sobota, 16 maja 2015

97.

Wieczorem w końcu udało mi się do niego dodzwonić. Dowiedziałam się jedynie tyle, że tajemniczą kobietą była B., z którą mieszka. Rozmawialiśmy o niej ostatnio i stwierdził, że on dłużej tego nie wytrzyma, musi się wyprowadzić i że może kiedyś coś do niej czuł, ale nie teraz. Ale wciąż mnie zastanawiało, co ich łączy, bo po co z kimś mieszkać skoro się nie ma relacji? Może to było mu na rękę. No i że niby się dowiedziała, była awantura, i że kazała mu się wynosić. Na koniec spytał czy go zostawię ...
Ale przecież to było do przewidzenia, że ona się dowie. Przecież praktycznie codzienne spotkania, ciągłe rozmowy i smsy, to musiało wyjść na jaw, chyba, że jej po prostu nie było przez ten czas. A to by sporo wyjaśniało. Skoro po prostu nagle odebrała jego telefon, a może cokolwiek do niej też doszło, bo przecież na pierwszym spotkaniu widziała nas dobra koleżanka bratanicy B., która przecież musi go kojarzyć, bo byli na wspólnym weselu drugiej bratanicy B.
Jak na razie się nie odzywa, nie odbiera, nie odpowiada na smsy.
Coś czuję, że ta historia jeszcze się nie zakończyła. Coś mi w tym wszystkim nie gra. Niby mu zależy i nagle zrywa kontakt?
Po za tym ciekawa jestem jak zareaguje jak się przypadkowo spotkamy, bo przecież mieszkamy blisko siebie. Ciekawa jestem co będzie miał mi do powiedzenia.

90 komentarzy:

  1. Też mi się to wydaje dziwne, że się nie odzywa. Może nie jest z Tobą szczery z tym, że mu na niej nie zależy? A może ma dużo na głowie w związku z obiecaną przeprowadzką?
    Poczekaj i zobacz czy się wyprowadzi. Jeśli tak - droga wolna, ale jeśli będzie to odkładał... podejrzewam, że będziesz musiała się przygotować na bycie tą drugą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie tą drugą raczej nie wchodzi w grę. Ale myślę, że on po prostu myślał co innego. Ale po prostu poczekam i tyle. Bo nie sądzę, żeby nagle miał tyle spraw, żeby się nie odzywać. Chyba, że po prostu był z nią szczery i jej to wyznał. Chociaż musiał się chyba raczej spodziewać takiego obrotu spraw, że to wyjdzie na światło dzienne. Postawiłam mu warunek, że nie odejdę pod warunkiem, że ma załatwić to co ma załatwić. Po za tym to nie jest jego żona, żeby musiał się z nią wiązać na całe życie.

      Usuń
    2. Jestem ciekawa jakie ona ma zdanie w tej całej sytuacji. Wiem, że to dość ryzykowne, ale jeśli Ci na nim zależy to zapytaj może jej co ona ma do powiedzenia? To wiele może wyjaśnić.

      Usuń
    3. Hmm. No nie wiem. Jak będzie chciał odejść to i tak odejdzie, a faceta na siłę nie da się zatrzymać.
      Może ona jest z tych osób, że wie, że nawet jak mu się zdarzy skok w bok, to wie, że i tak do niej wróci. Chociaż tyle rzeczy, które powiedział mi na temat mojego życia osobistego, raczej nie wskazuje na to, żeby nie był mną zainteresowany.
      Nie wiem, bo gdyby się dowiedziała i rzeczywiście kazała mu się wynieść? Po co miałby kłamać?
      Tym bardziej, że to chyba było do przewidzenia, że prędzej czy później to i tak wyjdzie, że się ze mną spotyka. Chyba nie były na tyle głupi, żeby o tym nie pomyśleć.
      Ciekawa jestem co będzie dalej, tym bardziej jak się spotkamy przypadkiem bo przecież mieszkamy blisko siebie.

      Usuń
    4. Wiem, ale chodzi też o to, by Ciebie to odejście tak nie bolało.
      Jeśli jest oszustem i kłamcą to masz powód dlaczego miałby kłamać. Jeśli nie jest to pewnie wszystko niedługo się ułoży. :)

      Usuń
    5. Hmm coś w tym jest. Ale jej też mógł coś tam naściemniać, że po prostu ze mną pisał i się tak zastanawiałam, że po prostu jeśli faktycznie nie jest wobec mnie w porządku - to jej mógł powiedzieć, że to ja się do niego przyczepiłam, i że go nagabuję.
      Tym bardziej, że gdyby ona była w pobliżu to przecież by widziała, że gdzieś wychodzi, z kimś pisze częściej niż zwykle. Może wyjechała, a on po prostu miał wolną rękę, a teraz nie wie jak z tego wybrnąć.
      Po prostu dam sobie jeszcze trochę czasu, zobaczymy jak będzie się zachowywać, a myślę, że gdyby ona chciała się jakoś ze mną skontaktować, to by sama wykonała jakiś ruch, żeby go po prostu sprawdzić.

      Usuń
    6. Daj sobie czas. Za dużo o tym myślisz, a z doświadczenia wiem, że często bywa zupełnie inaczej niż myślimy. Wszystko się wyjaśni, oby tylko wcześniej niż później.

      Usuń
    7. Po prostu zastanawiam się dlaczego nagle tak zamilkł. Bo przecież nikt nie milknie od tak. Bo przecież musiał mieć jakiś powód.A przecież gdyby mu zależało to by po prostu napisał, że odezwie się za jakiś czas, bo chce to wszystko ułożyć. A przecież prędzej czy później i tak na siebie wpadniemy.

      Usuń
    8. Co do komentarza u mnie - to nie ja mam problem ze sobą ;) Pa :)

      Usuń
  2. Wiesz, jak czytałam poprzedni wpis to na początku liczyłam na jakąś niespodziankę z jego strony dla Ciebie, miałam nadzieję, że jednak trochę milszą. Teraz nie wiem co powiedzieć. Uważaj. Podchodź teraz do wszystkiego troszkę ostrożniej, bo w końcu to chyba szczerość jest najważniejsza, a jego zachowanie jest dość dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam. No też tak myślę, że szczerość powinna być ważna, ale to wszystko jest dziwne i ciekawa jestem po prostu co będzie dalej.

      Usuń
  3. Jak to mówił dr House "Facet lubi sobie pociupciać". Dla mnie nie ma wytłumaczenia na takie zachowanie, dla mnie jest tylko jedno koniec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest problem faceta, że lubi. Nie mój niestety. Na pewno nie dam mu do siebie wrócić, ani traktować jak koła zapasowego.

      Usuń
  4. sprawy się skomplikowały :/ nie wiem jak to rozumieć, przydałaby się Wam poważna rozmowa, ale czy on się na nią odważy? mam jednak nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to bardzo się skomplikowały. A najgorsze jest to milczenie. Przydałaby się, ale zastanawiam się czy jemu w ogóle zależy, a przecież to było do przewidzenia, że ona się dowie, bo przecież nic się nie ukryje. Trochę się obawiam, że może z nią zostać. Oby :*

      Usuń
    2. też nie lubię takiego milczenia, najgorsze jest to, że wtedy mózg wymyśla tyle różnych wersji... zdecydowanie najlepsza jest najgorsza prawda niż niewiedza... skoro mieszkanie niedaleko, ktoś z jej znajomych Was widział, a on nadal z nią mieszka to naprawdę było niemożliwe, by ona się nie dowiedziała... ciekawe czy będzie miał na tyle odwagi, by się do Ciebie odezwać i Ci wszystko wyjaśnić, a może jednak jest tchórzem?

      Usuń
    3. Myślę, że to po prostu kwestia czasu, żeby wszystko się wyjaśniło. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby z nią dalej był. A skoro kazała mu się wynosić to coś musi być na rzeczy, chyba, że po opadnięciu emocji, przemyślała, że lepiej jak z nim jest niż bez niego. Ludzie mają różny tok myślenia. Ale po prostu nie rozumiem takiego zachowania jak on prezentuje. Myślał, że będzie kręcić na dwa fronty? To musiało kiedyś wyjść. Bo jak wytłumaczyć ciągłe smsy od kogoś albo telefony. Chyba, że jej nie było i miał większe pole manewru. To i tak by się wydało prędzej czy pozniej.

      Usuń
    4. jeśli chciał kręcić na dwa fronty, to bardzo mu to nie wyszło, plus to nie jest fair, ani w stosunku do Ciebie, ani do tej dziewczyny... lepiej wtedy takiego typa olać, chyba, że jednak między nimi naprawdę coś się nie układa, coś się popsuło, ciężko rozmyślać o tym, jak może u nich być, ale powinien Ci to wyjaśnić, może rzeczywiście się z Tobą kontaktował jak jej nie było i odezwie się ponownie jak będzie miał większą możliwość i wtedy Ci wszystko wyjaśni?

      Usuń
    5. No dokładnie. Tylko, że ona to dojrzała kobieta niewiele starsza od mojej matki. Po za tym wydaje mi się, że całkiem możliwe, że jej mogło nie być, bo by przecież zauważyła, że używa telefonu częściej niż zwykle. No właśnie, ciężko gdybać jak między nimi jest. Tylko mnie to dziwi, że miał być w pracy przez ten weekend i by olał robotę? Myślę, że by się mógł wtedy ze mną skontaktować chyba, że miał wolne jak ona będzie.

      Usuń
    6. a może jednak musiał się w pracy pojawić? czasem niestety tak bywa... to on jest sporo starszy od Ciebie, czy on był/jest ze sporo od siebie starszą kobietą?

      a dzień mija leniwie ;) poczytałam książkę, teraz trochę po blogach chodzę, piję sobie właśnie kawę, i za niedługo będę się zbierać do mojej koleżanki ;) a Tobie jak niedziela mija? :)

      Usuń
    7. Gdyby był w pracy myślę, że pewnie by się odezwał. Moim zdaniem tu chodzi o coś innego jeszcze. On jest starszy ode mnie o 22 lat, a ona od niego o 20. Poznali się kilka lat temu w stolicy dlatego pojawił się na moim osiedlu. Ale tak na prawdę, nie wiadomo dlaczego wciąż z nią mieszka. Czy jemu jest tak po prostu wygodnie, może nie chce być sam, może uczucie zmieniło się w przyzwyczajenie, a może stwierdził, że pora się ustatkować z młodszą kobietą i założyć rodzinę? Nie wiadomo jak jest ...

      No to całkiem fajnie :)

      Usuń
    8. miałby większą swobodę i bez problemu mógłby napisać. to sporo starszy, ja to nigdy nie spotykałam się z tyle starszym facetem, najstarszy był raptem 3 lata starszy, a zazwyczaj są to rówieśnicy, albo dwa lata młodsi kolesie :) ale między nim też jest spora różnica... może to być przyzwyczajenie, nie ma się co dziwić, że myśli o młodszej, jeśli chciałby mieć swoje dzieci, ona mu już ich nie da, co do mieszkania razem, rzeczywiście może być mu wygodnie, bądź tak jak piszesz - przyzwyczajenie.
      ano fajnie, potrzebuję takiego odpoczynku, wyciszenia :) a książka jest super, więc wciąga mocno, właśnie zaraz do niej wracam!
      dawaj znać, czy go spotkałaś!

      Usuń
    9. Zawyżyłam mu wiek o 10 lat :p jest starszy o 12 lat, pisałam na szybko i wkradła się pomyłka :p
      A po za tym skoro z jego strony do niej nic nie ma to co za problem napisać, wyjaśnić, a skoro się dowiedziała i kazała mu się wyprowadzić to dobra okazja, żeby po prostu się wynieść tym bardziej, że o tym mówił, miał nawet w piątek iść do jakiejś babki odnośnie mieszkania. Po za tym to nie jest jego żona, więc co za problem po prostu zadzwonić?
      Wybieram się pewnie po obiedzie koło 14, więc ciekawa jestem czy go spotkam. A odpoczynku potrzebuje każdy.

      Usuń
    10. aaa ok, to trochę inaczej ;)
      ano byłaby to dobra okazja, chyba, że mu jest tam po prostu zbyt wygodnie? wiesz niektórzy ludzi bardzo obawiają się samotności, mam taką koleżankę, która akceptuje uzależnienie swojego faceta od narkotyków, bo nie chce być sama, więc może on też nie chce być sam? wiem, że ma w jakiś sposób Ciebie, albo raczej mógłby mieć, ale może to dla niego za mało? sama nie wiem, bo właśnie tamta koleżanka zanim rozstała się z jednym facetem już spotykała się z innym, by mieć po prostu pewnego rodzaju koło ratunkowe...
      ale z pewnością należy Ci się jakieś wyjaśnienie i powinien się zdobyć na odwagę by z Tobą porozmawiać.
      też jestem ciekawa czy uda Ci się go spotkać :D
      ano każdy, dawno nie miałam tak czasu zupełnie dla siebie, w sensie całego weekendu więc tym bardziej mi to odpowiada, ale już czas się zbierać do tej mojej koleżanki :)
      ja wzięłam udział w wyzwaniu, że w ciągu tego roku przeczytam 52 książki więc się staram i mam nadzieję, że mi to wyjdzie :) ale lubię też czytać, więc to nie jest tak, że się do tego zmuszam :) a jak dobra książka, to naprawdę wciągnie!

      Usuń
    11. Ja mam 24 lata, on 36, a ona 56, i jest starsza od mojej matki o 5 lat :p
      Ale wiesz, z tego co mi mówił, to już od dawna się mną interesował, z jakieś 5 lat temu, kiedy byłam z moim byłym. Więc nie wiem czy znajomość ze mną była mu obojętna. Myślę, że może faktycznie masz rację, że on nie chciał być sam, ani ona, ale może on z mojej strony chciałby więcej i teraz sam nie wie jak z tego wybrnąć? Całkiem możliwe, że też jest tak w jego przypadku, że chce mnie mieć po prostu na zapas.
      Ale każdemu się należą jakieś wyjaśnienia. Po prostu poczekam.
      Pożyjemy, zobaczymy :p
      Tak to fakt. Dobra książka to podstawa, ale trzeba mieć czas do czytania :)

      Usuń
    12. to trudna sytuacja, bo może on chcieć więcej, ale w sumie ciężko przewidzieć jak Wam się ułoży?bo z tego co rozumiem, to nie znacie się jakoś dobrze? mam nadzieję, że naprawdę się odezwie i porozmawiacie, wtedy będzie można się zastanawiać co dalej, bez poważnych rozmów ani rusz!
      wiesz nie mówię, że wtedy tą drugą osobą się człowiek jedynie pociesza, czy zapycha, ta koleżanka z tym kolesiem jest już 3 lata, więc gdyby nic do niego nie czuła, na pewno by tyle ze sobą nie byli, ale to trochę nie w moim stylu więc ja do końca tego nie rozumiem.
      każdemu się należą, ale nie każdy się ich doczeka, mam nadzieję, że Ty jednak je usłyszysz!
      trzeba, bo to naprawdę pochłania mnóstw czasu!
      co do polecania książek, to też zależy co lubisz - ja kocham kryminały i w tym się ostatnio rozczytuję, też wynalazłam jakąś babeczkę, która pisze kryminały medyczne, a że skończyłam uczelnie medyczną jest mi to bliski temat, więc zamierzam sięgnąć po kolejne jej tytuły ;) chociaż przyznam się, że ostatnio siedzę w romansidłach i zaczytuję się w książkach Sparksa - i już śmiało mogę polecić "lit w butelce" i obecnie kończę "dla Ciebie wszystko" i też jest piękna książka póki co :)

      Usuń
    13. No tak. Ale ja też znam kilka takich sytuacji, że kobiety były z kimś i to naprawdę kawałek czasu, byleby nie być samemu, a potem na ich drodze pojawiał się ktoś, kogo faktycznie pokochały i potem było dobrze, potem był ślub, dzieci. Więc naprawdę różnie bywa. Mojego kolegę zdradziła narzeczona przed ślubem, do którego w końcu nie doszło. I związała się z tym facetem, z którym tego kolegę mojego zdradziła. Potem się zaręczyli po jakimś czasie, ten mój kolega nawet by jej wybaczył, ale ona już była z tamtym.
      To samo mój ostatni były. Był ze swoją narzeczoną, ale ona odeszła do innego, a teraz będzie miała z nim dziecko i podobno planują ślub.
      Rozmowa to podstawa, ale jego milczenie naprawdę daje mi do myślenia. I wciąż się zastanawiam co się za tym wszystkim kryje. Mam taki natłok myśli, że szok.
      Ja też jestem na uczelni medycznej :p
      Chętnie przeczytam w wolnym czasie :)

      Usuń
    14. różnie właśnie to bywa, jest sporo ludzi, którzy nie chcą być sami i kimkolwiek się zadowalają, ja tak trochę nie umiem, albo kiedy jestem w takim podłym nastroju, to akurat jak na złość nikt się nie kręci, ale później myślę, że to dobrze, bo nie chcę być z kimś, dlatego by nie być sama... ale ludzie naprawdę różnie mają, tylko później takie relacje też nie jest łatwo zakończyć.
      a coś się wyjaśniło? spotkałaś go?
      oo, a jaki kierunek studiujesz? :)
      autorka tych kryminałów medycznych to: Tess Gerritsen :)

      Usuń
    15. Różnie bywa. Ale to milczenie mnie rozwala. I zastanawia mnie to czy jest w pracy, co się z nim dzieje. Przecież nie wspominał, że go nie ma w pracy.
      Różnie jest. I to rozumiem. Ale ja też nie potrafiłabym być z kimś byleby być i nic więcej. Pewnie tak. Bo ta druga osoba może myśleć, że to faktycznie miłość.
      Tym bardziej, że w przypadku Łysego to mówiłam mu o tym, że ona może myśleć, że oni są razem. Ale on chyba nie do końca sobie brał do serca tych słów. Wydaje mi się, że go widziałam w sobotę po południu jak kosił trawę, ale nie mam pewności, a z drugiej strony to kto by inny to robił. Sylwetka dość odpowiadała jemu ... Wczoraj nic, cisza wokół jego domu tak jakby w ogóle go nikogo nie było. Nie wiem. Mogę się mylić.
      Po za tym nie rozumiem tego milczenia. Mamy do siebie blisko i są różne sposoby, żeby się skontaktować ... Przez kogoś, mógł dać kartkę, list. Cokolwiek. Także jestem w d. A tel ma włączony bo dostaję raporty doręczenia sms.
      Farmację.
      Czytałam kilka jej książek.

      Usuń
  5. To jest podejrzane. Lepiej trzymaj go trochę na dystans, zanim cała sprawa się nie wyjaśni, żeby potem niepotrzebnie nie cierpieć. No, ale ciekawy jestem, co z tego wszystkiego wyniknie :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też jestem ciekawa co z tego wyniknie, bo coś czuję, że to się jeszcze nie skończyło. Ale nie wiem, mam tyle pytań. Za duży mętlik w głowie.

      Usuń
  6. Dziwne to wszystko.. Sama też nie wiedziałabym co myśleć.. Może on sam też się pogubił w tym wszystkim.. Trudno stwierdzić, nie siedzimy w jego głowie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziwne. I najgorsze jest to, że się nie odzywa. I się obawiam, że mimo wszystko może dalej z nią być. Niby tak, mógł się pogubić, ale dlaczego ja mam cierpieć z tego powodu?

      Usuń
    2. Oczywiście, że Ty nie możesz cierpieć z tego powodu, ale on widać o tym nie myśli..

      Usuń
    3. I wiesz, mam przeczucie, że on wcale od niej nie odejdzie.

      Usuń
    4. Może jak to mówią spróbował i doszedł do wniosku, ze jednak na niej mu zależy, a teraz Ty cierpisz, a on ma to gdzieś..

      Usuń
    5. Zależy mu? Na kobiecie, która jest od niego 20 lat starsza- mogłaby być jego matką, i nawet mu dzieci dać już nie może :p Bez jaj.
      Nie wiem. Nie mam pojęcia. mam jedynie nadzieję, że to się wyjaśni.

      Usuń
    6. Łoł.. To ciekawie..
      Może nie ma odwagi się do Ciebie teraz odezwać, kto wie..

      Usuń
    7. Nie wiem, nie wiem już co o tym myśleć, ale tak naprawdę gdyby mu choć trochę zależało to zrobiłby wszystko, żeby się do mnie dodzwonić i wyjaśnić.
      Ale zobaczymy w czasie jak to się w ogóle wyjaśni.

      Usuń
    8. Masz rację.
      Czas pokaże..

      Usuń
    9. Po za tym gdyby chciał to w jakikolwiek sposób by się ze mną skontaktował, przez kogoś, dałby kartkę, list z wyjaśnienie, cokolwiek ... A po za tym jest dorosły i chyba odpisanie na sms to nie problem, chyba że się jej aż tak boi albo dała mu szansę na poprawę? Wydaje mi się, że go w sobotę widziałam, a to raczej wątpliwe, że tyle go w pracy nie ma. Chyba, że ona po tym wszystkim ochłonęła i postanowiła dać szansę? Bo jak wyjaśnić to, że milczy?

      Usuń
  7. Dziwne to wszystko. Za dużo niejasności i to milczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. A przecież mógłby napisać chociaż smsa bo t raczej wątpliwe, że nie ma czasu. Chyba, że się jej aż tak boi.

      Usuń
    2. No ale bez przesady. Jest dużym chłopcem, żeby nie powiedzieć mężczyzną.

      Usuń
    3. Oj tak. Pożyjemy, zobaczymy co w ogóle z tego wyjdzie.

      Usuń
    4. Z czasem na pewno wszystko się wyjaśni. Ale skoro teraz na początku głębszej znajomości tak kręci to byłabym się, że później może być tak samo.

      Usuń
    5. Też o tym pomyślałam.

      Usuń
    6. Trochę przerażająca wizja, żeby być z kimś komu nie można w 100% ufać.

      Usuń
    7. Niby tak, ale zobaczymy jak będzie się zachowywać i jak w ogóle wytłumaczy mi całą tą sytuację.

      Usuń
    8. A odezwał się w ogóle od tej pory?

      Usuń
    9. Od tej rozmowy, o której wspominałam w notce ( która odbyła się w piątek wieczorem ) - nie odezwał się. I właśnie nie wiem jak to interpretować. Po za tym myślałam co ja zrobiłabym w tej sytuacji na jej miejscu i skoro ona kazała mu się wyprowadzić - to czemu się nie odzywa do mnie? Po za tym to byłaby dobra okazja, żeby w końcu podjąć ten krok skoro cały czas mówił o zmianie mieszkania, nawet był w piątek umówiony na oglądanie jednego. Cały czas mówił o wyprowadzce. Nie mam pojęcia co myśleć.

      Usuń
    10. A masz zamiar pierwsza się do niego odezwać czy będziesz czekać aż on to zrobi?
      Wcale Ci się nie dziwię. Sama nie wiedziałabym co myśleć i co robić.

      Usuń
    11. Co z tego, że odzywam się pierwsza skoro on nie odbiera i nie odpisuje?
      I nie mam pojęcia co zrobić, co myśleć. Ciekawa jestem jak to w ogóle się wyjaśni.

      Usuń
    12. Myślałam, że przestałaś już próbować się z nim kontaktować - bo ja bym tak zrobiła.
      Ciężko cokolwiek myśleć, bo teoretycznie można by było rozważyć mnóstwo scenariuszy.

      Usuń
    13. Tylko, że są różne sposoby, żeby chociaż do tej drugiej osoby się odezwać, nawet przez kogoś. Chyba, że po prostu to olał. Nie wiem, nie mam pojęcia.

      Usuń
    14. Chyba pozostaje Ci tylko czekać aż on się odezwie.

      Usuń
    15. Raczej się nie odezwie.

      Usuń
  8. To się trochę porobiło... Aż nie wiem, co teraz napisać, serio. Tak, jak mówisz, po prostu czas wszystko pokaże, a Tobie będzie trzeba nabrać do tego wszystkiego odrobinę dystansu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Ale coś czuję, że to nie koniec tej historii. A ja boję się jedynie o to, że może do niej wrócić. Ciekawa jestem czy ma zamiar się do mnie odezwać. Po prostu jest za dużo nie wyjaśnionych kwestii. Porobiło sięi to jak.

      Usuń
    2. Kurcze, najgorzej, kiedy są takie właśnie niewyjaśnione sprawy, niejasne sytuacje...

      Usuń
    3. Po za tym chyba musiał wiedzieć, że ona będzie w domu i to, że się ze mną spotyka to i tak by wyszło prędzej czy później. Nie mam pojęcia. Tak. Masz rację.

      Usuń
    4. Jasne, z biegiem czasu na pewno by to wyszło... Cóż Ci mogę rzec, no trzymaj się jakoś. Mam nadzieję, że ten bałagan się szybko poukłada.

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że on jakoś mi to wyjaśni. Ale jak na razie nie ma co gdybać po prostu jak jest i co jest.

      Usuń
    6. Dokładnie, gdybanie może tylko pogorszyć sprawę kurcze...

      Usuń
    7. Wiesz, chciałabym mu ufać, wierzyć w to wszystko o czym mówił, ale to w ogóle nie wygląda zbyt ciekawie.

      Usuń
    8. Po tym wszystkim trudno będzie o zaufanie :(

      Usuń
    9. Naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć, a teraz mam takie wrażenie, że on nadal z nią będzie. Chociaż nie wiem czym ona się kieruje, bo gdyby rzeczywiście kazała mu się wyprowadzić, a on by tego chciał to dla niego to byłby raczej dobry moment. A po za tym to jego milczenie ...

      Usuń
    10. Tak jakby nie mógł się cholera zdecydować...

      Usuń
    11. Nie wiem. Nie mam pojęcia. Ale mam jedynie nadzieję gdzieś w głębi, że to się jeszcze wyjaśni.

      Usuń
    12. Wyjaśni się na pewno, prędzej czy później...

      Usuń
    13. Wiesz, mam coraz większe wątpliwości odnośnie tego. Po za tym nie mieszkamy na tyle daleko, żeby po prostu nie miał możliwości dać mi jakiegokolwiek znaku nawet przez kogoś. A od piątku do teraz minęło naprawdę sporo czasu a nie mieszka na drugim końcu świata, tylko zaledwie niecałe pół kilometra ode mnie na tej samej ulicy.

      Usuń
  9. oj bardzo mi sie to nie podoba... zapowiadało się tak fajnie, że COŚ z tego jest na dobrej drodze a tu takie smaczki wychodzą nagle;/ może bije się w sobie myślami jeszcze i musi ogarnąć te kwestie np. innego mieszkania i po prostu wyprowadzić się od niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie mam pojęcia. Mam jedynie nadzieję, że to jakoś się wyjaśni bo ogólnie sytuacja wygląda nie ciekawie. A wczoraj wydawało mi się, że widziałam go na ogrodzie. Choć na temat wyprowadzki mówił wcześniej, nawet w piątek miał iść oglądnąć coś, bo podobno coś znalazł. Wszystko jest możliwe.

      Usuń
  10. Może musi najpierw wyjaśnić sprawy z B. i dopiero wtedy zdecyduje się do Ciebie odezwać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co tu jest do wyjaśniania? Jak będzie chciał odejść to i tak odejdzie, nie można nikogo na siłę zatrzymywać. Zobaczymy jak to będzie.

      Usuń
  11. Chyba musisz uzbroić się w cierpliwość... neistety... mam nadzieje, że czas pokaże i wszystko wróci do porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko czekanie mi pozostaje nic innego. Chciałabym, żeby wszystko było dobrze.

      Usuń
    2. Z własnego doświadczenia wiem, że "czekanie" łatwiej brzmi w teorii, niż jest w praktyce... ale może warto? :)

      Usuń
    3. Wiesz, tak sobie myślę, że gdyby chciał to by się sam do mnie odezwał, chyba że się jej tak boi, że po prostu wolał to wszystko olać? Wciąż sobie zadaje to pytanie czy w ogóle jest sens. Ale tak to pewnie dałby jakikolwiek znak, wyjaśnienie, napisałby list ... Cokolwiek. Nie mam pojęcia.

      Usuń
  12. No tak, dziwna sytuacja. Trzymam kciuki, żeby wszystko się jak najszybciej wyjaśniło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałam przeczytać kilka notek aby być w temacie.
    Faktycznie coś tu nie gra. Ale już chyba nic nie możesz zrobić, tylko poczekać na jego ruch...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Tylko ile będę musiała czekać? Po za tym gdyby mu zależało to chyba sam by do mnie zadzwonił w piątek, a nie ja musiałabym się dobijać, żeby w końcu udało mi się w końcu dodzwonić ... A po za tym ja cisza utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jemu może wcale nie zależeć, żeby dalej kontynuować spotkania ze mną ... Bo skoro kazała mu się wyprowadzić to przecież gdyby z jego strony nic nie było to przecież powinno być mu to nawet na rękę. Nie uważasz?

      Usuń
    2. No jakby mu zależało to by poruszył niebo i ziemię, aby się chociaż z Tobą skontaktować. Albo ma naprawdę ważny powód, że się nie odzywa...

      Usuń
    3. Kto wie, co w ogóle tam się dzieje u niego. Ale ja już postanowiłam, że nie będę za tym zabiegać bo po co. Wszystko i tak jest kwestią czasu, żeby to się wyjaśniło. Nie chce mi się już o tym myśleć, bo nic nie wymyślę.

      Usuń
    4. Ale serce podpowiada Tobie, że to jeszcze nie koniec...

      Usuń
    5. On i tak nie odbiera, nie odpisuje. Po prostu moim zdaniem za jakiś czas jak jej nie będzie to pewnie się odezwie znając życie. Po za tym sam by mi pokazał, że jestem ważna, a nie - co to ma być w ogóle. Chyba, że postanowił z nią zostać i chyba tak będzie.

      Usuń
  14. pewnie zaraz się odezwie z jakims banalnym wytłumaczeniem :)
    pozdrawiam
    http://mvegaslas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz? Czy ty w ogóle czytasz notkę? Nie odezwał się od piątku, a jest poniedziałek rano.

      Usuń
  15. Czytałam poprzednie wpisy i widzę, że bardzo wiele mnie ominęło, aż nie wiem co napisac. Z jednej strony szkoda, że tak się potoczyło z J., ale z drugiej może tak musiało byc, a teraz układasz sobie życie z kimś innym i oby było tylko lepiej :) więc mam nadzieję, że ten chwilowy brak kontaktu wkrótce zniknie, że da się to jakoś rozsądnie wyjaśnic :) trzymam za Was kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi jest trochę przykro, ale nie da się być z kimś dla kogo przeszłość jest ważniejsza niż obecne życie.
      Oby. 3maj kciuki mocno!

      Usuń