niedziela, 26 lipca 2015

115. Nominacja dobrych myśli :)

Witajcie!
O ironio bardzo ucieszyła mnie faktem, że nominowała mnie do "Dobrych myśli". Mam nadzieję, że chociaż trochę ta notka Was rozweseli i zaszczepi w Was przede wszystkim chęć pomocy innym oraz wiarę w to, że prawdziwe relacje wciąż istnieją w otaczającym nas świecie. Po wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce ostatnio mam nadzieję, że szczęście się i do mnie uśmiechnie w kwestii uczuciowej. Zatem do dzieła!

1. 1 września 2007
Od momentu trafienia do jednej klasy w liceum z moją A., którą znałam z gimnazjum bo przecież byłyśmy w równoległej klasie, byłyśmy jak papużki nierozłączki. Wszystkie najlepsze i najciekawsze chwile spędziłam z nią. Nasza przyjaźń trwa do dzisiaj mimo, że każda z nas ma własne życie, obecnie mieszka w mieście moich studiów, więc mamy możliwość spotykania się od czasu do czasu o ile czas nam pozwala. Przeżyłyśmy ze sobą różne chwile, chwile śmiechu, kiedy bawiłyśmy się do łez, i też te kiedy łzy płynęły z zupełnie innego powodu. Spotykałyśmy się i spotykamy poza szkołą. I to utwierdza mnie w przekonaniu, że prawdziwe relacje nigdy się nie kończą.

2. sierpień 2006
Lolo, Mounir i Amir
Uwielbiam ich! Kolejna para, która jest mi tak bliska.
Od lewej: Amir, Mounir i Lolo

Amir i Lolo

3. lipiec 2003
O tym, że marzenia się spełniają, wie każdy.
W lipcu 2003 spełniło się jedno z moich marzeń o odwiedzeniu prawdziwej perfumerii! Odwiedziny perfumerii Fragonard w Eze, Francja. / bliska okolica księstwa Monako/
poczytaj więcej: KLIK
Kolejne moja marzenie zaczyna się od sierpnia, kiedy zaczynam praktyki w aptece :) To namiastka mojej przyszłej pracy, którą przecież tak lubię. Lubię to mało powiedziane - uwielbiam. Teraz szukam odpowiedniego fartucha, bo przecież mój obecny jest tak zniszczony po ćwiczeniach, że wstyd w nim wyjść do ludzi. Mimo wszystko praca farmaceuty po studiach to ciężka praca.

4.  Pomoc innym i zwierzętom
Pewien czas temu z paczką znajomych włączyliśmy się w pomoc Beduinom. Od czasu do czasu wspomagam organizacje pomagające zwierzętom. Włączamy się w akcje zbiórki różnych produktów dla bezdomnych psów.
Każdy kto chce włączyć się w akcję "Bulterier Tyson wraca do psiego hotelu" prosimy o wsparcie! Więcej na stronie KLIK i w linkach u góry strony głównej!
Tyson to pies, o którym wspominałam w jednej z niedawno dodanych notek na blogu!
Bulterier Tyson :)
5. lipiec 2015
Odnowiłam pewną znajomość sprzed lat. Mam nadzieję, że cokolwiek z tego wyniknie, ale o tym w innej notce o ile będzie o czym pisać. Staram się odnawiać relację z osobami, z którymi straciłam kontakt w różne sposoby. Staram się utrzymywać pozytywne relacje i aby moja ocena wśród ludzi była pozytywna lub neutralna.

Mam nadzieję, że chociaż trochę znalazło się miłych wspomnień, ale to sami ocenicie. A nominuję do "Dobrych myśli" następujące osoby:
1. Ina
2. Sylwia
3. Lavendowa
4. Iluvia
5. Laleczka
6. Kathy Leonia
7. Venus

50 komentarzy:

  1. Byłaś w perfumerii? Też miałam tam być,ale nie wyszło :(
    W ogóle jak miło,że pomagasz zwierzętom i ten chłopiec z tamtego zdjęcia jest taki uroczy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byłam w perfumerii takiej prawdziwej w południowej Francji. Szkoda, bo naprawdę warto.
      Każdy powinien pomagać.
      Amir to uroczy chłopiec.

      Usuń
  2. Zauważyłem, że oprócz numeracji, zaczęłaś dodawać tytuły postów, do tego nowy design, fajnie :D Ogólnie bardzo miłe wspomnienia, świetny pomysł na TAG, taki przyjemny, wesoły. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za bardzo miłe słowa! :)

      Usuń
  3. Widzę, że mamy podobne relacje z naszymi przyjaciółkami. :)
    Może napiszesz coś więcej o tej rodzince ze zdjęcia? Poznałaś ich na wakacjach?
    Też chciałam iść kiedyś na farmację. :)
    A co do pomocy innym - tak trzymaj, ja też staram się uczestniczyć w różnych zbiórkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Moja droga A. to osoba naprawdę świetna. Przeżyłyśmy ze sobą różne chwile.
      Najpierw poznałam Mounira. Pochodzi z Casablanki, ale przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, skończył Virginia University :) Mamy stały kontakt, spotykamy się przynajmniej raz w roku w czwórkę. Potem poznał Lolo, pojawił się na świecie Amir, a teraz mają drugiego synka, który urodził się całkiem niedawno :).
      To fajny kierunek, ale ciężki.
      Uważam, że pomoc innym to fajna sprawa.

      Usuń
    2. Oby tak dalej. :)
      Świetnie, że tak im się układa, no i że pomimo tego, iż ma własną rodzinę, Wasz kontakt się nie urwał. :)
      Fajna i pożyteczna. Ja staram się np. pomagać wszystkim tym, co posiadam - tak np. podczas porządków w szafach ubrań, które jeszcze nadają się do noszenia nie wyrzucam, a przekazuję biednym itp. :)

      Usuń
    3. Myślę, że prawdziwe relacje nigdy się nie kończą. Szkoda, że niektóre osoby takich relacji nie potrafią stworzyć.
      Takie relacje są ważne. A Amir to zabawne i energiczne dziecko. Każdy ma swoje życie, swoje sprawy, ale ważne jest, żeby poświęcić choć trochę czasu tej drugiej osobie, która jest ważna.
      Ja dokarmiam zwierzęta, po co wyrzucać coś dobrego skoro ktoś inny może to wykorzystać. Ale ludzie mają różne myślenie.

      Usuń
    4. Też ciekawe spostrzeżenie. :)
      Niestety w przypadku kilku moich znajomych relacje posypały się dlatego, że właśnie założyli swoje rodziny i niestety zabrakło czasu na dawnych znajomych.
      A to też, w moim śmietniku jedzenia nie znajdziesz, bo wszystko jest zjedzone. Jeśli nie przeze mnie, to przez zwierzęta właśnie. :)

      Usuń
    5. Taka prawda :p
      Ja uważam, że zawsze się znajdzie chwila a to tylko wymówka - brak czasu. Nie chodzi o spędzanie ze sobą 100% czasu tylko spotkanie raz np. na miesiąc, to chyba nie jest jakiś problem.
      U mnie tez tak jest. :p

      Usuń
    6. Też racja. Ludzie zasłaniają się codziennym życiem, bo jest im tak po prostu wygodnie. Po co ruszać tyłek i iść na spotkanie, skoro można spędzić wieczór przed telewizorem? - taka logika.

      Usuń
  4. To chyba dobry pomysł z odnawianiem tych znajomości ;).
    Jakie fajne loczki u tego Maluszka, a jakie oczyska! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem, że te znajomości są warte odnowienia. :)
      Mały Amir to uroczy chłopiec. :)

      Usuń
    2. Hmm. Masz rację... Ale jeżeli nie spróbujemy, nigdy się tego nie dowiemy :)). Jasne, jeżeli ta znajomość poprzednio była jakaś toksyczna lub źle się zakończyła, wtedy nie warto, ale jeżeli nadal mamy ją w głowie, może spróbować jeszcze raz to nie jest zły pomysł ;).

      Usuń
    3. Dokładnie tak, jestem tego samego zdania.

      Usuń
  5. jeju w takiej perfumerii bym mogła wręcz zamieszczać xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana jeszcze mi wyjaśnij zasady ;p
    Dospać się nie mogę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W notce chodzi o to, żeby wypisać kilka dobrych wspomnień z własnego życia i nominować 10 kolejnych osób.
      Hehe, nie dziwię się:p

      Usuń
    2. To mi ćwieka zabiłaś, na poczekaniu przychodzi mi na myśl jedno wspomnienie ;D
      Wczoraj po 22 poszłam spać i wstałam po 5 ;/

      Usuń
    3. Oj tam, na pewno jest więcej takich wspomnień tylko trzeba pomyśleć. :p
      Oj, ale wypoczniesz, spokojnie ;)

      Usuń
    4. Dokładnie, na pocieszenie dostałam lalkę ;D w zasadzie jeszcze jej u mnie nie ma, na razie zamówiona ;)

      Usuń
    5. Oj to świetnie, jak już dotrze to dodać zdjęcia - chętnie oglądnę :)

      Usuń
    6. Mam nadzieję, że dotrze do moich urodzin, ale nie mam pewności ;)

      Usuń
    7. Trzeba być dobrej myśli ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam czytać te Nominacje. To najmilsza blogowa zabawa. :)
    PS. I czekam na informację o tej odnowionej znajomości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nominowałam Cię, żebyś się trochę oderwała od codzienności.
      P.S. Czekam na wiadomość od niego, ale jakoś na razie bez echa :/ A miałam nadzieję na spotkanie ...

      Usuń
    2. Od postu Asika zastanawiam się, co napisać. Muszę troszkę poszperać w tej swojej pamięci i wybrać jakieś wyjątkowe chwile. :)

      Usuń
    3. Jestem pewna, że coś się znajdzie! :) Czekam z niecierpliwością na post :)

      Usuń
    4. Poproszę w takim razie Słońce, o jeszcze chwilę cierpliwości. ;*

      Usuń
    5. Dobrze, poczekam :p jestem strasznie niecierpliwą osobą:p

      Usuń
    6. W takim razie nauczę Cię troszkę cierpliwości. ;)

      Usuń
  8. Dziękuję za nominacje :) Postaram się skrobnąć u mnie coś fajnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na notkę w takim razie! :*

      Usuń
  9. Z tą perfumerią to trzeba koniecznie powtorzyć, hehehehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę na pewno :) Po za tym mają tam prawdziwe perfumy, nie to co u nas. :p

      Usuń
    2. Już wiele zwiedziłam, więc nie mam ochoty się nigdzie ruszać, są miejsca, które chciałabym zobaczyć, ale to może kiedyś. Niech każdy zwiedzi tyle co ja :p

      Usuń
    3. pewnie każdy by chciał, a nie każdy może ;)

      Usuń
    4. Każdy może - przejechałam całe Włochy stopem!

      Usuń
  10. Dziękuję za nominację. ;*

    Spełnienie marzeń utwierdza Nas w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych, a życie wcale nie obfituje w smutek i beznadzieję. Takich chwil szczęście życzę Ci z Przyjaciółmi- tymi, którzy są i których jeszcze spotkasz w swoim życiu oraz w tej znajomości z 5 lipca. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :*
      Dokładnie tak, ale trzeba włożyć dużo pracy w spełnione marzenia. Przyjaciele to bardzo ważna kwestia w życiu każdego człowieka, a odnośnie tej relacji to nie wiem czy cokolwiek z tego będzie. :/

      Usuń
  11. Ile radości daje pomoc zwierzakom... myślałam, by sama zacząć się w coś takiego angażować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Właśnie rusza akcja, o której wspomniałam w tej notce - " Bullterier Tyson wraca do psiego hotelu". Liczy się każda - chociaż drobna pomoc. :) Więcej w linku.

      Usuń
  12. Masz rację.. to prawdziwe relacje się nie kończą. Tylko te udawane, na przymus, sztuczne, fałszywe.. Ech, dobrze, że masz tą koleżankę. Macie ze sobą na pewno masę świetnych wspomnień :)
    Praca farmaceuty naprawdę wydaje mi się być bardzo ciężka, więc nie wątpię ani trochę w Twoje słowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przeżyłam z nią naprawdę wiele chwil.
      Wszystkim się wydaje, że farmaceuta stoi jak zwykły sprzedawca, a wcale tak nie jest.

      Usuń
    2. A nawet taki zwykły sprzedawca gdy nie ma ruchu przy kasie nieźle się orobi biegając po sklepie, dokładając towar, sprzątając :)

      Usuń