśli mu zależy.

      Usuń
    12. Oczywiście. W zupełności się z tym zgadzam.

      Usuń
    13. Po za tym odniosłam wrażenie po ostatniej wymianie sms, że po prostu próbuje się wybielić.
      Ale stwierdziłam, że po prostu mimo wszystko nie warto dalej w to brnąć.

      Usuń
    14. Tym bardziej jak próbuje się wybielać... Wiadomo, że stać Cię na coś lepszego. ;)

      Usuń
    15. Takie coś jak on jest najgorsze, bo najpierw coś zaczyna się dziać między nami, potem uważa, że nie wie czy coś z tego będzie a dodatkowo nie chce tracić kontaktu.
      Zobaczymy co będzie dalej.

      Usuń
    16. Miałam podobną sytuację, z chłopakiem, z którym się spotykałam. Tylko, że ja zabrnęłam o wiele dalej niż Ty, a potem przeżywałam. Jak dobrze, że mam to za sobą. ;)

      Usuń
    17. Dlatego chcę uniknąć takiej sytuacji, w której on nie do kończ wie co czuje, bo albo wiem czego chcę i się spotykamy albo nic z tego nie będzie i nikomu głowy nie zawracam. Po prostu nie warto w to dalej iść.

      Usuń
    18. No dokładnie. W sytuacji, o której pisałam wyżej on najpierw mówił, że mu zależy a potem, że jednak nie wie czego chce. A jak już sobie poukładałam on pisał mi, że gdyby mógł to by jeszcze raz spróbował i nie byłoby tak samo jak poprzednim razem - żałosne.

      Usuń
    19. Gdyby u mnie powtórzyłaby się sytuacja, że on jednak zmieniłby zdanie - to raczej bym odmówiła. Bo teraz po tej sytuacji straciłam do niego zaufanie i nie mogłabym mu powierzyć swoich uczuć. Po prostu bałabym się to zrobić i sytuacji, że po prostu się znów zawiodę. Dlatego zakończyłam to na tym etapie.

      Usuń
    20. Dobrze zrobiłaś. Teraz zrobiłabym tak samo. A wtedy to nie wiem czy miałam coś w głowie... i chyba nie chcę wiedzieć. ;)

      Usuń
    21. Teraz, będąc w takich sytuacjach, w jakich byłam kiedyś, po prostu zrobiłabym wiele rzeczy inaczej, ale chyba najważniejsze, żeby zrozumieć swoje postępowanie :)

      Usuń
    22. No właśnie, najważniejsze, że nie postępujemy już tak samo. ;) ;P

      Usuń
    23. Dokładnie :)
      Ale mam wrażenie, że ludzie są teraz po prostu mało zdecydowani na cokolwiek.

      Usuń
    24. Całkiem możliwe. W ogóle te związki i ta miłość... Czasami to wszystko na bardzo dziwnych zasadach się odbywa.

      Usuń
    25. Oj tak trafiłaś w sedno z tymi dziwnymi związkami, sama w swoim życiu natchnęłam się na relacje, które były bo były nie wiedząc dlaczego, bo np. ona chciała na siłę go przy sobie zatrzymać, a on - on miał dach nad głową i tylko dlatego z nią był. I nawet by chciał coś zmienić, ale tylko szukał kogoś młodszego, żeby móc się wynieść.

      Usuń
    26. No i sama widzisz. Śmieszne to wszystko czasami...

      Usuń
    27. Masakra jakaś. Ale często mam wrażenie, że ludzie na siłę chcą być pseudo szczęśliwi i wychodzi jak wychodzi.

      Usuń
    28. Albo po prostu boją się być sami.

      Usuń
    29. To też, ale tak naprawdę wiele rzeczy się na to składa.

      Usuń
    30. Oczywiście. No cóż, każdy ma taki związek, który uważa za dobry, udany, etc. ;P

      Usuń
    31. Ja nie potrafiłabym żyć w czymś takim, ale tak naprawdę sami sobie ludzie robią bagno z życia.

      Usuń
    32. Ja też nie. Uważam, że trzeba być wobec siebie szczerym i umieć ze sobą rozmawiać, szanować się. Wiadomo, że w każdym związku jest raz lepiej a raz gorzej i kłótnie się zdarzają, ale to lepsze od kłamstw, niezdecydowania i braku jakichkolwiek relacji.

      Usuń
    33. Też tak myślę, ale najwidoczniej ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Gdyby się kierowali prostymi zasadami to życie byłoby zdecydowanie łatwiejsze.

      Usuń
    34. Dokładnie. Czasami utrudniamy życie sami i niepotrzebnie. ;P

      Usuń
    35. Wolę proste sytuacje. Chociaż często mi inni utrudniają jak ten ktoś z notki. Ale cóż. Jego strata.

      Usuń
    36. Bez utrudniania byłoby nudno. Trzeba jakoś sobie radzić, dlatego to wszystko. Przynajmniej mamy doświadczenia życiowe. ;)

      Usuń
    37. Niby tak. :) Dokładnie.
      Co u Ciebie?

      Usuń
    38. :)

      No trochę jeszcze jestem wkurzona. Ale pospałam i zeszły nerwy. Zaraz wsiadam na rowerek. A co u Ciebie?

      Usuń
    39. I dobrze, właśnie napisałam notkę :)

      Usuń
  2. Nienawidzę takich tekstów w stylu "jesteś super, nie to co ja". Mamy przytaknąć czy się sprzeciwić? Użalanie się nad sobą jest absolutnie nieseksowne.
    Ale w jednym miał rację - jego nieobecność w Twoim życiu to nie koniec świata. Jego strata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to mi się rzuciło w oczy, a po drugie to zabawa kogoś uczuciami. Najlepszy tekst; " jesteś super, ale nie wiem czy coś z tego będzie i nie chcę tracić z Tobą kontaktu bo fajna z ciebie dziewczyna".
      Takim zachowaniem jedynie potwierdza, że o coś musi jeszcze chodzić tylko nie mówi do końca o co chodzi, a do tego dla niego to byłaby super sytuacja po prostu spotykać się po koleżeńsku, najlepiej w tajemnicy i żeby nikt się nie dowiedział. Bo w razie czego miałby otwartą furtkę, żeby się ze mną związać bo mnie dobrze pozna, a z drugiej strony nie miałby skrupułów wobec mnie, jeśli ktoś inny by się pojawił.

      Usuń
    2. Nie rozumiem. Ani na początku znajomości ani tym bardziej po latach związku. Nie to nie, okej, związki się rozpadają, bywa... ale nie trzymajmy popsutych zabawek.
      Przeszłam przez taką znajomość. Może nie do końca z jego strony "ukrywaną", ale nieujawnioną. Cisza z dnia na dzień i narzeczona za miesiąc. Miejmy do siebie szacunek i nie pozwalajmy facetom sobą pomiatać.

      Usuń
    3. Nawet nie o to chodzi, ale po prostu teraz ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Trzymają się pewnych ludzi, bo tak im wygodniej, dając sobie pewne wyjście. Ja wychodzę z zasady - i to w każdej relacji - że albo coś jest albo nie i albo coś tworzymy albo się rozchodzimy, a nie trwamy. Dlatego zamknęłam kilka znajomości, które nie dawały mi satysfakcji.
      Trochę dziwnie, że z jedną osobą robi tak, a druga kobieta jest nagle dla niego kimś ważnym. Dokładnie tak jak powiedziałaś.

      Usuń
    4. O to mi właśnie chodzi.
      Ja rozumiem, że z pewnymi ludźmi nie czuje się "tego czegoś" i nie chce się próbować. W porządku, nic na siłę. Ale miejmy szacunek do drugiego człowieka i po prostu o tym porozmawiajmy. "Przykro mi, ale nic z tego nie będzie" jest lepsze od ciszy, lepsze od "możemy się spotykać jako znajomi". Dzięki, znajomych już mam.

      Usuń
    5. No dokładnie. Też tak myślę.
      Po za tym nie znoszę sytuacji, kiedy coś fajnego zaczyna się dziać a tu nagle, że jednak chyba nic z tego nie będzie. Ale cóż, trudno. Jedni szukają dłużej, inni krócej swojego szczęścia. I jakoś nie wierzę, że tak nagle coś się komuś odwidzi? Nie wiem, mam wrażenie, że za tym kryje się coś więcej.
      Dokładnie - nic na siłę, ale po co też dawać nadzieję na coś więcej.

      Usuń
  3. Chyba się poczuł winny :p I według mnie nie chciał Cię zranić ale wybrał jeden z gorszy z możliwych wariantów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech sobie robi co sobie chce, a ja nie mam ochoty bawić się w ciuciubabkę. Może nie chciał, ale zrobił to. Po za tym nikt od tak zdania nie zmienia, a ja nie mam ochoty na zabawę uczuciami. Już nie.

      Usuń
    2. No pewnie, po co tracić czas, szkoda nerwów i zachodu. Niech spada na drzewo :)

      Usuń
    3. Po za tym, albo się chce spotykać z daną osobą i jest to coś albo nie, a on nie wie co czuje i dalej się chce spotykać. Dla mnie to jest bezsens bo nie do końca szukam przyjaciela ...

      Usuń
    4. Przynajmniej wiesz czego szukasz. On nie wiedział...

      Usuń
    5. Szkoda, bo naprawdę zapowiadało się fajnie i wszystko mi w nim odpowiadało. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego.

      Usuń
    6. A może miał ukryty defekt? :p

      Usuń
    7. Na pewno :) można to wywnioskować po ostatnim zdaniu. MOże był kobietą? :p

      Usuń
    8. No wiesz, to, że nie wie czego chce to nie znaczy, że zachowuje się jak kobieta :p Po za tym jest wiele kobiet, które wiedzą czego chcą. :)

      Usuń
    9. Np Ty? :) bo ja to ciągle nie wiem co chcę. Ale to w życiu, bo w związku to już wiem :)

      Usuń
    10. Ja to akurat jestem najmniej bliska ideału :D
      Ale nie lubię jak ktoś nie potrafi się określić.

      Usuń
  4. ech a tak trzymałam kciuki by to był ten ogarnięty..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, trudno. Dobrze, że nie straciłam więcej czasu.

      Usuń
    2. w sumie też prawda.... lepiej zabić w zarodku..

      Usuń
    3. On i tak nie wie czego chce, więc raczej nie ma sensu tego ciągnąć, po za tym raczej nie szukam kolegów.

      Usuń
    4. nie dziwię Ci się... moja kumpela miała sytuację że spotykała się z kimś hm z jakieś poł roku i wszystko było niby ok po czym on stwierdził ze była dla niego li koleżanką...

      Usuń
    5. Najgorsze jest to, że druga osoba myśli, że jest ok i ma nadzieję na związek a druga osoba w ogóle nie może się na nic zdecydować.

      Usuń
    6. to masakra trwanie w czymś takim... im dłużej się to ciągnie to boli

      Usuń
    7. Ludzie na siłę próbują się uszczęśliwić a tak się nie da.

      Usuń
    8. ale neistety jest wiele takich związków moich znajomych gdzie traktuje jedna strona drugą jak kumpla a mimo to np są razem mają dzieci;..

      Usuń
    9. A w ogóle ludzie sami nie wiedzą czego chcą i się dziwić skąd tyle problemów :D

      Usuń
    10. dokładnie. zamiast żyć miło i szczęśliwie to cos im swędzi;p

      Usuń
    11. Cóż, lubią sobie komplikować bezsensownie życie :p

      Usuń
    12. dlatego lepiej zamiast faceta miec czekoladę:D

      Usuń
    13. Nie jem słodyczy po za tym to miłości nie zastąpi :p

      Usuń
    14. jak Ty tak bez słodkości:D>

      Usuń
    15. Każdy wie, że słodycze są niezdrowe :p

      Usuń
  5. Takich typów to się eliminuje z życia i nie zawraca sobie nimi głowy. Szkoda czasu, jest tylu innych fajnych facetów do poznania, że niema co skupiać się na takich idiotach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie postanowiłam zakończyć tą znajomość, bo to po prostu nie ma sensu.

      Usuń
    2. I to najlepsze wyjście :)

      Usuń
    3. Już się nauczyłam, że jeśli są jakieś niewiadome to facet i tak nie powie, a ja tylko tracę czas. Po za tym nie wiem dokładnie co on chciał przez tą całą sytuację osiągnąć. Ale chyba nie mam sobie co głowy dalej zawracać.

      Usuń
    4. O dokładnie tak, bardzo dobre podejście.
      Jak już teraz osiągnęłam taki stan, że jest mi super bez jakiegokolwiek faceta przy boku, to zaczyna się kręcić znów kilku na raz :D A ja nie chcę żadnego ;)

      Usuń
    5. Także doszłam do wniosku, że dla mnie nie byłoby nic fajnego brnąć w to dalej.
      Mi nie jest samej źle, na 3 lata dałam sobie spokój z szukaniem faceta po tym jak się rozpadł mój pierwszy związek jak byłam na pierwszym roku studiów, więc to nie jest nic na siłę. Po prostu mam konto a nóż trafię na kogoś ciekawego.

      Usuń
    6. Ja już nie wierzę w portale randkowe. Nie szukam, czekam i myślę, że w odpowiednim momencie pojawi się odpowiednia osoba. A na razie wyciskam to co się da ze stanu wolnego, nie zamykam się na poznawanie ludzi, ale też nie chcę się do nikogo za bardzo przyzwyczajać. Dobrze mi :)

      Usuń
    7. A ja swojego pierwszego faceta poznałam na portalu randkowym i byłam z nim 1,5 roku. Więc się da kogoś poznać tylko trzeba szukać. I to nie kwestia przyzwyczajenia tylko po prostu musi być to coś. Bo być z kimś tylko, żeby być - to raczej nie jest dobry sposób.

      Usuń
    8. Miałam konto na portalu przez jakiś czas i później przez krótki moment (wtedy akurat nie wykorzystywałam go, żeby kogoś poznać, miałam inne dane i nie miałam zdjęcia) i tam ciągle przewijały się te same osoby, te same twarze i te same osoby do mnie pisały. Ale miałam ubaw:D

      Usuń
    9. No zależy na jaki portal się trafi, mi akurat takie coś się nie przydarzyło po za tym wydaje mi się, że jest potrzebna odrobina chęci i zaangażowania.

      Usuń
    10. Chęci i zaangażowanie to potrzebne są do wszystkiego :)
      A do portali randkowych zniechęciłam się raczej na bardzo długo. Bardzo. I nie wiem co musiałby się stać, żebym zmieniła zdanie o nich.

      Usuń
    11. Dokładnie tak.
      Ja też się zniechęciłam, ale takie sytuacje jak tam mogłyby mi się trafić też w realu - po prostu samo życie. A nie chcę się zamykać. Znam pewną historię, moja nauczycielka angielskiego znalazła tam męża, są razem do tej pory i mają dwie córki. Poznali się na tym portalu, na którym ja jestem.

      Usuń
    12. W sumie racja, w realu też można źle trafić. Ale ja i tak na razie skupiam się na sobie i na moim rozwoju, nie potrzebny mi facet u boku :)

      Usuń
    13. Ja właśnie często w realu źle trafiałam, więc różnie jest.
      Sama realizacja na poziomie zawodowym pełni szczęścia niestety nie daje.

      Usuń
    14. Może i nie daje pełni szczęścia, ale w tym momencie bardziej cieszy mnie nowa torebka i piątka w indeksie, niż kawa z jakimś kolegą ;D

      Usuń
    15. Ja akurat nie muszę sobie udowadniać piątką w indeksie czy nową torebką, że jestem w czymś dobra, bo po prostu to wiem :D
      Torebkę czy ubrania i tak sobie kupię bo lubię zakupy a kawa z kolegą może być intrygująca.

      Usuń
    16. Akurat nie o udowadnianie sobie czegokolwiek mi tu chodziło, bo udowadniać sobie i innym nic nie muszę, tylko o to, jaki poziom radości i szczęścia mi to daje.

      Usuń
    17. Akurat jeśli się jest dobrym w czymś to raczej można się do tego przyzwyczaić i raczej do sukcesów zawodowych można przywyknąć i kolejny sukces w pracy to nie jest jakieś osiągnięcie. Każdy ma jakieś swoje rzeczy, które mu sprawiają radość.

      Usuń
    18. U mnie ok, niby mam ferie ale jest sporo do ogarnięcia, ale przy okazji odpoczywam, wolę chyba życie w biegu, do którego się przyzwyczaiłam niż nic nie robienie.

      Usuń
    19. Jeszcze masz ferie? Ale Ci dobrze:)

      Usuń
    20. Miałam do poniedziałku ferie. :) Ale tak po za tym to sporo roboty i załatwiania z racji nowego semestru, jak zwykle :p

      Usuń
    21. Oj coś o tym wiem, ciągła ganianina ;D

      Usuń
    22. Nie ma spokoju, mam nadzieję, że część spraw w tym tygodniu się powyjaśnia to by było dobrze.

      Usuń
    23. No tak :) Ja jeszcze jutro cały dzień na uczelni, a potem weekend :)

      Usuń
    24. Ja mam w tym semestrze piątki wolne, więc mam przedłużenie weekendu. :) Ale ogólnie nie mogę narzekać na harmonogram zajęć.

      Usuń
    25. Też mam wolne piątki. Na szczęście!

      Usuń
  6. A moze sprobuj? Tak na luzie. Niektore rzeczy potrzebuja czasu by mogly sie rozwinac. Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jest to coś albo nie, a ja nie zamierzam czekać aż on się na cokolwiek zdecyduje. Albo jest to coś albo nie.

      Usuń
  7. Sam wybrał swoim zachowaniem i milczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Po za tym albo się coś czuje i dalej się spotykamy a nie tak, że nie wie ale dalej chce się spotykać. Dlatego to zakończyłam bo nie tego oczekuję.

      Usuń
  8. Jeez czemu faceci to takie dupy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, czyli jednak powiedział o co chodzi, więc chociaż coś. Mimo to, bardzo nieładnie facet postąpił, bo to wygląda tak, jakby po prostu zabawił się Twoimi uczuciami, a tak się po prostu nie robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, ale pewnie by się po prostu nie odezwał gdybym nie napisała ... Ale po prostu to zakończyłam.

      Usuń
  10. Trochę szkoda, że znów nie wyszło. :(
    Przyjdzie wiosna, to i chęci na amory przyjdą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, szkoda trochę ale co zrobić?
      No tylko trzeba mieć z kim amorzyć :D

      Usuń
    2. Iść dalej przed siebie. :)
      Haha, zobaczysz, że tylko słońce zaświeci, ptaszki zaczną ćwierkać a na pewno znajdzie się ktoś chętny. :D

      Usuń
    3. :)
      Chętnych nie brakowałoby tylko brak osób spełniających kryteria, albo po prostu mało takich osób, a jak już to wychodzi jak z panem powyżej :D

      Usuń
  11. Nie ma sensu tracić sił i czasu na niezdecydowanych facetów. Zasługujesz na kogoś lepszego !!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie to trochę taką pizdą zalatuje od tego faceta. Facet powinien być konkretny, a nie się czaić jak panienka. Według mnie powinien się określić, a jak nie potrafi się określić to chuj mu w, no. Szkoda czasu na takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. Po za tym raczej każdy potrafi określić czego chce a nie najpierw chce a potem od tak nie wiadomo dlaczego mu się odwidzi. Szkoda gadać, ale niestety większość ludzi takich jest.

      Usuń
  13. No tak sensu nie ma, nie wiem kiedy napisze, chyba nie szbko, teraz de potem uk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, myślałam, że to jest to, bo zapowiadało się fajnie, ale cóż :/
      No to trzymaj się i będę czekać na wieści!

      Usuń
  14. Ja bardzo przepraszam, że to powiem, ale na pierwszy rzut oka wygląda mi to po prostu na chęć hm... po prostu znajomości bez zobowiązań. Tylko boi się o tym głośno powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm tak naprawdę nie wiadomo co w nim jest. Ale też taka myśli przebiegła po mojej głowie. Zobaczymy co będzie dalej.

      Usuń
    2. bo generalnie bardzo mnie irytuje takie filozofowanie ze strony faceta. często niestety jest tak, że wymyśla sobie głębokie przemowy, żeby manipulować. oni zdają sobie sprawę z tego, że my emocjonalnie podchodzimy do wielu kwestii i widząc w nim również takie emocjonalne zagrania on myśli, że nam to imponuje. prosty mechanizm, ale tak irytujący...

      Usuń
    3. Kto podchodzi emocjonalnie ten podchodzi, poza tym często kobiety myślą, że facet z czasem się zmieni, a on po prostu robi wszystko z myślą, żeby to jemu było jak najlepiej. Kobiety często się łudzą i mają na coś nadzieję, ale tak naprawdę albo coś jest od razu albo nie i nie warto tego ciągnąć.

      Usuń
    4. Jest coś w tym i to całkiem sporo.

      Usuń
  15. Może to lepiej? Ta cała niepewność potrafi dobić przecież.

    OdpowiedzUsuń
  16. facet sam nie wie czego chce, jak stanowczo powiedziałaś mu że to bez sensu, wydaje mi się, że jakby trochę zmiękł :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Sam nie wiedział, czego chciał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Trochę szkoda, bo całkiem fajnie się zapowiadało, ale cóż. Myślałam, że trafiłam na kogoś, kto mi odpowiadał pod każdym względem, ale cóż. Chyba kolejny niewłaściwy facet.

      Usuń
    2. Przynajmniej jasno się określił i nie będziesz tracić na niego czasu.

      Usuń
    3. Gdybym nie napisała to by się nie określił i dalej żyłabym w tym, że jest dobrze.

      Usuń
  18. najgorzej jak facet nie umie podjąć męskiej decyzji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że nie można na coś się zdecydować, ale jak nie jestem do czegoś przekonana to raczej od tego odchodzę? Po za tym sam potwierdził, że nie wie czego chce.

      Usuń