sobota, 25 kwietnia 2015

92. O kompleksach słów kilka.

Kompleksy. Kto ich nie ma? 

Często media, gazety, zamieszczane zdjęcia pokazują jak powinien wyglądać prawdziwy "ideał". Kreacja ta może być pozorna i złudna, bo przecież jesteśmy różni i nie wszystkim podoba się i musi się podobać to, co widzimy. A przecież nie każdemu musi się podobać blondynka w typie Marilyn Monroe, a moim skromnym zdaniem jest wiele kobiet, które przewyższają ją urodą.

Kompleks” przez różnych uczonych traktowany był nieco inaczej i nadawano mu odmienne definicje. Jako pierwszy użył pojęcia kompleksu Josef Breuer. Spopularyzował je natomiast Carl Gustav Jung.

Kompleks w teorii Freuda

Twórca psychoanalizy, Zygmunt Freud, uważał, że pewne powszechne kompleksy (np. kompleks Edypa, kompleks kastracji) każdy człowiek musi przejść i go w jakiś sposób rozwiązuje, dzięki czemu kształtują się pewne cechy osobowości – zarówno konstruktywne jak i patologiczne. Oznacza to, że sam kompleks (w rozumieniu Freuda) nie jest objawem patologii, ale normalnego rozwoju osobowości. Kompleksy miały tworzyć się w relacjach międzyludzkich w okresie wczesnego dzieciństwa.

Kompleks w potocznym znaczeniu

Pojęcie kompleksu było chętnie używane w psychoanalizie i szybko przeniknęło do powszechnego języka. Kojarzy się obecnie przede wszystkim z zaburzeniem. W potocznym rozumieniu określa się w ten sposób niemiłe, wstydliwe dla danej jednostki tematy związane z ekspozycją społeczną, cechami wyglądu lub charakteru, których poruszenie wywołuje wstyd, lęk, niepokój. / Wikipedia /

Ile razy usłyszałam od koleżanek, że: ... jestem za wysoka i za chuda, mam piegi, mam beznadziejne włosy, nie podobają mi się moje oczy, mam garbaty nos, mam piegi, jestem za gruba, mam za długie ręce albo zbyt mały biust ...


Często porównujemy się do innych. Ale może warto znaleźć w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że się wyróżniamy? Może właśnie piegi czy ten nieidealny nos sprawia, że dzięki temu rzucamy się w oczy?

60 komentarzy:

  1. Każdy z nas posiada coś, czego druga osoba może nie mieć. :) Coś co dla innego może być "kompleksem" , dla innego może być czymś wyjątkowym . Powiedziałabym zatem, że kompleksy to pojęcie względne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale często telewizja czy gazety oddziałują na nas pokazując coś wg nich pięknego, a jak patrzę na niektóre modelki czy aktorki, które rzekomo są chodzącymi bóstwami to coś mnie trafia, bo na ulicy mogę spotkać o wiele atrakcyjniejszą kobietę i to w dodatku bez makijażu i jakiegoś upiększenia.

      Usuń
    2. To prawda. Bo gazety, media...rządzą się swoimi prawami. Tylko tak potrafię to wyjaśnić. Aczkolwiek te prawa potrafią wyrządzić więcej szkody niż pożytku np. jeśli chodzi o bardzo młode osóbki.

      Usuń
    3. A potem się dziwić, że ten czy tamten ma niską samoocenę, a w zasadzie nie powinien ...

      Usuń
    4. Wiesz jak jest się młodym to nasze poglądy na różne sprawy są inne niż teraz...

      Usuń
    5. Niby tak, ale światopogląd wciąż się zmienia pod wpływem doświadczeń.

      Usuń
    6. Oczywiście, że tak. Jednak najpierw każdy musi swoje przejść, żeby zmądrzeć.

      :)

      Usuń
    7. Oj tak. Co racja to racja.

      :)

      Usuń
  2. Szczerze, to media pokazują same ideały, co może wprawić w kompleksy każdego. No i to jest najgorsze moim zdaniem, bo prawdziwi ludzie (prawdziwi = nieretuszowani na wszelkie sposoby) nie wpędzają aż tak w kompleksy. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to wątpię czy dla kogoś "ideałem" jest jakaś wychudzona laska, więc raczej media kreują jakieś swoje wyobrażenie kobiet, które jest bardzo daleki od miana prawdziwego piękna.

      Usuń
  3. Tylko tak naprawdę jednego ideału nie ma :) Każdy ma swój ideał, po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Ale ludzie często sugerują się czymś co pokazują inni.

      Usuń
    2. Tak i to bywa bardzo demotywujące, te wszystkie wychudziałe modelki przerobione w fotoszopie :(

      Usuń
    3. Oj tak, ale trzeba czasem stanąć przed lustrem i ocenić siebie obiektywnym okiem.

      Usuń
  4. Wszyscy wokół mnie mają jakieś kompleksy. Że to źle, tamto niedobrze. Wszystkich jednocześnie dziwi to, że ja się z siebie śmieję, a swoje kompleksy zamieniam w zalety. Cóż, taka moja natura, nie lubię szukać dziury w całym. Jestem niska? Mogę nosić wysokie buty. Za chuda? Ojej, mogę jeść ile wlezie. Cóż... ludzie lubią narzekać; a możeby to przerobić w działanie, żeby polepszyć swoje samopoczucie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tak jak Ty. Dlaczego mam robić problem z czegoś co właściwie nie jest problemem. Bo to, że jestem niska to nie znaczy, że kiedyś to się zmieni a po za tym mogę nosić buty na obcasie i wcale nie widać tej mojej pozornej wady.
      Jestem całkowicie za tym co powiedziałaś.
      Co innego gdy ktoś jest niezadowolony z nadwagi. A ja pytam zawsze wtedy: a co zrobiłeś, żeby to zmienić? Po za tym zawsze zrzucenie tych kilku kilogramów wyjdzie na zdrowie ... I zawsze poprawić można tą niekorzystną wadę, oczywiście jeśli się da :)

      Usuń
    2. Bo przecież trzeba na coś narzekać; cóż to za życie narzekania? N
      Sprawa nadwagi to już inna sprawa, choć niestety większość papla jęzorem, jak to źle, ale zamiast jakoś starac się odchudzić poleci do Maca. Także :)

      Usuń
    3. Oj tak! Nasz naród narzeka w dużych ilościach.
      Tak, to inny problem, ale niektóre rzeczy możemy sami zmienić.

      Usuń
    4. w stanowczo za dużych.
      wytarczy odrobina woli i chęci, no ale czasem ktoś myśli, że wszystko samo się zrobi.

      Usuń
    5. Ale cóż, trzeba jak najwięcej mówić dobrych rzeczy, żeby co nieco zmienić.
      Tak, na wszystko trzeba zapracować.

      Usuń
  5. Temat rzeka. :D Można by całą encyklopedię na ten temat napisać - taką dwunasto-tomową. :D
    Mi się kiedyś nie podobał mój nos, ale teraz uważam, że wielkie niebieskie oczy odwracają od niego uwagę i staje się niewidoczny. :P Tak jak kiedyś uważałam, że mam za chude łydki i co zrobiłam? Nie siedziałam i nie biadoliłam, tylko zaczęłam biegać - i już nie są za chude. ;)
    Ale jak ktoś chce narzekać, to zawsze sobie znajdzie jakiś dobry powód. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. To temat naprawdę obszerny.
      A ja się sobie podobam i dobrze się czuje w swoim ciele, choć były takie rzeczy, które kiedyś bym zmieniła.

      Usuń
  6. Z pozornych wad, zarówno charakteru jak i wyglądu nieraz można uczynić swoją zaletę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Zgadzam się. :) wszystko da się wykorzystać a to zależne od sytuacji :p

      Usuń
  7. Ideałów nie ma. Marilyn Monroe wykreował świat ona sama była bardzo nieszczęśliwa... Dziś niestety nie liczy się wnętrze, ale opakowanie i to jest przykre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy dla kogo. Nie wszyscy uważają, że opakowanie jest najważniejsze, z resztą piękno zewnętrzne przemija.

      Usuń
  8. To jak z obsesjami na punkcie wagi, kobiety dążą dobycia bardzo szczupłą gdzie większość mężczyzn nie uważa tego za atrakcyjne. Niestety patrząc na wyidealizowane zdjęcia w gazetach można popaść w kompleksy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadzam z tym. Dążą do czegoś co jest po prostu kompletnie bez sensu. Ale myślę, że każdy ma coś co się nie podoba, a inni nie widzą żadnych niewłaściwych zmian w ich wyglądzie. Czasami po prostu coś wyolbrzymiamy i mamy niewłaściwy swój obraz.

      Usuń
    2. No właśnie bo różnym ludziom podobają się różne rzeczy, ktoś kogo np. ja uznam za osobę nieatrakcyjną, ktoś inny uzna za bardzo atrakcyjną. Zwyczajne działanie zapachu, szukamy odpowiednich cech genetycznych poprzez zapach. Czysta biologia.

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Po za tym na różnych ludzi działają różne bodźce, i na to nie mamy wpływu. Jesteśmy zupełnie różni i to nas różni.

      Usuń
    4. Dokładnie, więc strasznie mnie wkurza jak ktoś np. komentuje czyjś wygląd.
      Dziękuję :* zdjęcia zrobiłam już jakiś czas temu, ale musiałam pasy od kartek wyretuszować i tak mi się nie chciało ;D

      Usuń
    5. Wiesz, najwięcej komentują Ci, co mają najwięcej sobie do zarzucenia.
      :*

      Usuń
  9. z kompleksami trzeba się po prostu polubień bo inaczej się zdurnieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś w tym jest. Albo coś zrobić żeby je zniwelować. :p

      Usuń
    2. mi np się nie chce ich niwelować:D

      Usuń
    3. A ja jak mam okazję i ochotę to tak, dla lepszego samopoczucia :)

      Usuń
    4. wiesz jto jest tak, że ak się polubisz z celulitem czy rozstępami to po co masz się ich pozbywać?:D

      Usuń
    5. Są różne sposoby, ja jak zrzuciłam nieco kilogramów to nie miałam problemów z rozstępami. :p

      Usuń
  10. Moim zdaniem spędzanie życia na porównywaniu się do innych może doprowadzić do jakiegoś szaleństwa. Jestem za tym, żeby dążyć do tego by dobrze wyglądać, by czuć się dobrze ze samym sobą, ale wszystko ma swoje granice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :) Wszystko z umiarem. :)

      Usuń
  11. W okresie podstawówki-gimnazjum miałam taką koleżankę, która miała kompleksy związane chyba ze wszystkim. Do dziś pamiętam, jak stałyśmy kiedyś w łazience przed lustrem i mówiła "mam brzydką cerę, nieładne włosy, patrz na te piegi. i ile tłuszczu na udach!". Prawie nic wtedy nie jadła, choć zawsze była naprawdę szczupła. I... w życiu nie widziałam tak zakompleksionego człowieka. I to tak szczerze. Bo ustalmy, że są kobiety, które mówią, że coś mają brzydkie, żeby tylko usłyszeć, że to nieprawda. (wszyscy takie znamy) No, więc to było w gimnazjum. Dzisiaj chodzi po wybiegu, bierze udział w setkach pokazów i sesji zdjęciowych i... to zupełnie inny człowiek. Chodź twarz czy włosy wciąż ma te same i piegów też się nie pozbyła. To sposób myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz często mi się wydaje, że najwięcej kompleksów mają te osoby, które właśnie ich nie powinny mieć. I to chyba jeden z lepszych przykładów, które mogłyby się znaleźć w notce.

      Usuń
    2. Często tak jest, choć nie zawsze. Ale tak jak napisałam u góry - to jest sposób myślenia. Mnie ludzie zawsze podziwiali za pewność siebie, pytali jak to robię. Jest mnóstwo rzeczy, których w sobie nie lubię, ale po co mam o nich mówić?

      Usuń
    3. Tak, masz rację. Wiele zależy też od tego, jak się myśli. Ale czy w ogóle to można zmienić?
      Ja też tak mam. Po za tym dobrze się czuje w swoim ciele więc stąd się bierze pewność siebie. Nigdy nie byłam szarą myszką.

      Usuń
  12. Nic mnie tak nie wkurzało, jak szczupłe dziewczyny, które w kółko powtarzały, że są grube, i ładne, które uważały, że są brzydkie... Ja siebie za jakąś super piękność nie uważam, ale lubię siebie taką, jaka jestem, i to chyba jest całkiem zdrowe podejście. Ideałów nie ma, albo inaczej: każdy ma swój ideał. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, każdy jest jaki jest. Ja siebie lubię, choć nie jestem boginią :p Każdy ma swój jakiś ideał.

      Usuń
    2. To miło, że się zgadzamy :)

      Usuń
  13. chyba trzeba sie zakceptowac takim jakim sie jest i tyle tak bedzie latwiej sie zylo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czasem jeśli się da coś zmienić to trzeba to zrobić. Ale bez przesady :p

      Usuń
  14. Skąd pomysł na taki temat?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z życia. To chyba problem wielu ludzi.

      Usuń
    2. Dlatego tak mało życiowa wyszła ta notka :)

      Usuń
    3. Szkoda, że tak bardzo życiowy jest problem, o którym piszę :)

      Usuń
  15. Cóż, mam kompleksy, ale związane z moją wagą, nadwagą... Ale... oczy mam ładne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szybko zrzuciłam, choć nie musiałam. A ja podobno też :p

      Usuń