środa, 29 kwietnia 2015

93.

Notka dziś na szybko.
_____________________________________________________

Co u mnie? Rozmowa z J. nic nie dała. Z resztą nie mam ochoty znosić jego humorzastego charakteru, z resztą powinnam sobie poszukać partnera, który bardziej sprosta moim wymaganiom. No i oczywiście takiego, który będzie odpowiadał mojemu poziomowi...

Zaproszenie na fb dostałam od znajomego, który kiedyś chciał, żebyśmy razem byli. Od naszego spotykania się na poziomie koleżeńskim minęło 6 lat. Kiedy nagle zerwał kontakt, nawet nie wiem z jakiego powodu, znalazłam sobie faceta, którego pokochałam. I właśnie ten chłopak po moich znajomych pisał jaka to ja jestem ta zła, niedobra, że z nim nie chciałam być. a po prostu nie było tej chemii ...

Pamiętacie mojego prowadzącego, którego opisywałam ostatnio? Zaakceptował zaproszenie.

Przechadzając się ostatnio przez Tesco, wpadłam na kolejnego mojego prowadzącego. Powiedziałam "dzień dobry", rozpoznał mnie, uśmiechnął się i też powiedział dzień dobry. Naprawdę bardzo fajny, grzeczny, miły, czarujący facet, a przede wszystkim przystojny, inteligentny i od ładnych kilku lat jest adiunktem na jeden z katedr. Ma doktorat z dziedziny nauk medycznych. Same walory :) 

Kolejna notka może już w weekend. 
Pozdrowienia.

146 komentarzy:

  1. No, no, no . :)
    Ile facetów przystojnych wokół Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. A ten ostatni mega przystojny i jakoś nie może mi wyjść z moich myśli hehe :p

      Usuń
    2. Nie żebym Ciebie hmm chciała namawiać, ale: nie zrobisz nic z tym :D

      Usuń
    3. Tylko co? Ja byłabym chętna na różne propozycje co z tym zrobić. I w dodatku jest chyba wolny więc ... sama rozumiesz ... :p

      Usuń
    4. Rozumiem, rozumiem. :)
      Aczkolwiek żeby móc 'cokolwiek' robić to najpierw musiałabyś coś zrobić z J., w końcu jesteś w związku z J. , prawda?

      Usuń
    5. Nie, nie jesteśmy razem. Więc mam w zupełności wolną rękę odnośnie nowych związków :) Ale zobaczymy jak będzie się zachowywał za tydzień w czwartek na zajęciach, dziś idę na katedrę się dowiedzieć odnośnie jednej rzeczy. W zasadzie jutro mielibyśmy z nim zajęcia, ale jest zastępstwo, które nie wiadomo czy w ogóle się odbędzie :p

      Usuń
    6. Nie?
      Zatem wybacz mój błąd. Myślałam, że nadal jesteście razem.
      Kurde, szkoda że jutro nie będziesz miała z owym Panem zajęć :D

      Usuń
    7. A co to Cię tak dziwi? Bo nie bardzo rozumiem.
      No trochę lipa, ale zobaczymy za tydzień. Nawet nie wiem co zrobić, ale najbardziej wypadałoby się do niego odezwać po egzaminach. Ale wtedy też lipa, bo niby co napisać ...

      Usuń
    8. Zdziwiłam się, ponieważ myślałam, że jesteście jeszcze razem.
      Możesz zawsze napisać o tych egzaminach. ;p

      Usuń
    9. Nie, nie jesteśmy już ze sobą.
      Nie wiem czy to dobry pomysł :/ Sama nie wiem co zrobić, żeby jakoś tę znajomość rozkręcić.

      Usuń
    10. W takim razie....może warto trochę , jeszcze, poczekać?

      Usuń
    11. Wiesz, trochę głupio byłoby mi do niego pisać o egzaminach, bo może to źle odebrać i może zrezygnować z zajęć dla naszej grupy w czwartek, a przecież nie o to mi chodzi. A potem sama nie wiem co mogłabym zrobić, żeby z nim nawiązać jakiś kontakt. Chyba poczekam przynajmniej do czasu po egzaminach.

      Usuń
    12. O, myślę, że to dobry pomysł. :)
      Daj znać jak było po zajęciach.

      Usuń
    13. Do zajęć z nim jeszcze trochę czasu, bo mamy w czwartek. Zobaczymy jak to będzie. Ciekawe jak będzie się zachowywać po tym spotkaniu przypadkowym na zakupach.
      Ja też myślę, że tak byłoby najlepiej :)

      Usuń
    14. No i mamy zatem takie samo zdanie. :)
      A wiesz, że i mnie 'to' ciekawi? :>

      Usuń
    15. Kurcze, ale jak wtedy na siebie wpadliśmy, to się uśmiechał do mnie i gapił jak sroka w kość. Tak to by tylko przeszedł i odezwał się na dzień dobry. Wszystko się okaże. Zawsze na ćwiczeniach stoi przy mnie i zagląda do mojej instrukcji do ćwiczeń. ;)
      Zobaczymy co będzie dalej ;)

      Usuń
    16. Czyżby coś się kroiło? :)

      Usuń
    17. To miało być taką żartobliwą formę.
      :)

      Usuń
    18. ok.
      :)
      Ale kurcze odliczam już dni do czwartku hehe :p

      Usuń
  2. No, widzę, że coraz bardziej zaprzyjaźniasz się z prowadzącymi. Zresztą sam też tak robię, że lubię nawiązywać kontakt z nauczycielami. A co do znajomego, to mogę Ci powiedzieć, że ludzie zawsze byli okropni i zawsze będą... Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest zaprzyjaźnianie się ... :p
      No cóż, różnie bywa. Ale ciekawa jestem czego chce tym razem.

      Usuń
  3. Ja jednak jestem staroświecka i uważam że nie powinno się łączyć spraw uczuciowych z pracą czy uczelnią prędzej czy późnie odbija nam się nam to czkawką. Zawsze też zadaję sobie pytanie jak inni potrafią przejść z jednego związku w drugi bez zadrapania ja nigdy tego nie potrafiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, w dzisiejszych czasach nie ma barier, że praca czy studia. Ja nie widzę w tym nic złego, żeby poznawać ludzi ze studiów. Po za tym i takie sytuacje mogą się zdarzyć, że wykładowca wiąże się ze studentką. Po za tym studia nie trwają wiecznie, wiec nie bardzo rozumiem w czym jest problem.

      Usuń
  4. Może pora na zmianę J. na tego prowadzącego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tego drugiego byłoby fajnie tylko jest mały problem bo kompletnie nie wiem jak z nim nawiązać kontakt bardziej prywatny a chociaż na zajęciach okazuje większe zainteresowanie niż do innych. Hmm. Nie mam pojęcia co zrobić.

      Usuń
    2. Pamiętam, gdy sama przeżywałam takie rozterki czy zrobić pierwszy krok czy nie :D Często robiłam, ale różnie później było ze skutkami ;p Raz wyszło na dobre, raz na złe :p
      W Twoim przypadku pewnie poprosiłabym o wytłumaczenie czegoś i zaproponowała spotkanie po zajęciach. Niby niewinne, ale gdyby był zainteresowany to powinien połknąć haczyk i zrozumieć aluzję :D

      Usuń
    3. No właśnie, nigdy nie wiadomo jakie będą skutki ale zobaczymy. :)
      Pomyślałam sobie, że mogę iść do niego na konsultacje przed egzaminem, po skończeniu zajęć, żebym nie miała problemu w trakcie. Wiem, że ma nawet wyznaczone godziny konsultacji w konkretnym dniu ;)

      Usuń
    4. Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije :D
      Ale tak przed egzaminem to hmmm ;p Może lepiej po? :p

      Usuń
    5. Dokładnie.
      Ale po to nie będę mieć pretekstu, żeby do niego iść :p

      Usuń
    6. Zawsze możesz udawać, że zainteresował Cię bardzo jakiś wybrany fragment i chciałabyś się czegoś więcej dowiedzieć na ten temat :D

      Usuń
    7. Zawsze to jakaś opcja, zgłoszę się do niego pewnie przed egzaminem albo po skończonych zajęciach. Zobaczymy jak to się rozwinie i jak się będzie zachowywać na czwartkowych zajęciach, po tym naszym przypadkowym spotkaniu w Tesco.

      Usuń
    8. Trzymam kciuki by coś dobrego z tego wynikło :)

      Usuń
    9. Byłoby fajnie. Ale na razie nie ma o czym mówić, czekam teraz na czwartek ;)

      Usuń
    10. Dobrze by było trafić w końcu na odpowiedniego partnera ...

      Usuń
    11. Każda z nas o tym marzy :)

      Usuń
    12. Ja tam nie mam jakichś wygórowanych wymagań. :)

      Usuń
    13. A masz w tej kwestii inne zdanie? ;)

      Usuń
    14. To ciekawych rzeczy się dowiaduję na swój temat :p

      Usuń
    15. To jest Twój obraz w moich oczach, nie musisz sądzić o sobie tego samego :D

      Usuń
    16. Z reguły mój obraz i moje zdanie kreuje rzeczywistość czyli m.in. inni. Więc bardzo chętnie dowiem się czegoś o sobie :)

      Usuń
    17. No to wiesz już,że masz wymagania wobec facetów :D Ale to dobrze :) Żeby znaleźć dobrego faceta trzeba mu postawić dobre wymagania :)

      Usuń
    18. Kurcze same komplementy dzisiaj słyszę :) Miło usłyszeć takie coś :)

      Usuń
    19. Oj oj oj rumienie się :)

      Usuń
    20. Ostatnio bardzo się rumienię :)

      Usuń
  5. podpisuje się pod tym co napisała Anelise :) bądź szczęśliwa - tego Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drugi prowadzący, o którym wspomniałam na samym końcu - marzenie. Fajnie by było nawiązać kontakt. Tylko jak?

      Usuń
  6. Mamy takiego prowadzącego, od którego nie można oderwać wzroku. Przedmiot nudny, w piątkowe poranki. Obowiązkowa obecność, więc wszyscy chodzą. Koleś ma głos niesamowity, możnaby słuchać i słuchać i nie mieć dosyć. Tak myślałam do tej pory. Ale w ubiegły piątek przyszedł na zajęcia w garniturze. Oczywiście, niemal umrzyłam, jak go zobaczyłam.Garniak dopasowany, w ogóle... och, ach! Okazało się również, iż prowadzący ten koncertuje. Gra. Śpiewa. Jak usłyszałam śpiewane przez niego "wild world" - umrzyłam podwójnie. A jak na złość wykłady się z nim kończa... jak żyć?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiem coś na ten temat. Rzadko zdarza się, żebym mogła kogoś słuchać i słuchać bez końca. Dokładnie, jak żyć? Tacy faceci są niesamowici.

      Usuń
    2. .... ale musza być starsi, i musza być wykładowcami, ugh!...

      Usuń
    3. Ale czy muszą? Są różni faceci, których po prostu dobrze się słucha ...

      Usuń
    4. no wiem.... ale jednak. wolałabym zeby to był ktoś.. bardziej osiągalny XD

      Usuń
  7. No proszę, kto wie, co z tego wyniknie? ;) Powodzenia z prowadzącym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym drugim fajnie byłoby nawiązać jakiś bliższy kontakt. Ale nie wiem od czego zacząć ...
      Fajnie by było, gdyby coś wyszło ;)

      Usuń
    2. Działaj, działaj. Samo nic się nie wydarzy. :P

      Usuń
    3. No ale niby co mam zrobić? Bo nie bardzo jest wyjście z tej sytuacji.

      Usuń
    4. Pogadać, poflirtować?

      Usuń
    5. Na flirty zawsze jest okazja ... I na rozmowy też.

      Usuń
    6. Teraz czekam do czwartku bo mam z nim zajęcia ;)

      Usuń
  8. a coś napisał do Ciebie po tym zaakceptowaniu zaproszenia?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie napisał. Po za tym może sam nie wie jak to odbierać?

      Usuń
    2. kurcze myślałam że jakis romansik z tego będzie:D

      Usuń
    3. Romanse mnie raczej nie obchodzą ;)

      Usuń
    4. Mówiłam, że romanse odpadają, a na pełen etat z facetem nie wytrzymam :p

      Usuń
    5. pół etatu romansu;p jak Ci się zachce np:D

      Usuń
    6. Lepiej nie komentuj jak ma do Ciebie nie docierać co piszę w komentarzach.

      Usuń
    7. pół etatu było w ramach metaforycznego żartu. jeśli nie zrozumiałaś albo odebrałaś to źle to wybacz

      Usuń
  9. A jest wolny? Bo może się okazać, że kogoś ma. Albo zwyczajnie nie przestaje ze studentami ze względu, na częste niestety teraz, problemy których może sobie narobić. Bo z tego co kojarzę to związek studentki z prowadzącym jest bardzo źle widziany o ile w ogóle nie zabroniony ;) w sensie, że nie odpisał Ci nic. Może też nie wie co odpisać, podpytaj znajomych jak masz możliwość, o niego.
    Ja mam dziś 3 rocznicę, także świętuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie ja z nim już nie mam zajęć, po za tym nie widzę problemu, żeby się nie spotykać, po za tym nie musi nikt wiedzieć, że jesteśmy razem. Może nie wiedzieć co odpisać czy napisać też tak myślałam. No nie wiem czy znajomi będą cokolwiek wiedzieć na temat jego życia osobistego, z resztą swoją uwagę skierowałam na tego drugiego prowadzącego, którego spotkałam podczas zakupów.
      Rocznica czego?

      Usuń
    2. Fakt, znajomi mogą nie wiedzieć, u nas tak się facet ukrywał ze studentką, ale i tak wszyscy wiedzieli, ale, że to był stary profesor to nic władze uczelni nie zrobiły.
      Wiosna ;) na pewno spotkasz kogoś odpowiedniego dla siebie i pewnie w momencie kiedy w ogóle nie zwrócisz na to uwagi ;)
      Związku, mój najdłuższy xD

      Usuń
    3. Bo to jest tak: nie mów nikomu, a potem wiedzą wszyscy. Ale tak naprawdę student/studentka kiedyś skończą studia i jej czy jego dalsza droga wcale nie musi wiązać się z uczelnią, więc z jakiej paki miałaby w ogóle uczelnia wtrącać się do prywatnego życia ludzi. Po za tym jak ktoś chce to utrzymać w tajemnicy to i tak to zrobi ... Różnie bywa. Choć to nie jest sytuacja, której chyba władze uczelni byłyby przychylne ...
      Oby :*
      To super! Cieszę się :* Oby jak najdłużej!

      Usuń
    4. Też nie wiem, mi to w ogóle nie przeszkadza, o ile nie jest to na zasadzie faworyzowania bo ten koleś u nas lasce nawet pracę mgr napisał Oo szczyt chamstwa.
      Trzymam kciuki :*
      Dzięki :)) my już mieszkamy razem dłuzszy czas :) w zasadzie pierwszy raz mieszkałam z facetem więc na początku trochę trwało zanim się dotarliśmy, ale teraz już mamy wszystko obcykane ;)
      E tam majówka, pogody nie było ;/ ale byliśmy na dwóch spacerach :) a Twoja?

      Usuń
    5. Teoretycznie mamy cały czas z nim zajęcia, ale w zasadzie jest do każdej grupy po dwóch prowadzących przypisanych więc mógłby nawet po prostu się tak dogadać, żeby nie był prowadzącym moich zajęć. Tym bardziej, że zajęcia te trwają tylko semestr.
      Ja byłam najdłużej w związku 1,5 roku więc też trochę, ale jakoś nie wiem dopóki studiuję to nie byłabym do końca przekonana, żeby razem mieszkać. Bo praktycznie i tak w tygodniu całe dnie spędzam na uczelni i tak byśmy się spotykali co weekend. Po za tym nie miałabym czasu na wspólne obowiązki. Co innego gdybym już miała stabilną pozycję, była po studiach i bym pracowała. To jak najbardziej :)
      No każdy musi się dotrzeć, chyba w każdym związku tak jest, po za tym jak para nie mieszka ze sobą to nie widzi jak ta druga osoba zachowuje się w codziennych zajęciach i jak się zachowuje na co dzień.
      Życzę szczęścia i kolejnych lat razem! :*

      Usuń
    6. A tak z ciekawości czemu ich aż dwóch macie? Taki wymóg uczelni czy aż tyle osób w grupie?
      Na studiach mieszkałam z facetami, ale w roli współlokatorów, totalna udręka ;)
      Na wspólne zamieszkanie zdecydowaliśmy się dość szybko, bo po pół roku, ale uważam, że lepiej tak niż czekać a potem dziwić się, że idealny facet nie jest idealnym współmieszkańcem. Jak to bywa w niektórych małżeństwach, że z zamieszkaniem czekają do ślubu.
      Dziękuję kochana :*

      Usuń
    7. Mamy 4 prowadzących te zajęcia, więc to jest norma :p
      Ja uważam inaczej odnośnie mieszkania, 95% par które zamieszkało razem rozstało się. I kobiety nie wyszły na tym zbyt dobrze, ale to temat oddzielny na notkę. I ja nie zdecydowałabym się na mieszkanie z facetem przed ślubem. Bo i po co mam dokładać sobie obowiązków skoro i tak nie mam na to czasu.
      Nie ma za co :*

      Usuń
    8. Wow O.o to tak tylko u Was czy to jakiś nowy standard?
      To zależy jaką osobą jesteś, ja wymagam od mojego chłopaka pomocy w czynnościach domowych. W gotowaniu nie bo lubię coś upichcić ale czasem i on gotuje ;)za to w sprzątaniu jak najbardziej, częściej też on myje naczynia bo ja tego nie lubię i sprząta po kotach jak jest w domu, bo jak jest w pracy sprzątam ja, chociaż na początku nie wiedział nawet jak podłogę umyć xD

      Usuń
    9. W zasadzie to jest normalka. Grupa dzieli się na dwie równe sekcje, a do każdej sekcji jest przeważnie przypisany jeden prowadzący. Ale ten przedmiot - tzn ćwiczenia z tego przedmiotu mamy dwa razy w tygodniu - więc pewnie dlatego wynika fakt, że jest aż tylu prowadzących.
      Wszystko da się pogodzić jak się chce tak mi się wydaje.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. :) szkoda, że tyle problemu z nimi ... ;)

      Usuń
    2. Nie tylko z nimi. W ogóle, w relacjach.

      Usuń
    3. Swego czasu mi się wydawało, że może lepiej samemu. Ale tu chyba nie o to chodzi.

      Usuń
    4. Wiesz, wolę być sama niż w mało satysfakcjonującym związku. I wcale nie o to chodzi, że wolę byś sama, bo to nie prawda. Chciałabym mieć kogoś, kto naprawdę mnie zrozumie bo to podstawa związku i oczywiście miłość.

      Usuń
  11. Faceci - z nimi źle i bez nich niedobrze.. ;) co pewnie oni mogą też powiedzieć o nas.. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, całkowita prawda :p

      Usuń
    2. I koło się zamyka.. ;)

      Usuń
    3. Hmm, ciekawa jestem co wyniknie z tym drugim prowadzącym. :p

      Usuń
    4. Czas pokaże, nigdy nic nie wiadomo.. ;)

      Usuń
    5. Dokładnie tak. Ale kurcze byłoby fajnie gdyby coś było. Ale muszę poczekać :)

      Usuń
    6. Pamiętaj nic na siłę, trzeba poczekać i być cierpliwym ;)

      Usuń
    7. Oj tak, zobaczymy co przyniesie życie :)

      Usuń
    8. Pożyjemy, zobaczymy :) Co ma być to będzie.

      Usuń
    9. Dokładnie tak, ale uśmiech i do przodu ;)

      Usuń
    10. Zawsze się uśmiecham. Ale zdziwiło mnie to, że jak powiedziałam dzień dobry to odpowiedział, patrzył na mnie i się uśmiechał tak jakby był zadowolony, że mnie widzi ...

      Usuń
    11. Jesteś pewna, że nie ma żony/ dziewczyny? :P

      Usuń
    12. To chyba logiczne, że jeśli wiedziałabym, że jest zajęty to nie ingerowałabym w kogoś związek ...

      Usuń
    13. Oj przecież nie miałam nic złego na myśli..

      Usuń
    14. Szkoda, że odbiera się to zupełnie inaczej.

      Usuń
    15. Nie przypuszczałam, ze możesz to aż tak odebrać..

      Usuń
    16. Każdy by to tak odebrał.

      Usuń
    17. Tego nie wiem, wydaje mi się nawet, że nie każdy. Jak każdy by to tak odebrał, to bym tego nie napisała..
      Ale powtarzam, że nie miałam nic złego na myśli, więc się nie gniewaj:)

      Usuń
  12. Szukaj jakiegoś pretekstu, aby nawiązać znajomość z tym prowadzącym. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nad tym myślę, i zobaczymy. Mam jeden fajny pomysł.

      Usuń
  13. Widać, że nie tylko ja jestem poszukująca wśród kręgu medyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem z tego kręgu, więc dlaczego nie?

      Usuń
    2. Naturalnie, myślę podobnie ;)

      Usuń
    3. Zobaczymy, co z tego będzie :p

      Usuń
  14. Czasem potrzebujemy zmian, by móc zacząć żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie. Zgadzam się z tym.

      Usuń
    2. I te zmiany - jak widać - potrafią być diametralnie różnie...

      Usuń
    3. Oj tak. Ale przechodzimy przez określony stopień trudności, przez który jesteśmy w stanie przejść. Życie nie jest łatwe.

      Usuń
  15. A ja myślę, a nawet jestem pewna, że ten jeden jedyny najważniejszy się pojawi niespodziewanie, kiedy wcale nie będziesz na niego czekać i nie będziesz miała wątpliwości, że to jest TO!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Masz rację, ale nie chce czekać z założonymi rękami i nic nie robić w tym kierunku. Bo chce odnaleźć szczęście :)

      Usuń
  16. Jak J. nie chce to nic na siłę, znajdziesz innego, fajnego :) No więc na co czekasz? Napisz do prowadzącego albo idź na konsultacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie da się czegoś budować jeśli ktoś nie może się odciąć od tego, co było.
      Pewnie się skuszę na te konsultacje :)

      Usuń
  17. Nosz kurczę, aż Ci zazdroszczę, że same przystojniaki się koło Ciebie kręcą. :D No co Ci mogę jeszcze powiedzieć? Powodzenia z prowadzącym! (którymkolwiek :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, uwielbiam inteligentnych i przystojnych facetów :p
      Kurcze sama chciałabym, żeby cokolwiek było, a najlepiej z tym drugim :p

      Usuń
  18. bierz się za niego jakoś w takim razie, a nóż widelec jest nośnikiem wszystkich tych cech, które poszukujesz? nie dowiesz się, jak nie sprawdzisz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś w tym jest co mówisz. Może wybiorę się do niego na konsultacje :)

      Usuń
    2. Tak zrób. Obserwuj, badaj, wnioskuj :) Może do czegoś Cię to doprowadzi.

      Usuń
    3. Może. Pożyjemy, zobaczymy.

      Usuń
  19. Nie mogę odpowiedzieć wyżej. :P
    Przystojny i inteligentny - wiadomo, ideał. Ale czasem bywa i tak, że właśnie ten nieidealny okazuje się być tym wymarzonym księciem z bajki. ;)
    No to trzymam kciuki. :) Obmyśliłaś już jak nawiązać z nim kontakt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale ja szukam kogoś na odpowiednim poziomie do siebie więc ktoś kto nie posiada tych cech niestety się nie sprawdzi, bo już tak miałam kilka razy. Więc niestety nie.
      Wiem, a jutro mam z nim zajęcia :)

      Usuń
    2. Skoro tak uważasz. Tylko czasem nie warto stawiać tej poprzeczki za wysoko. :P
      No proszę, jak się złożyło. :D

      Usuń
    3. Czasem tak bywa, ale życie po raz kolejny mnie zaskoczyło.
      :p

      Usuń
  20. Życzę Ci prostych myśli, żebyś umiała z tych ideałów i tych trochę mniejszych ideałów, wybrać tego najbardziej odpowiedniego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  21. Tylko nie miej za wysokich wymagań;p
    Coś sporo facetów się koło Ciebie kręci;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Faceci ;-) Pamiętaj, że nie ma ideałów (nawet jeżeli z daleka ktoś na takiego wygląda). Ale nie ma też co męczyć się w związku, który Ci nie odpowiada ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Każdy ma swój jakiś obraz faceta :) Też tak myślę. I chyba takie jest najlepsze wyjście z sytuacji.

      Usuń