niedziela, 23 sierpnia 2015

121.

Życzę sobie pomyślnego zakończeni studiów.
Życzę sobie zdrowia.
Życzę sobie dobrych relacji z mamą, chociaż obecne nie są złe.
Życzę sobie normalnego partnera.
Życzę sobie prowadzenia trybu życia na odpowiednim poziomie.
Życzę sobie znalezienia mojej wymarzonej pracy.
Życzę sobie zdrowych dzieci.
Życzę sobie domu z ogrodem w jednym z podkrakowskich osiedli.
Życzę sobie czworonogiego pupila - bulteriera.
Życzę sobie niezapomnianych wypraw do miejsc, których jeszcze nie odwiedziłam.
Życzę sobie osiągnięcia finansowego i zawodowego sukcesu.

Pamiętajcie, życie to nie jest koncert życzeń, ale marzenia, które każdy może zdobyć. Wystarczy odrobinę pracy i wysiłku!


Z Wikipedii!
23 sierpnia jest 235. (w latach przestępnych 236.) dniem w kalendarzu gregoriańskim. Do końca roku pozostaje 130 dni.
Więcej wydarzeń z dnia 23 sierpnia tu : KLIK

P.S. 1. Wracam końcem września. Chcę odpocząć.

sobota, 15 sierpnia 2015

120.

Nie wiem, co mogłabym napisać. Łysy ma wszystko i wszystkich gdzieś. Mogłam się tego spodziewać, ale cóż. Jego słowa to jedna wilka mrzonka, a ja dałam się kolejny raz dałam się nabrać na czułe słówka. Szkoda, że wyszło tak jak zwykle. Nie potrafiłabym mówić czegoś tylko po to, żeby mówić, a potem i tak wyjdzie czy to był fakt. Po za tym ludzie też donoszą to i owo.On i tak nic nie robi, żeby zmienić swoje życie i żeby pokazać mi, że mu zależy, mimo że doskonale wie, że ta sytuacja, w której on się znajduje -  jest beznadziejna. Może po prostu trafiam na samych takich facetów? Ale jeszcze wierzę w to, że los się do mnie uśmiechnie. Chyba nigdy nie zrozumiem myślenia i postępowania facetów. Przestałam się łudzić, że się coś zmieni ze strony Łysego.
Czytelnicy, którzy czytają tego bloga dłużej znają sytuację z Łysym, nowi czytelnicy mogą prześledzić notki od maja tego roku, żeby zorientować się w sytuacji.

sobota, 8 sierpnia 2015

119. Praktyki, praktyki !

W poniedziałek zaczęłam praktyki w aptece. Bardzo mi się podoba ta praca. Wiele nauczyłam się przez ten tydzień. Rozpakowuję towar, rozkładam w odpowiednie miejsca, przygotowuję leki na receptę robione i już te gotowe, których nie trzeba wykonywać samodzielnie, samodzielnie obsługuję pacjentów apteki. Nauczyłam się programu aptecznego, przyklejam metki na pudełka leków. Atmosfera przyjemna, kobitki na mojej zmianie super, czasem jest okazja, żeby porozmawiać. Ale najczęściej jest bardzo dużo roboty. Czasem też kolejno układam recepty z danego dnia.

Miejsce pracy / Grafika Google /

Moja lektura na weekend - zdjęcie robione wczoraj w autobusie wracając z rannej zmiany :)

I oczywiście druga moja lektura na weekend to " Jak doradzić pacjentom?" autorstwa Andrzeja Danysza.

niedziela, 2 sierpnia 2015

118.

Rozmawiałam w środku tygodnia z J. Sam z siebie napisał. Zaczęłam myśleć o tym wszystkim, o naszych relacjach, o tym co było. I zrobiło mi się smutno, że tak się stało. Z jednej strony nie miałam ochoty tolerować tego, jak się zachowuje i nie rozumie tego, co do niego mówię. Nie widział, że wszystkie problemy wynikały z tego jak się zachowuje jego była. I nadal w związku z tym chyba nic do niego nie dotarło. Chyba za mało czasu minęło od ich rozstania, żeby mógł to po prostu zamknąć. Nie zapominać, bo przeszłości przecież nie da się zapomnieć. Ale trzeba dorosnąć do pewnych rzeczy i zacząć żyć od nowa.  Ale obudziły się we mnie takie uczucia jak dawniej i zrozumiałam, że mimo wszystko wciąż jest mi bliski. A Łysy może był tylko dlatego, że chciałam się pocieszyć. Dobrze, że już on się do mnie nie odzywa i jak na razie od tamtego tygodnia nie dał znaku życia. Z resztą myślał, że ja będę na jego skinienie i będziemy się widzieć jak chce i kiedy chce, a niestety to tak nie działa.
I teraz nie wiem co zrobić? Bo przecież nie da się zapomnieć tego, że przecież się kochaliśmy i nie wiem czy da się odbudować relacje między byłymi. Bo przecież wszystko jest możliwe.



"Co było w naszych sercach kiedyś,
 Kiedyś jak świecący diament
 Cały straci blask (...)"  /"Takie tango" Budka Suflera /