wtorek, 22 września 2015

125.

W połowie zeszłego tygodnia postanowiłam się wybrać na lunch do mojej ulubionej knajpy Pizza Hut. Jakie było moje zdziwienie kiedy zauważyłam ją z nim przy stoliku. Kątem oka po chwili zauważyłam, że ona też mnie zdążyła zauważyć. Wyszłam do stolika przy ogródku należącym do restauracji, by być jak najdalej od niej. Jednak po chwili jej sylwetka wyrosła przy mnie i na chwilę dosiadła się do mojego stolika. Sytuację z nią opisałam w notce nr 84. Jeśli ktoś chce przeczytać to klik TU.

Zaczęła do mnie mówić, czy dalej jestem na nią zła, że dobrze się nam rozmawiało i że chciałaby do tego wrócić. I że chciałaby ze mną dalej utrzymywać kontakt. Z jednej strony zapunktowała, bo pamiętam, że z drugą moją byłą przyjaciółką było podobnie, że ona zawiniła, i to mnie obarczyła winą za wszystko. Teraz mijając mnie na ulicy nie powie zwykłego cześć.

Kiedy zaczęłyśmy chwile rozmawiać na fb z osobą, o której wspomniałam na początku notki, nawet się nie przyznała, że jest już po ślubie. Mimo, że zapunktowała swoim zachowaniem i było mi po prostu miło, że mimo wszystko jest jakaś nadzieja, że po tym czasie coś do niej dotarło to ... Jednak miałam dobre przeczucia, żeby zachować dystans. Opublikowała swoje zdjęcie ze ślubu i zmieniła nazwisko w profilu ...

Mimo wszystko jakoś dziwnie się poczułam. Bo przecież jeśli kogoś traktuje poważnie i ta druga osoba też i jesteśmy sobie po prostu bliscy to tak wyjątkowy dzień w życiu chciałabym spędzić z bliskimi, ważnymi osobami w życiu ...

Mimo wszystko dalej twierdzę, że ludzie się nie zmieniają i takie znajomości trzeba zamykać.

I wciąż w głowie mam słowa piosenki: "Nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam".

28 komentarzy:

  1. A robili ślub z pompą czy skromny, że tylko rodzice, świadkowie?
    Ja np. jakbym brała ślub to chciała bym tylko rodziców, świadków, rodzeństwo i ewentualnie chrzestnych...
    Bo jak robiła ślub z pompą to dziwne, że Ciebie nie zaprosiła... Nawet jak już miałyście mniejszy kontalt to sam fakt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie mam pojęcia jak to wyglądało. Ale raczej to nie ma znaczenia jaki ślub, jeśli nawet był skromny to raczej dziwi mnie fakt, że najbliższych przyjaciół nie zaprosiła. Wiem, że jej koleżanka na nim była raczej, tzn. jej komentarz pod zdjęciem na to wskazuje.
      To raczej nie ma znaczenia jaki ślub, dla mnie ślub skromny jest dla najbliższych czyli dla najbliższych przyjaciół również. A po za tym to nie chodzi nawet o mniejszy kontakt, ale skoro się przyjaźniłyśmy ...
      Ja jeśli robiłabym to dla najbliższych a nie spraszanie rodziny, z którą nie mam nic wspólnego albo zerowy kontakt, a skoro się z kimś przyjaźnie, to chciałabym, żeby ta osoba brała udział w tym wydarzeniu, bo to byłby dla mnie ważny dzień

      Usuń
    2. No tak, ale każdy ma swoje zdanie i robi po swojemu.
      Ja przyjaciół i znajomych nie chciała bym prosić. Może ona też taki ślub chciała. Tego nie wiadomo... chociaż może jakbyś zapytała to by ci odpowiedziała.

      Usuń
    3. Wiesz, średnio mam ochotę to już wnikać co i jak chciała.

      Usuń
    4. To jej życie i wcale nie musi mi się już z niego spowiadać.

      Usuń
    5. No tak, jakby nie było to tak...

      Usuń
    6. Mimo wszystko myślałam, że jestem dla niej kimś ważnym, komuś komu można wiele rzeczy powiedzieć.

      Usuń
  2. Ludzie przyplywaja i odplywaja z naszego zycia, taka kolej rzeczy. Zawsze powtarzam sobie, ze lepiej sie nie przywiazywac.
    E nic, czas jakos leci. Jeszcze troche i do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale tak naprawdę prawdziwe relacje nigdy się nie kończą.

      Usuń
  3. Rozumiem, że nie zawsze możemy zaprosić na wesele tyle osób, ile byśmy chcieli, ale na ślub - czy to do kościoła, czy do urzędu - możemy zaprosić wszystkich... I skoro mówiła, że chce odbudować, to nie rozumiem czemu Cię nie zaprosiła... Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, ludzie robią różne wesela, nie wiem jak to było u niej, ale skoro ktoś jest dla mnie bliską osobą to chyba chciałabym, żeby był blisko w tym dniu. I skoro mam ślub i wesele to zapraszam taką osobę na ślub i wesele, bo co mi z tego, że pójdę na ślub, wydam na prezent i co mam ze sobą potem zrobić ... Trochę kiepsko.
      Jedni np. robią huczne wesele dla całej rodziny nawet dalszej, z którą mogą nie mieć jakiegoś kontaktu, ale dla mnie wesele byłoby dla wszystkich bliskich czyli dla najbliższej rodziny, z którą jestem związana oraz dla przyjaciół, którzy są ze mną na dobre i złe.

      Usuń
    2. Owszem - bliskie osoby, dlatego są Nam bliskie, bo dzielą z Nami wszystkie ważne chwile...

      Usuń
    3. Ja pamiętam jak jedna koleżanka zaprosiła drugą koleżankę na ślub, jedna wydała na prezent, strój i fryzjera, a potem była tylko na ślubie bo tamta nawet nie powiedziała, żeby przyszła na imprezę. I potem się pokłóciły, że co sobie ona wyobrażała zapraszać ludzi tylko na ślub ... Więc takie zapraszanie kogoś tylko, żeby sobie oglądnął i wydał na prezent to nieciekawe.
      No i dlatego chciałabym, żeby moi najbliżsi przy tym byli a najwidoczniej nie jestem dla niej kimś bliskim.

      Usuń
  4. No cóż... Tak to właśnie w życiu bywa. I zgadzam się z tym, że niektórzy się nie zmieniają, mimo wszystko i czasami lepiej jest po prostu skończyć te znajomości i zacząć inne, nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba tej relacji nie da się odbudować ... Bo znów zaczyna się tak zachowywać jakby wszystko i wszystkich olewała i pisała bo po prostu nie wypada.

      Usuń
  5. Chyba nie wybaczyłabym. Taka osoba nie jest warta naszego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej nie wybaczyłam, że mnie tak potraktowała. Ale po prostu kolejny raz udowodniła ostatnio, że jest nie warta tego wszystkiego.

      Usuń
  6. Ja na ślub swojej przyjaciółki dostałam zaproszenie tylko do kościoła i nie uważam by był to powód do kłótni. :) Była to rodzinna uroczystość, z koleżeństwem jedynie w kościele. Nic złego. :)
    A kiedy był jej ślub? Po Waszym "odbudowaniu" relacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ludzie różnie myślą, bo w zasadzie tak jak napisałam po co kogoś zapraszać tylko na ślub. Albo nie zapraszam albo zapraszam na ślub i wesele.
      A ludzie przywykli do tego, że skoro mnie ktoś zaprasza to to logiczne, że uroczystość przed kapłanem jest połączona z zabawą.
      My spotkałyśmy się przypadkiem w tamtą środę, a ślub się odbył w weekend przed tą środą, a jak pytałam co u niej to nawet nie powiedziała, że wzięli ślub. Wiedziałam, że jest jakoś we wrześniu ale nie znałam dokładnej daty.

      Usuń
  7. Pamiętam tamtą historię. Czyli jakoś Wasze losy znowu się splotły. Ja ostatnimi czasy stosuję taką taktykę, że odnawiam wszystkie negatywnie zakończone i urwane bez słowa wyjaśnienia znajomości, żeby zrobić to porządnie, bez pozostawiania niesmaku i złego wrażenia, ale definitywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja nie utrzymuję kontaktów z kimś kto nie był wobec mnie w porządku, bo skoro ja byłam ok wobec tej osoby to i ta osoba być powinna, ale ludzie są niestety różni.

      Usuń
  8. chyba bym nie zapomniała i nie wybaczyła... PS. Kochana Twój profil blogera jest zablokowany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zapomniałam ani nie wybaczyłam.
      P.S. Po co Ci mój profil bloggera?

      Usuń
  9. To prawda, że ludzie się zmieniają z czasem, nie są po prostu dla nas tym, kim byli wcześniej. I choć człowiek nieraz za nimi tęskni to..nieraz nie warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego postanowiłam się przekonać czy faktycznie coś do niej dotarło ale chyba niekoniecznie ... I chyba nie ma sensu kontynuować czegoś takiego tylko definitywnie zamknąć tą relację.

      Usuń
  10. Też uważam, że ludzie się nie zmieniają. Czasami tylko przez chwilę potrafią oszukiwać innych i może samych siebie, ale prawdziwa natura zawsze wyjdzie na jaw.

    OdpowiedzUsuń