sobota, 14 listopada 2015

134.

Wczesny ranek. Przebudziłam się. Już widno. Ubrałam ciepły sweter. Usiadłam na ławce za domem. Papieros wydziela dym. Dawno nie paliłam. Na niebie jeszcze widoczne gwiazdy. Listopad i grudzień to miesiące, które skłaniały mnie do refleksji ... Do refleksji o życiu. Siedzę sama. Mam czas na myślenie w spokoju. O wszystkim i o niczym.
Kolejna osoba mówi mi, że zawsze widzi mnie z uśmiechem na twarzy. Uświadomiłam sobie, że trzeba po prostu żyć. Żyć całym sobą. 
Koniec roku to etap kiedy trzeba pewne etapy zostawić za sobą, część kontynuować dalej bo przecież nie da się wszystkiego zamknąć przecież.
`Nie ważne co nadchodzi. Chcesz tego czy nie... `. Brzmią słowa ulubionej piosenki.
Cieszę się z tego co tu i teraz. Postanowiłam pozamykać pewne sprawy za sobą. Za dużo energii poświęcałam sprawom, które przecież nie powinny mnie już dotyczyć.

` Jesteś małym kotem o wielkiej osobowości`. To ostatnio usłyszałam dodatkowo obrazek.

Dzięki jednej osobie uświadomiłam sobie, że warto walczyć ... Walczyć o siebie i o swoje marzenia.

72 komentarze:

  1. Listopad to idealny czas na refleksje i rozmyślania, na swoją osobistą psychoterapię. Mam nadzieję, że dzięki temu będziesz szczęśliwsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O marzenia zawsze warto walczyć. Dążyć do nich i robić wszystko, żeby się spełniły .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też tak myślę. Ten czas sprzyja refleksjom, przemyśleniom. No i warto mieć postanowienia, które można wprowadzić w życie.

      Usuń
    2. Dokładnie. Takie dążenia do celów korzystnie wpływa na nas, na motywację itp. Więc warto. ;)

      Usuń
    3. Trzeba będzie za jakiś czas zrobić podsumowanie roku :) Może uda mi się w nowym roku zadbać o dietę :)

      Usuń
    4. Ja tam nigdy podsumowań, ani postanowień nie robię. Dietę co roku mam od nowego roku i ciągle jestem gruba.

      Usuń
    5. Ja nie jestem gruba, ale trzeba by było się po prostu oczyścić.

      Usuń
    6. Eh, chyba nic. :P
      A u Ciebie?

      Usuń
    7. A w zasadzie to co zwykle :p
      Ale otworzyli u mnie w piątek pierwszą w mieście galerię, więc ludzie się rzucili :p

      Usuń
    8. A no to standard, ludzie jak malpy. :P

      Usuń
    9. No tak, wczoraj wieczorem jak byłam to były tłumy, tak jakby galerii nie widzieli :p

      Usuń
    10. Może niektórzy nie widzieli. :P

      Usuń
    11. Wcale bym się nie zdziwiła :p Chociaż ciekawe swoją drogą czy są osoby, które nie widziały galerii heh :p

      Usuń
    12. Podejrzewam, że są. :)

      Usuń
    13. Pewnie tak. Ale to pierwsza galeria u mnie w mieście, więc chyba nie ma się co dziwić:p

      Usuń
    14. No tak. :D
      Ja do najbliższej mam 50km, a ba bliższą nie mam co liczyć. :P

      Usuń
    15. Ja mam fajną galerię ok 30 km ode mnie, i jest ok, a ta nowa moja ma jedynie fajne knajpy i nic po za tym, ale da się też gdzieś znaleźć miejsce do odreagowania i poczytania w spokoju.

      Usuń
  3. Każda pora jest dobra na refleksje, ale koniec roku jakoś tak bardziej do tego mobilizuje.
    Dobrze mieć takie osoby, które przypominają nam o oczywistych rzeczach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Muszę też jakieś podsumowanie roku zrobić. :)
      Oj tak, ta osoba wprowadza ostatnio dużo uśmiechu w moim życiu :)

      Usuń
    2. Nigdy nie robiłam podsumowań roku.
      To bardzo dobrze:) Uśmiechu nigdy za wiele:)

      Usuń
    3. Ja czasem, żeby po prostu część spraw po prostu zamknąć. Do części dalej dążyć, a no i postawić sobie nowe cele.
      :)

      Usuń
    4. Może spróbuję w tym roku, choć pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie :-P

      Usuń
    5. Spróbuj, spróbuj! Koniecznie :)

      Usuń
    6. Może to być ciekawe doświadczenie.

      Usuń
    7. Myślę, że wszystkiego warto spróbować.

      Usuń
  4. Czyli do przodu :) trzeba działać, marzyć, śnić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniec roku zawsze skłania do refleksji, o dziwo mnie to aktualnie omija. Może dlatego, że jestem zadowolona z obecnej sytuacji a sprawy na potem pozamykałam ;) Tobie też tego życzę :)
    Dziękuję :) będzie jak skończę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, ale może po prostu w niektórych kwestiach po prostu dawałam sobie niepotrzebnie jakieś resztki nadziei.
      :)

      Usuń
  6. Koniec roku to taki punkt zaczepienia - daje niektórym kopa do zmian. Chociaż wiadomo - zmienić swoje życie możemy w każdej chwili, jednak dla niektórych taki impuls jest bardziej motywujący.
    Życzę wytrwałości w postanowieniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Dla jednych to motywacja do działania, dla innych okres podsumowań. Ale wydaje mi się, że to dobry moment na jakieś postanowienia, które trzeba wdrożyć w życie.
      Mam nadzieję, że będzie dobrze. :)

      Usuń
    2. Tak, takie umowne granice są czasem bardzo pomocne i motywujące. :)
      Musi być. :)

      Usuń
    3. Ja lubię takie coś, bo to jest moment, w którym można pewne etapy pozamykać i postawić sobie nowe wyzwania.
      Co słychać?

      Usuń
    4. Taki moment, który ewidentnie oddziela pozostałe etapy grubą kreską. :)
      A jakoś tak sennie mi przez tę pogodę. No i ziiiiimno!!! Brr... U Ciebie też tak przeraźliwie wieje?

      Usuń
    5. Dokładnie i pewne sprawy po prostu za dużo energii mi pochłaniały, a widzę, że i tak raczej się nic nie zmieni w pewnych względach, wiec raczej powinnam to zamknąć.
      U mnie też tak wiało strasznie, strach było gdzieś iść, ale dzisiaj jest już w miarę, bo nie pada.

      Usuń
    6. Trzeba czasem być stanowczym i podjąć decyzje, która pozwoli iść na przód, mimo, że nie jesteśmy w stu procentach pewni.
      Teraz zaczęło mrozić. Całe szczęście zdążyłam kurtkę kupić :D

      Usuń
    7. Dokładnie tak, zgadzam się z tym.
      No u mnie dzisiaj zimno, i nawet trochę śniegu spadło!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto dążyć do swoich celów :)

      Usuń
  8. Zazwyczaj najwięcej czasu poświęcamy sprawom, które nie są tego warte i już dawno powinny iść w zapomnienie, cóż, ludzka natura.
    Ale masz rację, powinniśmy wierzyć, w siebie, w marzenia, w to, że się uda. Chociaż mi bardzo ciężko jest uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i chyba powinnam wszystkie takie sprawy zamknąć. Powoli to robię.
      Mi też było ciężko, ale uwierzyłam jak powoli zaczęłam osiągać to, co chcę.

      Usuń
    2. Powoli, ale do przodu, to jest najważniejsze, ważne, żeby się nie cofać.
      No i oby tak dalej. :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak.
      Ale istotne jest to, żeby zdać sobie sprawę, co jest w życiu ważne.

      Usuń
    4. Zdecydowanie. Obrać jakiś cel, dążyć do tego, od razu inaczej. :)

      Usuń
    5. Zgadzam się :)
      Co słychać?

      Usuń
    6. Jak już pewnie przeczytałaś to niezbyt. A co u Ciebie?

      Usuń
    7. Każdy ma gorsze lub lepsze dni. Powoli będzie lepiej. :*
      A u mnie to co zwykle, nauka i odpoczynek.

      Usuń
    8. Masz się chociaż czym zająć. :)

      Usuń
    9. Daj spokój staram się jak najwięcej odpoczywać, ale nauka i tak pochłania mi sporo czasu, więc wiesz. Ale jakoś trzeba sobie radzić.

      Usuń
    10. Czasami to i lepiej, że nie wiadomo w co ręce włożyć.

      Usuń
    11. Kiedy jest masę problemów to faktycznie lepiej mieć więcej na głowie, chociaż problemy wolę na bieżąco zamykać. Choć są po prostu sprawy, o których nie chce się myśleć.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. bardzo:) aż sama mam uśmiech na facjacie:)

      Usuń
    2. Nauka, odpoczynek, rozmowy na fb ... Dzisiaj wybieram się na spacer. A u Ciebie?

      Usuń
  10. Ten obrazem mówi sam za siebie. U mnie również refleksyjnie i staram się ujrzeć w sobie tego tygrysa ze zdjęcia. Tobie też tego życzę ze wszystkich sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj! Podoba mi się Twoja postawa!

      Usuń
  11. takie nastawienie wyjdzie Ci na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Walka zawsze jest nam potrzebna. Nauka pływania, latania, tego ,by iśc stae do przoadu...to zawsze walka przede wszystkim jednak z samym sobą a nie życiem, czyż nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak jak powiedziałaś. Powoli wychodzę w tym swoim życiu na prostą, nie było łatwo, bo każdy dzień to kolejna walka, ale kiedy byłam na zakręcie to ciągle się siebie pytałam kim jestem i czego chcę. Ciężko to wszystko zebrać w kilka słów.

      Usuń