piątek, 6 listopada 2015

133.

Jakie było moje wielkie zdziwienie kiedy tydzień temu w piątkowe popołudnie weszłam na swoją pocztę i zobaczyłam wiadomość od pana nr 2, którą wysłał mi w czwartek wieczorem. Chciał, żebym napisała mu swój numer telefonu, bo rzekomo ktoś ukradł mu telefon, a wiadomość wysłana została z iphone. Może jestem przewrażliwiona ale już wtedy wydało mi się to dziwne. Napisałam mu, że przecież zadecydował, że nie będzie do mnie pisać, dopóki nie spełnię jego warunków, ale numer zostawiłam. Mieliśmy kontakt do poniedziałku, kiedy z rana wysłał mi krótkiego smsa, kiedy znajdę czas, żeby się spotkać. Napisałam mu kiedy miałabym wolny czas i czy termin mu odpowiada. Od tamtej pory cisza. Logiczne, że każdy ma sporo pracy i nie musi od razu odpisać. Też odpisuję tak szybko jak jest to możliwe, ale nie sądzę, żeby nie miał chwili, żeby odpisać. Chyba powinnam zakończyć tą relację i spisać ją na straty. Może po prostu wystraszył się, że papiery rozwodowe, o które poprosiłam mogłyby ujawnić coś dla niego niekorzystnego, ale w końcu sam na to przystał. Nie mam pojęcia o co może chodzić i wcale się nie zdziwię kiedy się ponownie odezwie.
Patrząc na jego zachowanie mam dziwne wrażenie, że coś kręci. Postawiłam mu warunek, że ma mi przynieść papiery rozwodowe. Jak przychodzi co do czego to po prostu ma to gdzieś. 

Jego zachowanie można określić jako: "chcę ale nie mogę". Przynajmniej mam takie wrażenie.

W środę w tym tygodniu w końcu udało mi się spotkać z panem nr 3. Facet miły, spokojny, rozmowny. Dobrze się czułam w jego towarzystwie, ale dobry tylko jako kolega. Po prostu nie było tego czegoś i raczej się z nim nie dogadam.

A tak po za tym pochłania mnie uczelnia.

54 komentarze:

  1. No to faktycznie dziwny typ. :/ kurde, samych takich poznajesz, masakra. :(
    A czemu pan nr 3 tylko jako kolega? Po 1 spotkaniu ciężko to stwierdzić. Może spotkaj się z nim jeszcze kiedyś? Moze akurat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziwny. Od poniedziałku się nie odzywa,a sam nalegał na spotkanie i robił wszystko, żeby się zobaczyć. I tyle co napisał z rana i cisza do tej pory. Nie mam pojęcia.
      Po prostu z panem nr 3 nie było tego czegoś. Pomiędzy mną a panem 2 iskrzyło mega i to było czuć. Nie wiem, po prostu chyba można określić czy dana osoba jest w moim typie i czy można dalej to rozwijać. Nie mówię tu od razu na już ale chyba skoro dana osoba mi się podoba to daję jej jakieś znaki. A z nim po prostu dobrze mi się rozmawiało i nic więcej. Widzę go jako dobrego kolegę, a dodatkowo czasem mnie tak irytuje ... W końcu postanowiłam zerwać z nim kontakt.

      Usuń
    2. Co Ci faceci mają w głowach to ja nie wiem... Chyba nic. Pustka. A Ty się do niego odzywałaś?
      No wiesz. Różnie bywa. Ja mojego A. np. znam prawie całe życie, kiedyś tylko od czasu do czasu gadaliśmy, a teraz od ponad 4 lat jesteśmy razem. Także chemia nie zawsze pojawia się od razu.
      Dlaczego jednak zerwać kontakt?

      Usuń
    3. No odpowiedziałam mu na smsa, kiedy miałabym czas bo o to pytał w pon. Ale do tej pory cisza, w ogóle nic nie napisał a nie sądzę, że nie miał czasu. Prawie tydzień minął i bez echa.
      Nie mam pojęcia, niby fajnie się gadało, ale ciężko z nim dojść do ładu. Nie wiem, zobaczymy. Kto wie.
      Bo mnie irytuje.

      Usuń
    4. Napisanie wiadomości to tylko kilka sekund. Zawsze się ta chwila na to znajdzie w ciągu dnia, a co dopiero w ciągu kilku dni. Wychodzi na to, że chyba on nie chce się odezwać. Mega dziwny typ.

      Usuń
    5. Po za tym miałam wrażenie, że ważniejsze dla niego było to, że wciąż jest żonaty mimo że jest niby w trakcie rozwodu. Nadal nosił obrączkę i po naszym spotkaniu kolejnego dnia napisał, że nie jest sam, czyli najprawdopodobniej ona była też, ale on był na treningu więc to nie problem napisać kilka smsów, ale tylko stwierdził, że dlatego że ona jest w pobliżu to jest ograniczony kontakt. A co ona sprawdza go skoro się rozstają, a po za tym gdyby ich relacja była zakończona to raczej nie mieszkaliby pod wspólnym dachem. To wszystko jest mega dziwne.
      Zawsze jest chwila, żeby napisać, nawet wieczorem. Wiem, że może mieć sporo spraw w ciągu dnia.

      Usuń
    6. Może w ogóle tego rozwodu nie ma? Tak wygląda. Chociaż, mogą być w trakcie rozwodu i razem mieszkać, to nie jest powiedziane, że muszą osobno...
      Dziwny człowiek. Odpuść go sobie i w ogile nie zawracaj nim głowy. Nie warto.

      Usuń
    7. Dlatego dzięki sytuacji z Łysym uznałam, że nie warto tego ciągnąć i już to jest dla mnie nie istotne. Najwidoczniej sobie po prostu odpuścił skoro milczy, więc i ja to zrobię. Szkoda tylko, bo sam zaproponował pewne rzeczy a teraz się z tego wymiguje.
      Co słychać?

      Usuń
    8. No widzisz, na błędach się człowiek uczy.
      Na to wyglada...
      A wszystko okej. W trasie dziś. Pogoda okropna. A co tam?

      Usuń
    9. To nie błędy tylko doświadczenie życiowe.
      Nie zmuszę go, żeby zaczął się odzywać. Skoro milczy to musi być coś nie halo.
      U mnie jest pochmurno, ale ciepło, więc nie narzekam. Mam luźniejszy tydzień na uczelni.

      Usuń
    10. No tak się mówi. ;)
      Oczywiście, że go nie zmusisz. Nie da się drugiego człowieka zmusić, żeby się odzywał.
      U mnie jakoś tak deszczowo.

      Usuń
    11. :)
      Po za tym szkoda, że akurat poznaliśmy się w takich okolicznościach bo to jedyny facet przy którym się tak czułam i który odpowiadał mi pod każdym względem.

      Usuń
    12. Znajdzie się inny, odpowiedni w 100%. ;)

      Usuń
  2. Zdecydowanie ten facet coś kręci. Lepiej odpuścić, bo nie wiadomo w co się możesz wplątać.
    Pana 3 też spisujesz na straty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Jak widzieliśmy się wtedy w piątek, to kolejnego dnia w sobotę trochę dziwne wydawało mi się, że napisał mi, że nie jest sam w domu - bo jego żona była - ale trochę dziwne wydało mi się to, że są w trakcie rozwodu i mieszkają pod jednym dachem? No i że nosi obrączkę? Po za tym jego działanie jest jakieś dziwne, niby chciałby a nie może?
      Hmm, pan 3 niby całkiem spoko, ale nie było tego czegoś.

      Usuń
    2. Moim zdaniem on Cię okłamuje.
      No ale może to coś przyjdzie z czasem.

      Usuń
    3. Dlatego postanowiłam dać sobie spokój i skupić się na szukaniu kogoś poważnego. Gdyby chciał i chociaż odrobinę mu zależało to zrobiłby coś w tym kierunku, żeby mnie do siebie przekonać. Ale na przykładzie Łysego wiem, że po prostu nie warto pchać się w takie relacje.
      Nie wiem, jak dla mnie coś jest od razu a jak nie ma to nie ma.

      Usuń
    4. No i wg mnie dobrze robisz. Po co masz przechodzić podobne sytuacje co z Łysym.
      Skoro tak uważasz, to szukaj nadal:)

      Usuń
    5. Skoro tak dziwnie i podejrzanie się zachowuje to chyba lepiej faktycznie to zakończyć niż tracić czas.
      Zobaczymy jak to będzie. :)

      Usuń
    6. No myślę, że to najlepsze rozwiązanie.
      :-)

      Usuń
    7. To jest tak dziwna sytuacja, że nie wiadomo co by się jeszcze wydarzyło. Ale mam nadzieję, że znajdę kogoś odpowiedniego.
      A z tym kolegą, nie wiem jakoś dziwnie się czuję w tej sytuacji.

      Usuń
    8. To tym gorzej, bo nie wiadomo czego się spodziewać.
      Ty masz się dobrze czuć i to jest najwazniejsze.

      Usuń
    9. Ale nie sądzę, że wyjdzie z tego coś dobrego. Szkoda. Bo najbardziej mi pasował ze wszystkich. Odpowiadał mi we wszystkich kwestiach.
      Dokładnie tak, ale zobaczymy jak to będzie.

      Usuń
    10. Na pewno znajdziesz jeszcze kogoś, kto będzie Ci odpowiadał. W końcu ten świat jest Duży.
      :-)

      Usuń
    11. Musisz w to wierzyć, bo inaczej jaki jest sens poszukiwań;)
      Leżę w łóżku od wczoraj, ale jakoś lepiej się nie czuję. Plus jest taki, że gorzej też nie;)
      A co u Ciebie? Jak na uczelni?

      Usuń
    12. Wierzę:)
      Powoli przejdzie, odpoczywaj jak najwięcej :)
      A ogólnie mam ten tydzień lajtowy na uczelni ale i tak jest multum roboty. Mam do zrobienia dwie prezentacje. Jedną chciałabym dzisiaj zrobić. Zobaczymy :)

      Usuń
    13. Wolałabym, żeby przeszło szybko;p
      O czym te prezentacje?

      Usuń
    14. Przejdzie, trochę cierpliwości. :)
      No - z jedną sobie już poradziłam. Mam ją na kolejny tydzień, ale miałam ją już w wersji w wordzie, a druga wersja w postaci prezentacji ma być. Ja wybrałam opis propranololu. Mamy przedstawić dowolnie wybrany lek.
      A druga to skrócić dowolny artykuł naukowy, ale to zależy od tematyki seminarium, nawet nad tym jeszcze nie myślałam.

      Usuń
    15. W kwestii choroby chyba nikt nie jest cierpliwy.
      Całkiem ciekawe te tematy. Nie ka noc gorszego niż pisanie prezentacji czy wypracowania na jakiś nudny temat.

      Usuń
    16. No ja też nie mam cierpliwości. Ale co zrobić?
      Teraz mamy ciekawe tematy, typowo zawodowe bo na latach 1-3 to nuda niestety była.
      A różnie się trafia, zależy od przedmiotu.

      Usuń
    17. No właśnie chyba niewiele można zrobić.
      No wiadomo, początki są ogólne to i tematyka mniej ciekawa.

      Usuń
  3. Serio coś jest nie tak z tym kolesiem numer 2. Chyba szkoda Twojego czasu na niego. No ale to moja opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle..? No dziwny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wychodzę z takiego założenia, że coś miało być, bo jest po prostu błędne. Nigdy nie wiadomo jak będzie.

      Usuń
  5. coś kręci za bardzo. Lepiej się z tego wymiksować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też tak myślę. Ciekawa jestem czy się odezwie :p Dlatego nie zależy mi aż tak bardzo na tej relacji, mimo że odpowiadałby mi pod każdym względem.

      Usuń
    2. zobaczymy jak się sytuacja rozwinie i jaki będzie Jego kolejny krok :)

      Usuń
    3. Jak na razie cisza od zeszłego poniedziałku. Ale po prostu chyba lepiej skreślić tą relacje bo gdyby chociaż minimalnie mu zależało to chyba ponad tydzień to sporo czasu, żeby odpisać na sms. Nie musi odpisać już i teraz, ja też mam sporo spraw i czasem nie odpowiadam od razu, ale odpowiadam najszybciej jak się da.

      Usuń
  6. Dziwne zachowanie pana nr 2 :D Ogólnie mnie zawsze irytuje, gdy ktoś nie odpisuje na SMS, więc na Twoim miejscu już dawno spisałbym tego pana na straty, jednak ludzie bywają naprawdę różni, może jeszcze wszystko się z tym panem wyjaśni. Piszesz, że pan nr 3 tylko jako kolega... Wiesz, zawsze warto fajnego kolegę mieć, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczyłam, że Pan numer dwa zachowa się bardziej dojrzale i coś z tego wyniknie. No cóż...
    Nie zaiskrzyło z panem numer 3? No czasem tak jest, że facet nie ma tego czegoś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że skoro odezwał się wtedy w czwartek - to, że jest to dobry znak i że może coś sobie przemyślał. Ale nie odzywa się od zeszłego poniedziałku więc chyba nic na siłę. W ogóle ta sytuacja jest dziwna, bo to wygląda tak jakby czegoś się bał i po prostu nie wiem dlaczego tak reaguje.
      Z panem nr 3 - wyszło jak wyszło. Dobrze mi się rozmawiało, fajny osobnik jedynie na kolegę, ale nie było tego czegoś co przy osobniku nr 2. Po prostu to nie to.

      Usuń
    2. To dajesz mu jeszcze szansę czy definitywnie kończysz?
      Czasem tak jest, trzeba trafić na odpowiednią osobę. Gdyby to było takie proste, to nikt nie miałby problemu z szukaniem drugiej połówki.

      Usuń
    3. Jak można dawać szanse komuś nie zależy i ma to gdzieś ... Dla mnie to definitywny koniec.
      Coś w tym jest.

      Usuń
    4. Może i dobrze. Szkoda czasu na takie osoby. Na pewno spotkasz kogoś lepszego. :)

      Usuń
    5. Szkoda, że spotkaliśmy się w takich okolicznościach, bo to jedyny facet, który mi odpowiadał pod każdym względem i świetnie się z nim czułam. Ale mówi się trudno.

      Usuń
    6. No czasem niestety tak jest. :/ To pewnie jeszcze bardziej potęguje zawód, skoro już się na Niego nastawiłaś. Ale głowa do góry, zobaczysz, że jeszcze spotkasz takiego, który zwali Cię z nóg. ;)

      Usuń
  8. Jeśli już czujesz, że coś kręci to szkoda czasu i energii na takiego faceta. A co innych... nie zawsze strzała Amora trafia w nas od pierwszego wejrzenia, może jeszcze coś się z tego rozwinie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze dawałam drugą szansę. Jak nie pykło za drugim to już out :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można mówić o drugiej szansie, skoro dana osoba unika kontaktu i nie odzywa się od prawie dwóch tygodni ...

      Usuń
    2. Ja w nawiązaniu do tego trzeciego. Z panem drugim uważam, że powinnaś to zakończyć bo to tylko wypala Cię...

      Usuń
    3. Aaa. To rozumiem, ale po prostu nie było tego czegoś z panem nr 3. A z panem nr 2 to strata czasu.

      Usuń
  10. Nie wiem czy jest jakikolwiek sens, skoro nie chce pokazać Ci tych papierów, może masz rację, że trzeba spisać to na straty. Niektóre relacje tylko do tego się nadają.
    Być może relacja z panem numer 3 rozwinie się jakaś pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń