piątek, 5 lutego 2016

152.

Piątkowe popołudnie. W końcu udało mi się siąść. Cały dzień jestem w biegu. Najpierw trzeba było dowiedzieć się kiedy przyjść na zaległy poniedziałkowy egzamin, iść na drugą katedrę, pójść na dzisiejszy egzamin, po drodze dowiedzieć się jak jest jeden prowadzący, przy okazji dowiedziałam się, że jeden z egzaminów zdałam a potem jeszcze odebrać papiery z praktyk, które są już podpisane i oczywiście zakupy. 
No i w końcu w domu.

Ale dzisiaj może Wam opowiem jak to było, że poznałam Pana Amora.
W drugi weekend stycznia czyli ostatni weekend przed powrotem na uczelnię postanowiłam w ramach rozrywki wrócić na swoje konto na portalu randkowym. Konta nie usunęłam. Zawiesiłam je, nie wchodziłam na nie przez półtora miesiąca. Po prostu sobie wtedy odpuściłam. Ale coś mnie podkusiło, żeby po prostu wejść i je uaktywnić. Od razu rzuciły mi się w oczy dwa nowe profile. Jeden z nich należał do Pana Amora, zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, napisałam do niego pierwsza bo mi się spodobał. Umówiliśmy się na za tydzień na sobotę. No i oczywiście na jednym spotkaniu się nie skończyło.

Z Panem nr 2 wyszła dziwna sytuacja. Wydawało mi się, ze kojarzę go ze swojego osiedla i faktycznie mieszka na moim osiedlu. Niby chciał się spotkać, zaproponował termin, ale jakoś tak nie było w tym wszystkim tego czegoś. Zaproponował spotkanie jakoś późnym popołudniem w ten sam dzień, w którym spotkałam się z Panem Amorem, ale nie podał nic konkretnego tylko godzinę, więc mu napisałam, że akurat termin mi nie odpowiada. Akurat po spotkaniu z Panem Amorem szłam na zakupy i mu napisałam, że idę na zakupy i możemy spotkać się w innym terminie. On mi na to odpowiedział, że raczej nie i powodzenia. Więc trochę zdziwiło mnie, że zmienił totalnie front - z jednej strony chciał się spotkać a z drugiej nawet nie podał powodu dlaczego po prostu nie chciał kontynuować tego dalej.

Zobaczymy jak to dalej będzie z Panem Amorem. Jutro idziemy na kawę a może w kolejny weekend wspólne zakupy.

48 komentarzy:

  1. O to świeża znajomość :) Czas pokaże co będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo będzie miesiąc odkąd się pierwszy raz spotkaliśmy. Ale tak jak mówisz, czas pokaże, oby coś dobrego z tego było :)

      Usuń
  2. Ja nie wierze już w takie miejsca, dla mnie za dużo tam tzw. desperatów (takich którzy myślą tylko dom rodzina dziecko i żona) lub takich którzy szukają tylko przygody często tylko seksualnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja akurat wierzę.
      To akurat dobrze, że myślą o tak istotnych rzeczach jak rodzina, a to wszystko zależy na kogo się trafi.

      Usuń
    2. Ja na takim portalu poznałam oszusta... On też chciał domu rodziny ba nawet ślubu. A po roku "bycia razem" (czyt. seksu i nie tylko) drzwi jego mieszkania otwarła mi jego prawdziwa narzeczona...

      Usuń
    3. No cóż, skoro szukał sobie przygód i powinna mu wystawić walizki za drzwi a nie przychodzić do Ciebie bo niby po co? Oszukiwał Cię tak samo jak ją.

      Usuń
    4. To ja przyszłam do niego bo się nie odzywał a ona akurat wróciła z Niemiec i otwarła mi drzwi

      Usuń
    5. No to wyszło szydło z worka. Ale to raczej są graniczne sytuacje, które raczej nie mają większego odsetku w życiu codziennym, ale różnie bywa.

      Usuń
  3. fajnie jak z czegoś robionego na spontanie - choćby powrót do tego konta randkowego - wychodzi COŚ:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy czy coś dalej z tego wyjdzie. Ale taką mam nadzieję. Tylko czas pokaże jak będzie :)

      Usuń
    2. dokładnie:) i pielęgnacja tego co może być:) więc dbajcie o tą Waszą relację razem:D

      Usuń
    3. Mam jedynie nadzieję, że coś z tego będzie, a nie będziemy się spotykać tak tylko jak do tej pory.

      Usuń
  4. Generalnie nie jestem jakąś zwolenniczką tych wszystkich portali, a jak już coś zakładałam to tylko tak żeby po prostu sobie z kimś popisać i zabić nudę. Chociaż kiedyś na jednym takim poznałam T., ale okazało się, że widzieliśmy się wcześniej i jego rodzice i dziadkowie to znajomi mojej cioci, więc znajomość kontynuowałam, spotkaliśmy się kilka razy, chociaż to był wielki nie wypał.

    Chyba już wspominałam, że bardzo fajnie go nazwałaś - "Pan Amor". ;) Mam nadzieję, że tym razem to jest to COŚ i że to ON i że to właśnie TO. Mocno trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem zwolenniczką tego typu portali i pewnie nie założyłabym konta gdyby mnie do tego nie namówiła moja koleżanka. Miałam wtedy wiele wątpliwości. Ale dla mnie to po prostu jeden ze sposobów poznania nowych ludzi, bo moje środowisko jest dość szczelne i rzadko dołącza ktoś nowy.
      Czasem to po prostu to nie jest to, różnie wychodzi.

      Akurat to pierwsza nazwa jaka przyszła mi do głowy. Powoli, na spokojnie, nie ma się co śpieszyć. :)

      Usuń
    2. Ja tak sobie zakładałam i wchodziłam żeby po prostu zabić nudę, bo czat mi nie działa, w mojej przeglądarce. ;P

      Pewnie. Wychodzi różnie. Wszystko człowiek musi przejść i sam się przekonać.

      Sympatyczna taka. ;)

      Pewnie, nie ma co się spieszyć, ale kciuki trzymać można. ;)

      Usuń
    3. Z jednej strony to też, rozmowa to podstawa.
      Dokładnie. Różnie bywa i na różnych ludzi można trafić.
      Z jednej strony też chciałabym coś wiedzieć już czy jesteśmy razem, czy co i jakiegoś kolejnego etapu. Niedługo będzie miesiąc odkąd się spotykamy i wypadałoby coś zadecydować. Ale zobaczymy, czas jest potrzebny.

      Usuń
    4. Zdecydowanie myślę, że rozmowa jak najbardziej. Trzeba umieć ze sobą rozmawiać i dojść do konkretnych wniosków.

      Otóż to. Nigdy nie wiesz kto jakim jest człowiekiem. Ponoć każdy po coś się pojawia w życiu, chociaż co do niektórych osób naprawdę zastanawiam się po jaką cholerę. ;P

      Rozumiem Twoje wątpliwości. Ja też wolę wiedzieć na czym stoję niż takie a może to a może tamto. Ale czasami nie warto się spieszyć. Miesiąc to nie tak długo. ;)

      Usuń
    5. Tak, to prawda.

      Też się nad tym zastanawiam. Niektórzy ludzie w moim życiu to tylko problemy i nic więcej. :p

      Miesiąc to nie długo a i w kwestii uczuć też może nie ma się co śpieszyć, ale czasem mam wrażenie, że po prostu on chciałby ukryć, że się spotykamy bo niby nie lubi jak ludzie gadają. A i tak będą gadać jeśli za jakiś czas by się okazało, że się spotykamy. Zobaczymy jak to będzie.

      Usuń
    6. Wiadomo. Komunikacja jest cholernie ważna.

      Dokładnie. Ale cóż, może i problemy są nam do czegoś potrzebne...

      Ja też z początku ukrywałam mój związek z K. I wiesz co? Z jednej strony żałuję, bo po prostu dużo ciężkich i niepotrzebnych słów pada w tej sprawie, cały czas mimo iż jesteśmy razem prawie trzy lata.

      Usuń
    7. Tak, to prawda. Brak rozmowy to tylko problemy.

      Niektórzy ludzie to kompletnie nie myślą.

      I wcale mi nie chodzi o to, żeby rozpowiadać światu o tym, że się spotykamy bo nie lubię czegoś robić oficjalnie. Po pewnym czasie i tak by wyszło, że się znamy i ludzie i tak by mówili i snuli domysły co nas łączy ... I tak nie widzą nic po za tym, że zachowujemy się tak jak kolega i koleżanka. Ale też nie widzę powodu, żeby z takiego czegoś robić nie wiadomo jaką tajemnicę ... Czasem po prostu to ciężka kwestia. I mam takie dziwne przeczucie, że coś jest nie tak.

      Usuń
    8. Dokładnie... Wiem coś na ten temat.

      Widać bez mózgu też można żyć. ;P

      Ludzie zawsze będą snuć domysły o wszystkim, o wszystkich...

      Dlaczego masz takie dziwne przeczucie?

      Usuń
    9. Zobaczymy jak to będzie.

      Możliwe :p

      Dokładnie tak, zawsze będą mówić o innych bez względu czy coś jest faktem czy nie.

      Nie wiem, od tak po prostu. Może to jakieś moje dziwne wrażenie. Nie wiem.

      Usuń
    10. Pewnie. Wszystko się pewnie rozwinie w swoim czasie.

      Oczywiście. Ja wiem o tym akurat doskonale. Non stop gadają, a u siebie nie widzą...

      Może po prostu jesteś przewrażliwiona.

      Usuń
    11. Mam nadzieję.

      Ludzie zawsze gadali, gadają i gadać będą. Szkoda, bo po prostu to co mówią strasznie działa na nerwy.

      Może.

      Usuń
    12. Ludzie potrafią wiele popsuć i nawet nie zdają sobie z tego sprawy...

      Usuń
    13. Tak, to prawda. Najgorzej kiedy nie zdają sobie z tego sprawy.

      Usuń
    14. Ludzie zaczynając gadać zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego jak mogą zaszkodzić. A jak zaszkodzą to są jeszcze z siebie dumni.

      Usuń
    15. Jest dokładnie tak jak mówisz.

      Usuń
  5. Tęsknię za studiami, ale za tą częścią - sesja - w ogóle nie :-P
    Może Pan nr 2 widział Cię z Panem Amorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studia są spoko poza nauką :p
      Nie, na pewno nie, bo odpowiedz na moją wiadomość dostałam z rana, więc to raczej chodzi o coś innego i tak sobie myślałam, że może mieć związek z Łysym bo ten chłopak mieszka na tej samej ulicy co najlepszy kumpel Łysego ( niestety zmarł ten kolega z 3 miesiące temu ).

      Usuń
    2. Zdecydowanie nauja jest najmniej przyjemną częścią studiowania.
      Możliwe że On coś namieszał.

      Usuń
    3. Tzn u nas są ciekawe przedmioty, ale po prostu uczymy się różnych bzdur na nich i mało ciekawie są prowadzone.
      Może nawet nie On, bo on nawet o tym nie wiedział, ale po prostu ludzie mogli mu coś powiedzieć, bo nie wiem dlaczego tak nagle mu się odmieniło.

      Usuń
  6. O, życzę szczęścia z Panem Amorem :D
    Doskonale rozumiem Twoje egzaminacyjne zabieganie... U mnie też była masa różnych pierdółek do załatwienia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda :)
      Oj jest całkiem sporo rzeczy do załatwienia, więc jest co robić.

      Usuń
  7. no to trzymam kciuki za powodzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie trzymaj, żeby się udało! :)

      Usuń
  8. Jak nie będzie marudził podczas zakupów to znaczy, że zależy mu na Tobie :P
    Powodzenia Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oboje mamy coś tam do kupienia więc w ogóle nie jest narzekającym facetem :)
      Trzymaj mocno kciuki!

      Usuń
    2. Mój luby to chodzi ze mną tylko po supermarketach oraz po rtv/agd. Mam zakaz oglądania przy nim ciuchów i kosmetyków :p

      Usuń
    3. A no faceci już tak mają, po prostu nie przepadają za kobiecymi zakupami :)

      Usuń
  9. Po prostu, czas pokaże, jak to sobie ułożycie a...ja trzymam kciuki za happy end:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, chciałabym po tym wszystkich przejściach, żeby był happy end ale po prostu jak pisałam potrzebujemy czasu a ja niczego nie chcę przyśpieszać bo dobrze jest jak jest i nie chcę niczego psuć. Po prostu jest dobrze. A czas pokaże jak to się rozwinie.
      Trzymaj mocno kciuki, żeby w końcu się udało :)

      Usuń
  10. Pan numer 2 kategorycznie do kosza, niech idzie swoją drogą jak taki niezdecydowany. Ale za to za pana Amora trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie trzymaj kciuki!
      Nie lubię takich ludzi, którzy są niezdecydowani.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. W końcu poszliśmy na spacer, bo był ładny dzień, a kawę przełożymy na inny termin.

      Usuń
    2. W takim razie jak tam spacer? ;)

      Usuń