sobota, 21 marca 2015

86. Kiedy kobieta choruje ...

... czyli o opiece mężczyzny nad kobietą.
Traktuje go jak ojca, z resztą zastępuje mi go, bo nigdy go nie miałam. Przejął się tym, że choruje i w poniedziałkowe popołudnie po moich zajęciach zastałam go w domu. Trochę wróciłam zdenerwowana, z resztą sama nie wiem czemu chwilowo byłam nie w sosie. Ale przy jego obecności zawsze poprawia mi się humor.
- Cześć! - powiedziałam kiedy weszłam do kuchni, rzucając moje klapki medyczne na środek kuchni, a fartuch na krzesło.
- Cześć! Trochę jesteś zdenerwowana. Stało się coś? - zapytał z troską.
- Nie. Wszystko w porządku. - odpowiedziałam. Byłam trochę zmęczona po ćwiczeniach,  z resztą to, że byłam wtedy chora też mnie denerwowało. Nie chciałam go obarczać swoimi sprawami. Ostatnio chodzę w ogóle zła, przemęczona. Powinnam więcej odpoczywać.
- Mama poszła zaparkować auto.
- Wiem, właśnie widziałam.
- O matko! Miałem pilnować, żeby Ci obiad się odgrzał.
Stanęłam koło okna, wyglądając przez nie. Spoglądałam na zachód słońca, który jest w tym miejscu widoczny. Lubię te zachody słońca na wiosnę.
Podszedł do mnie, stanął z tyłu, objął w pasie i pocałował delikatnie w szyję. Jak zwykle był czuły wobec mnie. Uśmiechnęłam się do niego.
- Siadaj, pokażę Ci co zrobiliśmy na dzisiejszych zajęciach.
Wykonane przeze mnie maści :)
 
To był jeden z niewielu momentów w moim życiu kiedy poczułam się jakbyśmy tworzyli zgraną 3-osobową rodzinkę.
Zjadłam tylko zupę, nawet nie miałam ochoty na cały obiad, z resztą w trakcie choroby zawsze niewiele jem. Do kuchni weszła mama, dla której też był gotowy obiad. Fajnie to wyglądało, kiedy ja stałam z jednej strony kuchenki indukcyjnej, on z drugiej, a mama siedziała przy stole.
Wyszedł na papierosa, kiedy ja siadłam w fotelu przed telewizorem. Oczywiście kiedy wrócił oboje zasiedli obok mnie, zaczęli rozmawiać, bo mama jest gadułą, co go nieco irytuje.
Kiedy wrócił z papierosa słyszę zapytał słysząc, że kicham i pociągam nosem zapytał:
- Jak się czujesz kochanie?
- Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej - odpowiedziałam nieco zmienionym głosem.
Po chwili zrobił mi gorącą herbatę z imbirem, cytryną i miodem. Usiadł na fotelu obok. Położył swoją rękę na moim kolanie. I jak zwykle zaczął dyskusję z mamą, której zawsze się przysłuchuję. Nie lubię za dużo gadać, z resztą mama swoim gadulstwem zawsze mnie wyręcza.

Wywiad z A.Jolie.
 Ostatni wywiad z Angeliną Jolie to mój sposób na dzisiejszy wieczór po południowych zakupach.

106 komentarzy:

  1. Biedny ten pan Kowalski:p
    No to teraz już wszystko jasne:) Który to rok? Ostatni?
    W sumie można powiedzieć, że robimy obie w branży medycznej:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? ;)
      Jasne, jasne ;)
      A Ty czym się zajmujesz?

      Usuń
    2. No bo tyle specyfików dla niego przygotowałaś:p Pewnie jest bardzo chory;p
      W Krakowie chcesz robić mgr czy jakieś inne studia?
      Ja jestem pielęgniarką:)

      Usuń
    3. To jest nazwisko lekarza, a nazwisko pacjenta jest u góry przy pierwszym leku po lewej :p
      Jestem na studiach jednolitych, nie ma podziału na licencjat i mgr. Chce je dokończyć.
      :)

      Usuń
    4. No to chyba muszę iść do okulisty:p W takim razie zmieniam koncepcję - biedna jest ta pani Nowak ;D
      Aha rozumiem. Dużo jest załatwiania, żeby dokończyć studia na innej uczelni?

      Usuń
    5. Dokładnie tak, ale raczej się nie zatruje :p
      Ja tylko zmieniam uczelnię, kolega też się przenosił, zobaczymy. Mam się zgłosić po sesji.

      Usuń
    6. No to tyle szczęścia dla tej Pani:p
      Niby tylko, ale czasami może to sprawić wiele kłopotów. No ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie gładko:)

      Usuń
    7. :)
      Kto nie ryzykuje, ten traci. Po za tym zawsze trzeba zrobić coś dla swoich marzeń.

      Usuń
    8. A z tym się zgodzę i z jednym i z drugim.

      Usuń
    9. Po za tym lubię ryzyko i adrenalinę. :)

      Usuń
    10. No to wszytko pasuje do Ciebie: adrenalina, ryzyko, szybko się aklimatyzujesz:) Nie ma w Tobie sprzeczności - przynajmniej tak wnioskuję z tego co piszesz.

      Usuń
    11. Po prostu nie boję się zmian. A często ludzie boją się zmienić tu i teraz, mimo że zmiany niosą ze sobą ryzyko niepowodzenia, ale właśnie niepowodzenia powinny nas napędzać do osiągnięcia celu.

      Usuń
    12. Myślę że to jest kwestia wychowania i charakteru.

      Usuń
    13. Mnie się nie da wychować, po prostu mam zbyt ciężki charakter, żeby mi cokolwiek narzucić.

      Usuń
    14. Czyli potwierdzasz moje przypuszczenia. Poza tym chyba za późno na wychowanie:p

      Usuń
    15. To nie o to chodzi czy za późno :p Po prostu robię co chce i jak chce ;) Jak to zodiakalny lew :)

      Usuń
    16. No ale przynajmniej jesteś szczęśliwa, bo nikt nie jestw stanie zmusić Cie do robienia czegoś czego nie chcesz. To ma swoje plusy.

      Usuń
    17. Dokładnie, a po za tym to moje życie i moje decyzje, a dlaczego mam robić tak jak ktoś tam chce? Ja muszę przeżyć sama własne życie.

      Usuń
    18. Dokładnie. Nawet jeżeli popełni się błędy, to będą one "moje" i będzie to nauczka, z której wyciągnie się wnioski.

      Usuń
    19. Też tak myślę. A nie chce kiedyś powiedzieć, że żałuję że czegoś nie zrobiłam.

      Usuń
    20. Zgadzam się z tym w 100%.

      Usuń
    21. Po za tym każda sytuacja jest inna, więc nie da się przewidzieć jak będzie.

      Usuń
    22. Szkoda że niektórzy tego nie rozumieją i wtrącają się niby dla naszego dobra.

      Usuń
    23. Po prostu czasem ludzie lubią wyrażać swoje zdanie myśląc, że to jakaś ochrona przed błędami, a skąd wiedzą, że dana sytuacja będzie życiowym błędem?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie mają wyjścia :p Żartuje.
      W czwartek pokłócili się o radio do auta i w ostateczności się obraził i się nie odzywają ;)

      Usuń
    2. Pogodzą się :P Gdzie to o taką głupotę :P

      Usuń
    3. Szkoda gadać. Przejdzie mu i będzie dzwonić a dziś rano szedł ze sklepu ;)

      Usuń
    4. Ale Ciebie chyba traktuje normalnie mimo kłótni z Twoją mamą? :)

      Usuń
    5. No to plus dla niego. :)

      Usuń
    6. Ale pogodzili się, ale tym razem ja się do niego nie odzywam. ;)

      Usuń
    7. O co strzeliłaś focha? :D
      Biedny facet, ma z wami przerąbane.

      Usuń
    8. Mega foch mu nie zaszkodzi ;)
      E tam, weź chyba nigdy nie zrozumiem facetów :p

      Usuń
    9. I nic dziwnego ze oni mówią, że nie rozumieją kobiet ;p

      Usuń
    10. Swojego faceta też nie rozumiem :p

      Usuń
  3. To zadbali o ciebie - to takie miłe i cenne.
    Że można na kogoś liczyć w chorobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Nie ma to jak bliscy obok.
      Zgadzam się.

      Usuń
    2. Od razu człowieka docenia ze ich ma.

      Usuń
    3. Tak, ale potrafią też podnieść ciśnienie :p

      Usuń
  4. A jak się teraz czujesz? lepiej?
    Moi rodzice się rozwiedli więc od 12 roku życia tak się tułałam a po 18 zamieszkałam na stałe z mamą u babci bo moja macocha mnie nienawidziła.
    Fajnie, że się tak martwią o Ciebie i odwiedzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj już jest w porządku, jeszcze trochę kaszle, katar też prawie przeszedł, w ogóle praktycznie doszłam do siebie bo byłam już zmęczona tą chorobą. Jest mi bardzo miło, że pytasz :*
      Moi się rozwiedli jak miałam rok. Ojca widziałam raz kiedy miałam 15 lat. W ogóle się mną nie interesował. Nie dzwonił, nie pisał, nie pamiętał o urodzinach. Niech sobie żyje ze swoją rodziną. Potem chciał to odbudować, ale nie ma czego.
      Dobrze, że są.

      Usuń
    2. Proszę :* ja też nieco choruję, taka pora chyba, niby wiosna, ale jeszcze niezupełnie ;)
      O to mój ojciec później też mnie tak traktował, jak kiedyś zobaczyłam go na ulicy to udał, że mnie nie zna i przeszedł na drugą stronę. Po latach zaczął wypisywać do mnie na fb, że chce porozmawiać, ale ja nie chcę z nim kontaktu. Wolę tak jak jest :)
      Moja mama była przez jakiś czas w związku, ale od śmierci swojego partnera jest sama. Tak woli, mówi, że jej wygodniej :)

      Usuń
    3. No u nas przez ostatni miesiąc prawie wszyscy chorowali na uczelni, studenci, wykładowcy ... Na osiedlu, na którym mieszkam też sporo osób wzięła grypa.
      Wiesz co mnie najbardziej denerwuje w tej sytuacji? Nie to, że inaczej sobie ułożył życie - bo i tak bywa. Ale ta świadomość, że ma dziecko i co i się nie interesuje jego losem? Po prostu jest za późno na odbudowanie jakichkolwiek relacji. Zupełnie inaczej by było jakby brał jakiś udział w moim życiu. Ja mam tak samo jak Ty, nie chce z nim kontaktu. Więc wiem doskonale co czujesz.
      Moja mama też miała w między czasie kilku partnerów. Każdy potrzebuje czasu dla siebie. Może po prostu nie jest gotowa na coś nowego, a może po prostu nie chce już nic zmieniać?

      Usuń
    4. Taka pogoda, człowieki myśli Wiosna! rozpina się, rozbiera, zawieje go i guzik z tej wiosny ma ;)
      Raczej nie chce już nic zmieniać, przyzwyczaiła się do samotności, w zasadzie już dość długo jest sama, nooo może nie całkiem sama, z kotem ;)
      Nie mogłam się powstrzymać z tymi kocicami ;D słaba za mnie istota ;)
      A filmik to recenzja Kanadyjki która kolekcjonuje te lalki :)

      Usuń
    5. No dokładnie, a w gruncie rzeczy taka pogoda jest najbardziej zdradliwa.
      Pewnie to też jest trochę tak, że jak już się ktoś przyzwyczai do jakiegoś stanu, to nie bardzo chce tego zmieniać, ale no nie miałabym nic przeciwko gdyby moja mama ułożyła sobie życie na nowo.
      To przynajmniej ma się kim zajmować :)
      Na pewno ta recenzja jest ciekawa :)

      Usuń
    6. Jeśli u Ciebie pada non stop, jest szaro, buro i ponuro, w dodatku zimno, to taka sama kochana ;)
      Ja też bym nie miała, nawet chciałabym, miała kilku adoratorów, ale żaden jej nie pasował, więc chyba zwyczajnie nie chce nikogo mieć.
      Lubię jej recenzje bo pokazuje w całości i opisuje lalki a zawsze ma najnowsze serie więc można sobie popatrzeć :)

      Usuń
    7. No u mnie jest dzisiaj lepiej, choć było do tej pory tak sobie.
      W końcu każdy ma prawo do szczęścia. :)
      To jest bardzo ciekawe heh :)

      Usuń
    8. A u mnie padało cały dzień, ale wybraliśmy się podkarmić koty nad rzeką i do sklepu na małe zakupy, dawno nie wychodziłam a chciałam przy okazji kupić sobie magazyn Hot moda bo jakoś tak zbieram od kilku lat i już chyba z przyzwyczajenia kupuję ;)
      Czekam na info od mojej agencji czy zostałam zaakceptowana na zlecenie, jak tak to może za tydzień już pojadę, ale plusem jest to, że w tym miejscu internet jest ;D

      Usuń
    9. O to fajnie.
      Net to zawsze plus jak jest.

      Usuń
  5. ale to jest jawna niesprawiedliwość, że jak kobieta choruje, to OK, da radę, ale jak facet choruje, to już niemal UMIERA!

    dobrze, że Go masz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak facet choruje to jest tragedia i dramat. Cali faceci ;)

      Oj tak, cieszę się, że jest :)

      Usuń
    2. I te teksty, "jeśli przeżyję"... Echciu :)

      :)

      Usuń
    3. A w ogóle masakra.
      Czasem daje nieźle popalić.

      Usuń
    4. Cóż na to poradzić, hipochondrycy :P

      Usuń
  6. Dobra opieka to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  7. To miłe, gdy ktoś się o nas tak troszczy. Bezinteresownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, a o to ciężko w tych czasach jakie mamy.

      Usuń
    2. To zależy od osoby, bo niektórzy nie mogą mieć takiej osoby, a inni mogą mieć mnóstwo - rodziców, rodzeństwo, dziadków, przyjaciół czy też partnera/rkę.

      Usuń
    3. Ja rodzeństwa nie mam, ojca nie mam tego biologicznego bo ma mnie gdzieś, dziadkowie zmarli ... Więc nie jest aż tak kolorowo. Ale jest tych kilka osób, które są.

      Usuń
  8. Ach, tylko pozazdrościć takiej troski ze strony taty. ;) Mój to sam sobie obiadu nie zgrzeje, a co dopiero mi. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A weź w sobotę totalnie mnie wyprowadził z równowagi, a ogólnie nie jestem osobą, którą ponoszą emocje nagle.
      Ważna jest obecność takich osób, ale czasem pewne sytuacje są po prostu irytujące. Faceci to mało rzeczy potrafią zrobić :p

      Usuń
    2. O, no popatrz - bywa i tak.
      Może i irytujące, ale ważne że są. Ważne, że można na nich liczyć, gdy będą nam potrzebni.
      Zależy jacy. Chociaż Ci, co ich znam osobiście, to faktycznie bez kobiet by sobie nie poradzili. :D

      Usuń
    3. Nie zawsze musi być idealnie :p
      Tak, obecność takich osób jest niezwykle istotna.
      Oj, faceci często nie potrafią sobie poradzić bez kobiet. :)

      Usuń
    4. Takie właśnie jest życie - nieidealne. I chyba właśnie to jest w nim wspaniałe. Gdyby zawsze było idealnie, to chyba bylibyśmy potwornie znudzeni. :D

      Z jednej strony to nawet dobrze, że chociaż pod jakimś względem są oni od nas, kobiet zależni. :)

      Usuń
    5. Czy ja wiem czy takie wspaniałe? Wiele bym dała żeby żyło mi się znacznie lepiej niż teraz.

      Oj nie dali by rady sami dłuższy czas :)

      Usuń
  9. Jesteś na farmacji? Świetnie :) A na co te maści?
    Kurcze cieszy obecność takiej osoby co potrafi być nawet w chorobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Używa się zewnętrznie, właściwości m.in. ściągające, wysuszające.
      Tak, to prawda.

      Usuń
  10. Powrotu do zdrowia! Studia medyczne nie pozwalają na chorowanie :D
    Studiujesz farmację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, potem są ogromne zaległości.
      Tak :)

      Usuń
  11. To super, że się tak opiekuje swoją ukochaną :)
    i nie ucieka gdzie pieprz rośnie, żeby się nie zarazić :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem jego ukochaną ;)
      Jak na razie trzymam go na dystans ale to nie chodzi o chorobę ;)

      Usuń
    2. :o no ja byk napisałaś a ja źle zrozumiałam :p
      ale generalnie faceci uciekają od chorych kobiet, tylko wyjątki zostają :P

      Usuń
    3. :)
      a weź co z tego jak są sytuacje gdzie i tak facet Cię z równowagi wyprowadzi.

      Usuń
  12. Dobrze, że miał się kto Tobą zaopiekować i że zrobił to w tak miły sposób. Myślałam, że to Twój mężczyzna, ale z komentarzy wyżej wnioskuję, że jednak nie. Kim on jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest napisane w notce :) To ktoś, kto zastępuje mi ojca. :) Jest spoko, ale ostatnio strzeliłam focha i się do niego nie odzywam.

      Usuń
    2. Rozumiem. Fochy to u nas chyba normalne. :P

      Usuń
    3. Oj tak, w tej kwestii mamy podobnie :)

      Usuń
    4. Taki urok kobiety. ;)

      Usuń
    5. Zgadzam się z Tobą ;)

      Usuń
  13. Dobrze, że masz takiego troskliwego mężczyznę. Nie każdy taki jest ;) Dziękuję za komentarz u mnie i zapraszam na nowy wpis [www.nielegalna-strefa.blogspot.com] pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest mój facet. Kolejnym razem czytaj notkę jak chcesz dodać jakiś sensowny komentarz.

      Usuń
  14. Nie ma nic gorszego, niż chorowanie w samotności. Dobrze, że Ty nie byłaś w takiej sytuacji i są osoby, na które możesz liczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony racja. A z drugiej to potrafią człowieka wyprowadzić z równowagi tak, że długo nie mogę się uspokoić :p

      Usuń
  15. jak dobrze jak ktoś się o nas troszczy prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ale wyprowadzić z równowagi też potrafi. :)

      Usuń
  16. Ah, uwielbiam kiedy mój facet, podobnie, jak Twój - staje za mną obejmując mnie w pasie i całując po szyi. Mam wrażenei, że całe niebezpieczeństwo niknie. Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest mój facet. Kolejnym razem czytaj notkę.

      Usuń
    2. akurat notkę przeczytałam. Pisałaś o nim w taki sposób, że stwierdziłam, że jest Twoim facetem. Wydało mi się tak chociażby po opisach tej czułości, którą Ci okazywał. Nie napisałaś też, kim konkretnie jest. Facet też może zastępować ojca. Różnie bywa.

      Usuń
    3. No to widać jak przeczytałaś. Jest wyraźnie zaznaczone, że to ktoś kto jest dla mnie jak ojciec. Napisałam kim konkretnie jest. Po za tym wielokrotnie wspominałam też o moim partnerze na blogu. Akurat mój partner jest moim partnerem i on nigdy nie może być traktowany przez kobietę w ten sposób, żeby jej zastąpić brak rodzica.

      Usuń
    4. Nie od zawsze czytam Twojego bloga. Napisałam powyżej, że facet też może zastępować ojca (moim zdaniem przynajmniej) co znaczy, że odniosłam się do tego, co zaznaczyłaś na samym początku. W moich oczach tak to wyglądało, amen.

      Usuń
    5. Jakiś facet może zastąpić ojca, ale nie mój partner. Zostało zaznaczone kim dla mnie jest już na samym początku. Amen.

      Usuń
  17. I taka troska właśnie pozwala poczuć, że jesteśmy dla kogoś ważni ;) Cóż, wracaj szybko do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest niesamowicie ważne. :) Taka obecność ludzi, którym zależy na nas.

      Usuń
    2. Owszem:) I dobrze jest, kiedy się to właśnie docenia :)

      Usuń
    3. Najgorzej docenić kogoś po fakcie.

      Usuń
  18. jak kobieta choruje to juz koniec swiata sie dzieje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze gorzej jest jak choruje facet :) Ale przynajmniej jest już mi znacznie lepiej i doszłam praktycznie do siebie :)

      Usuń
    2. to super... w ogole byl jakis taki okres ze wszyscy zaczeli chorowac kichac i kaszlec a na zajecia chodzi i innych zarazali i tak koleczko sie zwiekszalo ech...

      Usuń
    3. Masakra jakaś, nie lubię czegoś takiego.

      Usuń