sobota, 15 sierpnia 2015

120.

Nie wiem, co mogłabym napisać. Łysy ma wszystko i wszystkich gdzieś. Mogłam się tego spodziewać, ale cóż. Jego słowa to jedna wilka mrzonka, a ja dałam się kolejny raz dałam się nabrać na czułe słówka. Szkoda, że wyszło tak jak zwykle. Nie potrafiłabym mówić czegoś tylko po to, żeby mówić, a potem i tak wyjdzie czy to był fakt. Po za tym ludzie też donoszą to i owo.On i tak nic nie robi, żeby zmienić swoje życie i żeby pokazać mi, że mu zależy, mimo że doskonale wie, że ta sytuacja, w której on się znajduje -  jest beznadziejna. Może po prostu trafiam na samych takich facetów? Ale jeszcze wierzę w to, że los się do mnie uśmiechnie. Chyba nigdy nie zrozumiem myślenia i postępowania facetów. Przestałam się łudzić, że się coś zmieni ze strony Łysego.
Czytelnicy, którzy czytają tego bloga dłużej znają sytuację z Łysym, nowi czytelnicy mogą prześledzić notki od maja tego roku, żeby zorientować się w sytuacji.

154 komentarze:

  1. Podobno Nasz gust zmienia się co 7 lat.
    I może ta zmiana dotyczy właśnie przede wszystkim facetów, jakich wybieramy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, powiem tak, teraz im jestem starsza mam zupełnie inny punkt widzenia na pewne rzeczy i sprawy, ale to nie tyczy się facetów :p
      Nie wiem, nie mam pojęcia. Wszystko jest możliwe.

      Usuń
    2. Bo niestety jak już jakiś typ Nam zawróci w głowie, to później chyba podświadomie szukamy podobnego...

      Usuń
    3. Hmm, czy ja wiem, każdy z moich partnerów był całkowicie różny od innych moich byłych, więc nie da się ich porównać. A tak naprawdę nie da się przewidzieć jaka jest dana osoba.

      Usuń
    4. Nie mieli żadnej cechy wspólnej?

      Usuń
    5. Może jedynie to, że nie mogli podjąć względem mnie jakichś poważniejszych decyzji ... A względem innych tak i owszem. Ale po za tym byli zupełnie inni.

      Usuń
  2. Może zrozumiesz postępowanie, tylko nie koniecznie tego konkretnego faceta. Mogłaś się spodziewać, nawet jeśli się spodziewałaś, to wbrew pozorom nie takie proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sytuacja nie jest prosta, ale w końcu skoro mu nie odpowiada ta sytuacja to bez problemu mógł się wynieść, przeprowadzić a nie wiadomo co jeszcze go trzyma.

      Usuń
  3. A to jest zagadka mojego życia, dlaczego niektóre kobiety, w tym ja, ciągle mam ochotę i jakby potrzebę, wrócić do "byłego" ukochanego, kiedy tylko on rzuci rzuci parę miłych i słodkich słów, powie, że się zmienił, a ja od razu mu wierzę, kiedy wszystkie dowody świata wskazują na to, że jednak nie, że wciąż jest taki sam. O co w tym wszystkim chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, sama nie wiem o co chodzi i chyba nigdy się tego nie dowiemy. I do tej pory z każdą znajomością tak było. Całkiem fajnie na początku a potem wielkie rozczarowanie.

      Usuń
    2. Chyba nie. U mnie to różnie, jeśli chodzi o facetów, ale też o jakieś tam dziewczyny, z którymi budowałam jakieś tam przyjaźnie. Niedawno czara się przelała i mocno odcięłam się od niektórych ludzi grubą krechą, ale ile mnie to kosztowało, to do teraz nie mogę uwierzyć ;)

      Usuń
    3. To masz tak jak ja. Trafiłam na różnych ludzi, na różnych facetów i kobiety. I chcąc zbudować przyjaźń z niektórymi kobietami też trafiałam na różne przypadki i też postanowiłam pewne relacje zakończyć, bo stwierdziłam, ze za dużo mnie to kosztuje, a pewne osoby i tak nie zrozumieją. Gdybym Ci opowiedziała o mojej byłej przyjaciółce to byś się za głowę złapała.

      Usuń
    4. Jeśli chodzi o przyjaźń, to zawsze miałam szczęście do tej z facetami, a z kobietami... chyba nie umiem się przyjaźnić. Tyle razy się na tym zjechałam, że wciąż trzymam w tej kwestii lekki dystans :)

      Moja przyjaźń z jedną dziewczyną była tak toksyczna, że tamta się nie zorientowała, że znajomość się skończyła :D. Kobiety są dziwne ;d

      Usuń
    5. To ja też miałam zawsze łatwiej miałam w koleżeństwie z kolegami, bo koleżanki mają to do siebie, że są nie do końca szczere i zazdroszczą a to niszczy wszystko.

      To tak jak ja. A ostatnio widziałam ją dwa razy, w Biedronce, która jest niedaleko i wracając do domu z praktyk - w kierunku przystanku. Nawet nie zatrzymała mnie, w ogóle dramat.

      Usuń
    6. Tak i zawsze, gdy mówiłam to głośno, każda dziewczyna się oburzała, że nieprawda :) A z facetami jest mi o wiele prościej, no i plus wielki jest taki, że się z nimi przyjaźniąc, w związku było mi o wiele prościej zrozumieć ukochanego. :D

      Ogh, ja na szczęście swojej nie widuję, mimo że studiujemy w jednym mieście. Chyba los nam sprzyja :D

      Usuń
    7. Tak, tak, dobre sobie :p Prościej myślą ale tylko wtedy kiedy jest się z nimi na poziomie koleżeńskim, a jak się jest w związku to zupełnie coś innego. :p
      Chociaż różnie bywa, patrząc na moich byłych to ciężko było ich zrozumieć.

      Ona mieszkała kiedyś na moim osiedlu ale teraz przeprowadziła się do centrum ale do tego samego miasta, w którym mieszkamy. Taka wielka przyjaciółka a nawet mnie nie zaprosiła na swój ślub i wesele.

      Usuń
    8. Niee, u mnie w związku było łatwo :p Może dlatego, że przedtem się z nim przyjaźniłam i wiedziałam, co tam się kryje w jego umyśle :P

      Ciekawe, co kieruje postępowaniem takich ludzi, nie? Czy oni w ogóle nie myślą? Nie mają jakiejkolwiek wyobraźni?

      Usuń
    9. To wszystko zależy na kogo się trafi. Koleżeństwo to co innego niż partnerstwo, a są tacy faceci, którzy sami nie wiedzą czego chcą, i ja na takich trafiałam a wtedy naprawdę jest ciężko.

      Może to dla niej nie była przyjaźń? Części moich znajomych w ogóle nie jestem w stanie zrozumieć jak jej, Łysego i jeszcze paru innych ziomków, bo z resztą całkiem nieźle się dogaduję.

      Usuń
    10. Nie miałam okazji poznać takiego, który sam by nie wiedział czego chce. ;)

      Nie wiem, może, ale dla mnie to była totalna przyjaźń, a ludzie, którzy widzieli nas z zewnątrz, też uważali to za przyjaźń, to mi się zwierzała, gdy miała problem i różne takie, choć nie wiem, jaka dla niej jest definicja przyjaźni.

      Usuń
    11. Jest takich wielu osobników ;)

      Są różni ludzie i często patrzą po prostu na swoje potrzeby a nie na innych. Miałam wiele takich znajomości, kiedy inni widzieli własną korzyść.

      Usuń
    12. Nie wątpię, nie tylko wśród mężczyzn ;)

      Hm, ja też. Potem długo się zastanawiałam, czy to naprawdę takie dziwne, że może to jest jakiś standard wśród relacji.

      Usuń
    13. Oj tak.

      Ale wiele zależy od zasad jakie ma taka osoba. Bo dużo robi kwestia wychowania, chociaż wiele zależy od sytuacji w jakiej znajduje się dana osoba więc nigdy nic nie wiadomo.

      Usuń
    14. Zawsze byłam przeciwna temu, żeby człowiek pozwalał, by to sytuacja wpływała na niego, na to, jak postępuje. Dla mnie to usprawiedliwianie swojego zachowania, tak, jak niektórzy próbują się tłumaczyć po zrobieniu czegoś głupiego, że byli pijani.

      Usuń
    15. Wiesz co, życie to nie jest coś co jesteśmy w stanie kontrolować. Są różne sytuacje, a człowiek pod wpływem emocji jest w stanie zrobić różne rzeczy.

      Usuń
    16. Człowiek może kontrolować swoje emocje na różne sposoby - nie tylko zanim się one pojawią, ale również może nimi manipulować już po tym, jak się pojawiły.

      Usuń
    17. Może, przed i po, ale nie w trakcie :p

      Usuń
    18. Oj, można, można :) Polecam przejrzeć artykuły o regulacji emocjonalnej Grossa. W skrócie - przed sytuacją, która wywołuje pewne emocje, możemy ich unikać bądź też skupić się na tych zdarzeniach, które wywołają pożądane emocje. A gdy sytuacja już się stanie - możemy ją zmodyfikować, to znaczy zmodyfikować percepcję tak, by wywoływała inne emocje, inny sposób regulacji to proste przerzucanie uwagi - jak dystrakcja, czyli skupianie uwagi na nieemocjonalnych aspektach sytuacji, ruminacja - skupianie uwagi na poszczególnych emocjach i ich konsekwencjach oraz koncentracja, czyli skupienie uwagi na to, co dane emocje wywołuje.

      Zresztą, regulacja emocji to nie tylko Gross, ale też wiele innych modeli i sposobów. ;)

      Usuń
    19. Jakoś nie specjalnie wierzę w to po za tym ulega wielkiej wątpliwości to czy to w ogóle działa z resztą widząc ludzi i to co się z nimi dzieje to niestety to nie działa.
      Może i jest coś takiego ale czy ma wykorzystanie na szerszą skalę ...

      Usuń
    20. Ale ja nie powiedziałam, że nie wierzę w naukę. Tylko trzeba logicznie myśleć.

      Usuń
  4. W sumie zapytałbym, po co się w ogóle z Łysym zadajesz, ale to byłoby z mojej strony chamskie, więc nie zapytam. Powiem tylko, że ludzie się nie zmieniają - chyba, że w telewizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To on się ze mną zadaje, a nie ja z nim. On zaczął całą tą szopkę, a ja już z tych gierek ich odpadłam. Niech kogoś innego wciągają w to skoro szukają zabaw.

      Usuń
  5. Facetów nie ogarniesz. Ja już nawet z desperacji książki psychologiczne zaczęłam czytać. I co? I gó***. Zawracanie tyłka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam takie książki ale niespecjalnie mi to coś dało :p

      Usuń
  6. Nie można pozwalać na takie zachowania ze strony faceta. Skoro to on ciągle nie daje spokoju może już pora uświadomić go że istnieje coś takiego jak nękanie... i że teraz można sprawę zgłosić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, on sobie przypomina o mnie wtedy jak akurat chce. I potrafi być namolny. Nie wiem w zasadzie co z tym dalej mam zrobić.

      Usuń
  7. Łysy jest niewyżyty... powinno się go zakneblować gdzieś żeby się ogarnął

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :p on ostatnio do mnie pisze jak mu się przypomni albo nie ma co robić :p i tym mnie denerwuje, a ma sporo czasu wolnego i moglibyśmy się spotkać, ale nie zamierzam się nikomu narzucać.

      Usuń
    2. przestań mu odpisywać i tyle. szkoda czasu i nerwów na takiego osobnika...

      Usuń
    3. Przestałam się z nim kontaktować, a był całkiem niedawno moment, że przez 3 dni bez przerwy pisał do mnie, bo nagle sobie o mnie przypomniał a ja go olewałam, nie odpisywałam, nie miał co robić i nagle sobie o mnie przypomniał, przypadkiem wtedy go spotkałam bo szłam na spacer. Kazałam mu iść do tej osoby, u której mieszka i mnie nie zatrzymywać.

      Usuń
    4. bardzo dobrze powiedziałaś! choć wątpię czy do niego coś trafiło i trafia z tego co o nim piszesz jaki to typ człowieka..

      Usuń
    5. I stwierdził tylko, że go ignoruję. A ja mu powiedziałam, że traktuje go dokładnie tak jak on mnie, więc nie wiem, o co mu chodzi i nie wiem czego ode mnie oczekuje.

      Usuń
    6. ;o Ty go ignorujesz??? a co z jego zachowaniem, niejasnościami i tymi tajemnicami wcześniejszymi... w głowie się nie mieści co on tam ma!

      Usuń
    7. No, dobre nie? :p Dokładnie tak, ale to nie jest człowiek, z którym można by było pogadać w miarę rozsądnie. Różne rzeczy się dzieją w życiu ale to co on robi ... Szkoda gadać.

      Usuń
    8. wiesz gdyby był normalny można by było z nim poprzestać na etapie kumpla kolegi ziomka. Ale widzę że żadne relacje z czymś takim nie wchodzą w grę...

      Usuń
    9. Z żadnym z moich byłych po byciu razem nie widzę sensu utrzymywania relacji koleżeńskich więc to nie jest w ogóle dobry pomysł bez względu czy jest to Łysy czy ktoś inny.

      Usuń
  8. Bardzo mi przykro z powodu Łysego. Jednak wierzę że w końcu znajdziesz tego właściwego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi trochę też, ale co zrobić? Do niego nic nie dociera - może inaczej rozumie pewne rzeczy ale nie bardzo chce cokolwiek zmieniać.

      Usuń
  9. Szkoda, że cierpisz przez Niego. Może znajdzie się ktoś inny, kto będzie wart Twoich uczuć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech robi sobie już co chce. Może, wierzę, że ktoś taki się zjawi.

      Usuń
    2. Nie poddawaj się, bo na pewno spotkasz jeszcze kogoś odpowiedniego. A w związku z kimś takim jak Łysy i tak nie byłabyś pewnie szczęśliwa.

      Usuń
    3. Pewnie tak, a jeśli miałby robić to samo co robi będąc z nią, kiedy byłby ze mną, to lepiej to po prostu zakończyć.

      Usuń
    4. Trzymam się, a ta cała sytuacja mnie nie rusza. Szkoda moich nerwów :p

      Usuń
    5. Dziękuję za wsparcie :)

      Usuń
    6. No właśnie, szkoda nerwów!

      Usuń
    7. Dlatego przestałam się już dawno tym przejmować a dzisiaj znów do mnie wydzwaniał, ale nie odbieram od niego telefonów :p

      Usuń
  10. Myślałam, że zakończyłaś tę relację jakiś czas temu. Niestety faceci potrafią bajerować słowami, a my lecimy do tego jak ćmy do ognia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślałam, ale jakoś ostatnio mniej się do mnie odzywa. Umie tylko naściemniać, niech sobie z nią jest skoro tak mu to odpowiada. On to potrafi tylko oszukać i bajki opowiadać. A potem rzeczywistość znacznie odbiega od jego słów.

      Usuń
    2. Niestety takich facetów jest pełno... A najgorsze jest to, że oni są pewni iż na tych swoich ściemach i kłamstwach daleko zajadą.

      Usuń
    3. I tak myśli Łysy, dzisiaj nagle do mnie dzwonił. Ale nie odebrałam.

      Usuń
    4. Jak dziecko. Może powinnaś mu wysłać na piśmie, że ma spadać, skoro słownie nie rozumie? :P

      Usuń
    5. A daj spokój, potem jeszcze wydzwaniał nie wiadomo po co :p Szkoda gadać, może dlatego, że mam go gdzieś :p

      Usuń
    6. Teraz mu się pewnie oczy otworzyły i się wystraszył, że to koniec. To dzwoni, żeby ratować sytuację. :P

      Usuń
    7. A daj spokój, wątpię, żeby cokolwiek do niego dotarło. Może i dotarło, ale nic z tym i tak nie robi :p

      Usuń
    8. Robi to, na co go stać - wydzwania. :D

      Usuń
    9. Dokładnie :p Dobre hehe ;)

      Usuń
    10. Trzymam kciuki za ten staż :)

      Usuń
  11. Tak już jest z facetami. Trzeba się chyba uzbroić w cierpliwość i czekać na tego odpowiedniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile można czekać? W nieskończoność?

      Usuń
    2. Do skutku. Ja czekam.

      Usuń
    3. Samo czekanie i nic nie robienie nic nie da.

      Usuń
  12. Piszesz, że nigdy nie zrozumiesz postępowania facetów... Tak samo, jak i faceci nie zrozumieją postępowania kobiet. Ani zazwyczaj jeden człowiek postępowania drugiego człowieka. Bo to nie o zrozumienie chodzi, a tolerowanie pewnych zachowań. Bądź dobieranie osób tak by znoszenie niechcianych zachowań nie było konieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie da się niektórych postępowań tolerowań. Np. śledzenie i stalking osoby, u której mieszka.

      Usuń
  13. Łysy się już nie zmieni. Może kiedyś. Ale Ty trafisz już na tego właściwego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale o tym wiem. Ale wątpię, że się zmieni. Ludzie się nie zmieniają. Do niego może i dociera to co mówię, ale nie wiem jakoś teraz widzę, że nie specjalnie mu zależy na tym, żeby się wynieść. Oby, bo chciałabym.

      Usuń
    2. To już chyba najwyższy czas zerwać definitywnie tą znajomość, mimo bólu :(

      Usuń
    3. To mnie jakoś nie wzrusza ani nie boli, ale po prostu jest mi przykro.

      Usuń
  14. Czytałam tylko niektóre notki, w których o nim pisałaś... I nie wiem, nie sądzisz, że lepiej byłoby zakończyć tą relacje definitywnie? Wiem, na pewno będzie ciężko, ale czasami trzeba i dla nas jest to lepsze. Troche pocierpieć i później mieć spokojne myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że jest ten problem, że on o sobie często lubi przypominać, do tego mieszkamy dwie minuty od siebie, więc to nie jest takie proste całkowite uniknięcie kontaktu niestety :/

      Usuń
    2. Nie odisuj jak pisze, a jak się widzicie i zagada to powiedz tylko cześć i odejdź z głową do góry. W końcu zmięknie. :)
      Wiem po sobie, bo też kiedyś żyłam w takiej dziwnej znajomości, którą w końcu zakończyłam i była to najlepsza decyzja w Moim życiu.

      Usuń
    3. Tak też robię. :p Zobaczymy jak to będzie dalej.
      On jest z tych dziwnych typów, którego myślenia nie jestem w stanie zrozumieć. Mieszka u jednej babki, do mnie mówi jaka to ona jest,a za chwilę razem chodzą, z resztą sama doświadczyłam tego, że powinna się leczyć, śledziła mnie nie raz, wydzwaniała ze swojego numeru ( myślała, że jestem tak naiwna, że nie rozpoznam jej po głosie ) i z numerów innych ludzi. Rozpowiada o mnie jakieś banialuki, ale większość albo nie chce tego słuchać, albo jej powie to i owo. Szkoda gadać. Z resztą możesz poczytać w notkach i komentarzach. A on to wszystko wie i nie wiadomo co go u niej trzyma. Z resztą oni są siebie warci.

      Usuń
    4. Czytałam kilka notek, w których o nim pisałaś i mniej więcej orientuje się jak sytuacja wygląda.
      Wszystko zależy od Ciebie, żebyś tylko nie zmiękła i mu nie odpisywała i nie pokazywała mu zainteresowania jego osobą, a i on w końcu odpuści.
      Bo jakby chciał odciął by się od tamtej babki, wyprowadził od niej, a widocznie nie chce.

      Usuń
    5. To fajnie :)
      W ogóle się z nim nie kontaktuję, nie dzwonię, nie pisze smsów. Ciekawa jestem co będzie dalej. Znając życie to znów ona coś wymyśli ... Z resztą ciekawe czy on się jeszcze odezwie.
      Dokładnie tak. Po za tym myślałam o tym na różne możliwe sposoby i w tym wszystkim o coś jeszcze chodzi a nie tylko o to, że musiałby się wyprowadzić. Gdyby mi nie odpowiadało mieszkanie z kimś to nie problem się spakować i się po prostu wynieść. Po za tym skoro u niej tylko mieszka to co za problem znaleźć sobie coś innego? A na jego miejscu wolałabym mieć spokój a nie na każdym kroku śledzenie każdego kroku przez nią i jeszcze za nim łazi. Ale to chyba jej metoda na to, żeby mieć go pod kontrolą. Tylko, że każdy normalny facet by się na to nie pisał.

      Usuń
    6. A chciała byś, żeby się odezwał?
      A może ich coś łączy? Tylko on nie umie się do tego przyznać i z jednej strony chce od niej uciec, a z drugiej strony co chwilę do niej wraca? Bo w tych czasach to już nic mnie nie zdziwi.

      Usuń
    7. Po tym wszystkim co zrobił to nie. Bo i po co?
      Nie wiadomo, całkiem możliwe, bo przecież gdyby ich nic nie łączyło to ona miałaby go gdzieś i gdyby mój facet poszedł sobie do innej i by się z tym nie krył to spakowałabym jego rzeczy i go wyrzuciła. A on ... On nie potrafi się jej przeciwstawić. Bo w zasadzie tylko to mnie zastanawia po co się ze mną spotykał skoro to i tak nie miało sensu i mi bajki opowiadał. Mnie też nic nie zdziwi. I dziwi mnie tylko jej tok myślenia, bo rozumiem, że nikt nie chce być sam i chce mieć kogoś, ale żyć z facetem, który i tak ją robi na boku? To chyba znacznie gorsze niż życie w samotności, chociaż ona ma dużą rodzinę, więc nie czułaby pustki aż tak bardzo. Dla mnie to toksyczny związek i tyle. Ona nie chce być sama a wie, że nie specjalnie znajdzie się ktoś kto ją zechce, a może gdyby poszukała to by się jej poszczęściło, a on - ze względu na coś, o czym po prostu nie mówi, bo nie sądzę, że są to tylko względy mieszkaniowe.

      Usuń
    8. Więc nie ma co czekać na to co się wydarzy. Puścić to wszystko w zapomnienie i nie rozmyślać, będzie łatwiej.
      Wiesz, możliwe, że są razem, ale on może chciał na siłe sobie wmówic, że chce być z kimś innym, a i tak wracał do niej. Może jest w jakiś sposób od niej uzależniony? Np. finansowo?
      A ona tak go kocha, że mu wszystko wybacza. Albo wie, że co by nie było to on i tak wróci do niej.
      Możliwe, że to nie jest pierwsza taka sytuacja w ich życiu.

      Teorie mogą być różne, a jak jest na prawdę wie tylko ta dwójka.

      Usuń
    9. Dokładnie tak.
      Też sobie pomyślałam o tym. Po za tym są takie kobiety, które wiedzą, że mimo wszystko facet i tak do nich wróci. Ale każdy wokół nich się śmieje z tej pary, po prostu ona wie, że on jest od niej uzależniony i tyle. Chociaż to nie jest tak, że nie chciałby mieć innego życia, bo chciałby. Miał dużo innych kobiet przed nią, tylko nie wiem - może brak mu motywacji? Przecież jest stosunkowo młodym facetem, który gdyby chciał to mógłby wiele zmienić w swoim życiu.
      Ona nawet za nim łazi wszędzie gdzie się da. Może inaczej - kręci się koło niego wtedy jak wie, że ja jestem w pobliżu lub mogę być. Poza tym dorabia sobie więc to nie jest tak, że jest jakoś zupełnie finansowo z nią związany.
      Możliwe, że ona doskonale wie, że to nie pierwszy raz i sobie po prostu wymyśliła jak doprowadzić do zakończenia tego typu relacji.
      Nie ma może co gdybać bo i tak nie dojdziemy do tego jak jest.

      Usuń
    10. Dosłownie patologia i toksyczny związek... Tylko tyle przychodzi mi na myśl...

      Usuń
    11. Dokładnie tak, a po za tym on jest od niej zdecydowanie młodszy więc to daje wiele do myślenia ... Sam doskonale wie, jak jest, ale co z tego, skoro nic z tym nie robi?
      Też mi to przychodzi na myśl, to co powiedziałaś.

      Usuń
    12. Może w głebi nie chce wcale od niej odchodzić. Nie wiem, nie rozumiem w ogóle takich ludzi, marnują sobie życie tkwiąc w takich związkach... Głupota, ale widocznie im to odpowiada.

      Usuń
    13. Całkiem możliwe. Tylko ciekawi mnie po co ze mną się kontaktuje skoro i tak wie, że ta znajomość tak czy siak nie przetrwa. Dzisiaj np. do mnie dzwonił z rana, ale nie odebrałam.
      Ja też tego nie rozumiem, ale cóż ...

      Usuń
    14. Może lubi być w centrum uwagi? Albo chciałby, żebyś Ty tak jak i ona za nim latała? No nie wiem, serio nie wiem. Ale w każdym badz razie nie jest to normalne.

      Usuń
    15. Kurcze, chyba mi się komentarz nie dodał?

      Usuń
    16. Jest włączona modernizacja, dodaje się, jeśli ja go najpierw przeczytam :p

      Usuń
    17. Znów do mnie wydzwania, ale ja nie odbieram. Nie mam pojęcia. Ale tak jak powiedziałaś, nie jest to normalne. Ale oni oboje chyba mają dobrze nierówno pod sufitem ...

      Usuń
    18. Wiem, wiem, ale dodawałam z telefonu i w ogóle nie ładowało mi się dodawanie, komentarz caly czas widniał w polu tekstu, ale jednak jest. :)

      Usuń
    19. A możliwości zmiany nr nie masz?

      Usuń
    20. Aha, nie wiem jak to jest w bloggerze na telefonie :p

      Usuń
    21. Mam taką możliwość, ale musiałabym każdemu podawać inny numer, chociaż to wcale nie problem bo nie ma tych ludzi aż tak dużo. Jest jeszcze opcja blokady numeru, więc gdybym go zablokowała to nie miałby możliwości dzwonienia do mnie.

      Usuń
    22. Ja tylko w telefonu korzystam. ;p

      Usuń
    23. To może zablokuj jego nr?

      Usuń
    24. Ja mam tylko internet jak jest wifi bo tak to nie używam internetu w telefonie, wolę swojego laptopa, wygodniej się korzysta :p

      Usuń
    25. I tak nie odpowiadam na jego zaczepki ...

      Usuń
    26. Ja już z komputerów i innnych takich, tabletów ito. To dawno przestałam korzystać. ;p włączam tylko jak muszę. ;p

      Usuń
    27. Ale jakbyś nie widziała polączeń od niego na telefonie to też byłoby inaczej. Nie denerwowała byś się i w ogóle.

      Usuń
    28. To ja z tabletu nigdy nie korzystałam, a laptop jest po prostu dla mnie bardziej funkcjonalny, po za tym komórką sobie nic nie wydrukuje a tak to na ekranie lepiej widać niż na telefonie no i się nie denerwuje, że coś mi się zmniejszyło albo że nie mogę czegoś przeczytać.

      Usuń
    29. Ale ja się nie denerwuję, że on dzwoni. I tak nie odbieram i nie słucham jego kolejnych bajek :p

      Usuń
    30. Kwestia przyzwyczajenia i potrzeb. :) każdy lubi co innego. :)
      Jak potrzebuje coś z kompa to go włączam, a tak to telefon tylko i wyłącznie. :) teraz te relefony takie wielkie, że wszystko widać. ;p

      Usuń
    31. Każdy jest przyzwyczajony do czegoś innego, ale cena też powala. Gdybym miała dać za telefon 2-3 tysiące a za chwilę i tak wyjdzie z mody, bo wychodzi i tak coś nowego to raczej byłoby mi szkoda. Po za tym kupie sobie telefon jaki chce i używam tylko do dzwonienia i mam na kartę, więc raczej korzystam z neta na kompie.

      Usuń
    32. Różnicy mi to wielkiej nie robi a go tylko wyprowadzę z równowagi.

      Usuń
    33. No tyle to i ja za telefon bym nie dała, bo byłoby mi zwyczajnie szkoda. ;)
      Zmieniam jak już mi się telefon poosuje, albo gdy muszę, szkoda mi kasy na nkwe zabawki. ;)

      Usuń
    34. No to ja mam tak samo. Po za tym z telefonu tylko dzwonię, rzadko używam internetu, jedynie jak jest wifi, kiedyś częściej używałam, jak korzystałam z aplikacji messenger :p
      Ja mam swój telefon już rok :p

      Usuń
    35. Z messangera to ja korzystam cały czas, bo praktycznie tylko przez to kontaktuje się ze znajonymi. :) smsów mało pisze, bo ja mwm darmowe do wszystkich, a do mnie prawie nikt. ;p
      Ja obecny od czerwca, a tamten mialam półtora roku i miałabym do dziś, gdyby mama nie chciała mojego poprzedniego, bo jej się zepsuł. ;)

      Usuń
    36. No mi też służył do kontaktu ze znajomymi ... Ale część moich znajomych ma numery w playu, więc do nich mam za free albo z plusa to wtedy korzystam z bramki sms podpiętej w moim telefonie :p
      To ja też mój wcześniejszy oddałam mamie :p

      Usuń
  15. Nie wiem czy ten koleś jest w ogóle wart Twojej uwagi, poważnie.
    U mnie parno,duszno i czuję się jak prażona cebulka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wez, szkoda gadać. Ciekawa jestem czy to w ogóle koniec tego wszystkiego czy jeszcze coś mnie zaskoczy w tej znajomości.
      To u mnie dzisiaj ciepły dzień, bo wczoraj było zimno i padało to samo było w niedzielę. :p

      Usuń
    2. Ty to masz cierpliwość ;D
      U mnie upał ;/ ale nie jest tragicznie, gorzej było wcześniej.
      Dziękuję :)

      Usuń
    3. Nic innego mi nie pozostało :p Z resztą stres szkodzi zdrowiu :p
      A u mnie niby słońce, ale już czuć jesień :p
      Nie ma za co :p

      Usuń
    4. U mnie jesień czuć nocą, chłodniej się robi ;)
      Właśnie dostałam info, że od 1 września wyjeżdżam na Bawarię, ale tym razem mam net na miejscu ^^

      Usuń
    5. No u mnie też, dzisiaj rano było u mnie tylko 8 stopni Celsjusza :/
      To super wiadomość! Na długo wyjeżdżasz?

      Usuń
    6. Rankiem też, ale po 13 stopni jest ;) więc nie tak źle, za to w dzień parówa i już mam katar ;p
      Nieee, tylko na miesiąc ;) w sumie lepiej bo zdobędę więcej doświadczenia jak tak będę częściej, ale na krótszy okres czasu jeździć :)

      Usuń
    7. No to u mnie w ciągu dnia niby jest ciepło, ale jest już zdecydowanie chłodniej niż było.
      No to nie jest aż tak długo :p

      Usuń
    8. Właśnie nawet fajnie, że krótko ;) no i jest net na miejscu co mnie cieszy bo chociaż codziennie zajrzę ;)
      U nas w dzień upalnie ;)

      Usuń
    9. No to fajnie, bo tak samemu siedzieć nieraz wieczorem to przynajmniej coś ciekawego można na necie poczytać:p
      No to u mnie tak sobie :/

      Usuń
  16. Niektórzy nigdy się nie zmienią. Szkoda na nich czasu, lepiej poświęcić go na coś innego, lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle twierdzę, że ludzie się nie zmieniają. Też tak myślę.

      Usuń
  17. faceci mają to do siebie, że lubią wracać ponownie i po raz kolejny wywracać nasze życie do góry nogami, szkoda, że nie wezmą sobie do serca tego, że mogliby jak już wracają, zachować się lepiej i pokazać, że im szczerze zależy i że tym razem nie dadzą plany, ale po co się łudzić, to tylko faceci...
    a jak się psychicznie z tym czujesz?

    i co tam poza tym słuchać? dawno mnie tu nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, żeby waśnie poprawili swoje zachowanie a nie tylko mówili. Co z tego, że Łysy wie, że ta sytuacja jest nie fajna skoro i tak nic z tym nie robi.
      Ogólnie jest ok, ale jest mi po prostu przykro i się po raz kolejny zawiodłam.
      A właśnie jestem trzeci tydzień na praktykach w aptece :) A u Ciebie?

      Usuń
  18. z autopsji mogę powiedzieć, że jest spora szansa, ze jeszcze spotkasz normalnego faceta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym poznać normalnego faceta :)

      Usuń
  19. No cóż, brak zmiany zachowania z jego świadczy o tym, że nie warto się nim interesować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj z rana do mnie dzwonił, ale nie odebrałam :p Dobre nie?

      Usuń
    2. Jego brak taktu chyba nie przestanie mnie zadziwiać.

      Usuń
    3. Nawet nie chodzi o takt tylko o dotrzymywanie słowa.

      Usuń
    4. Nie jestem w stanie w żaden sposób zrozumieć jego postępowania.
      Nie pierwszy raz słowa nie dotrzymał.

      Usuń
    5. Ja też nie. Ale co zrobić?
      Dokładnie. Szkoda gadać.

      Usuń
    6. Chyba nic się nie da zrobić, a On się nie zmieni.

      Usuń
    7. On doskonale wie, że ja mam rację i sam mówi, że ta sytuacja jest nieciekawa, ale jakoś nie próbuje nic zrobić ani zmienić czegokolwiek. I nie wiadomo co jeszcze jest między nimi skoro on nie próbuje się od niej uwolnić.

      Usuń
    8. No to już w ogóle super, że to wszystko wie i jeszcze nie daje Ci spokoju.

      Usuń
    9. Wszystko co mogę powiedzieć to, to że "ten typ tak ma " :p

      Usuń
    10. Czyli trzeba tych typów unikać jak ognia.

      Usuń
    11. Tak, trzeba. A dzisiaj znów dzwonił, nie wiadomo po co, ale nie odbierałam od niego telefonów.

      Usuń
    12. Czy on kiedykolwiek da Ci spokój?

      Usuń
    13. Wątpię. Znów dzisiaj wydzwaniał. Ciekawe co będzie dalej. Może go sumienie ruszyło?

      Usuń
  20. faceci są beznadziejnie prości i to jest jedna z ich głównych wad. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy w całej tej sytuacji jest cokolwiek prostego ...;

      Usuń
  21. gdzie ci normalni faceci się podziewają :O

    OdpowiedzUsuń