sobota, 7 lutego 2015

81. Dieta

W diecie nie chodzi o to, żeby się głodzić. Podstawą jest wiedza o produktach. Kiedy chcemy zrzucić kilkanaście kilogramów należy pamiętać, żeby dostarczać organizmowi najważniejszych składników. Ale ludzie dzisiaj zapominają o tym, że przecież makaron makaronowi nie jest równy. Warto pamiętać o tym, żeby czytać etykiety. Dzisiaj wiele produktów zawiera cukier, tłuszcz, sól. Cukier to nie tylko ten cukier, który dodajemy do kawy czy herbaty. Cukier jest dziś dodatkiem do wielu produktów, żeby poprawić ich smak. Postaraj się wybierać produkty, które nie zawierają w sobie tych dodatków. Bo produkty powinny być pełnowartościowe, nie przetworzone. Warto przyjrzeć się etykietom, które powiedzą nam co dany produkt ma w składzie. Często tylko zaspokajamy głód, a nie odżywiamy się prawidłowo. Powinniśmy wprowadzić do odżywiania różnorodne produkty, wiele z nich poprawia pracę układu pokarmowego, przyśpiesza metabolizm. Są rośliny, które działają moczopędnie i wspomogą wydalanie toksyn z naszego organizmu. Pomogą również wydalić nadmiar wody z organizmu. Wspomagaczem może być również sport.
Moje rady kiedy chcesz schudnąć:
1. Czytaj etykiety.
2. Odżywiaj się zdrowo. Warto w to zainwestować. Tu chodzi o zdrowie.
3. Codziennie poświęć na początek 45 minut na spacer lub inny rodzaj ruchu.
4. Pamiętaj o urozmaiceniu diety. ( Niech w Twojej diecie będą zupy,warzywa, ryż, gotowane mięso, ryby... )
5. Wybieraj produkty o niskim poziomie indeksu glikemicznego.
6. Każdy jest inny i ciężko wybrać złoty środek.
7. Jedz tylko tyle ile dasz radę. Nie jedz za dużo.
8. Nie podjadaj, ogranicz słodycze.
9. Zdrowe produkty nie muszę być nudne. Dodaj zioła do poprawy smaku, poprawy metabolizmu,
10. Unikaj fast foodów. Nawet tego typu rzeczy można zrobić ze zdrowych produktów.
11. Ogranicz produkty zawierające tłuszcz i cukier.
12. Zioła mogą poprawić trawienie. Zamiast napojów pij herbatki ziołowe, napary. Herbatki ziołowe są naprawdę dobre w smaku.
13. Cukierki mogą nie zawierać cukru. Np. mogą zawierać alkohole wielowodorotlenowe np. ksylitol - dietetyczna substancja słodząca.


Fajny artykuł na Onecie: TU .

Wspominałam Wam o mojej koleżance, która chorowała na białaczkę. 9 stycznia 2015 minęło 100 dni od przeszczepu. Proszę o przekazanie 1% Waszego podatku.

Pomóżmy Magdzie walczyć z białaczką. Żeby dowiedzieć się więcej, kliknij TU.

110 komentarzy:

  1. Pamiętam jak moja siostra była na diecie. Mama robiła dla niej osoby obiad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam na diecie i nikt dla mnie osobnych obiadów nie gotował :p Ale tak na serio przeszliśmy w domu na prawidłowy tryb odżywiania i to wystarczyło :p

      Usuń
  2. Bardzo przydatny post. Ogólnie, od dawna staram się już praktykować Twoje rady, chociaż wiadomo, z niektórymi punktami jest trudno, zdarzają się chwile słabości (lepiej byłoby powiedzieć, że zdarzają się chwile, kiedy słabości nie ma) :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miły komplement :) No mi też się zdarza zjeść to czy tamto, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  3. Teraz człowiek nie ma czasu na jedzenie i je dania szybkie nie zwracając uwagi na wartości odżywcze. Choć z drugiej strony nie każdego stać na to, żeby móc się całkiem zdrowo odżywiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz ja też jestem zabiegana, ale to nie znaczy, że nie mam czasu po prostu prawidłowo zjeść. A tak naprawdę zdrowe jedzenie nie jest aż tak drogie.

      Usuń
    2. To się tylko tak wydaje. Jeżeli zarabia się "grosze" a rodzina liczy 6 osób to nie jesteś w stanie codziennie jeść zdrowo.

      Usuń
    3. Tak lepiej odżywiać się pustymi kaloriami :)

      Usuń
  4. Złym komentarzem byłoby: zgłodniałam? ^^ Moja "dieta studencka" bywa skrajna, waha się między fastfoodami & czekoladą & piwem a nicością... Brak złotego środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :p wielokrotnie z tych produktów składa się dieta studencka zwłaszcza jak się mieszka w akademiku :)

      Usuń
    2. No to chyba jestem typową studentką. :)

      Usuń
    3. No fakt :p Ja się wybijam z tego schematu ;)

      Usuń
    4. Ostatnio zrobiłam się zbyt... schematyczna ;p

      Usuń
    5. Ty? Dobry żart - chyba w to nie uwierzę:p

      Usuń
  5. Przy mnie to nawet dietetyk się załamał, serio :D Po prostu przez to że jednak choruję metabolicznie, hormony mam niestabilne, ciężko mi ułożyć prawidłową dietę np.żebym nie tyła, nawet jeśli uprawiam sport i tak dalej. Czasem okazuje się, że żywienie wcale nie bywa takie łatwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żywienie to trudny temat po za tym każdy organizm jest inny i nie ma takiej diety cud, która by na wszystkich działała. Ja przez 2 lata musiałam uważać na to, co jem, ze względu na stan zdrowia dlatego wiem, że tak naprawdę ciężko jest dobrać coś odpowiedniego.

      Usuń
    2. Dokładnie. Po prostu nieraz, gdy właśnie zdrowie szwankuje nawet te "złote środki"- bo jednak takie w żywieniu istnieją mniej więcej- się nie sprawdzają ani trochę. No ale, właśnie wtedy powinni pomóc już specjaliści:)

      Usuń
    3. Mi akurat specjaliści nie pomogli, więc ... :p
      Jakość życia zależy od nas samych.

      Usuń
    4. No właśnie, okazuje się też, że nie są jak alfa i omega.

      Usuń
    5. W ogóle im się wydaje, że są alfa i omega, a w moim przypadku mi nie pomogli wiec różnie jest.

      Usuń
    6. Niektórym tak, ale to chyba jak wszędzie, nie ma reguły, zdarzają się i tacy, co są naprawdę w porządku. Jak to wśród lekarzy:)

      Usuń
    7. Różnie bywa, pamiętam jak dostałam jakąś silną maść to zamiast pomóc to jeszcze pogorszyła ...

      Usuń
  6. A mi mój tata udowodnił, że tak naprawdę nie kluczowe jest, co się je (no, oprócz słodyczy), tylko ile się je. Sam schudł i utrzymuje swoją wagę poprzez zmniejszenie ilości jedzenia. ;)

    Co prawda, nie mogę go przekonać, że jednak zdrowe odżywianie jest dość ważne, nie tylko dla diety, ale dla ogólnego zdrowia, samopoczucia i tak dalej. :) I nie mogę zrozumieć, że w różnych dietach każą odpuszczać sobie słodyczy, skoro wiadomo, że to tak naprawdę nieosiągalne. Warto je ograniczyć, ale nigdy nie warto pozbawiać się czegoś całkowicie :)

    Niezła dawka informacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilość też jest ważna.
      Wiesz, sama udowodniłam, że można ograniczyć słodycze tylko po prostu trzeba chcieć i mieć motywacje. Przez 2 lata diety nie jadłam słodyczy, więc jestem przykładem, że faktycznie można. Po za tym to chyba zrozumiałe, że jak trzeba to trzeba bo coś robiłam dla zdrowia.

      Dzięki :)

      Usuń
    2. O, proszę. Ja jeszcze nie spotkałam nikogo, nawet w klubie panie mi mówią, że próbują nie jeść, ale a to przyjdą goście i sobie zjedzą ciastko, a tu jakaś okazja i torcik wleci :D Jestem pod wrażeniem! :)

      Usuń
    3. Wiesz, ja też mam różne okazje gdzie jest to i owo, ale z jakiej racji ja mam ulegać? Po za tym z tego wynika, że mają po prostu słabą wole.

      Usuń
    4. To też zależy z podejścia. Sporo osób uważa, że czemu raz kiedyś mają sobie nie pozwolić, przecież to im nie zaszkodzi. A słaba wola to nic złego, przecież! I można nad nią popracować.

      Usuń
    5. Niby tak, ale potem to odbija się na odchudzaniu, które chcą osiągnąć przecież. Można popracować, ale przy takim podejściu zbyt wiele niestety nie osiągną.

      Usuń
  7. Jak piszesz, każdy organizm jest inny i trudno znaleźć złoty środek. Jedni przepadają za ciężką kuchnią inni nie zamieniliby warzyw na nic innego ;)
    Staram się trzymać bo jutro znów czeka nas wizyta u weterynarza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie chodzi o przepadanie, wcześniej też jadłam ciężką kuchnię, ale ze względu na stan zdrowia musiałam wszystko zmienić. Po za tym nasza polska kuchnia jest ciężko strawna i dlatego postanowiłam, że po prostu ograniczę ją.
      Oj, 3mam kciuki i daj znać :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie nasza kuchnia to śmierć dla wątroby i zator na żyłach ;)
      Nie pojechałyśmy dziś do weta bo dzwoniłam i powiedziała, żeby dac jej odpocząć, zwłaszcza, że wydaliła jeszcze trochę wełny, mam nadzieję, że przez ten cały stres nie zacznie mi teraz jeszcze bardziej chorować bo tak może być. Poł miasta zlatałam dziś za lekami dla niej na podrażniony żołądek, ledwie gadam ;/

      Usuń
    3. Dlatego przestawiłam się na coś znacznie lżejszego ;)
      Pewnie, musi odpocząć i nabierać sił :) Zobaczysz, że wszystko dobrze się skończy. Ale nerwów co nie miara jak zwierzęta chorują.

      Usuń
    4. A jeszcze ją wykąpać musiałam, to dopiero nerwy były ale po myciu nieco się ożywiła, co prawda teraz schowała się do łóżeczka w szafie, ale to znaczy, że potrzebuje spokoju, może w nocy wyjdzie i zje coś :)

      Usuń
    5. Każde zwierzę potrzebuje w czasie regeneracji nieco spokoju. Powoli, powoli, wszystko dojdzie do normy.

      Usuń
    6. Ale wiesz jak to jest, człowiek panikuje, ja ze swoją skłonnością do paranoi jeszcze bardziej, w głowie urodziło mi się 1500 scenariuszy co może potoczyć się źle, z tego wszystkiego pewnie się pochorowałam, przez ten tydzień trudno powiedzieć mi co w ogóle jadłam, dziś po raz pierwszy pospałam dłużej, ale i tak budziłam się co trochę i sprawdzałam czy z nią wszystko ok. I tak mam w sobie jeszcze kupę strachu, ale mam nadzieję, że to już koniec jej męczenia się.

      Usuń
    7. Wiem, wiem. Ale najgorzej opanować emocje, takie wydarzenia powodują, że człowiek myśli o najgorszym. Najważniejsze, że wiadomo co jej jest i jak jej pomóc. :)

      Usuń
    8. Wiadomo co jest, ale jeszcze nie wiadomo czy mała nie ma uszkodzonych jelit, czy coś jeszcze nie zostało bo ani usg ani rtg tego nie pokaże :( parafiny nie można podawać za długo bo za ciężka, w sumie teraz obserwujemy jak się mała zachowuje, czy nie ma jakichś dziwnych dolegliwości, czy je, czy się załatwia i trzymamy kciuki, że to już koniec. Na szczęście była to wełna ponad 1 mm grubości a nie np. nitka, bo przy nitce mogłoby jej jelita pociąć ;/ naczytałam się tyle strasznych historii,że głowa pęka. A to o kablach zjedzonych, o źle postawionych diagnozach, o zatkanych przez to kotach. W sumie nic dziwnego, że w paranoję popadam ;) mała odpoczywa w łazience przy grzejniku a ja staram się jej nie nachodzić, ale co trochę zerkam czy nic się nie dzieje ;)

      Usuń
    9. Ale miejmy nadzieję, że powolutku wszystko dojdzie do normy. Najgorzej właśnie jak się naczytasz różnych historii, a przecież nie we wszystko co jest napisane można wierzyć. Właśnie najgorzej jak zwierzę połknie to co nie powinno, mój pies kiedyś leżał pod krzakiem róży i przeszkadzała mu osa czy tam pszczoła, która latała obok kwiatków i go tak denerwowała, że w końcu tak głową ruszał i kłapnął pyskiem, że ją po prostu zjadł przez przypadek. Ale na szczęście nic mu nie było.

      Usuń
  8. Ja jem co chcę byle tylko były warzywa i owoce. Życie i tak jest do dupy więc czemu nie umilić sobie życia głupimi słodyczami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest do dupy? Hej!

      Usuń
    2. Ale to niestety myślenie większości ludzi.

      Usuń
    3. Trzeba mimo wszystko znajdywać w życiu pozytywne aspekty. No a potem się dziwić, że ludzie wyglądają jak wyglądają.

      Usuń
    4. Nie wiem, ja mam ogólnie dziwaczne teorie i zawsze mi powtarzają "łatwo ci mówić" xD

      Usuń
    5. No wiesz bo ludziom jest po prostu ciężko cokolwiek zrobić. Też było mi ciężko, ale musiałam to i owo ograniczyć ze względu na zdrowie.

      Usuń
    6. Bo jak się naprawdę chce, to można, o! ;)

      Usuń
    7. Ale mnie najbardziej smuci, że tak młode dziewczęta mówią, że życie jest do dupy, no szlag mnie trafia.

      Usuń
    8. Jak już mówiłam, dla chcącego nic trudnego hehe :p

      Usuń
    9. No niby tak, ale smutne wydarzenia powodują takie myślenie. :/

      Usuń
    10. To ja już powinnam być dead, w takim razie ;)

      Usuń
  9. Dobrze mówisz, ale to co napisałaś to raczej sposób na zdrowe odżywanie, nie chudnięcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dużo zrzuciłam stosując to, więc na pewno nie zaszkodzi osobom, które chcą zrzucić.

      Usuń
    2. Ile zrzuciłaś? :) I jak długo Ci to zajęło? :)

      Usuń
    3. W tydzień zrzuciłam 7 kg. :)

      Usuń
    4. w tydzień? :P To aż niezdrowo tak schudnąć tak szybko ;)

      Usuń
    5. Całkowicie zdrowo, czułam się genialnie :)

      Usuń
    6. Podaj jakieś przykładowe dzienne menu :)

      Usuń
    7. Śniadanie: owsianka z kozim mlekiem. Drugie śniadanie: dwie kromki z szynką, serem i papryką. Obiad: zupa cebulowa plus leczo. Podwieczorek: gruszka.

      Usuń
    8. No to sporo jadłaś :P I serio tyle schudłaś? :P Chociaż ja znów musiałbym na podwieczorek zjeść więcej, jeśli miałabym nie jeść kolacji, bo nie umiem iść spać na głodnego, bo się wtedy zawsze łamię :)

      Usuń
    9. To wcale nie jest dużo. I serio tyle schudłam. Ja nie jadam kolacji więc to nie jest jakiś problem. Bo chodzi o ilość i jakość jedzenia. Wcale nie muszę zjeść litra zupy żeby nie być głodna.

      Usuń
    10. Jest dużo ;) Gdybym ja schudła 7 kg wyglądałabym jak anorektyczka ;p Potrzebuję schudnąć połowę tyle ;p Ja kolacji też nie jem, staram się właśnie ostatni posiłek jeść o godzinie 18tej, ale też ten posiłek musi być na tyle syty by właśnie koło 20 nie zaczęło mi burczeć w brzuchu.

      Usuń
    11. Wcale nie dużo. Po za tym musiałabyś widzieć dopiero ile to faktycznie dużo. Ja wyglądałam jak chodząca anorektyczka wtedy wiec wiem jakie to uczucie.

      Usuń
    12. A to jednak nie chcę tej diety ;p ja chcę być po prostu w sam raz ;p

      Usuń
    13. Ale potem organizm zaczyna się regenerować, wzmacniać i potem jeszcze zrzuciłam chyba 2 kilo, ale potem zaczynałam nabierać masy. Chyba z 3 kilogramy nabrałam :)

      Usuń
    14. Ech ;p Od jutra będę myśleć o diecie ;p

      Usuń
    15. Hehe :p Ja też wszystko odkładam na jutro ;)

      Usuń
    16. Ja, specjalnie, bo dziś jeszcze miałam egzamin, więc nie chciałam się głodzić, a od jutra będę myśleć :P
      Obawiam się tylko, że zawartość lodówki raczej nie sprosta oczekiwaniom stawionym przez Twoją dietę :)

      Usuń
    17. No mózg musi mieć siłę, żeby myśleć.
      Czy ja wiem, po prostu warto zainwestować w zdrowe żywienie bo to naprawdę działa, a i odczujesz to na samopoczuciu. To taki najogólniejsze rzeczy, które można wypraktykować u siebie czy działają i myślę, że warto. No i jeszcze warto włączyć oczyszczanie nerek i wątroby :p

      Usuń
  10. oj wystarczy jeść to, co zwykle, nie odmawiać sobie przyjemności, tylko w mniejszych ilościach - moja mama jest przykładem ;p

    ja zaś mogłabym wszystko jeść w ilościach hurtowych a i tak nie tyję, także... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, fakt :)
      Ja kiedyś jadłam mało i miałam kilka zbędnych kilo, potem przeszłam na dietę, jadłam za dwóch i byłam chuda jak patyk.

      Usuń
    2. Ej ale ja serio dużo jem, wszystkich przypierdółek i mi nie idzie ani w boki, ani w cycki i wszyscy mi się pytają, czemu nie jem XD

      Usuń
    3. No bo właśnie nie jesz hehe :p

      Usuń
  11. Najważniejsze w odchudzaniu jest przede wszystkim poznanie swojego organizmu. Trzeba wiedzieć co dobrze, a co źle na nas wpływa i odżywiać się z głową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! To najlepsza puenta. :)

      Usuń
  12. O widzisz, ja właśnie muszę się przerzucić na jakąś dietę, bo ja generalnie uwielbiam jeść rzeczy niezdrowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to może moje rady do czegoś Ci się przydadzą :)

      Usuń
    2. Z pewnością :)
      Chociaż nie umiem sobie cholerstwa odmówić. Zwłaszcza chipsy tak smakują, jak mam pms :P

      Usuń
    3. To daj znać czy będą jakieś efekty :)
      Oj to ja mam ostatnio na odwrót. Nie mam ochoty na nic słodkiego.

      Usuń
    4. Okej :)
      Ale chipsy nie są słodkie XD

      Usuń
    5. Ale zawierają dużo tłuszczu i ulepszaczy smaku xD

      Usuń
    6. Wiem, wiem, w ogóle są fuj XD

      Usuń
    7. Kiedyś lubiłam, a potem po 2letniej diecie może zjem tylko kilka chipsów i jakoś nie specjalnie mi podchodzą :p

      Usuń
    8. Też bym tak chciała :P

      Usuń
    9. Dla chcącego nic trudnego :)

      Usuń
    10. Wiem, wiem... wciąż się karcę, że za mało chcę i za mało się staram.

      Usuń
    11. Ja mam podobnie, więc nie jesteś sama.

      Usuń
    12. Chyba każda z nas tak ma... ;)

      Usuń
    13. Najgorzej jest to jak coś mimo starań nie wychodzi jak trzeba, ale najważniejsze, żeby się nie poddawać.

      Usuń
  13. Jak dobrze, że problem odchudzania nigdy mnie nie dotyczył i nie musiałam sobie przyswajać tych wszystkich zasad. :P
    Generalnie uwielbiam jeść - nawet rzeczy niezdrowe i chyba byłoby mi kosmicznie smutno z tego wszystkiego rezygnować. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz ja musiałam zrezygnować ze względu na problemy zdrowotne ...
      Ja też uwielbiam jeść, ale na szczęście nie mam problemów z tuszą więc nie muszę aż tak bardzo uważać.

      Usuń
    2. No czasem tak bywa.
      Ja też, myślę, że mam to genetycznie przekazane po mamie, która jest istnym chudzielcem i ciągle mnie dobija swoją wagą. :D

      Usuń
    3. Jest tyle opinii na temat odżywiania, że różnie bywa. Ale jakoś nie bardzo wierzę w to, że geny mają cokolwiek z tym wspólnego. Moi dziadkowie mieli lekką nadwagę a moja mama jest chuda.

      Usuń
    4. Może bardziej zwraca uwagę na to, co je?
      No wiesz, z jednej strony możesz w to nie wierzyć, ale z drugiej - z nieba się to nie bierze czy ktoś ma skłonności do tycia, czy nie.

      Usuń
    5. Długo mieliśmy ten sam tryb jedzenia bo babcia gotowała dla wszystkich.
      Na wygląd naszego ciała ma wpływ wiele czynników, ale na pewno nie jest to kwestia genów. Nie ma takiej rzeczy jak skłonność do tycia, są tylko złe nawyki żywieniowe.

      Usuń
    6. Możliwe, że masz rację. Nigdy nie zagłębiałam się w ten temat.

      Usuń
    7. Ja trochę tak, bo musiałam ze względu na zdrowie zmienić tryb życia.

      Usuń
    8. Rozumiem. Jak coś nas zaczyna dotyczyć, to bardziej przykładamy do tego wagę. :)

      Usuń
    9. Po za tym nie byłam otyłą osobą, a ludziom się wydaje, że tylko grubi stosują dietę.

      Usuń
    10. Kolejne stereotypowe myślenie. Spotkałam się z czymś podobnym, gdy moi znajomi pytali mnie po co jem sałatki skoro jestem szczupła - nosz cholercia, bo lubię??? :P No i zaraz poszło w ruch, że się odchudzam i jakieś pierdoły.

      Usuń
    11. Wiesz, ludzie nie myślą. Ale cóż, to jest Twoja sprawa jakie masz upodobania a nie ich więc nie warto się tym specjalnie przejmować.

      Usuń
  14. e ja tam sie nie odchudzam nawet nie mam czasu zreszta wage mam ok a jesli bym sie miala odchudzac to faktycznie bym skorzystala z Twoich rad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja musiałam ze względu na stan zdrowia skorzystać z diety a nie że byłam gruba.

      Usuń
  15. bardzo mi się podoba to co napisałaś... w końcu nie zabraniasz jeść słodyczy, wszystko można ograniczyć i się nie głodzić :) mądrze napisane :) mi by się przydało schudnąć z 5 kg tak dla lepszego samopoczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi bardzo miło w takim razie. Dokładnie - można pewne rzeczy ograniczyć i wcale nie być głodnym :) To może moje rady Ci nieco pomogą.

      Usuń
    2. Ty dużo schudłaś? :)

      Usuń
  16. Masz rację. Moja siostra wiecznie jest na diecie, więc trochę wiem na temat diet. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są diety najróżniejsze, ale ludzie też nie potrafią się czasem tak na 100% zaangażować, no i zależy, która komu spasuje.

      Usuń