niedziela, 5 lipca 2015

109.

Wczoraj po obiedzie postanowiłam skontaktować się z koleżanką odnośnie egzaminu, miałyśmy do obgadania parę rzeczy, więc weszłam na moje konto facebook'owe i miałam jedną wiadomość. Zastanawiałam się kto mógł do mnie napisać. Weszłam, odczytałam i zdziwiłam się kto był adresatem tej wiadomości.
Nagle o moim istnieniu przypomniał sobie J., napisał: "Co u Ciebie słychać?"
Byłam tak zdziwiona, bo przecież nie kontaktowaliśmy się od marca, może wymieniliśmy dwie krótkie rozmowy do tej pory, ale nic po za tym. Rozmawialiśmy krótko, nie wiem w zasadzie po co napisał i co miała na celu ta rozmowa, ale wyniosłam z niej tyle, że cała ta sytuacja, która miała między nami miejsce kompletnie nic go nie nauczyła. Stwierdził, że ma sporo rzeczy do roboty i że musi iść. Trochę mnie zdziwiło, że w sobotnie popołudnie można mieć coś do roboty, ale przecież sporo osób pracuje w sobotę więc pomyślałam, że może wcale nie ma w tym nic dziwnego? Chociaż intuicja mi podpowiadała, że coś tu nie gra. I miałam rację, w nocy dodał zdjęcie ze swoim najlepszym kumplem przy ognisku, byli pewnie z dziewczyną tego kumpla, bo kto by im zdjęcie robił. Z resztą ona była tak irytującą osobą, że szkoda było w ogóle być w jej towarzystwie. Mi dopiero odpisał kilka godzin później ...
Także nie dowiedziałam się z rozmowy po co w ogóle miał zamiar się do mnie odzywać, przyłapałam go na kłamstwie ... Z resztą jak sam stwierdził, nie jesteśmy razem, bo do siebie nie pasowaliśmy ... Nie, nie potrafił zrozumieć pewnych rzeczy, dlatego razem nie jesteśmy.
Nie wiem, co mam sobie o tym wszystkim myśleć.
A odnośnie Łysego to, dzwoni, pisze, ale co z tego skoro się od niej nie uwolni? Sytuacja się nie zmienia, i się nie zmieni na pewno, więc nie ma sensu być w tak niepewnej relacji.

58 komentarzy:

  1. No to mnie zaskoczyłaś tą wiadomości o J. I to dziwną wiadomością.
    Łysy niech spada i zostawi Cię w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też byłam bardzo zaskoczona. I ciekawe czego chce.
      A łysego to już mam gdzieś.

      Usuń
    2. No właśnie, bo skoro tyle się nie odzywał to po co napisał? Z nudow? Wątpię,.

      Usuń
    3. No właśnie, po za tym widząc jego odniesienie do mnie podczas tych krótkich rozmów, które mieliśmy od marca, to raczej nie bardzo chciał utrzymywać kontakt, nie dążył do tego, żebyśmy mieli jakiekolwiek w miarę normalne relacje po tym wszystkim, co od niego usłyszałam. I nagle od tak postanowił napisać i nagle sobie przypomniał o moim istnieniu ... Dobre.

      Usuń
    4. No to tym bardziej to jest dziwne. Poza tym kto w taki sposób kończy związek?

      Usuń
    5. I jeszcze stwierdził, że nie jesteśmy razem bo do siebie nie pasowaliśmy i nie chce, żebym go nienawidziła. Ale nie jesteśmy razem bo nie chciał zrozumieć pewnych spraw, a nie przez to, że nie pasowaliśmy. Po za tym on uważał, że on może robić w związku to co mu się podoba i wcale mi nie musi mówić o wszystkim. Najwidoczniej są osoby, które w taki sposób kończą związki.

      Usuń
    6. To w ogóle ma fajne podejście do związków, nie ma co...
      Tak związki kończą niedojrzali chłopcy, a nie faceci.

      Usuń
    7. Nie dojrzał do tego, żeby stworzyć kolejny związek. Potrafił tylko gadać jaka to jego była była super, po tym wszystkim, co mu zrobiła.
      No bo on był niedojrzały.

      Usuń
    8. No to rzeczywiście nie dojrzał i chyba nie przestał jej kochać.
      Tacy faceci są okropni.

      Usuń
    9. Jakoś mnie już to nie interesuje czy przestał czy nie przestał. To już jego sprawa, że zniszczył przez to kolejny związek.
      Tak już jest i co zrobić?

      Usuń
    10. I masz rację, to jest tylko jego sprawa.
      Unikać jak ognia:p

      Usuń
    11. Wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? Że w przeciągu miesiąca napisało do mnie dwóch byłych, tzn pierwszy to kolega, który chciał coś więcej no i J. Ale co mi z ich przepraszam, skoro J. nie chciał nic poza uspokojeniem swojego sumienia...

      Usuń
    12. Takie nieszczere przepraszam to sobie może do kieszeni wsadzić. Pisząc tylko niepotrzebnie o sobie przypomniał.

      Usuń
    13. Dokładnie tak. Nie wiem co tym obaj chcieli osiągnąć, bo chyba nie to, że im wybaczę albo dam kolejną szansę :p

      Usuń
    14. Wiesz, w sumie wcale bym się nie zdziwiła, gdyby właśnie tego oczekiwali:p

      Usuń
    15. A wczoraj Łysy sobie gdzieś szedł z B. i się nie odzywał cały dzień.

      Usuń
    16. B. miała nad nim kontrolę i nie miał jak l się odezwać:p

      Usuń
    17. Cały tydzień miała :p Ale mam przynajmniej spokój, bo chyba go ruszyło, że jest mi zupełnie obojętny a dzisiaj szedł do pracy i się nie odzywa :p Wczoraj z resztą też.

      Usuń
    18. No i tak powinno być, bo masz święty spokój i nie musisz się nim przejmować.

      Usuń
    19. Mam nadzieję, że się nie odezwie. Choć po nim można się wszystkiego spodziewać. Trochę żałuję, że się w to wkopałam.

      Usuń
    20. Ale skąd mogłaś wiedzieć, że tak się to skończy.

      Usuń
    21. Niby tak, ale mogłam się domyślić, że skoro razem łażą ciągle to, że to wszystko może być nie takie proste.

      Usuń
    22. Teraz to jest takie gdybanie. Grunt, że to już za Tobą.

      Usuń
  2. Pytanie, dlaczego nie moze się od niej uwolnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie sam tego nie wie. Po tym wszystkim co mu zrobiła ...

      Usuń
  3. J, dziwny i B. dziwny.... Kurde same kłopoty z chłopami tego wieku. Niby taka technologizcja i postęp w DNA a niektórzy dalej niewyrośli z ery jaskiniowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to tak jakoś dziwnie właśnie trafiam, ale po prostu może mam właśnie takie dziwne "szczęście".

      Usuń
  4. J. i Łysy dziwni;p B się wkradła przypadkiem ale też dziwna xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja każde takie zaczepki ze strony ignoruję to najlepsza metoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ignorowanie w sumie dobra strategia. Pytanie tylko czy nerwy to wytrzymają i ile

      Usuń
    2. Niby tak, ale nie wiem jak innym ale takie odzywanie się po czasie może narobić tylko mętliku w głowie zupełnie niepotrzebnie.

      Usuń
    3. A nerwy i tak tego nie wytrzymują więc postanowiłam dłużej tego nie roztrząsać.

      Usuń
  6. Najgorsze w takich wiadomościach jest to, że ktoś pisząc półsłówkami, przyprawia Nas o dziesiątki różnych myśli. I zastanawiasz się, i analizujesz, takie bezsensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że doskonale wie, że nie był wobec mnie w porządku i jak sam stwierdził, że nie chce, żebym go nienawidziła, więc może cokolwiek do niego dotarło chociaż sam sobie zaprzecza bo stwierdził, że nie jesteśmy razem, bo do siebie nie pasowaliśmy. Może po prostu chciał się nieco odciążyć.
      I dokładnie jest tak jak piszesz, w ciągu miesiąca to druga sytuacja z moim byłym, który nagle się odzywa, zaczyna przepraszać, a co mi z jego przepraszam. Jeden odszedł bez słowa, w zasadzie traktowałam go jak kolegę, a nie jak partnera, a drugi ma gdzieś moje uczucia, moje zdanie a jak mówiłam o problemach to nie było problemu. A teraz chce swoje sumienie uspokoić.

      Usuń
  7. Chciałam coś napisać... ale to raczej nie jest tego warte. Ja nie rozumiem ludzi, którzy nagle się odzywają, jak na dobrą sprawę chyba nie mają chęci rozmawiać. (?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie o chęci chodzi, ale skoro po prostu miał gdzieś związek ze mną to nie rozumiem po co do mnie pisze po takim czasie. Moglibyśmy jeszcze normalnie porozmawiać gdybyśmy jakoś się rozstali w zgodzie, albo gdyby cokolwiek do niego dotarło, ale nie po tym wszystkim, co mi powiedział. Ale jak sam stwierdził, liczył na normalną rozmowę. Chyba za dużo oczekiwał.

      Usuń
    2. Ale w ogóle... po co? "Zostańmy przyjaciółmi"? Ja nie rozumiem samej w sobie idei. Dla mnie podtrzymywanie tego typu relacji to kompletna abstrakcja. Nie mówię, że mamy udawać obcych ludzi, no ale...

      Usuń
    3. Ja też nie rozumiem. Są różne sytuacje, ale ja nie potrafiłabym kolegować się ze swoimi byłymi. Nawet nie mam ich na fb. Z resztą to jest zakończony etap to nie widzę powodu do tego, aby mieć z nimi kontakt. I patrzyć na sytuację kiedy on sobie układa życie z kimś innym jak mój były, patrzyć na ich szczęście i w krótkim czasie zdążył się zaręczyć, wziął ślub a wczoraj się dowiedziałam, że ostatnio urodziło mu się dziecko. A są ludzie, którzy kolegują się z rodzeństwem swoich byłych partnerów i uważają to za zupełnie normalne. Ja jakoś nie potrafiłabym patrzyć na to, że to życie, które mieliśmy kiedyś mieć wspólnie ma z kimś innym. No właśnie, nie chodzi o to, że mamy udawać, że się nie znamy, ale to po prostu nie są zręczne sytuacje między byłymi ... Dla mnie to też kompletna abstrakcja.

      Usuń
  8. Totalny galimatias z tymi facetami...a co do reszty, to nie będę się powtarzać, co nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś na bieżąco więc sama wiesz ... :p

      Usuń
  9. dziwny typ. Widocznie szczęście jeszcze Cię szuka... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwny. Szczerze to wątpię.

      Usuń
    2. czemu wątpisz? zasługujesz na szczęście ogromne szczęście! ;-)

      Usuń
    3. Po tych wszystkich wydarzeniach każdy by wątpił. Po za tym gdybym miała spotkać już tego faceta to bym pewnie go spotkała.
      Nie wiem co jest nie tak, że trafiam na same takie osoby ...

      Usuń
  10. Wiadomość od J- no jakbym czytała o moim "koledze". Przypominanie sobie, jak ja już powoli o nim zapominam... Chyba jedynym wyjściem jest ignorowanie tego i nie analizowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On myślał, że będę czekać aż się odezwie i wpadnę w euforię jak do mnie napisze. Po za tym nie rozumiem czego oczekiwał po tym wszystkim. Nie analizuje tego, a on oczekiwał normalnej rozmowy. Ale ja nie potrafię z nim rozmawiać, z resztą nie mamy specjalnie o czym skoro on w dalszym ciągu pewnych spraw nie rozumie.

      Usuń
  11. Może chciał wybadać sytuację, czy Ty masz kogoś czy będziesz go błagała aby wrócil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem z tych, którzy się narzucają albo biorą na litość. Gdyby mu zależało zrobiłby wszystko, żebym czuła się wyjątkowo w tej relacji. Ale cóż, czasem trzeba pewne rzeczy pozamykać.

      Usuń
  12. Nie rozumiem, po co ludzie, którzy kiedyś mieli czelność namieszać w cudzych uczuciach, nagle odzywają się jak gdyby nigdy nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nad tym zastanawiam. Ale chyba dalej nic do niego nie dotarło z tego, co do niego mówiłam, nic nie zmienił w swoim zachowaniu.

      Usuń
  13. Szkoda Twojego czasu i energii na zastanawianie się czego on chciał i po co się odzywał. Trzymam kciuki za egzamin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, poza tym skoro nie potrafi powiedzieć prosto z mostu o co chodzi to jego problem.

      Usuń
  14. Dziwne zachowanie J. z tą wiadomością... napisał, potem zaraz zakończył rozmowę, bez konkretów, może więc nawet nie warto się nad tym zastanawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie masz rację. Nie ma co roztrząsać tego.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Cóż, mówi się trudno i żyje się dalej.

      Usuń