sobota, 20 czerwca 2015

107.

Witajcie!
Wybaczcie za to, że mnie tu nie było, ale mój "mądry" sąsiad porozcinał kable od internetu, co poskutkowało tym, że pół osiedla nie miało od środy internetu. Usterka została naprawiona dopiero wczoraj wieczorem.
W związku z tym, w między czasie miałam parę spraw do załatwienia i poszłam do miejskiej biblioteki we czwartek, gdzie można skorzystać za darmo z internetu. K. pisała o tym, że może kogoś uda się poznać podczas wyjść. A na swoim przykładzie wiem, że jest to możliwe. Otóż, będąc w bibliotece, Pani w recepcji odebrała moją kartę biblioteczną po tym jak poprosiłam o to, żeby udostępnili mi dostęp do internetu. Skierowała mnie na określone stanowisko i wpadłam na mojego dalszego sąsiada, który jak się okazało jest tu z takiego samego powodu co ja - brak internetu i mnóstwo spraw do załatwienia. Znałam go tylko z widzenia, po za tym jest ode mnie 6 lat starszy więc nie było w ogóle okazji ze sobą rozmawiać, poznać się w żaden sposób - czy to przez wspólnych znajomych czy rodzeństwo czy jakkolwiek inaczej. Co innego np. koleżanki kuzynki, które znam właśnie przez nią i nie są aż tyle starsze co ten mój sąsiad więc nie mam jakichś oporów do rozmowy z nimi. Z resztą miał dziewczynę, ale już nie są ze sobą, ją też znam. Ale nie są już ze sobą.
Co innego pewnie gdybyśmy chodzili do jednej szkoły i gdyby różnica wieku była mniejsza. Ale nie o tym. Rozpoznał mnie, nie wiedział jak do mnie zagadać, szukał sposobu, żeby ze mną się jakoś porozumieć. Poszperałam trochę na stronie uczelni, weszłam na moje konto facebook'owe więc udało mi się odczytać wiadomości. 
- Czy wie sąsiadka ile czasu możemy korzystać z internetu za darmo w bibliotece? - zapytał.
- Godzinę. - nie musiał o to pytać, bo licznik czasu jest widoczny na monitorze więc widać ubytek czasu. Po za tym jak minie ten czas to dostęp do komputera jest wyłączony.
I tak zaczęliśmy rozmowę.
Zaczął zagadywać odnośnie moich studiów, o siostrze jego byłej, o tym czy mam faceta ... O tym, że też nie ma internetu. Chciał, żebym wysłała mu zaproszenie na fejsie, z resztą przyjął je :)

Wiadomo, że zdecydowanie trudniej jest zagadać do zupełnie obcej osoby, którą się o raz pierwszy widzi na oczy, ale my też przecież zupełnie się nie znaliśmy. Więc można się poznać wszędzie, w sklepie, w galerii, na zakupach, tak jak ja z moim sąsiadem w bibliotece ... Lub tak jak ja z moimi znajomymi w autokarze, który nas zawoził do hotelu do jednego z kurortów na wakacjach.

P.S.1. A Łysy mnie już tak denerwuje ostatnio, że tego się opisać nie da. Urządziłam mu awanturę, i niech sobie robi co sobie chce. Tak się żyć już dłużej nie da.

132 komentarze:

  1. mnie zaczepił na ulicy ostatnio obcy koleś z tekstem: ładnie wyglądasz chcę Cię poznać xd hahaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to jest bardzo miłe jak ktoś powie komplement na ulicy :) Nie chciał numeru telefonu? ;)

      Usuń
    2. nie :) tylko chciał na kawę na piwo mnie zabrać;p a ja zrobiłam takie oczy i mówię że do pracy idę - bo szłam - a on na to że mnie odprowadzi;p poczułam sie osaczona i powiedziałam że nie trzeba drogę znam xd

      Usuń
    3. Ja bym się zgodziła na tą kawę, ale po pracy :p coś Ty taka niedostępna ;)

      Usuń
    4. dziwnie mu z oczy patrzyło;p takim szaleństwem

      Usuń
    5. Oj to mogłoby być ciekawie z nim :p nigdy nic nie wiadomo :p

      Usuń
    6. niby tak ale taki instynkt samozachowawczy się odezwał we mnie xd chyba za dużo horrorów czytam:D

      Usuń
    7. Czasem coś w sobie dana osoba ma co nas odpycha jak właśnie ten osobnik z biblioteki więc wcale Ci się nie dziwię:p

      Usuń
    8. choć np moja koleżanka słuchaj poznała jednego chłopaka na imprezie w klubie, on po kilku drinkach zaproponował jej nocleg i - o dziwo - spała w osobnym łózku w innym pokoju;p i zostali kumplami na lata:)

      Usuń
    9. No to super :) Czasem i takie coś może się wydarzyć:) Ciekawy przebieg sytuacji :)

      Usuń
    10. niby tak choć w czasach dzisiejszych to nigdy nic nie wiadomo z taką napotkaną znajomością ot w pubie ;p

      Usuń
    11. Oj różne są sytuacje. Mnie np. łysy zaczepił w listopadzie w autobusie :p

      Usuń
    12. powiedział Ci "bu" do ucha czy złapał za ramię? xd

      Usuń
    13. A daj spokój, do tego faceta chyba nigdy nic nie dotrze.

      Usuń
    14. ech nie ogarnął się nic a nic?...

      Usuń
    15. Przez prawie dwa miesiące potrafił tylko ściemniać.

      Usuń
  2. Hah, czyli czasem okazuje sie, że brak internetu wychodzi na dobre ! :) mi by się przydala przerwa od internetów, żeby nadrobić książkowe zaległości ale jakoś zawsze coś jest do "zrobienia" i człowiek przepada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak, ale mój sąsiad jest kompletnie nie w moim typie, po za tym po tym przypadkowym spotkaniu w bibliotece stwierdziłam, że dalej się nie otrząsnął po rozstaniu ze swoją byłą, więc ta znajomość to nie dla mnie.
      Ale nie przeczę, że takie spotkania fajnie jak są. A ja odpoczęłam, taka przerwa w łączności przyda się.

      Usuń
  3. Ja to nie mam szczęścia do poznawania nowych ludzi:p Ale do Ciebie wszyscy lgną:)
    Brak internetu jest strasznie denerwujący. Normalnie zwariować można, zwłaszcza jak nie ma go przez dłuższy czas.
    Ten Łysy to jest dziwny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że ja mam? Szkoda tylko, że się mnie imają sami dziwni ludzie ;) Po za tym on nie jest w moim typie i działa mi na nerwy.
      No, jeszcze rozumiem jakaś krótka przerwa, a tu naprawdę była długa przerwa, ale przynajmniej odpoczęłam od neta.
      A daj spokój, szkoda gadać. Jakoś mnie już przestało to wszystko dziwić.

      Usuń
    2. No masz. Tylko że są oni dziwni to już inna sprawa;p
      W porównaniu do kojej przerwy Twoja była krótka:p
      On nie rozumie, że miał swoją szansę i ją zaprzepaścił...

      Usuń
    3. Po za tym ta nowa znajomość - to i tak by nie wyszło, bo zdążyłam zauważyć kilka kwestii, które po prostu mnie drażnią - w jego zachowaniu, w to, że wspomina o byłej itp.
      Czy ja wiem ... dla mnie i tak za długo tym bardziej, że awaria była niestety poważna.
      Wiesz, faceci z reguły nie rozumieją podstawowych rzeczy.

      Usuń
    4. Mówienie o byłej - świetny sposób na poderwanie dziewczyny:p
      1 dzień to już długo, a 2 tygodnie - koszmar.
      No muszę się zgodzić.

      Usuń
    5. No właśnie, świetny. A potem mnie pytał czy mam chłopaka.
      Ja nie miałam do soboty rana od środy od południa więc było tego trochę.
      Ale cóż, tacy już są i się tego nie zmieni.

      Usuń
    6. Idealny kandydat na faceta:p
      Całkiem sporo.
      A szkoda, bo by się przydało,c żeby czasami się zmienili chociaż odrobinę.

      Usuń
    7. Haha, jasne :p
      Ale w zasadzie mogłam od komputera odpocząć więc wyszło mi to na dobre :)
      Dopiero po czasie może włącza im się myślenie ;)

      Usuń
    8. Do pełni szczęścia brakuje tylko żeby był maminsynkiem:p
      Taki odpoczynek też jest potrzebny.
      Może... Moja babcia zawsze powtarzała że jest szerokie i głębokie:p

      Usuń
    9. Oj tak, nie lubię takich :p
      Tak. Od wszystkiego trzeba odpocząć.
      Hehe :p Wszystko jest możliwe :p

      Usuń
    10. A ktoś w ogóle lubi?:p
      No tylko nie za długo:p
      Teoretycznie tak;)

      Usuń
    11. Nie wiem :p
      Ale było całkiem spoko, teraz np. odpoczywam od Łysego bo mnie zaczyna denerwować.
      Teoretycznie a praktycznie? :p

      Usuń
    12. No właśnie raczej nikt :p
      No wcale Ci się nie dziwię. Może da sobie spokój.
      A praktycznie różnie bywa:p

      Usuń
    13. Hehe też tak mi się wydaje :p
      Nie, on nie należy do tego typu ludzi, którzy dają sobie z czymś spokój.
      Właśnie ;)

      Usuń
    14. No to kiepsko, bo będziesz się z nim użerać nie wiadomo ile.

      Usuń
    15. No właśnie. I jakoś nie specjalnie się zanosi na to, żeby się odczepiłl

      Usuń
    16. Ciekawe co musiałabyś zrobić, żeby odpuścił.

      Usuń
    17. Chyba musiałabym go zdradzić albo znaleźć sobie kogoś innego :p

      Usuń
    18. No to chyba musisz się rozejrzeć za kimś;p

      Usuń
    19. Hehe :p Łysy jest tak zazdrosny, że pewnie by nie uwierzył, że kogoś mam i pewnie gdybym się pokazała z kimś nowym to pewnie by go pobił :p

      Usuń
    20. To musisz znaleźć mega mięśniaka, który będzie budził grozę:p

      Usuń
    21. Hehe dobre :p a tak w ogóle to nie umie się pohamować. :p

      Usuń
    22. Czasami mam "dobre" pomysły:p
      Jak na razie to widzę, że ten facet ma same minusy:p

      Usuń
    23. Masz świetne pomysły :)
      Ale akurat po Łysym to można się wszystkiego spodziewać:)

      Usuń
    24. A dziękuję za docenienie ;)
      Takie osoby są niebezpieczne, bo właśnie nie wiadomo co wymyślą.

      Usuń
    25. :)
      Niestety a ja wplątałam się w tą relację z nadzieją, że może w końcu trafię na kogoś odpowiedniego i kolejnym razem się zawiodłam.

      Usuń
  4. O jejku zabiłabym chyba tego sasiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, szkoda gadać, ale co zrobić. Ludzie mają różne pomysły.

      Usuń
  5. No patrz, jak można ładnie znajomość nawiązać, nawet w bibliotece :D
    Ciekawy jestem co z tej nowej znajomości wyniknie.
    Ogólnie to cieszy mnie to. Jaram się takimi drobnymi zdarzeniami z życia, a to bardzo mi się podobało :) Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wszędzie łatwo kontakt nawiązać tylko trzeba się rozglądnąć.
      Nic nie wyniknie.
      :)

      Usuń
    2. No cóż, czasami tak bywa :p

      Usuń
  6. hehe majsterkowicz tego sąsiada co Internet popsuł

    A z tym relacjami niby zna się sąsiadów ,ale bardziej z widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to było specjalnie ;)

      Niby tak, ale nie wiem co miał na celu, żeby do mnie zagadać.

      Usuń
    2. Na pewno prędzej czy później dowiesz się co było jego cele :P

      Usuń
    3. Jak to się mówi: "pożyjemy, zobaczymy" ")

      Usuń
    4. Masz racje ale by to było coś pozytywnego.

      A jeśli chodzi o łysego już lepiej czy dalej denerwuję?
      Czasami awanturę trzeba urządzić - mam nadzieje, że efekty dała

      Usuń
    5. A jakoś wiesz nie specjalnie mnie to interesuje.

      A do Łysego nie wiem czy coś dociera, może i coś dociera, ale nie bardzo chce zmienić sytuacji, w której się znajdujemy a niestety tak na dłuższą metę się nie da. Ale cóż. JA tak dłużej nie mogę i on doskonale o tym wie. Ciekawe co da ta ostatnia nasza awantura. Masz rację.

      Usuń
  7. Ludzi poznaje się wtedy, kiedy ich przede wszystkim nie szukamy ;) Może całkiem przyjemna znajomość z tego wyniknie. A sąsiad niestety zrobił głupotę, ale co poradzić, wypadki się zdarzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi; "pożyjemy, zobaczymy". :)
      A mój sąsiad ma odchyły, serio.

      Usuń
  8. Co ten Łysy? Zagubiłam gdzieś ostatnimi czasy systematyczność czytania blogów i nie wiem co się dzieje, ale nie brzmi to fajnie skoro jest coraz gorzej między Wami :c
    Może akurat poznanie chłopaka z biblioteki ma mieć tutaj jakieś większe znaczenie? Jaki On jest? Dobrze Wam się razem rozmawia? :)
    P.S Jeśli faktycznie wyniknie między Wami jakaś przyjaźń to potraktuję działanie niesfornego sąsiada jako umyślne. Kabelki.. no kto to widział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po łysym to akurat można się wszystkiego spodziewać.
      A akurat nic nie wyniknie z tej znajomości z chłopakiem z biblioteki, bo jego zachowanie po prostu mnie drażni. Nie wiem z czego to wynika.
      P.S. Ciekawa jestem czy się jeszcze ten kolega z biblioteki odezwie. ;)

      Usuń
    2. Ja myślę, że się odezwie ;)

      Usuń
    3. Akurat to jest wątpliwe. :p

      Usuń
    4. Dlatego, że jest coś w jego zachowaniu co mnie bardzo irytuje i nie wiem jak to określić. I nawet gdyby się odezwał to raczej nie ma szans na to, żeby cokolwiek z tego wyszło.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Akurat ten mój sąsiad nie jest w moim typie więc nic z tego :p

      Usuń
    2. Ma trzecią nogę, drugą głowę? :D
      A może to ta perełka, w niewłaściwym opakowaniu? Przecież można się poznać! ;)

      Usuń
    3. Nie, ale po prostu drażni mnie to jak się zachowuje z resztą mówi tylko o byłej i jej rodzinie więc to nie dla mnie.
      Nie, niestety to nie to. Po za tym nie odpowiada mi pod paroma względami. Należymy do dwóch różnych światów.

      Usuń
    4. Ah, w tym sensie. Rozumiem. W takim razie nie ma co się pchać w taką znajomość. Będzie inna? ;)

      Usuń
    5. Wiesz, takie zachowanie jak jego niestety zraża. Wiesz niczego nie szukam, ale to nie znaczy, że mam nie szukać jakichś nowych kontaktów, znajomości. A co będzie to będzie.

      Usuń
    6. Na siłę i tak znaleźć się nie da. Ale poznawanie ludzi przynosi wiele korzyści, o ile mogę tak to określić. (choć głupio to brzmi) Jesteśmy zwierzętami stadnymi i potrzebujemy ludzi w swoim otoczeniu, dla lepszego poznania siebie chociażby.

      Usuń
    7. Ja lubię poznawać nowych ludzi, ale to on zaczął rozmowę. Rozmowa jak rozmowa, jak na razie bez echa z jego strony choć raczej i tak by z tej relacji nic nie wniknęło. Mam całkiem sporo znajomych, chętnie zawieram nowe. Więc jestem zawsze otwarta na całkiem przypadkowe spotkania i nie tylko.

      Usuń
    8. ... i nie tylko? ;)
      Bardzo dobre podejście.

      Usuń
    9. Nie tylko tzn. gdyby coś wniknęło dalej z nowej znajomości ;)
      Dzięki ;)

      Usuń
    10. A co z Łysym w końcu?

      Usuń
    11. Dzisiaj mu powiedziałam, że to koniec.

      Usuń
  10. Jest tak, że najczęściej "spotyka" się KOGOŚ w najmniej oczekiwanych okolicznościach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale on nie jest dla mnie kandydatem na jakąś bliższą znajomość. Ale dobrze jest kogoś poznać przypadkiem.

      Usuń
  11. Fajne, pozytywne spotkanie. ;) Często tak jest, że spotykamy kogoś fajnego w najmniej oczekiwanych okolicznościach. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby takich więcej, bo lubię poznawać nowych ludzi ;)
      Oj tak. życie lubi zaskakiwać. ;)

      Usuń
    2. Och ja też. <3
      Przynajmniej jest ciekawie. :D

      Usuń
    3. Zawsze można spotkać kogoś nowego :)
      Oj tak w moim życiu jest sporo ciekawych wydarzeń i ludzi ;)

      Usuń
    4. Można, można, tylko nie zawsze ta druga strona jest rozmowna. :P
      No i super, oby tak dalej. Zwłaszcza teraz - podczas wakacji ;)

      Usuń
    5. Ze mną zawsze można łatwo nawiązać kontakt. No ale jeśli ktoś po prostu chce zagadać to zrobi to sam z siebie jak ten mój kolega więc było całkiem spoko.
      :)

      Usuń
  12. A ja bardzo lubię takie przypadkowe spotkania, pogawędki, czy to z kimś, kogo się pozornie tylko zna, czy właśnie też czasem z kimś całkiem obcym. Czasem dobrze taką rozmową się wręcz oderwać, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak myślę. Czasem łatwiej porozmawiać z kimś obcym niż przekazać coś bliskiej osobie. Ale czasem też fajnie pogadać z kimś zupełnie nowym.

      Usuń
    2. Ja osobiście uwielbiam takie rozmowy:)

      Usuń
  13. Mnie najczęściej zagadują bezdomni, prosząc o drobniaki. Przyjemniejsze sytuacje zdarzają się bardzo rzadko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spotkanie było takie sobie, tym bardziej, że nie zapowiada się na rozwój wydarzeń z tego względu, że wiele mi w nim nie odpowiadało więc ...

      Usuń
    2. Mimo wszystko było milsze niż z bezdomnym :) Zresztą nikt Cię do niczego nie zmusza.

      Usuń
    3. Niby tak, ale chyba każdy miałby dość wysłuchiwania o jego byłej i jej rodzinie. Więc to jest główny powód, ale nie jedyny.

      Usuń
    4. Może jakiejś dziewczynie by się to spodobało. Dziwnych ludzi na świecie nie brakuje. ;)

      Usuń
    5. Może, ludzie mają różne upodobania. Masz rację ;)

      Usuń
  14. heh! widzisz, mówiłam, że czasem można kogoś poznać wychodząc samotnie! co prawda ja jeszcze nie miałam okazji się o tym przekonać, bo jeszcze nigdzie sama nie wyszłam, ale Twoja sytuacja utwierdza mnie tylko w tym, że warto spróbować!

    co do Łysego - niektórymi facetami nie warto się przejmować!

    i masz rację - czasem nie dostrzegamy pewnych rzeczy, ludzi, sytuacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pora zacząć wychodzić tu i ówdzie, sama widzisz na moim przykładzie, że warto, a zawsze można kogoś spotkać, poznać, zagadać. Warto!

      Daj spokój, Łysym już dawno przestałam się denerwować, bo wiem, że nie warto się nim przejmować i że wszystkiego można się po nim spodziewać.

      Po prostu czasem trzeba się ogarnąć i zacząć rozglądać się wokół.

      Usuń
    2. warto, warto! ale jakoś mi czasu brakuje, do tej pory pracowałam od 7 do 15, a teraz czasem idę na 10 i do 18 jestem. a w tym tygodniu jeszcze mam trochę załatwień, na weekend wyjeżdżam, ale myślę, że w lipcu już gdzieś wyskoczę! ;)

      niestety :/ eh, dziwni ci ludzie czasami!

      a to prawda!

      zdecydowanie życia za nas weryfikuje!

      Usuń
    3. Czasem można wieczorem na spacer wyjść choć na chwilę :) Różnie bywa. Ważne, żeby sobie jakoś czas zorganizować. :)

      A ludzie po prostu czasem tak się dziwnie zachowują i myślą, że to jest niepojęte.

      Usuń
    4. no tylko często na drugi dzień o 6 wstaję, wracam do domu, odpocznę, coś zjem i jest 20, a koło 22 idę spać :) więc tak różnie z tym, ale może coś wymyślę!

      wczoraj wieczorem wracałam sama na rowerze i mi się zepsuł i stałam na poboczu i go nawracałam, ludzie mi się przyglądali, nawet jeden facet się do mnie uśmiechał, ale nikt nie zaproponował pomocy :P heh, cóż, sama sobie z tym w końcu poradziłam...

      czasem warto coś zmieniać, ale czasem nas sama możliwość zmiany przerasta

      Usuń
    5. No tak jest niestety. Ja podobnie wstaję i się kładę i nie bardzo mam ochotę gdziekolwiek wychodzić. Ale trzeba jakoś czas organizować :)

      Ja jakoś nie potrafiłabym przejść zupełnie obojętnie.

      Czasem tak, ale po prostu przerasta nas fakt ile pracy trzeba włożyć w to, żeby coś zmienić a nie sama zmiana nas przeraża.

      Usuń
    6. jak idę na 7 do pracy to wieczór łatwiej mi wykorzystać :) a ten tydzień w ogóle mam jakiś straszny, bo w ogóle wyspać się nie mogę :(

      ja sama nie wiem, ale myślałam, że może jakiś miły pan zaproponuje pomóc, ale się przeliczyłam :P

      no tak, żeby coś zmienić, nie jest to takie łatwe.

      a u mnie nic nowego, jakoś dziś z sił opadłam :/ jakoś strasznie zmęczona jestem w tym tygodniu, a nic takiego nie robiłam. czekam już na weekend, chociaż i tak nie odpocznę, ale widzę się z najbliższymi koleżankami ze studiów, więc będzie super! dawno się nie widziałyśmy w takim gronie!

      Usuń
    7. Wiem, sama tak mam ostatnio, że naprawdę wiele mi się nie chce po prostu ale też wiele chyba robi pogoda :/
      Cóż, tacy są ludzie, ale nie ta okazja to inna :p
      Niby tak, ale w zasadzie jak się chce to zmiana to nic trudnego.
      Ja też z sił opadam, muszę sobie zrobić jakiś odpoczynek.
      No to świetnie! Koniecznie zdaj mi relacje z Waszego spotkania. Na pewno będzie super. :)

      Usuń
    8. hehe, pewnie tak, pewnie masz rację, nie ta okazja to inna! :)
      i odpoczywasz w weekend czy masz jakieś inne plany? :)
      już nie mogę się doczekać tego naszego spotkania! strasznie się cieszę, że uda nam się zgrać! i o dziwo wszystkie 6 damy radę być, to naprawdę cud! ;)

      Usuń
    9. W ten weekend odpoczywam, miałam trochę zaliczeń, egzaminów itp ;) Pogoda też nie zapowiada się najlepiej, ale może wybiorę się na spacer bo Łysy zaczyna mnie męczyć, że trzeba się spotkać, no i może pójdę do centrum handlowego, które mam niedaleko :)
      Oj tak, wiem jak to jest z organizacją czasu, ale ważne, że się spotkacie, zobaczycie, pogadacie :)

      Usuń
    10. czyli nadal się widujesz z Łysym?
      i jak się udał weekend? byłaś na zakupach? kupiłaś sobie coś?

      super, że udało nam się z koleżankami zgrać i spotkać, naprawdę było fajnie, jakby te lata, które minęły od ostatniego spotkania, gdzie byłyśmy wszystkie nie minęły! chciałabym widywać się z nimi częściej!

      też tak myślę, że właśnie takie osoby nie przypadkowo pojawiają się w naszym życiu :)

      Usuń
    11. Widywałam. Bo mu dzisiaj powiedziałam, że to koniec. Nie da się dłużej tak żyć.
      Właśnie idę w sobotę, bo ostatnio sobie upatrzyłam pewien płaszcz, kilka książek i parę innych rzeczy :)

      Takie spotkania po latach są super :)

      Ale czasem po prostu mnie ludzie niektórzy męczą jak Łysy ostatnio. Niby nie pojawiają się przypadkiem, ale cóż.

      Usuń
    12. dobrą decyzję podjęłaś!

      ah książki! ja właśnie dziś kupiłam w Auchanie jedną! za 7,99zł! to aż nie da się nie kupić! chociaż chciałam więcej niż jedną, ale dopiero początek miesiąca i muszę być oszczędna :P

      bo niektórzy ludzie są męczący.

      też wolę być sama niż w związku, który mnie męczy, nie daje mi szczęścia, ale niektórzy tego nie rozumieją, masz swoje lata, to masz mieć kogoś i tyle, tylko ja nie chcę byle kogo...

      Usuń
    13. Jeszcze gdybym widziała, że coś próbuje zmienić i coś zrobić ze swoim życiem to na pewne rzeczy mogłabym przymknąć oko. Ale nie mam ochoty, żeby ktoś mnie okłamywał i w ogóle tak traktował.
      Ja staram się szukać na necie i ściągać z chomika a jak nie ma to wtedy kupuję więc dużo zaoszczędzę jak mam na kompie za darmo :)
      Są męczący niestety.
      No właśnie, ja też nie chce byle kogo, ale niestety ciężko trafić na osobę, która odpowiadałaby i byłaby w porządku.

      Usuń
  15. Niebywałe, że nawet w bibliotece można nawiązywac znajomości. Przecież tam niby nie można rozmawiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Można, niby tak, ale my byliśmy w części gdzie są komputery i siedzieliśmy obok siebie więc nie było problemu z rozmową.

      Usuń
    2. Czyli jednak nie ma żadnych barier w poznawaniu ludzi. Nawet jesli całe życie mieszka się obok siebie.

      Usuń
    3. Nie ma :p Nawet obecnie inny język nie stanowi problemu :) W wieku 15 lat swobodnie rozmawiałam z anglikiem po angielsku :)

      Usuń
    4. Mówi się dużo, że język angielski to już nie jest język obcy... ale masz rację. Stajemy się monospołeczeństwem. Wszyscy mówimy w jednym języku, jestesmy jak jedna wielka rodzina, nie ma już ,,tych z tamtego kraju''.

      Usuń
    5. Niby tak, ale mimo wszystko jest jeszcze wiele stereotypów, z którymi spotykałam się w trakcie moich podróży. Niby cokolwiek się zmieniło, ale jeszcze nie jest tak kolorowo.

      Usuń
    6. Stereotypy zawsze były i zawsze będą. To taka wizytówka doczepiana do każdego.

      Usuń
    7. Coś w tym jest. Ale ludzie zawsze się wypowiadają na jakiś temat mimo że mało wiedzą.

      Usuń
    8. Taką mamy naturę. Lubimy mówić, rozmawiać, ba... gadać. Gadać o wszystkim, o wszystkich. Może to nawet lekka tendencja do plotkowania. A ze stereotypami łatwiej nam szufladkować ludzi.

      Usuń
    9. Nie mam nic przeciwko gadaniu na różne tematy, ale ostatnio sama doświadczam plotek na mój temat więc to wcale nie jest miłe. No ale ja np. nie mam stereotypów i wcale nie uważam, że miałoby mi to w jakiś sposób ułatwić ocenę ludzi, która jak się okazuje często jest błędna.

      Usuń
    10. Ci, którym nie chce się poznawac ludzi, wolą ich ocenić po tym, co sobą reprezentują. Sama osobiście spotkałam się z takimi osobami, które skreślają od razu kogoś, bo ma rude włosy, bo ubiera się na czarno i cała masa innych ,,przywar'' jak to określają.

      Usuń
    11. To nawet nie o stereotypy chodzi tylko o sytuację z Łysym. A ja jestem przyzwyczajona do różnych nacji bo np. mieszkam na chińskim osiedlu w moim mieście i wiele podróżowałam, a ludzie zawsze oceniają ludzi ze względu na coś.

      Usuń
  16. Każde miejsce jest dobre do poznawania nowych znajomych :) A co będzie dalej czas pokaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jestem za :) Nic nie będzie dalej z tego ;)

      Usuń
    2. Wiesz, nigdy nie mów nigdy ;D

      Usuń
    3. Ale ja wiem, że nie będzie bo za bardzo mnie zraził do siebie.

      Usuń
  17. Ja podchodzę sceptycznie do takich spotkań, kiedyś zaryzykowałam i urządziłam sobie pogawędkę z panem po 40, niby był miły, ale trochę przerażający ;p nawet podał swoje imię i nazwisko, że mogę znaleźć na fb, a jak tam zajrzałam, to zobaczyłam dziwny wpis po naszym przypadkowym spotkaniu ;p ale dobrze, że Twoje poznanie z sąsiadem było inne, lepsze :)
    A czemu Łysy tak Cię denerwuje? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja różnie podchodzę do takich spotkań, wszystko zależy od sytuacji i osoby bo np. wiem, że ten mój sąsiad, którego spotkałam w bibliotece to nic z tego nie będzie, bo ma w sobie takie coś co mnie irytuje i denerwuje. Ale ciekawa jestem czy się jeszcze odezwie. Mam go nawet w znajomych na fb ;)
      A Łysy zachowuje się różnie dlatego mnie denerwuje ostatnio.

      Usuń
  18. Ja się jakoś dziwnie boję poznawać nowych ludzi. Nie ufam im i długo obserwuję, zanim dopuszczę ich do siebie bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie boję się poznawać nowych ludzi ale musi sporo czasu upłynąć, żeby mogła nazwać kogoś przyjacielem i mogła mu zaufać.

      Usuń
  19. Ważne, że ktoś umiejętnie potrafi nawiązać rozmowę.

    Jej, ile muszę nadrobić zaległości na blogach.

    Pamiętasz mnie jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ważne kiedy ktoś potrafi rozmawiać, ale miał coś w sobie takiego, co mnie irytowało.
      Sporo się działo przez ten czas, kiedy Cię nie było i często zaglądałam w oczekiwaniu na to jak coś napiszesz :)
      Pewnie, że pamiętam. Jak mogłabym zapomnieć:)

      Usuń