piątek, 8 maja 2015

94.

Ostatnio sporo się dzieje w moim życiu ... A wszystko przez facetów.
J. przestałam sobie już zawracać głowę. Z resztą podobno faceta poznaje się po tym jak kończy a nie po tym jak zaczyna. 
Co do prowadzącego to wczoraj mieliśmy mieć z nim zajęcia, ale po wejściu na salę okazało się, że mamy zastępstwo z młodą magister. A taka już byłam zaciekawiona jak to będzie na zajęciach i czy cokolwiek z tego wyniknie ...
K. poznałam jakiś czas temu, ale kompletnie nie byłam nim zainteresowana. Ostatnio nasze relacje się poprawiły na tyle, że zaczęłam patrzyć na niego jak na faceta a nie jak na zwykłego znajomego. Wyznał, że od dawna jest we mnie zakochany tylko, że byłam zajęta co go skutecznie zniechęciło. Ta pogoda chyba tak działa na ludzi aż w końcu wyznał ... Wyznał mi miłość. A dzisiaj idziemy na spacer. Wyznał też, że często mnie obserwował jak byłam na balonie, bo często odwiedzał mojego sąsiada jakiś czas temu i nie mógł bym już wobec mnie obojętny tym bardziej jak dowiedział się, że jestem wolna ...
Ach ta wiosna!

46 komentarzy:

  1. ciekawa jestem co z tej Twej nowej znajomości wyniknie póki co spacerujcie sobie, poznawaj go dalej:) dobrze że z J. już się nie przejmujesz szkoda czasu na buców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się przy nim czuje. Zobaczymy co będzie dalej :) Ale muszę przyznać, że wczoraj było bardzo miło.

      Usuń
  2. No proszę :) Wreszcie w tym maju zaczyna kwitnąć miłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak to dalej się rozwinie, ale zaskoczył mnie tym wszystkim. ;)

      Usuń
    2. Naprawdę nic nie przeczuwałaś? :)

      Usuń
    3. Niby nie raz ze sobą rozmawialiśmy, ale ostatnio w styczniu na samym początku, a tak w ogóle to potem kontakt się urwał, więc byłam zaskoczona takim obrotem sprawy.

      Usuń
  3. Hmm nie dziwi Cię że zamiast z nim macie ciągle zastępstwa na zajęciach? A ja życzę Ci żebyś kierowała się dobrymi wyborami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to dało mi do myślenia, ale nie ma co pochopnie tego roztrząsać. Nie wiem jaki jest poprawny morał z tej sytuacji. A Ty jak myślisz?

      Usuń
    2. Wiesz tak jak pisałam, bliższe znajomości studentek z wykładowcami czy nawet pracownic z kierownikami nie są w polsce ani nigdzie indziej mile widziane. Może on jednak boi się o pracę o którą dziś trudno, a ludzie uwierz mi widzą wszystko... I donoszą jeden na drugiego uśmiechając się przy tym słodko.

      Usuń
    3. no wiesz my nie jesteśmy na żadnym etapie, nawet nie jesteśmy znajomymi, ani nie przekroczyliśmy tego etapu wykładowca-student, więc nie ma co gdybać. Z tego co wiem to wyjechał na długi weekend majowy i jeszcze z niego nie wrócił. A takie sytuacje się zmieniają, więc to, co było kiedyś nie mile widziane, teraz jest zupełnie obojętne. Tym bardziej, że po tym semestrze kończymy ten przedmiot. Ile razy musieliby przypisywać wykładowcom, że coś ich łączy ze studentkami, a one po prostu pisały pracę mg albo licecnjacką i zdarzały się przyjaźnie z wykładowcami i to 15 lat temu ... Więc to nie jest tak jak piszesz, że coś jest nie mile widziane ... Czasy się zmieniają.

      Usuń
    4. Czy ja wiem... Wiesz skoro dodał Cię do znajomych ( a w jego znajomych pewnie są i wykładowcy z uczelni) to przecież nie są ślepi.. Nawet jeśli nic was nie łączy to jednak ten cień "niesmaku" pozostaje.. Świat może się zmienia ale nie polska.. to też trzeba brać pod uwagę

      Usuń
    5. Ale on mnie nie dodał do znajomych na fb ... To zupełnie inny wykładowca.

      Usuń
    6. aha... To chyba nie jestem w temacie :) za dużo tych facetów :)

      Usuń
    7. Teraz już tylko jeden :p

      Usuń
  4. Wow, no to powiem Ci, że ta wiosna chyba dodała K. odwagi, żeby się przyznać do wszystkiego. :)
    A czy on jest wg. Ciebie "na odpowiednim poziomie"? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak. Ale od dawna ponoć się we mnie podkochiwał :p
      Oczywiście :p

      Usuń
  5. Hahaha dokładnie, ach ta wiosna! Ludziom w głowach i sercach miesza ;)
    Daj znać jak spacer, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna potrafi wiele zmienić :p
      Oj było całkiem miło i przyjemnie. Pogoda się udała. Kilka razy mnie pocałował i cały czas obejmował w pasie :) Było mi dobrze :)

      Usuń
    2. No to najważniejsze, że Ty czułaś się z tym dobrze :) może coś fajnego się z tego rozwinie? Jakieś odczucia? :)

      Usuń
    3. Całkiem możliwe, że coś z tego się rozwinie. Mam nadzieję :)

      Usuń
  6. No proszę, co za sytuacja! Ale nie powiem, fajnie (chociaż ja osobiście unikam związków jak ognia). Szkoda, że prowadzącego nie było. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiosna to i zmiany przyroda się w ludziach budzi :) A te słowa o poznawaniu faceta po tym jak kończy są zdecydowanie prawdziwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. A ja chyba początkowo byłam zamknięta na relację z nim.

      Usuń
  8. No proszę, proszę:) I kto by przypuszczał, że wszystko się tak potoczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, sama jestem zaskoczona, że to wszystko tak się potoczyło. :p

      Usuń
    2. No ale to dobrze:) Z zaskoczenia wszystko jest fajniejsze:)

      Usuń
    3. Oj tak, mam nadzieję, że wszystko potoczy się tak jak trzeba. :)

      Usuń
    4. To już zależy tylko od Was:)

      Usuń
    5. Wszystko jest na dobrej drodze. :)

      Usuń
  9. O rajuśku! Jaki z Niego czuły podrywacz! A masz, czyli ten, którego odrzuciłaś z początku, teraz wydaje się być dobrym kandydatem. Trzymam za Was kciuki baaardzo mocno! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczył mnie tym wszystkim. Ale zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. Dzięki, trzymaj mocno! Przydadzą się! :*

      Usuń
  10. Widzę, że naprawdę wszystko wokół kwitnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe oj tak! Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń ;)

      Usuń
  11. Tu aż się prosi o stwierdzenie: Wiosna! Uwielbiam czytać, jak komuś się ukłąda, chociaż poniekąd sama chciałabym już mieć chłopaka (nie faceta - nie lubię tego słowa). Ale nic na siłę. Kto by pomyślał, jakie to niespodziewane. Byłaś obserwowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak i to nieświadomie ... :)

      Usuń
  12. No proszę, wchodzę tu po kolejnej przerwie i czytam takie pozytywne rzeczy :) Cieszę się Kochana :)

    OdpowiedzUsuń