sobota, 23 maja 2015

101.

Wczoraj spotkaliśmy się pierwszy raz od momentu ostatniego spotkania. Jedyny logiczny wniosek, który nasuwa mi się po tym spotkaniu to chyba to, że oboje musimy sobie dać trochę czasu.
I to nie jest tak, że mu wierzę we wszystko. Patrzę mu na ręce, obserwuje go.
Widział, że jestem tak zestresowana tą sytuacją. Już całe osiedle mówi, że coś nas łączy. A wszystko zapewne zaczęło się od A., która widziała nas na pierwszym spotkaniu. A. jest dobrą przyjaciółką bratanic B. więc zapewne się dowiedziała od nich. Rozmawiałam z A., która oczywiście twierdzi, że to nie od niej wyszło, ale pamiętając sytuację sprzed kilku lat, że też wtrąciła się do moich spraw, więc średnio wierzę w to, że to nie od niej wyszło. Po za tym Łysy ją podobno złapał wczoraj na ulicy, kiedy wracała z pracy, powiedział jej tylko, że ma się nie wtrącać w cudze sprawy. Wypierała się, że to nie ona i że Łysy zadaje się z małolatami. Ale to jego sprawa z kim się zadaje.
W ogóle powiedział, żebym dała mu trochę czasu. Porozmawialiśmy o całej sytuacji. I jedno jest pewne, muszę go obserwować i nie dać się zbajerować.

26 komentarzy:

  1. to dobrze, że udało się Wam porozmawiać, bo szczerze mówiąc, myślałam, że do tego nie dojdzie, ale masz rację, musisz go obserwować, musisz mieć dystans! bo nigdy do końca nie wiem, co w ludzkiej głowie siedzi... zarówno dla Ciebie, jak i dla niego ta sytuacja nie jest łatwa. czas się Wam z pewnością przyda!
    strasznie nie lubię jak się ktoś wtrąca w czyjeś sprawy, ale ludzie już niestety tacy są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj się też widzieliśmy i mam nadzieję, że dzisiaj też się zobaczymy. No właśnie, dlatego dam mu ten czas, bo jeśli coś kręci to i tak wyjdzie czy jest w porządku, a ja? Ja nic w zasadzie nie tracę. A myśli, które kłębią się w głowie - czy to coś da? Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie na 100% poznać tej drugiej osoby. Też myślę, że czas tu jest najważniejszy. Dla żadnej z osób to nie jest łatwe.
      Nienawidzę tego.

      Usuń
  2. Mam bardzo podobne zdanie do K., nie przypuszczałam , że rozmowa dojdzie do skutku, aczkolwiek musisz na niego uważać. A ludzie jak to ludzie, uwielbiają sprawy innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po za tym poprosił mnie o więcej czasu, żeby mi pokazać, że nie jest tak jak sobie myślę o tym wszystkim. Też nie przypuszczałam, że może coś z tego wszystkiego wyjść. Obserwuje go, patrzę na to, co robi. Dla nikogo to nie jest zapewne łatwe, ale uważam, że pewne sprawy są do przeskoczenia. A ludzie lubią mówić o innych. A najbardziej denerwuje mnie to, że mnie obarczają całą winą za tą sytuację, Przynajmniej takie mam wrażenie.

      Usuń
    2. Tak to niestety bywa już w mniejszych miejscowościach.. Skoro poprosił o więcej czasu to może i w końcu udowodni, że jemu zależy. Nic nie tracisz, a możesz zyskać. Powodzenia.

      Usuń
    3. Też tak sobie pomyślałam. Nic w zasadzie nie tracę dając mu czas, a przecież to i tak wyjdzie czy kręci czy nie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

      Usuń
  3. Przyznam Ci się z bólem, że nie ogarniam do końca tych Twoich literowych oznaczeń pseudonimów, bo trochę mi się to miesza. Ale ogólnie mogę Ci poradzić, żebyś nie pozwoliła omotać się tej osobie, nie daj się oszukać. Zachowaj trzeźwość umysłu i bądź wyczulona na podejrzane sytuacje... Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli wyjaśnił wszystko: czemu B. odbierała jego telefony, czemu on się nie odzywał, czemu uciekał...?
    Czas może działać na Waszą korzyść, a jeżeli kombinuje to na pewno wszystko wyjdzie na jaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyjaśnił.
      Też tak myślę. Że czas może wiele wyjaśnić. Albo będzie w porządku albo niekoniecznie i nie ma się co ekscytować.

      Usuń
    2. No to chociaż tyle że wyjaśnił i nie ma już typu niewiadomych.
      Dokładnie. Można powiedzieć, że jest na warunkowym:p

      Usuń
    3. Właśnie. Musiał :p
      Doskonale wie, że wykręci jeden numer i poniosą mnie emocje :p

      Usuń
  5. Dziwne to wszystko. Miej na niego oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takich sytuacjach zawsze lepiej jest zaczekać. I bacznie obserwować jego zachowanie. Więc... dobra decyzja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że wyjaśniliście sobie wszystko, a przynajmniej większość z tego, co Cię gryzło.
    Miej oczy szeroko otwarte, chociaż mam nadzieję, że niczego nie dostrzeżesz, bo się chłopczyna poprawi w końcu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę że powinnaś dobrze to przemyśleć czy chcesz wikłać się w związek z kimś kto nie jest od początku szczery... Może on po prostu chce uśpić Twoje obawy a kiedy już "związek" mu się znudzi zostawi Cię samą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd masz pewność, że nie jest? Znasz go?

      Usuń
  9. Cóż mogę powiedzieć...ta sytuacja napawa mnie niepokojem, ale wiem, że rozsądna kobieta jesteś i coby nie było, poradzisz sobie przecież.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie.Szacunek do samego siebie jest bardzo potrzebny i dlatego też dobrze zrobiłaś podejmując taką,a nie inną decyzję.Mam nadzieję,że wszystko się ułoży.
    Trzymaj się.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, że wszystko jest tylko kwestią czasu.
      Dziękuję:*

      Usuń
  11. Obserwacja, pewien dystans to chyba najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji, lepiej mieć go na oku, póki nie możesz mu w pełni zaufać. Cierpliwości Ci życzę i mam nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystko to jest kwestią czasu. Obserwacja nie zaszkodzi :p

      Usuń