wtorek, 26 maja 2015

103.

Nie mam ochoty dyskutować o sytuacji z ostatnich dni. Nie oceniam relacji w jakiej oni są, każdy ma prawo układać sobie życie po swojemu. I nie ważne jaka różnica wieku ich dzieli czy pochodzą z różnych kultur, różnią się nacją, kolorem skóry, wyznaniem ... Ja tego nie oceniam. Ale wplątał mnie w coś, w co nie chciałam się mieszać. Bo przecież nie miałam zamiaru rozwalać czyjegoś związku o ile można to tak nazwać.
Bo który facet da się tak traktować? Z resztą gdyby mu zależało wyniósłby się od razu do jakiegokolwiek znajomego, żeby przenocować. Ich relacja nie jest oparta na uczuciach, bo przecież gdyby ją kochał to nie spotykałby się ze mną. Ona boi się, że zostanie sama i że nikogo nie znajdzie stąd jej zachowanie. Ale postanowiłam zakończyć ten etap, bo przecież to nie ma przyszłości.

Chciałabym Wam się pochwalić nowym zakupem:







Żeby dowiedzieć się więcej na temat tych butów kliknij: KLIK

52 komentarze:

  1. A bo ostatnio nie bywam, mam nieco zaleglości, sprawdzam tylko czy ktoś coś do mnie napisał i ew odpisuję ;)
    To chyba jedna z Twoich ulubionych marek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Tak, to jedyna marka, której buty kupuję :)

      Usuń
  2. ECCO - zakochałam się w ich czerwonych butach na obcasie. Cena brutalnie tę miłość zabiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jedne na obcasie. :) To inwestycja na lata. :)

      Usuń
    2. Ja strasznie niszczę buty i obawiam się, że byłaby to krótkotrwała inwestycja :(

      Usuń
    3. Ja ostatnie nosiłam 5 lat :)

      Usuń
  3. Ludzie są jednak dziwni... A buty bardzo ładne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. jasne, nie nam oceniać czyjś związek, chociaż trochę inna sytuacja jest, gdy ktoś nas w to wplątuje... ale ich życie, ich sprawa, ale to smutne, że ludzie chcą trwać w takich relacjach... ale niestety bardzo prawdziwe.
    rozumiem, że rezygnujesz z tej relacji?

    wiem, że takie rzeczy zdarzają się niespodziewanie. wiesz, to nie jest tak, że siedzę, czekam i wypatruję miłości... ale po prostu jest mi co raz gorzej z moją samotnością tj. dalej ją akceptuję, nie raz się z tego śmieję, ale co raz częściej jest mi smutno z tego powodu. po prostu chciałabym się z kimś spotykać, nie muszę zakładać od razu, że to będzie big love forever, ale chciałabym kogoś po prostu poznać, a taką sytuacje u mnie miała miejsce dokładnie rok temu, niestety owy pan później się przeprowadził, niewiele czasu spędziliśmy ze sobą, gdyby nie to, mogłoby być inaczej. nie że tęsknie, czy rozpaczam, nic z tych rzeczy, ale miło było z kimś spędzać czas i kogoś poznawać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie wszystko zrozumieć, że nikt nie chce być sam, i zawsze jest w pobliżu jakaś teoretycznie bliska osoba. Ale byłoby mi ciężko trwać w relacji bez jakiejś emocjonalnej więzi.
      Gdybym jeszcze widziała, że on coś robi w tym kierunku, że chce się od niej uwolnić, gdyby się przeprowadził, może chciałabym dalej w tym wszystkim trwać. Ale ja nie mam w tym wszystkim pewności, po prostu to wszystko jest dla mnie za trudne.
      Wszystko jestem w stanie zrozumieć. Że nikt nie chce być sam. Każdy ma prawo do szczęścia, do bliskości drugiej osoby, którą się kocha. Ale czy jest sens ciągnąć coś na siłę jak w tej relacji ... Gdyby mój facet chciał odejść do innej i się z nią spotykał i nawet się z tym nie krył ... I wiedziałabym, że on nic nie czuje to pozwoliłabym mu odejść.

      Usuń
    2. mi też by było ciężko, ale z drugiej strony nie byłam w takiej sytuacji, więc ciężko mi się wypowiadać, bo nie wiem jakby wtedy rzeczywiście było. nie chcę mówić, że na pewno nigdy nie będę w takiej sytuacji. jak to mówią - nigdy nie mów nigdy...
      wiesz, musi to być dla niego wygodne, że z nią mieszka, albo ma z tego jakieś profity - nie chodzi mi o seks itp.
      mi przede wszystkim honor w takiej sytuacji nie pozwoliłby trwać przy tym mężczyźnie, tylko widzisz, to jest starsza od nas babeczka, jej na pewno się wydaje, że innego faceta sobie już nie znajdzie... a może i by znalazła? może jakiś bardziej w jej wieku byłby odpowiedni dla niej? ale niestety jej nie zmienisz...

      wiesz, lubię moją pracę, owszem, myślałam, że będzie trochę inaczej wyglądać, ale mimo wszystko ją lubię, a wiem, że z czasem jak jeszcze więcej popracuję mam szanse robić pewne rzeczy, wręcz będę musiała... ale to skomplikowane wszystko jest. to mnie przerasta

      Usuń
    3. Znaczy wiesz, różne są w życiu sytuacje. Ona jest 5 lat starsza od mojej matki ( moja mama ma 51 lat ), a ostatnio się dowiedziałam, że moja polonistka, z którą z reszta miałam kontakt prywatny i to bardzo dobry, lat 68 znalazła sobie faceta, który ma 55 lat, więc wiesz jakby chciała to na pewno by sobie kogoś znalazła. Moja matka np. jest sama, bo nie trafiła na kogoś odpowiedniego. A uważam, że mamy całe życie przed sobą i zawsze jest odpowiedni czas na miłość.
      Jest dla niego wygodne i ma profity, bo ma dach nad głową, fakt, że sam zarabia, ale ona też mu kasę daje. A tak de facto to nie wiadomo jeszcze z jakich powodów ona nie pozwala mu odejść.
      Może po prostu musiałabyś od tego odpocząć?

      Usuń
    4. ja też tak uważam, widzisz moja mama jest w wieku Twojej i od dobrych 3 lat jest w związku z pewnym mężczyzną, więc też nie uważam, że takie rzeczy się nie zdarzają, może i Twoja mama pozna wkrótce kogoś kto jej będzie odpowiadał? bardziej chodzi mi o to, że ludzie mają różne myślenie, że ona może tak myśleć, że może się bać tej samotności, bo ma jednak trochę tych lat, ale jest strach nie musi być wcale podstawny
      daje mu kasę? no to trochę słabo.... w jakimś stopniu jest jej utrzymankiem....
      może powinnam odpocząć, na szczęście rozpoczęłam właśnie urlop :)
      wiesz, to nie jest tak, że nie wychodzę, poznałam sporo osób odkąd tu jestem, ale jakoś nikt mnie mocno nie zauroczył, ani ja nikogo.gdybym ciągle siedziała w domu na dupie, to by było inaczej, ale tak nie jest

      Usuń
    5. No odkładnie. Ludzie mają różne myślenie, ale nie można na siłę zatrzymać przy sobie kogoś kto ewidentnie nie jest wierny, nic ich w zasadzie już nie łączy i ta druga osoba też ma prawo do bycia szczęśliwym z kimś innym.
      W zasadzie on pracuje, ale wiesz, ona musi mieć na niego jakiegoś haka. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby chodziło jeszcze o coś innego. Tym bardziej, że ona nie zarabia kokosów. Bo nie jest nikim specjalnym.
      No to super. Może odrobina relaksu będzie Ci potrzebna, żeby odnalezć pewne rzeczy na nowo :)
      Ja też nie lubię siedzieć na czterech literach bo przecież nikt do mnie nie przyjdzie sam z siebie, lubię poznawać nowych ludzi, bawić się, trzeba korzystać z życia.

      Usuń
  5. "jeśli nie możesz mówić otwarcie, że jesteś z kimś w związku, to znaczy, że nie powinnaś być w takim związku" - czy jakoś trak. gratuluję wyboru. trzymaj się twardo.
    butki. ładne. ale ja wolę dać mniej a kupić więcej i częściej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi to brutalnie ale czasami trzeba zamknąć pewien rozdział i postawić kropkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak się nosi nowe buty? :)

      Usuń
    2. Świetnie, jak wszystkie tej firmy!

      Usuń
  7. mój eks/ chlop tez takk wmawial swojej hmm przyzszlej dziewczynie ze jestem popieprzona ze boje się zostać sama ze jestem popierdolona - ot stad moje zachowanie - czyli wypisywanie do niej do niego. a wcale tak nie było. ją tylko chciałam opierodolic raz a porządnie - tez to zrobiłam
    pozdrawiam
    mvegaslas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy On wie o tym, że nie chcesz tego ciągnąć dalej? Pytam tak z ciekawości.
    To zrozumiałe, że nie chcesz być w takim zawieszeniu. Bo nie wiadomo co ona zrobi, co on zrobi... To tak jakbyś całe swoje szczęście powierzyła w ich ręce, a to przecież nie w Twoim stylu (a tak przynajmniej mi się wydaje).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wie. Ale nie bardzo chce końca tej relacji.
      Tak, dokładnie się tak czuję. A ja potrzebuje jakiejś stabilności mimo wszystko.

      Usuń
    2. Jakby nie chciał, to chyba podjąłby jakąś konkretną decyzję.
      Każdy potrzebuje stabilności. A on powinien uszanować Twoją decyzję. Zwłaszcza, że miał swoją szansę i jej nie wykorzystał.

      Usuń
    3. Też mu to powiedziałam, że ma podjąć w końcu jakąś decyzję. A moje zachowanie właśnie będzie uzależnione od tego jak się będzie zachowywać.
      Dokładnie tak. Miał szansę, ale sam wybrał. Więc niech sobie robi już co chce.

      Usuń
    4. Dokładnie. Nie będziesz uzależniała przecież swojego szczęścia od niezdecydowanego faceta. Zasługujesz na kogoś lepszego, na faceta dla którego będziesz na pierwszym miejscu.

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że się taki znajdzie, bo do tej pory byłam daleko daleko za wszystkim innym.

      Usuń
    6. Znajdzie na pewno. Tylko nic na siłę nie trzeba robić. Miłość przychodziw najmniej spodziewanym momencie.

      Usuń
    7. No tak, ale czasem zazdroszczę tym koleżanką, które wyszły za mąż, niektóre też już mają dzieci, mają partnerów, z którymi są już jakiś czas. A ja za każdym razem trafiam tragicznie.

      Usuń
    8. Może za bardzo chcesz być z kimś i dlatego trafiasz na takie osoby.

      Usuń
    9. To ostatnia rzecz, która przyszłaby mi na myśl w tej sytuacji. Łysy doczepił się do mnie w październiku, bo wtedy spotkaliśmy się przypadkiem w autobusie i wyciągnął numer, od tamtej pory mamy kontakt z przerwami, ja w tamtym czasie byłam w związku. Po za tym od ostatniego związku minęły 3 lata zanim znów zaczęłam się z kimś spotykać, więc to nie jest tak jak mówisz. Łysy mnie kojarzy od początku odkąd mieszka na moim osiedlu czyli 5 lat, ale w tamtym czasie byłam z kimś, a on nie chciał się wtrącać.

      Usuń
    10. No to chyba poprostu masz pecha do takich facetów. No bo jak to inaczej wytłumaczyć.

      Usuń
  9. dobrze zrobiłaś uważam, że chcesz to zakończyć... nie ma sensu ranić nadziejami dalej samą siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, tym bardziej, że on nie robi zupełnie nic, żeby pokazać, że mu zależy.

      Usuń
    2. jakby walczył spisał dupę, chciał sobie poradzić z przeszłością by wyjść ku przyszłości to co innego. Ale jak on woli być nieogarem - to jego sprawa.

      Usuń
    3. No dokładnie. Nic dodać, nic ująć. :)

      Usuń
    4. nie ten to będzie lepszy:) tymczasem ciesz się butkami:D

      Usuń
    5. Oj tak. Ale są wygodne. ! :)

      Usuń
    6. ja ostatnio kupiłam sobie tramposzki takie wyższe za 35 zł:D interes życia xd

      Usuń
  10. Masz rację, gdyby mu zależało to powinien dążyć do tego, by zmienić tę sytuację, pokazać, że jesteś dla niego ważna, bo same słowa niestety nie załatwiają sprawy. Dobrze, że nie chcesz się w to mieszać, bo Ciebie też to pewnie wiele kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, można wiele powiedzieć i nie robić nic, zupełnie nic. A nie o to mi chodzi. Wiesz, on wciągnął mnie w coś, nie wiem jak to określić. Trudno określić to, co ich łączy. A ja nie mam zamiaru ani wtrącać się w relacje, w której chodzi o jakieś uczucia, ani w związek ... I najgorsze jest to, że to ja wychodzę w tym wszystkim najgorzej.

      Usuń
  11. Bardzo ładne buty.Choć czerwony to jakoś nie mój kolor.
    No cóż. Są ludzie i parapety. Rzeczywiście nic miłego,że zostałaś wplątana w coś na co nie miałaś ochoty przez tę osobę. Mam nadzieję,że szybko o tym zapomnisz,bo nie warto zaprzątać sobie myśli ludźmi,którzy wnoszą do życia tylko same złe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że mi w kolorach nie twarzowo, ale się przekonałam :)
      Niestety takie życie.

      Usuń
  12. Mądra decyzja. Jestem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem niestety jedynym słusznym rozwiązaniem jest zakończenie pewnych relacji. Mam nadzieję, że jakoś to znosisz i nie załamujesz się. Trzeba iść na przód. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Też tak myślę. Nie ma się czym przejmować, najgorsze są tajemnice w tym wszystkim.

      Usuń
  14. Niestety takie zawieszenie chyba nie przyniosloby Ci nic dobrego. Uważam, że dobrze postąpiłaś. Niestety nie można upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu, a wydaję mi się, że ten facet właśnie tego pragnąłby... Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze postąpiłaś. Przynajmniej nie musisz dalej brnąć w tę dziwną sytuację.
    Ekstra buty :)

    OdpowiedzUsuń