piątek, 18 grudnia 2015

142.

Witajcie!
W końcu mogę powiedzieć, że mam wolne. Dopiero 11 stycznia idę na zajęcia i mam masę roboty przez święta na zajęcia! Mam dwa egzaminy tuż po świętach i sporo innych zaliczeń więc jest całkiem sporo roboty. W środę poszłam załatwić sobie praktykę, ale oczywiście jest problem bo mamy zrobić miesięczną praktykę w aptece szpitalnej. Mam zadzwonić w połowie stycznia i zapytać czy kierownik apteki się zgodził, z resztą mają przyjąć nowego magistra do apteki więc zobaczymy jak to będzie. No i wypadałoby się zainteresować pracą magisterską, wyborem katedry i tematu pracy. Jest sporo pracy jak widać. Kierowniczka apteki taka sobie, wolałabym robić praktykę we wcześniejszej aptece, no ale cóż regulamin jest jaki jest i obowiązuje praktyka w zupełnie innym rodzaju apteki i co zrobić?
Mój kalendarz na nowy rok zapełnia się w szybkim tempie, a ja nawet nie wiem skąd wzięło się aż tyle spraw, wiele załatwiań i innych rzeczy ...
Jakiś czas temu rozmawiałam z moim znajomym. Zupełnie o tej rozmowie zapomniałam bo była nic nie znacząca i krótka. W tym tygodniu mieliśmy znów okazję porozmawiać. Jak się dowiedziałam rozstaje się z żoną po prawie 3 latach małżeństwa. Ją znam z widzenia, ładna, miła dziewczyna. W początkowych kontaktach może trochę odpychająca, ale pozytywnie nastawiona do ludzi. Z nim zawsze byłam na cześć, nigdy nie mieliśmy okazji bliżej porozmawiać i się poznać. Podobno znalazła sobie innego. To trochę przykre, że młodzi ludzi, którzy decydują się na wspólne życie, na ślub, rozchodzą się po tak krótkim czasie. Decydują się zaprzepaścić to co razem zbudowali na rzecz jakiejś innej relacji. Oczywiście nikogo tu nie oceniam bo znam tylko jego wersję. 
A Wy jak myślicie?

56 komentarzy:

  1. Z jednej strony to dobrze, że masz tyle spraw do załatwienia, nie musisz myśleć o przykrych rzeczach.

    Wiesz? Moim zdaniem wina i tak leży zawsze po obu stronach, bez względu na wszystko. Być może to ona go zostawiła, znalazła innego, ale może to on nie poświęcał jej uwagi? Nie wiem. Znam przypadek gdzie mąż zapieprzał jak tylko mógł żeby utrzymać rodzinę, żonę i córeczkę, nie było go nonstop w domu no i po małżeństwie, trwało niecałe 4 lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Na ogół nie myślę, ale czasem się zdarzają różne dni, jak w życiu :p

      Moim zdaniem takie usprawiedliwianie się jest najgorsze, że on nie miał czasu, może ona powinna docenić, że on tyle pracuje, żeby zapewnić w miarę normalne życie. Ale lepiej sobie poszukać kogoś innego, niż pogadać z mężem, a potem jest jak jest, że ludzie się rozstają, zamiast mówić o swoich potrzebach.

      Usuń
    2. Pewnie. Bywa różnie.

      No właśnie. Kiedyś ludzie nie rozstawali się z byle powodu, a teraz to robią... Przykre, ale chyba nic na to nie poradzimy. Ludzie idą na łatwiznę, nie przemyślą a potem się z wszystkiego wycofują.

      Usuń
    3. Ale cieszę się na nadchodzący rok, bo pewne rzeczy można zamknąć a nowe zacząć:) A ten rok był ciężki.
      No właśnie tak jak powiedziałaś, lepiej wziąć walizkę i zacząć od nowa ...

      Usuń
    4. Dokładnie. Ja się cieszę, że ten już się kończy, nie był najgorszy, ale bywały lepsze.

      Tak, masz rację. Ogólnie najlepiej byłoby przemyśleć wszystkie za i przeciw małżeństwu, bo tak naprawdę moim zdaniem ślub powinno się brać tylko i wyłącznie z miłości, w żadnym wypadku z odpowiedzialności, bo ciąża... A teraz prawie każde takie jest. Ludzie są ze sobą krótko i nie wiedzą co to znaczy "razem" a potem się rozchodzą i zaczynają od nowa... Mieszają sobie w życiu. No cóż... Nie mój cyrk, nie moje małpy.

      Usuń
    5. No to u mnie był trudny względem uczuć, bo reszta była całkiem spoko. Ale to prawda, bywały lepsze lata.

      No, ale cóż. Ludzie myślą inaczej więc nie ma się co dziwić, że potem mają takie a nie inne życie. Ja też jestem za tym, żeby wszystko przemyśleć. Akurat oni nie byli ze sobą krótko zanim wzięli ślub, więc u nich raczej to nie działało, że wszystko na szybko.

      Usuń
    6. U mnie był ogólnie trudny... Pewnie nowy nie będzie lepszy.

      Czasami po prostu to wszystko się nie sprawdza. Po to są rozwody żeby się rozwodzić. Po to jest to wszystko, żeby to wszystko przeżyć...

      Usuń
    7. Dlaczego nie?

      Nie wiem. Niby coś w tym jest ale czy warto?

      Usuń
    8. Tak myślę.

      Nie wiem czy warto, ale widocznie już tak musi być.

      Usuń
    9. Trzeba być dobrej myśli :)

      Możliwe.

      Usuń
  2. Wolne masz, więc przynajmniej będziesz miała czas na załatwienie ii odgadnięcie tych wszystkich spraw, nie martwiąc się, że z czymś nie zdążysz.

    Tak to jest jak młodzi ludzie decydują się na ślub bez konkretnego przemyślenia sprawy. Do tego trzeba dojrzeć i obydwoje powinni być siebie pewni w 100%.
    A poza tym małżeństwo wymaga zaangażowania obydwoje ludzi, nie tylko jednej strony. Jek stara się tylko jedna strona to właśnie takie rzeczy się dzieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak dokładnie, chociaż wolałabym po prostu trochę odpocząć, może po sesji się uda. Chociaż może do tego 11 mam trochę czasu więc zobaczę :p

      Coś w tym jest. I to jest tak albo jednemu nie zależy tylko to ukrywa i po prostu może nie chce być sam, ale jestem zdania, że to i tak prędzej czy później się rozpadnie.

      Usuń
    2. Na odpoczynek na pewno znajdziesz czas, nie wierzę, że nie.
      Oczywiście. Jak tylko coś się dzieje z jedną lub drugą stroną to wszystko wyjdzie na jaw.

      Usuń
    3. Coś wygospodaruję :p Mam nadzieję, że odpocznę heh :p
      Tylko czasem trwa to bardzo długo i tak naprawdę ciężko cokolwiek powiedzieć.

      Usuń
    4. Czasami potrzeba nawet kilku lat, żeby coś wyszło na jaw, rzadko się zdarza, że nie wychodzi.

      Usuń
    5. Niby tak, ale potem ktoś traci tyle lat na osobę, która jest nieszczera i to chyba jest najgorsze.

      Usuń
    6. No tak, jest... ale jak już taka sytuacja się przytrafi to co zrobić? Nic nie można... Ewentualnie starać się o tą osobę znowu, ale czy jest sens?

      Usuń
    7. Starać się o kogoś kto był nieszczery - no trochę lipa nie? Ja nie potrafiłabym żyć z taką osobą po czymś takim.

      Usuń
    8. Ja też nie...
      Ale słyszałam i o takich przypadkach. I co taka osoba ma w głowie? Moim zdaniem nic.
      To chyba tylko strach przed samotnością... aż chce się być z zakłamaną osobą.

      Usuń
    9. Różnie bywa, czasem ludzie żyją ze sobą po zdradach ale ja chyba nie potrafiłabym.
      Nie wiem, nie mam pojęcia.
      Nie, nie życie z zakłamaną osobą?

      Usuń
    10. Zależy jaka zdrada... Sama nie wiem czy bym wybaczyła... Wszystko zależy jaką.
      Nie rozumiem?

      Usuń
    11. Napisałaś: "aż chce się być z zakłamaną osobą".

      Usuń
  3. Nie ma dziś prawdziwych związków, ludzie zamiast naprawiać to co się psuje wchodzą w nowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że są tylko tak naprawdę ciężko trafić na odpowiednią osobę.

      Usuń
  4. Zazdroszczę wolnego. Mam nadzieję, że przez ten czas załatwisz wszystko, co masz do załatwienia i zostanie Ci czas tylko dla siebie. ;)
    Myślę, że lepiej rozstać się wcześniej, niż latami drzeć ze sobą koty. Oczywiście nie mówię, że przy pierwszej poważniejszej kłótni trzeba kończyć związek, ale na siłę też nie da się ze sobą być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 23 dni wolnego, ale jak na razie trzeba wszystko ogarnąć na święta więc nie specjalnie odpocznę a potem trzeba by było się trochę pouczyć.
      Jak się nie układa i nie specjalnie da się to posklejać to nie specjalnie jest chyba sens, ale czy warto przez jakieś pierdoły od razu kończyć daną relację - nie wiem.

      Usuń
    2. Wygląda na to, że masz takie same plany na wolne dni jak ja... Damy radę. :)
      Nikt nie może ustalić, jak powinno się postępować w takiej sytuacji. Każdy związek jest inny, każdy człowiek jest inny i musi sam podejmować decyzje.

      Usuń
  5. Czyli możesz zacząć robić świąteczne porządki;) I w świąteczny czas znajdź czas na odpoczynek :)
    Jak ja się cieszę, że praktyki mieliśmy załatwiane przez uczelnię.
    Ludzie przestali walczyć i się starać. Teraz z miłością jest jak z jakąkolwiek rzeczą. Jak się psuje to się wyrzuca, bo przecież można mieć nową, która będzie bardziej cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mogę, zrobiłam uszka, ale jak na razie odpoczywam.
      Ja akurat się cieszę, że sami sobie załatwiamy te praktyki, bo mieszkam u siebie w domu i dojeżdżam na studia, więc średnio chciałabym dojeżdżać do miasta do apteki, która jest wyznaczona przez uczelnię, albo jakieś ponosić koszty np. z powodu wynajmu mieszkania itp. Jedynie półroczny staż jest na umowę w wybranej przez uczelnię aptece więc tu nie ma wyboru bo tak to mamy skierowanie na praktykę na miesięczne praktyki.
      Więc to akurat duży plus, że mogę robić praktykę blisko domu a nie gdzieś nie wiadomo gdzie. Ale akurat ze szpitalną jest gorzej bo jest jedna, ale ludzie się rozjeżdżają po swoich miastach więc jako tako konkurencji nie ma.
      Coś w tym jest z tą miłością.

      Usuń
    2. Odpoczynek jest ważny:) Nabieraj sił:)
      W moim wypadku praktyki i tak miałabym w Krakowie, więc i tak musiałam dojeżdżać, a przynajmniej nie musiałam chodzić i załatwiać tych praktyk.
      Powiem Ci, że ja sama miałam takie chwile, że miałam już dość i chciałam się rozstać z Rafałem, ale wiedziałam że nie po to przeszliśmy tyle, żeby teraz poddać się bez walki.

      Usuń
    3. Dzisiaj może ogarnę swój pokój, jeszcze zobaczę :p
      Wcześniejsze praktyki załatwiłam w pół dnia, miałam wtedy propozycje 3 aptek, w których mogłabym robić, i wszystkie u mnie w mieście, więc nie było problemu z tym no i w końcu trafiłam do sieciówki - do najlepszego miejsca praktyk i pracy.
      Mi się wydaje, że jeśli ta druga osoba jest ok to też warto się starać czy iść na jakieś kompromisy. Ale związki różnie się układają więc czasem jest tak jak w przypadku, który opisałam. Ale oboje są młodzi, nie mają dzieci więc sobie mogą życie ułożyć na nowo. Co innego w przypadku np. pana 2, któego poznałam. On jeszcze mógłby mieć dzieci i ułożyć sobie życie na nowo z młodszą kobietą, a kobieta w jego wieku już na dzieci ma trochę przeszły czas.

      Usuń
    4. Ja własny pokój nadal nie ogarnęłam:p
      Wiesz Ty masz praktykę w jednym miejscu, a ja miałam na kilku/kilkunastu oddziałach, więc załatwiań byłoby sporo więcej.
      Moim zdaniem ludzie za szybko podejmują decyzję o ślubie. Albo nie znają się za dobrze, albo są pod wpływem silnych jeszcze wtedy uczuć i wszystko wydaje się piękne i na zawsze. U nas tak po 3 latach ta magia zakochania minęła. Miłość nadal jest, ale widzi się więcej wad i problemów.

      Usuń
    5. Ja dopiero zaczynam porządki, więc wiesz :p
      W aptece ogólnodostępnej w jednym, w szpitalnej niby też, ale robi się leki na wszystkie oddziały szpitalne, więc nie wiem czy tak fajnie. Samego załatwiania i papierowej roboty było bardzo dużo, bo same praktyki były super.
      W ogóle czasem patrzę na ludzi czy z grupy czy znajomych i mają jakieś większe szczęście do facetów, tylko ja jestem pechowa :p Po prostu chyba poznaję ludzi, którzy widzą czubek własnego nosa, chociaż jak patrzę na ich późniejsze życie to całkiem fajnie sobie życie ułożyli tylko ja zostaję gdzieś w tyle ...
      Ale to prawda, czasem po prostu nie zdążyli się poznać zbyt dobrze, albo biorą ślub bo tak wypada.
      Moim zdaniem najwięcej problemów jest stąd, że ludzie za mało ze sobą rozmawiają i stąd wiele nieporozumień.

      Usuń
    6. Masz jeszcze trochę czasu więc wiesz:)
      Kochana masz jeszcze mnóstwo czasu na poznanie właściwego faceta. Jesteś młoda, nie ma co się spieszyć, żeby później skończyć jak większość par.
      Dla mnie nie ma czegoś takiego, że wypada wziąć ślub. Albo się tego chce, albo nie i nikt inny nie powinien się w to wtrącać, a tym bardziej rodzice.
      Tak, teraz za mało się rozmawia a za dużo siedzi z nosem w telefonie.

      Usuń
    7. Pewnie :p Dzisiaj czeka mnie wyjazd, więc pewnie jutro muszę trochę ogarnąć, ale się wyrobię jakoś. :p
      Tak się tylko wydaje, ale do 30stki nie tak daleko :p
      Dla mnie też nie, albo się chce z kimś być i się go kocha, albo nie.
      Szkoda gadać dosłownie :p

      Usuń
    8. A gdzie się wybierasz?
      No chyba masz dalej niż ja;)
      Dokładnie. Niestety mam wrażenie, że miłość to nie tylko sprawa dwóch osób ale i całego otoczenia, które miesza i naciska na różne sprawy. No i później jest jak jest.

      Usuń
    9. Jeden dzień poza miastem ;)
      Niby tak, ale znalezienie odpowiedniej osoby do założenia rodziny wcale nie jest takie proste.
      No dokładnie, dlatego nie powinniśmy innym pozwolić na to, żeby wchodzili w nasze życie.

      Usuń
    10. W celach wypoczynkowych?
      Jak przestaje się tyle o tym myśleć to jest ;-)
      Zdecydowanie się z tym zgadzam :-)

      Usuń
    11. Tak, w celach wypoczynkowych.
      Dlatego od tej pory tylko myślę o wypoczynku, niczym innym.
      No i jakie życie staje się wtedy proste :p

      Usuń
    12. To mam nadzieję, że wyjazd się udał:)

      Usuń
    13. Oj tak udał się, każdy potrzebuje oddechu ;)

      Usuń
  6. mnie przeraża że ludzie biorą ślub i rozstają się po roku, po dwóch...

    OdpowiedzUsuń
  7. a mają dzieci? przeraża mnie to... po to się człowiek łączy, żeby żyć z kimś do końca swoich dni. Zdrady bym nie wybaczyła...
    to czeka Cię faktycznie dużo obowiązków w nowym roku. Już dziś życzę Ci, żeby z tymi praktykami się udało i żeby egzaminy zdała na same piątki :) ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mieli dzieci. Niby tak, ale teraz tak naprawdę ciężko jest znaleźć odpowiednią osobę tak naprawdę, więc jakoś nie specjalnie mnie to dziwi. Byłam zdziwiona w pierwszym momencie, ale cóż.
      Też nie wybaczyłabym zdrady, ale ona nawet nie chce, żeby jej wybaczył. Nie mieszkają razem a jej chyba nie zależy na tym, żeby móc cokolwiek odbudować.
      Tak, to prawda. Pierwszy tydzień po świętach będzie najgorszy, ale mam nadzieję, że odpocznę. :*

      Usuń
  8. Zazdroszczę tego odpoczynku...
    Znam kilka takich małżeństw i za każdym razem zadaję sobie pytanie: po co im to było. Cóż, jeszcze nie poznałam odpowiedzi. Może mają błędne wyobrażenie o wspólnym życiu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko jest sporo pracy więc nie ma takiego super luzu.
      Ja też i nie wiem co się z tymi ludźmi dzieje teraz.

      Usuń
  9. Czyli z jednej strony odpoczynek pełną gębą, ale z drugiej nie można leżeć do góry brzuchem, tylko się uczyć, działać. Bo jednak nad głową coś wisi.
    I...często nie można przewidzieć po prostu, jak potoczy się życie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. Z jednej strony chciałoby się tak na 100% nic nie robić, ale cóż, nie wszystko jest jak się chce, ale i tak się cieszę z tylu dni wolnych :)
      No dokładnie. Gdybyśmy wiedzieli jak się potoczy to wiele można byłoby zmienić.

      Usuń
  10. Wg. mnie takie młode pary rozstają się po ślubie, dlatego, że decydują się na ślub po kilku miesiącach znajomości. Może niektórym wydaje się to DŁUGO, ale bądźmy szczerzy - na ile jesteś w stanie poznać drugiego człowieka przez ten czas? Jego wszystkie wady i zalety, różne reakcje i zachowania? Przecież wiadomo, że na początku związku jest zawsze kolorowo i myśli się tylko o wiecznym byciu razem, ale w związku, trzeba przejść też przez fazę kryzysu, który albo ten związek umocni, albo go totalnie rozwali. Po tej weryfikacji moim zdaniem ludzie są gotowi do ślubu.
    Jak było w przypadku Twojego znajomego nie wiem, ale ogólnie takie jest moje zdanie na temat ślubów, po kilku miesiącach znajomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat oni byli ze sobą trochę czasu, więc nie można akurat w ich przypadku powiedzieć, że robili wszystko na szybko.
      Nie da się go tak dokładnie poznać, czasem się wydaje, że się zna człowieka bo się go poznało, a znam małżeństwo, gdzie gościu odszedł do młodszej po prawie 40 latach małżeństwa, więc nie da się przewidzieć jak będzie.
      Kryzys może wpłynąć korzystnie na dobre. Nie wszystko co się wydaje pozornie złe, jest złe. Czasem może wyjść na dobre.
      Oni nie brali ślubu po kilku miesiącach znajomości, a po za tym nigdzie nie było to napisane w notce.

      Usuń
  11. Oj u mnie tak samo, niby święta, ale na uczelnie dużo spraw do zrobienia przez te wolne dni.
    Dzisiaj łatwiej jest "wyrzucić" drugą osobę niż coś naprawiać i walczyć. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kalendarz zapełnia się w zastraszającym tempie, ale mam nadzieję, że jakoś wszystko powoli ogarnę.
      Coraz częściej się z takim czymś spotykam, ale cóż.

      Usuń
  12. Ja myślę, że ludzie za szybko rezygnują z siebie, za mało się starają, żeby naprawiać, a od razu "wyrzucają" bo po co się męczyć, starać skoro można mieć nowe. Nową miłość, nowe uczucie, świeże, niczym nie "ubrudzone". Ale nie zapominajmy, że te nowe czyściutkie uczucia kiedyś przestaną być nowe i tak samo szybko się znudzą. Ja jestem zdania, że miłości nie wystarczy znaleźć. To dopiero początek drogi. O uczucie i związek trzeba dbać, również sklejać kiedy trzeba. Oczywiście nic na siłę, czasami się już nie da, ale według mnie próbować zawsze trzeba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja też jestem tego samego zdania :)

      Usuń