sobota, 24 stycznia 2015

78. Prywatne emocje.

Jedna z tych nocy z pełnią księżyca początkiem stycznia. Wtedy najłatwiej uwalniam z siebie emocje. Prywatne emocje, które tłumię w sercu. Wtedy one stają się naprawdę prawdziwe. Prawdziwe stają się frustracje, złe emocje, złości i złośliwości. Każdy ma w sobie coś takiego. Staram się to rozładowywać, żeby mieć jak najlepsze relacje z bliskimi. Bo przecież jest ich tak niewielu. A ja przecież jestem zbyt nerwowa i agresywna, może nieco impulsywna. Przechadzam się przez okolicę późno w nocy, księżyc w pełni oświetla chodnik po którym idę. Cienie drzew, domów pochłaniają, zabierają tą jasność ... Dym papierosowy uchodzi w niewidoczne powietrze. Jest niewidoczne, ale jest przecież czuje je na swoich policzkach. Tak jak miłość, na którą nie ma dowodów. Jest, po prostu jest, nie widzisz, ale czujesz. 
Miłość to nie droga jednokierunkowa ( jak śpiewa Ricky ) , gdzie tylko jedna osoba się stara. Relacja opiera się na uczuciu, które nas łączy. Na wzajemnym szacunku, zaufaniu ... Nie na tym, że w pewnym momencie kiedy problemy przerastają, zrywam, zabieram walizkę i odchodzę. Kiedy wszystko zrywam, bo cała reszta przerasta, kiedy mam gorszy dzień, albo po prostu takie widzi mi się. Miłość to piękne uczucie ale trudne. A ludzi przerasta poświęcenie, że trzeba się postarać.
 
"A gdy będziesz daleko,
O jedno tylko proszę,
Pamiętaj, patrząc w gwiazdy,
Że kocham Cię".
 
Cicho przypominam sobie te słowa, które są dla mnie tak ważne. Każdego dnia chcę, żeby przypominał sobie co do niego czuje.
 
 
 
P.S. Przyjaciół poznaje się wtedy, kiedy odnosi się sukces.

122 komentarze:

  1. Zgadzam się z wszystkim, co napisałaś o miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że mamy podobne zdanie :)

      Usuń
    2. Strasznie denerwują mnie osoby (zwłaszcza te znane), które robią mnóstwo szumu wokół siebie i swojego związku "na całe życie", a po kilku latach (jak nie miesiącach) rozwodzą się z powodu niezgodności charakterów.

      Usuń
    3. Wiesz, można się rozwieść i po 30 latach tu nie ma recepty. Ale to jest właśnie to, że nie wiadomo co będzie i to jest takie gdybanie. Po za tym nie da się poznać osoby tak na 100%. Tak jak już komuś mówiłam, że w teraz nam się wydaje, że danej rzeczy nie zrobimy. A potem różne składowe tak wpływają, że po prostu robimy coś o co byśmy siebie nie podejrzewali.

      Usuń
    4. Ale po 30 latach a 3 miesiącach to jest różnica...
      Mogę zrozumieć rozstania spowodowane różnymi czynnikami, ale po co robić wokół tego szopki i szum?

      Usuń
    5. Najwięcej związków rozpada się podobno od 3 do 6 miesięcy. Więc wiesz, to nie jest dla mnie jakieś zaskoczenie.
      No fakt, ale jestem też w stanie zrozumieć osobę, która jest zraniona i nie może pogodzić się z rozstaniem.

      Usuń
    6. Mnie dziwi to, że ludzie potrafią być ze sobą latami, ale gdy tylko się pobiorą to zaraz miłość wygasa.

      Usuń
    7. Bo może przestają się starać? A po za tym dzisiaj papierek nie daje gwarancji, że partner nie zdradzi ani że miłość będzie trwać na zawsze.

      Usuń
    8. No właśnie... Teraz małżeństwo jest traktowane jak papierek, zwykła transakcja, pewien układ, który zawsze można rozwiązać. A przecież tak nie jest.

      Usuń
    9. Czasem ludzie pakują się w coś co zupełnie nie ma sensu - ot i to wszystko.

      Usuń
  2. Masz rację.I to stu procentową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie :)

      Usuń
  3. A nie mówisz mu tego codziennie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię codziennie - kilka razy.

      Usuń
    2. W sumie to chyba nie chodzi o to aby powtarzać to codziennie lecz aby to czuć...

      Usuń
    3. I ja to czuje i on też, więc ... z czym masz problem bo nie bardzo rozumiem?

      Usuń
    4. Chyba źle zrozumiałam słowa " Każdego dnia chcę, żeby przypominał sobie co do niego czuje." ponieważ wyczułam w tym tęsknotę do tego, że za mało mówicie o uczucich. Źle, prawda?

      Usuń
    5. Tak, źle. Tęsknota jest za nim, a o uczuciach mówimy codziennie i staramy się oboje, żebyśmy je wzajemnie odczuwali.

      Usuń
    6. Więc pielęgnujcie Wasze uczucia codziennie :)

      Usuń
  4. Twoja następna notka miała być chyba o czymś innym :P Ale oczywiście rozumiem, że chęć napisania tej była większa.
    Ja też jestem często zbyt w gorącej wodzie kąpana, powiem coś, co boli bliskich, przez co ludzie ode mnie odchodzą i pozostała garstka niewielu. Ale ćwiczę nad sobą. Staram się trzymać język za zębami i przemyśleć sprawę, uspokoić się, zanim powiem coś w nerwach.
    Co do miłości - święta prawda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o to chodzi, do tej notki muszę porobić jakieś fajne zdjęcia i po prostu przygotowanie jej zajmie mi więcej czasu. :)
      Wiesz, powiem tak, lepiej powiedzieć to, co się myśli, ale żeby to było przemyślane. Lepiej ostrzec przyjaciela przed czymś złym niż na siłę wpędzać go w kłopoty, uczuciowe rozterki itp. :) Czasem mam wrażenie, że ludzie sami się pakują w coś co jest po prostu złudne.
      Też tak myślę :)

      Usuń
    2. Coś większego się szykuje :D
      Z jednej strony tak, ja na przykład należę do osób szczerych i bezpośrednich przez co wiele osób mnie nie lubi. Kiedy coś mi nie pasuje, albo gdy widzę, że coś jest nie tak, to mówię wprost. Ale staram się to teraz ograniczyć, bo zauważyłam, że ludzie nie lubią słyszeć prawdy, krytyki - dla nich zbyt wiele.

      Usuń
    3. Specjalnie dla Ciebie ;)
      Wiesz, ja np. nie lubię sytuacji kiedy np., ktoś po prostu pakuje się w beznadziejną sytuację, a niby przyjaciele w ogóle nie reagują mówiąc przy okazji, że przecież wszystko jest w porządku. Wolę szczerość i powiedzieć prosto z mostu co myślę, niż udawanie. I to się w ludziach ceni, a skoro po prostu oni nie dostrzegają w Tobie tych zalet to ich problem.

      Usuń
    4. Serio? :D
      Ja też, tak jak teraz, usłyszałam od koleżanki, że przytyłam to nie obraziłam się na nią, a wręcz przeciwnie, cieszę się, że ktoś mi to wreszcie szczerze powiedział. Tak samo jak przy kupowaniu ubrań chociażby. Ja zawsze mówię jak mi się coś nie podoba, a miałam koleżankę, z którą jak poszłam to co bym nie włożyła to "ojejku, ale super, bosko, cudownie" i synonimy.

      Usuń
    5. Tak :p
      Wiesz, wolę usłyszeć po prostu fakty, a nie udawane wyrażanie opinii. Po za tym wolę konkretną rozmowę popartą dobrymi argumentami a nie tak jak moja mama na przykład, myśli tak i tak i już bez jakichś konkretów. To, że masz jakieś zdanie a ja mam inne to przekonaj mnie do swojego.

      Usuń
    6. Czuję się zaszczycona :D
      To też prawda, też nie znoszę sytuacji, kiedy ktoś nawet nie pozwala dojść do słowa, bo on ma racje i koniec i nie ma żadnych argumentów, nie ma szans na rozmowę, dyskusję.

      Usuń
    7. Hehe :p
      W końcu ile osób tyle opinii, nikt nikomu nie broni mieć własnego punktu widzenia ale trzeba umieć rozmawiać i powiedzieć, że myślę tak, bo ....

      Usuń
    8. Albo mieć odwagę powiedzieć: "Uważam inaczej".

      Usuń
    9. Tak, dokładnie. Ale wiele osób po prostu boi się powiedzieć to, co myśli lub po prostu nie chce się narażać.

      Usuń
    10. Już pół biedy z takimi, którzy wtedy milczą. Ale jak ktoś myśli inaczej, ale żeby się przypodobać mówi inaczej niż myśli? Bardzo nie lubię takich osób, zwłaszcza gdy żalą mi się jak wkurza ich inna osoba, po czym są dla niej milutkie i usłużne :/

      Usuń
    11. Oj tak. Albo gada z jednym i mówi jedno, a koleguje się też z kimś innym i mówi drugie. Albo koleguje się z kimś tylko po coś, a nie dlatego, że go z tą osobą łączy jakaś fajna znajomość.

      Usuń
    12. No to właśnie jak ten ktoś do mnie. Kiedyś nawet postanowiłam zająć się tą sprawą i powiedziałam do kolegi, że koleżanka nie życzy sobie kontaktu i nagabywania z jego strony o co miałam burę, bo koleżanka się wszystkiego wyparła. Ale mój błąd, bo nie powinnam się wtrącać w cudze sprawy - to była dobra lekcja.

      Usuń
    13. Myślę, że jeśli ona tego nie chciała to sama powinna mu o tym powiedzieć a nie wciągać Ciebie w to wszystko. A potem to inni obrywają, nie lubię takich sytuacji.

      Usuń
    14. W sumie to ona mi nie mówiła nic żebym coś zrobiła. Ale w kółko narzekała, że on ją nęka, nachodzi, że nie daje jej spokoju. Chciałam pomóc.

      Usuń
    15. No właśnie, ona Ci to mówiła jakoś koleżance/przyjaciółce, ale gdyby chciała coś z tym zrobić to sama by cokolwiek zrobiła.

      Usuń
    16. Dlatego moja wina to była, że się wtrąciłam ;p Ale człowiek uczy się całe życie i ta sytuacja również mnie dużo nauczyła :D

      Usuń
    17. Każdy swoje sprawy powinien rozwiązywać sam, potem się obrywa osobie, która nie miała złych zamiarów.

      Usuń
    18. Tak. Teraz już to wiem :)

      Usuń
    19. To dobrze, że się zgadzamy hehe :p

      Usuń
  5. dobrze od czasu do czasu rozładować te prywatne emocje, żeby się tak oczyścić właśnie :)
    a miłość... masz rację, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomaga, po za tym dzięki temu poprawiają się moje relacje z innymi.
      Cieszę się, że myślimy podobnie :)

      Usuń
    2. No tak, to działa z korzyścią dla wszystkich, jeśli tak można to ująć :) bo wiadomo, relacje z innymi są bardzo ważne :)
      ja też :) czasem ciężko jest walczyć i ma się takie myśli, by spakować się i po prostu odejść, ale jak emocje opadną, to dociera, że nie tak powinno się postępować. ja cały czas się tego uczę.

      Usuń
    3. Tak, a ja jestem nerwowa, więc jak trochę się odprężę to jest znacznie lepiej w relacjach.
      Tak, to fakt. A ludzie są różni, mają różne poglądy i trzeba naprawdę dużo cierpliwości i dużo czasu na rozmowy, żeby po prostu siebie rozumieć. Ja też się tego uczę, więc nie jesteś sama z tym. :)

      Usuń
    4. to tym bardziej to pomaga :)
      zgadza się... czasem trzeba poczekać aż emocje miną, czasem trzeba popełnić błąd, by wyciągnąć z niego wnioski, ale najważniejsze to ta cierpliwość właśnie i rozmowy :)

      Usuń
    5. :)
      Najlepiej poznawać kogoś właśnie przez rozmowę :) To co ktoś myśli, czuje itp. ;) Ale masz rację, ważne jest też gdy rozumie się błędy i stara się je naprawić. :)

      Usuń
    6. Właśnie :) choć niektóre tematy są trudne lub bolesne, wtedy ta rozmowa nabiera jakby większego znaczenia, jakby ta więź z drugą osobą się zacieśniała... :)
      Bez chęci naprawy błędów byłoby jeszcze trudniej, po prostu :)

      Usuń
    7. Ale na takie tematy też trzeba rozmawiać. Właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Ludziom jest ciężko czasem, nie potrafią się przełamać, ale z bliskimi nie powinno być problemu porozmawiania nawet na trudne tematy.

      Usuń
    8. Wiem, że trzeba, ale to nie zawsze jest proste, nawet jeśli to bliska osoba... niektórzy mają wielkie bariery, boją się odrzucenia i niezrozumienia, wyśmiania i krytyki. Wiem, że strach jest zawsze, ale to on jest chyba głównym powodem tej "trudności".

      Usuń
    9. Że co ta bliska osoba, bo nie bardzo rozumiem. Wszystko jest proste tylko trzeba chcieć, a ludzie za bardzo lubią sobie utrudniać.

      Usuń
    10. no że rozmowy nie są zawsze proste, nawet jeśli rozmawiamy z kimś bliskim, o to mi chodziło :)
      czasem samo "chcę" niczego nie ułatwia, wrecz przeciwnie, potrafi bardziej pokomlikowac niektóre sprawy, ale to oczywiście nie jest reguła.

      Usuń
    11. No to, że nie są proste to nie znaczy, że mamy nie rozmawiać.
      Wiesz, czasem po prostu każdy z nas ma jakieś potrzeby i skoro ma uczucia to nie możemy tego bagatelizować. W końcu jesteśmy dorośli i musimy zwracać uwagę na wzajemne potrzeby.

      Usuń
    12. Wiadomo, nie to miałam na myśli :)
      Masz rację, musimy się z tym liczyc i nie możemy skupiac się tylko na sobie, ale to bardzo skomplikowany temat, nie każdy potrafi się w tym odnaleźc.

      Usuń
    13. No to nie wiem co miałaś na myśli.
      Każdy coś tam "chce" ale to nie znaczy, że to dostanie a po za tym życie ma różny bieg. Potrzeby bliskich mają ogromne znaczenie.

      Usuń
    14. że trzeba rozmawiac, mimo, że czasem to trudne, o :)
      racja, potrzeby bliskich są ważne, ale pamiętając o nich nie możemy zapominac też o swoich, czasem trzeba to jakoś wypośrodkowac, żeby nikt nie był stratny :)

      Usuń
    15. No to chodzi nam o to samo.
      Trzeba pamiętać o sobie i innych. :)

      Usuń
    16. w końcu doszłyśmy do ładu :p
      pewnie, że trzeba :)

      Usuń
    17. Właśnie :p
      Co słychać?

      Usuń
    18. poza tym, że wymarzłam na spacerze i się w dodatku zgubiłam, to chyba nic ciekawego :P

      Usuń
    19. U mnie wczoraj pogoda była zmienna, rano słońce, w południe mroźno i śnieg, potem znów ciepło i słońce. Miałam tyle spraw, że nie miałam już siły iść na spacer.

      Usuń
  6. Eh, z przyjaciółmi masz całkowitą rację. Mówią, że w biedzie, ale sukces ma na to jeszcze większy wpływ. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo wielu po prostu zazdrości osiągnięć. Niestety.

      Usuń
  7. Z jednej strony wtedy, kiedy odnosi się sukces, a z drugiej strony wtedy, kiedy nie zostajesz z niczym. Dwie skrajne sytuacje pokazujące, kto jest kim dla nas tak naprawdę.
    I cóż...pełnia, czas magiczny, wpływ księżyca, noce...mój żywioł. Więc jak najbardziej rozumiem, że wtedy najłatwiej te prywatne emocje wydobyć i się w nich przejrzeć jak w lustrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, różnie bywa. Ludzie bardziej zazdroszczą sukcesu. Większość ludzi zna smak porażki i rozczarowania więc ciężko im się pogodzić z tym, że ktoś ma łeb do interesów i że dzięki ciężkiej pracy i samozaparciu można do czegoś dojść. :)
      Ale to fakt, w różnych sytuacjach można poznać przyjaciół.

      Usuń
    2. Dlatego mówię, to takie dwie skrajne sytuacje, w których często odkrywa się przwdziwośc cudzego oblicza. Bo właśnie taka zazdrość jest strasznie destrukcyjna dla relacji. A jak się nie ma nic...strasznie szybko traci się ludzi interesownych po prostu.

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Ale ludzi zazwyczaj drażni to, że innym może być lepiej.

      Usuń
    4. Jakby skupili się na swoim życiu, to by im było lepiej :P

      Usuń
    5. To po prostu nuda i próżność, i za duża "interesowność: innymi. A faktycznie lepiej jakby zajęli się swoim życiem.

      Usuń
    6. Tylko że nieraz to silniejsze od nich. Od razu kojarzą mi się wszystkie panie plotkarki na wsi :D

      Usuń
    7. Niestety i to jest najgorsze. Ale cóż tacy ludzie, i tego się chyba nie zmieni :p

      Usuń
    8. Cóż, też za bardzo w ludzką zmianę nie wierzę:)

      Usuń
    9. Ja też nie wierzę w to, że ludzie się zmieniają, ale to chyba temat na notkę :p

      Usuń
    10. Znaczy, ja wierzę w zmiany ale po drastycznych przypadkach. Ale...poczekam na notkę :D

      Usuń
    11. A ja nie wiem, jakoś ciężko mi uwierzyć w to, że rzeczywiście ludzie mogą się zmienić :p

      Usuń
    12. Pewne rzeczy, rdzeń osobowości na pewno jest bardzo trudny do zmiany...ale niektóre cechy poboczne? Czemu by nie:)

      Usuń
    13. Nie specjalnie mnie to przekonuje.

      Usuń
  8. Masz racje choć nie jest to takie proste. Człowiek o tym się przekonuje po latach związku. Bo na początku jest zawsze bardziej uroczo potem to zanika. Miłość jest, ale nie ma już tej otoczki pierwszego zauroczenia, która często przysłania nam prawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to fakt. Ale miłość ewoluuje, i nie można być ślepo zapatrzonym w drugą osobę, bo potem można się rozczarować.

      Usuń
    2. To prawda choć ja nie mówię o zapatrzeniu tylko o tym , że potem wychodzi więcej.

      Usuń
    3. No tak, wiadomo, że każdy na początku chce jak najlepiej wypaść. Potem dopiero coraz bardziej poznajemy człowieka i widzimy powoli to jaki jest.

      Usuń
  9. Zależy, jakich przyjaciół. Jednych pozna się właśnie po osiągnięciu sukcesów, a innych pozna się, w przysłowiowej biedzie, ale skąd wiadomo, jak zachowają się, gdy znajdą się właśnie w tej drugiej sytuacji?

    Zawsze się cieszyłam, że na miłość patrzę przyziemnie, że nie jest to dla mnie jakaś wielka uduchowiona sprawa. Staranie jest ogromne ważne, ludziom się często nie chce, bo mają wrażenie, że skoro już coś zdobyli, toto będzie już na zawsze. Chociaż tą teorię można podpasować do każdego rodzaju reakcji, nie tylko do miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, nigdy nie wiadomo jak się zachowują w odwrotnej sytuacji.
      A tak to fakt, jak zdobędą to potem się już nie starają. ;)

      Usuń
    2. Mhm, dlatego wiem, że jakiś człowiek jest moim przyjacielem, gdy jest po prostu zawsze. Nawet, jak w jakieś sytuacji niekoniecznie go chcę :)

      Usuń
    3. Dokładnie tak, też tak myślę. :)

      Usuń
    4. Fajnie, że się zgadzamy. :)

      Usuń
    5. No to faktycznie niezły wyczyn :p

      Usuń
    6. No, oby częściej, huehue.

      Usuń
  10. Wszystko tak trafnie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym tak całkowicie nie mogła się odkryć przed drugim człowiekiem. I dzięki temu mam odrobinę spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie chodziło o odkrywanie się przed drugim człowiekiem.

      Usuń
  12. Kiedyś czytałam, że noc to najlepszy czas na rujnowanie sobie życia, poprzez emocje które jakoś mniej skrycie się uzewnętrzniają - słabości, strach, ból, ogromna miłość. Nocami zaczynamy wszystko analizować, zgłębiać się w pewne sprawy i szukać odpowiedzi na różne pytania - komplikujemy sobie życie. Ale czasem jest to potrzebne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale właśnie chodzi o ot, żeby się ujawniły i żeby je rozładować :p

      Usuń
    2. Jak się dusi to wszystko w sobie, to jest jeszcze gorzej. Może nastąpić eksplozja w najmniej odpowiednim momencie. :P
      (ładne zmiany. :D)

      Usuń
    3. No niestety, to jest najgorsze, dlatego lepiej się rozładować, wtedy jakoś człowiek nie jest taki nie wiem - ograniczony tymi emocjami.
      Dziękuję :)

      Usuń
    4. Dokładnie. Nieraz przez tłumienie w sobie emocji, nie można się na niczym innym skupić w stu procentach.

      Usuń
    5. Po za tym łatwiej jest po prostu to wszystko uporządkować, wtedy jest znacznie łatwiej. :)

      Usuń
  13. Spacery w nocy czasem pomagają pozbierać myśli, uwielbiałam spontaniczne spacery z moją współlokatorką o 3 nad ranem :) nie ważny był śnieg, mróz czy deszcz, ważne było takie ochłonięcie, wyzbycie się negatywnych emocji.
    Już wróciłam :) u mamy byłam bo jeżdżę tak raz w mscu na kilka dni, jak jest, jak jej nie ma, to tyle co mieszkanie zrewidować czy jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię spacery nocą, mogę się wtedy rozładować :)
      Super :) Mam nadzieję, że wyjazd udany :) Czekałam jak wrócisz :* Stęskniłam się za Tobą, Ina :)

      Usuń
    2. Dziękuję kochana :* ja też za rozmową z Tobą, lubię moment jak wchodzę na bloga i widzę, że coś naskrobałaś :)
      Udany, ale weekend w sumie u mamy przeleżałam bo miałam gorączkę i straszny ból głowy, w nd mój brat z córką i żoną wpadli, więc zobaczyłam jak mała rośnie bo rzadko ją widuje.
      Teraz nocami rzadziej spaceruję, ale jak jest cieplej i weekend to wyciągam mojego chłopaka czasem, zazwyczaj on nie ma czasu bo robi tysiąc pięćset zleceń na raz :(

      Usuń
    3. To miło mi w takim razie :)
      To super, w każdym razie oderwiesz się trochę od smętnej rzeczywistości. No, po dzieciach widać jak szybko rosną.
      Ja też spaceruję nocami jak jest ciepło. Faceci tak już mają, że robią multum rzeczy na raz i zazwyczaj nie chce im się nigdzie ruszać.

      Usuń
    4. Niestety ;/ ale może na weekend wpadnie moja kumpelka więc będzie się z kim powłóczyć i wyjść do pubu na piwo, od września nie byłam w takim miejscu O.o
      Wyjazd do mamy zawsze jest fajny bo spotykam się z rodziną i spędzam dużo czasu z mamą :) teraz jak byłam to zrobiłam jej czapkę na szydełku bo mnie prosiła :) czekam na te cieplejsze noce, bo jestem raczej sową niż skowronkiem, ale u mnie zaczęło się ochładzać i śnieg pada XD

      Usuń
    5. No ja w piątek idę do baru, w weekend też się szykują zaległe urodziny przyjaciółki więc poszalejemy trochę :p Ja byłam ostatnio jakoś w grudniu ostatnio.
      To najważniejsze, że masz dobry kontakt z rodziną :) To fajnie :)

      Usuń
    6. No ja właśnie we wrześniu, nawet nie wiedziałam, że aż tyle czasu minęło ;)
      Teoretycznie, bo mam kontakt w sumie tylko z babcią,mamą i bratem, z resztą rodziny nie utrzymuję go w ogóle :)
      Teraz jestem na etapie sweterków i kapelusików/berecików :D zrobiłam sweterki dla lalek, ale nie mam kiedy obfocić ;/ a właściwie nie mam jak bo wciąż jest szaro i ponuro ;/ i śnieg pada ;/

      Usuń
    7. No ja też, tylko z najbliższymi utrzymuje kontakt, jakaś rodzina jest - bliższa i dalsza, ale te kontakty są naprawdę bardzo luźne.
      Bardzo lubię swetry, nawet mam ich kilka :) A J. chce kupić bluzę, ale to nie to samo co taki sweter ręcznie robiony. U mnie też śnieg, choć temperatura na plusie to trochę już stopniało.

      Usuń
    8. A ja dzisiaj cierpię na taki ból głowy, że aż mi się nogi uginają ;/ za to pogoda bajkowa była, słońce, ciepło, w każdym razie na tyle ciepło na ile może być w styczniu ;)
      Ja mam jeden ręcznie robiony sweter, ale jak się nauczę to może i sobie jakiś zrobię ;)

      Usuń
    9. No wczoraj mówili w pogodzie, że są zmiany ciśnień i że dużo ludzi może boleć głowa. Moja mama też dzisiaj narzeka.
      Pewnie :)

      Usuń
  14. Z miłością to jest tak, że czasem trzeba zostać i się postarać ale innym razem spakować walizkę i odejść, na wyczucie. Co do przyjaciół powinni się sprawdzić w obu przypadkach, jednak twierdzę że ludzie wolą pocieszać w biedzie niż towarzyszyć sukcesowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale podobno najlepszych poznaje się właśnie w sukcesie :p Różnie bywa z tą miłością.

      Usuń
  15. Nocne składanie myśli jest tak odmienne od tego dniowego...

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja myslam ze jak jest zle wtedy ponaje sie przyjaciol ;)
    choc faktycznie innych sukcesy moga zdenerwowac niektorych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że na odwrót :p
      No i właśnie wtedy najbardziej poznajemy tych, którzy są nam bliscy a potem patrzymy jak jest naprawdę.

      Usuń
  17. miłości się nie widzi, ją się czuje. a jakie to cudowne uczucie, gdy się ją czuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :) Też tak myślę:)

      Usuń
    2. to dobrze, że tak samo myślimy.

      Usuń
    3. Też się cieszę hehe ;)

      Usuń
  18. Na miłości kompletnie się nie znam.
    Mam nadzieję, że się nie pogniewasz, ale zwrócę Ci uwagę, że czcionka jest męcząca i źle się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pora zacząć poznawać miłość.
      Blog jest w trakcie budowy i zmian więc jeszcze pewnie coś zmienię. :)

      Usuń