piątek, 15 maja 2015

96.

Byliśmy na dzisiaj umówieni. Ale od rana jakoś dziwnie się zachowywał. Widziałam go rano przed 7, kiedy wychodziłam na zakupy, co bardzo mnie zdziwiło, bo przecież o tej porze to już raczej jest prawie w pracy. Po drugie nie mogłam go pomylić z kimś innym bo jest tak charakterystyczny, że raczej to niemożliwe. Po za tym już musiał wiedzieć wcześniej, że nie idzie do pracy, bo przecież tak to bym go przecież z rana nie widziała. Zapytałam go o to, ale najpierw zaczął się wymigiwać, że może coś mi się przewidziało. Potem mówił, że możliwe, bo szedł po papierosy. Tego, że w ogóle nie poszedł do pracy w ogóle nie skomentował. W między czasie bardzo mu zależało, żebyśmy spotkali się do południa ... Jakoś dziwiło mnie to, że niby jest w domu, a częstszy o wiele kontakt mamy jak jest w pracy. Ostatniego smsa dostałam po 14, bo mnie już zaczynał irytować i stwierdziłam, że się nie spotykamy. Ale wybrałam się po 17 na spacer, wysłałam mu przed 18 smsa, ale oczywiście bez echa ... W końcu zadzwoniłam, odebrała w końcu jakaś kobieta, powiedziała, że Łysy śpi i czy coś przekazać? Pomyślałam sobie: śpi? O tej porze? Niemożliwe. A ta kobieta? Kim ona jest? Teraz wciąż bez echa. Ciekawa jestem co powie.

30 komentarzy:

  1. Wow.
    Jakaś kobieta odebrała? Aż jestem w szoku. Kurcze, ciekawe jakie będzie miał wyjaśnienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, też byłam w szoku ...
      Napiszę Ci na maila.

      Usuń
  2. Nie daj się tylko omamić i zwodzić... Ja porozwalałam sobie na to przez rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale o tym wiem. Ale nie wiem kompletnie co mam o tym myśleć.

      Usuń
    2. Ja po swoich własnych doświadczeniach zostawiłabym go od razu facet który kręci nie odzywa się i dodatkowo mieszka z jakąś kobietą jest dla mnie spalony. Ja po wszystkim kiedy prawda wyszła na jaw usłyszałam że lekko mówiąc brakowało mu seksu i dlatego że mną kręcił i udawał

      Usuń
    3. Jeśli jest tak jak mówisz w tej sytuacji, to też jest spalony. Wczoraj w końcu udało mi się do niego dodzwonić, stwierdził, że była awantura, ona kazała mu się wynosić, i czy od niego odejdę. A dzisiaj cisza.

      Usuń
    4. Sama dalaś sobie odpowiedź...

      Usuń
    5. Nie wchodzę w układy gdzie musiałabym być jedną z dwóch. Nic nie rozumiem z tej sytuacji. Najgorsza jest ta cisza. Bo chyba każdy zasługuje na jakiekolwiek wytłumaczenie ... Tym bardziej, że do tej pory nie było tak, że sięnie odzywał tak długo ...

      Usuń
    6. Ma jednym słowem za uszami... skoro wprost powiedział że "ona kazała mu się wynosić po tym jak zadzwoniłaś..." Dla mnie nie ma nawet żadnego tłumaczenia.. Mieszka z jedną a kręci z Tobą? I daje głowę że pewnie za jakiś czas jak będziesz próbowała się dodzwonić wyłączy telefon... och skąd ja to znam...

      Usuń
    7. Dla mnie też nie ma. Po za tym jasno mu dałam do zrozumienia, że nie będę jedną z dwóch. Zobaczymy jak to będzie, jak na razie po prostu nie odpisuje i nie odbiera, a ma włączony tel. Na szczęście to nie trwało na tyle długo, żebym się mogła mocno zaangażował. A wcześniej nie wiedział, że to i tak wyjdzie na jaw? Tym bardziej, że jak spotkaliśmy się pierwszy raz to widziała nas koleżanka jej bratanicy, a ona na pewno go kojarzy, bo byli na wspólnym weselu. I na pewno też wie, że on był z nią. Jego wersja to to, że niby nic nie czuje do niej, ale wychodzę z założenia, że do ludzi trzeba mieć ograniczone zaufanie.
      Ciekawa jestem tylko, co zrobi jak mnie spotka przypadkiem, bo przecież mieszkamy blisko siebie.

      Usuń
    8. Niektórzy faceci tak myślą że mogą za przeproszeniem bzykać to tu to tam... bez konsekwencji... Tak jak mój nie doszły sąsiad który jak się okazało miał oprócz żony jeszcze 3 miłe panie...

      Usuń
    9. No cóż, jak te panie były łatwe, to potem się dziwią, że facet je tak potraktował ...

      Usuń
  3. Dziwna sytuacja, może coś w pracy poszło nie tak i nie chciał o tym rozmawiać?
    A mieszka sam? Czy może to jego mama/siostra? Może się coś stało ogólnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jedna siostra mieszka za granicą, druga gdzieś w Polsce, a pochodzi z drugiego końca kraju.
      Mieszka, jakby to powiedzieć, z "przyjaciółką", z którą nie wiadomo co go łączy. Tzn. on twierdzi, że nic, że kiedyś może coś do niej czuł, ale nie teraz, i ja mu mówię, że ona przecież teoretycznie może myśleć, że są razem. A on to potwierdził ...
      A h*j wie co się z nim wczoraj cały dzień działo, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ona się dowiedziała, że on kogoś ma, i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby sobie popił, tylko że może nie chciał się pokazywać.
      Ciekawa jestem co się jeszcze stanie, bo coś czuję, że to nie koniec tej historii, wczoraj zapytał czy od niego odejdę. Nie wiem mam mętlik w głowie, a dzisiaj znów cisza.

      Usuń
    2. Czytałam najnowszego posta i powiem Ci,że z lekka chora wg mnie ta sytuacja, niby przyjaciółka z którą mieszka a ta mu awantury robi? To w zasadzie coś musiało ich łączyć. Najgorzej w tym wszystkim masz Ty bo wyglądało, że będzie miło i fajnie a tu jakieś problemy się pojawiają ;/

      Usuń
    3. No dokładnie. A najgorsze to milczenie. A gdyby był w pracy to myślę, że by się odezwał. Albo bym na niego wpadła przez weekend. Nie wiem co sobie myśleć o tym.

      Usuń
  4. Ojej. Dziwna sytuacja. Może jakoś to.. wytłumaczy? Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wytłumaczył, ale dopiero wieczorem jak do niego zadzwoniłam, ale w ogóle dziwnie się zachowuje. Nie mam pojęcia. Jestem tak skołowana, że bardziej się już nie da.

      Usuń
  5. Sporo niejasności i pytań bez odpowiedzi. Wyjaśniło się coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco, ale wciąż niewiele. Wczoraj rozmawialiśmy krótko, ale dzisiaj nie daje znaku życia.

      Usuń
  6. uuu niejasności, zagwostki... ale z drugiej strony może miał ciężki dzień, humor mu się popsuł i mu się już wszystko pomieszało co robił i gdzie? a ta kobieta hmmmm siostra, mama, kuzynka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem. Mógł po prostu powiedzieć, a nie ściemniać. Ale coś czuję, że chyba to jeszcze się nie zakończyło ... A ona, jakby to określić jego "przyjaciółka", z którą łączy go nie wiadomo co...

      Usuń
  7. Źle to wszystko wygląda, ale mam nadzieję, że jego wytłumaczenie będzie dobre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zle, a i udało mi się wieczorem z nim pogadać, dzisiaj znów bez echa bo nie odpowiada. Mam totalny mętlik w głowie. Wytłumaczenie ... hmm może więcej napiszę w mailu? Odczytasz?

      Usuń
    2. Wysłałam mail, czytałaś już czy jeszcze nie?

      Usuń
    3. Nie, teraz przeczytam :)

      Usuń
  8. Cóż za dziwaczna sytuacja... Ciekawe jak pan się wytłumaczy ze swych występków. Ale nie daj sobie kitów wciskać! Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będę ostrożna, nie martw się, nie jestem aż taka łatwowierna! :*

      Usuń