niedziela, 24 maja 2015

102.

To wszystko jest trudne. Nie tylko dla mnie, ale sam przyznał podczas wczorajszego spotkania, że ta sytuacja nie jest najlepsza i że dobił go problem z tym mieszkaniem, które sobie poszukał. Bo lokatorzy mają być do końca miesiąca i potem muszą się wynieść. Ale to już niedługo i musi się jeszcze zorientować co i jak.
Najlepsze jest to, że B., która jest naprawdę nienormalna, o czym miałam się okazje przekonać wczoraj, oczywiście słyszała, że Łysy wychodzi, rozmawia ze mną przez telefon. Jak wyszedł z domu to zaczęła do mnie wydzwaniać. A wiem, że to jej numer, bo zdążyłam w piątek poszperać w jego telefonie. A już wcześniej wydzwaniała z tego numeru, tylko nie wiedziałam, że to jej numer. Za pierwszym razem odebrałam, sprawdzić czego chce. Oczywiście taki sam tekst jak w środę, że chce się z jakąś Karoliną skontaktować. Ona naprawdę jest tak głupia, że myśli, że ja się pewnie nie zorientuje kto dzwoni. Potem jeszcze dzwoniła kilka razy, ale po co miałabym odbierać? A jeszcze lepsze co mogło mnie spotkać, to to, że kiedy wracałam do domu i byłam prawie przy wejściu z uliczki na główną ulicę, przy której stoi mój dom, prawie się na nią natchnęłam. Dobrze, że zdołała przejść i na nią nie wpadłam. Ale zaczęła rozmawiać z moją sąsiadką, która właśnie pytała Łysego czy jesteśmy razem. A najlepsze co to jak wróciła do domu to zrobiła Łysemu awanturę i stwierdziła, że mam jakiegoś faceta na boku. Co za baba! Ona naprawdę jest niezrównoważona emocjonalnie.
Oczywiście mieliśmy się dzisiaj spotkać, ale spotkanie przełożył na jutro zapewne z jej powodu.

50 komentarzy:

  1. Ta cała B. ma chyba jakąś obsesję na Twoim punkcie, ja bym na nią uważał. Tacy ludzie są niebezpieczni. Czy ona Cię przypadkiem nie śledzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo sobie pomyślałam. Jeszcze nie wiadomo co zrobi. Ale czy byłaby zdolna do czegoś więcej i chyba musi sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Są niebezpieczni dlatego bałam się co zrobi jak mnie zobaczyła. Wszystkiego można się po niej spodziewać.

      Usuń
  2. nie wiem kochana czy jest sens w to się dalej pakować... i czekać na wyjaśnienie, na zmianę sytuacji. za dużo nerwów i czasu to Cie będzie kosztowało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bez sensu. Dokładnie. Dlatego mu powiedziałam, że odchodzę i tyle :) Ale nie może sobie odpuścić. Ciągle dzwoni.

      Usuń
  3. Ona cię typowo zaczyna prześladować...mam nadzieję, że nie jest zdolnym do czynów człowiekiem i pozostaje na słowach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, ale mam nadzieję, że faktycznie Łysy w końcu się przeprowadzi, a nie jest to tylko mrzonka.

      Usuń
    2. Właściwie, ile czasu mu na to dajesz?

      Usuń
    3. Już raczej nic, bo po wczorajszej sytuacji, ale więcej opisałam na fejsie.

      Usuń
  4. musiałam nadrobić zaległości u Ciebie w notkach. Powiem Ci, że ona jest chyba o Niego zazdrosna... może jak pies ogrodnika. Uważaj na siebie, bo ona może mieć naprawdę coś z głową nikt normalny nie wydzwania do kogoś tak bez powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej jak pies ogrodnika. Ale i tak on nie przestanie się ze mną spotykać choćby nie wiem co robiła. jak dzwoni to najwyżej nie oddzwonię, ale po co kręci się koło mojego domu. Zazdrość, zazdrością, ale po prostu to też jest chyba to, że ona boi się być sama, a oni już z sobą nie mają żadnych relacji i on tego jakoś nie kryje. Tylko jego zachowanie ... Chyba z jej powodu nie chce się spotkać, albo po wczorajszej sytuacji nie chce mnie narażać.

      Usuń
    2. a może jakbyście z nią oboje porozmawiali dała by sobie spokój. to jest nienormalne zachowanie. dlatego musisz uważać na siebie szczególnie, że ona się kręci jak cień koło Twojego domu.
      On napewno nie chcę Cię narażać, zna ją doskonale.

      Usuń
    3. Ja muszę się od niej trzymać jak najdalej, bo nie wiadomo do czego jest zdolna. Rozumiem, że ktoś może się nie pogodzić z tym, że druga osoba przestała go kochać, ale takie sytuacje się zdarzają, że ludzie nie chcą być samotni i żyją nie razem ale obok siebie. A on? Trafił na kogoś młodszego, a nie starszego jak ona o 20 lat. Ona ma córkę, która jest o rok od niego młodsza. Tym bardziej, że on nie chce kończyć tego ze mną i widzi, że raczej nie ma sensu sobie z nim tego wyjaśniać, więc próbuje różnymi sposobami nas ze sobą skłócić.
      Zobaczymy co będzie w czasie, bo jedynie wtedy można stwierdzić kto ma jakie intencje.

      Usuń
    4. no to faktycznie niebyt mądra jest. Nie lepiej byłoby dać mu odejść niż żyć ze świadomością, że On jej nie kocha... ja bym nie mogła żyć z kimś kto mnie nie kocha. Powinna dać Wam święty spokój, uważaj na siebie!

      Usuń
    5. Najwidoczniej ona myśli inaczej. Dzisiaj się nie spotkaliśmy tylko dlatego, że ona ma wolne i pewnie znów by coś wywinęła. Dała mu ultimatum, że jeśli się ze mną spotka jeszcze to go wyrzuci, po za tym ona ma na niego zbyt duży wpływ, żeby mógł w końcu zupełnie odejść. Jakoś z nią mógł dzisiaj spędzać czas a ze mną nie? JA też nie mogłabym, ale ona najwidoczniej robi wszystko, żeby go przy sobie zatrzymać. Ja mu napisałam, że mnie nudzi już zabawa w kotka i myszkę i niech sobie z nią zostanie. Po za tym ja potrzebuje faceta, a nie wiadomo kogo.

      Usuń
    6. rozumiem Cię, bo tak się nie da na dłuższą metę. Taka huśtawka... Niech zachowa się jak prawdziwy facet i podejmę męską decyzję z którą planuje coś poważniejszego...

      Usuń
    7. Raczej to jest wątpliwe, że cokolwiek jest w stanie zrobić. Jest już od niej tak uzależniony, że to raczej nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. Po za tym gdyby chciał to wyprowadziłby się od razu i nawet przenocował u kolegi, gdziekolwiek.

      Usuń
  5. Myślę, że ona jest niezrównoważona nie tylko emocjonalnie ale i psychicznie. Jedno jest pewne, jeżeli on się nie wyprowadzi to B. nie da Wam spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mu to mówię, że musi się wyprowadzić. Ale zobaczymy. On wie, że wszystko zależy tylko od niego i to wpłynie na moje dalsze zachowanie. Niech robi co sobie chce, mam jedynie nadzieję, że to tylko kwestia czasu, że się od niej wyniesie.

      Usuń
    2. No wiesz, jeżeli nie zrobi tego w miarę szybko to taka syyuacja Was wykończy.

      Usuń
    3. Też mu to powiedziałam.

      Usuń
    4. To teraz ruch należy do niego.

      Usuń
    5. Powiedziałam mu też, że moje zachowanie tylko zależy od tego, co on zrobi, więc ma wybór.

      Usuń
    6. Wg mnie prosty wybór.

      Usuń
    7. No nie wiem czy do niego, czy wybór nie należy do B. Bo ona ma na niego zbyt duży wpływ, on próbuje się od niej uwolnić, ale z marnym skutkiem. Z resztą ona zrobi wszystko, żeby został przy niej.

      Usuń
    8. Jak dla mnie to jest chora relacja. I uważam, że jak się czegoś naprawdę chce to można to osiągnąć. A skoro on się od niej nie uwolnił do tej pory, to chyba jednak mu to pasuje.

      Usuń
    9. Też tak myślę, że skoro nic nie robi i ona tak ingeruje w jego życie to jednak mu odpowiada. Ale nie potrafiłabym na jej miejsc żyć z kimś, kto spotyka się z kimś innym.

      Usuń
  6. Faktycznie, z tą B. jest coś nie tak. Mam nadzieję, że ostatecznie da Ci "święty" spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest raczej z tych osób, które nie odpuszczą nigdy.

      Usuń
  7. Czyli następny krok nalezy do niego. B. jest taka troszkę toksyczna... mam nadzieje, że wszystko sie unormuje a ona da Wam spokoj :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecież to można zwariować...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziwne to wszystko... ta B. jest dziwna i chyba ma jakieś problemy psychiczne, może jest zazdrosna? Chociaż kto ją tam wie. Mam nadzieję, że nie będzie sprawiać Ci problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie o zazdrość chodzi tylko o to, żeby nas skłócić i p to, żeby on przy niej został, ale ona ma na niego zbyt duży wpływ, żeby mógł swobodnie odejść. Po takich ludziach jak B., można się spodziewać wszystkiego.

      Usuń
    2. Skoro ona ma na niego tak duży wpływ i on chcąc od niej odejśc nie potrafi tego zrobic, to znaczy, że łączy ich jakaś więź emocjonalna, może nie zdrowa, ale więź. Co dalej zamierzasz z tym zrobic?

      Usuń
    3. Gdyby łączyła on by sobie nie szukał innej. Zwyczajnie ona ma na niego haka, a o żadnej więzi tu nie można mówić. Nic - a co niby mam zrobić?

      Usuń
  10. Lepiej uważaj na nią. Nigdy nie wiadomo jak zareaguje na ulicy jak przypadkiem się spotkacie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj miałyśmy okazję się spotkać, ale ja szłam z trzema osobami, a ona z nim więc nie miałyśmy okazji się spotkać sam na sam, więc nie miała po prostu odwagi cokolwiek zrobić. Ale to nie ulega wątpliwości, że ta baba zrobi wszystko, żeby go przy sobie zatrzymać.

      Usuń
  11. skora ona mu takie akcje robi, to nie dziwię się, że jemu jest trudno odejść, bo podejrzewam, że to wcale może nie być pierwsza tego typu sytuacja, i nawet jak się od niej wyprowadzi na początku może nie dawać mu/wam spokoju... straszna ta kobieta, ale pewnie też myśli, że jak oną ją zostawi, to szybko nikogo sobie nie znajdzie? jeśli w ogóle sobie kogoś znajdzie, więc może boi się samotności? to zrozumiałe, ale z drugiej strony przecież nie da się być z kimś na siłę i trzeba uszanować to, że ktoś chce się z nami rozstać, chociaż wiem, że to nie jest łatwe... mam nadzieję, że jednak da wam spokój!
    czas wszystko pokaże, ale widzę, że z tą wyprowadzką od niej to tak całkiem poważnie?

    właśnie coś nowego powstało :) co u mnie? nie jest źle, weekend był miły, odpoczęłam :) a jak Tobie weekend minął?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak jak mówisz. Rozumiem, że nikt nie chce być sam, ale na siłę nie można kogoś zatrzymać tym bardziej, że całe osiedle mówi już o mnie i o nim i on nie specjalnie się kryje z tym, że się ze mną spotyka. Trzeba mieć do siebie jakiś szacunek i uszanować to, że ktoś może sobie ułożyć życie inaczej. Ale z drugiej strony jakby on był prawdziwym facetem to zabrałby walizkę i od razu się wyniósł gdziekolwiek, a nie odstawiał szopki, że mieszka z nią, a spotyka się ze mną. Zawsze mógłby przenocować nawet u jakiegoś znajomego.
      Nie wiem, wątpię w ogóle to, że on jest się w stanie od niej uwolnić. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby się nie wyniósł od niej. Z resztą on się jej tak boi, że wczoraj się przez nią nie widzieliśmy.
      A w zasadzie też miło, byłam na zakupach, kupiłam sobie buty w sobotę a w niedzielę wybrałam się na długi spacer.

      Usuń
  12. To on cały czas z nią mieszka??? o.O
    A co do niej to na prawdę ma nie po kolei... Już łazi i szpieguje pod Twoim domem. Wariatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mieszka.
      Rozumiem, że to dla niej nie do zniesienia, że facet jej nie kocha i ona go terroryzuje, ale to jest niedopuszczalne ... Różne są sytuacje w życiu i ludzie się rozstają, ale wolałabym być sama niż tkwić w związku, w którym facet nic do mnie nie czuje.

      Usuń
  13. Sytuacja jest zaskakująca, przerażająca i po prostu tragiczna. Nie mam pojęcia jak postąpiłabym na Twoim miejscu. Nie jestem na Twoim miejscu, więc nie będę Tobie doradzała właśnie z tego powodu. Aczkolwiek uważaj na siebie, gdyż to pojawienie się przed Twoim domem oraz rozmowa z sąsiadką to JEST LEKKO POWIEDZIANE WARIACTWO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ma ona jakieś schizmy wewnętrzne i dlatego tak się zachowuje dziwnie;p

      Usuń
    2. Hahah...
      Może. Kto tam to wie..

      Usuń
    3. Wiecie, ale to już jest jej problem, że nie potrafi się z pewnymi rzeczami pogodzić :p I nie mogą na tym cierpieć niewinne osoby. Gdybym wiedziała, że on mnie wpląta w takie coś ...

      Usuń
    4. ja to widzę tak: manto należy się jemu - że nic Ci o niej nie powiedział w szczegółach ich charakteru znajomości i jej, żeby się ogarnęła o :D

      Usuń
  14. przepraszam że zapytam, ale po co właściwie to jeszcze ciągniesz..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie ciągnę. Odeszłam dzisiaj, ale on nie chce tego i ciągle wydzwania i pisze smsy. :p

      Usuń
  15. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją,żeby ktoś tak wydzwaniał. Ona na prawdę wydaje się być niezrównoważona, dlatego lepiej na nia uważać. Niektórzy ludzie to kompletni idioci, tak jak ta B, która nawet pewnie nie domyśliła się,że wiesz,że to ona dzwoniła. Wątpię,żebyś natknęła się na nią przez przypadek, ale oby takie sytuacje więcej się nie powtórzyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się nawet założyć, że chodziła po osiedlu i nas szukała, bo chciała nas razem przyłapać ale to jej się nie udało. Ona jest zdolna do wszystkiego.
      Po niej można się spodziewać wszystkiego.

      Usuń