poniedziałek, 12 stycznia 2015

76.

Wiecie, ostatnio zastanawiałam się nad relacjami międzyludzkimi oraz damsko-męskimi.

W grudniu już zeszłego roku 2014 miałam taką sytuację. Wracając do domu z zajęć autobusem spotkałam znajomego. Zaczepił mnie, stwierdził, że ma do mnie interes. A tym interesem było wyciągnięcie ode mnie numeru telefonu. Dałam mu niechętnie numer z którego rzadko korzystam - mam telefon z funkcją dual sim więc nie ma problemu, żebym funkcjonowała na dwóch kartach. Stwierdziłam - co mi szkodzi, a zobaczymy co będzie ode mnie chciał i jak to dalej się rozwinie. Wysłał mi kilka miłych smsów, i chciałam jeszcze zaznaczyć, że ma kobietę. On myślał, że jak się odezwie do mnie to będę przeszczęśliwa i będę w siódmym niebie. Rzucę dla niego moje poukładane uczuciowo życie. Przeliczył się. Nie odzywa się już trochę. Widziałam go ostatnio w poniedziałek, końcem grudnia tj. 29 dnia miesiąca. Odezwał się 10 stycznia z pytaniem co u mnie.

Podobna sytuacja zaistniała - 3 dnia stycznia. Napisał do mnie chłopak, z którym spotykałam się na początku liceum, ale po tym jak po spotkaniu ze mną poszedł do mojej sąsiadki, nasza znajomość się urwała. Zapomniałam o nim. Nie, to nie była miłość, ale myślałam wtedy, że może coś z tego wyjdzie. Zapytał co u mnie słychać i czy się spotkamy jak to stwierdził " jak będę samotna i wolna jak ptak". Tak... Jasne. Doskonale wie, że mam kogoś, tym bardziej, że ostatnio pisaliśmy jakoś w lipcu czy sierpniu jak poznałam mojego J. i doskonale wiedział, że chciałabym, żeby coś z tego było. Dziwnym trafem spotykałam go jak wychodziłam na spacer w sierpniowe popołudnia i jak szłam do pobliskiego centrum handlowego to przejeżdżał samochodem i przypadkiem trafiał na mnie. Hmm, zastanawiające - prawda?

Sytuacja zupełnie inna. Mój znajomy, który chciał ze mną kręcić. Nawet chciał mnie zaprosić na randkę. Jednak odmówiłam, bo wtedy zbyt mało czasu minęło od mojego rozstania, a nie chciałam dawać mu nadziei, że cokolwiek z tego może być. Do tej pory mamy dobre, koleżeńskie relacje. Oboje jesteśmy również w związkach, ale nie o tym chciałam napisać. Był z dziewczyną jakiś dłuższy czas. Byli po zaręczynach, planowali ślub. Ona potem go zdradziła. Związała się z tym chłopakiem a mojego znajomego zostawiła. Rozmawiałam z nim o tym, on nawet chciał, żeby wróciła. Wybaczyłby jej to wszystko. Nie rozumiem go. Teraz jest już z kimś innym.

Zastanawia mnie też to, że ludzie wiążą się z kimś tylko dlatego, że nie chcą być sami.
 

102 komentarze:

  1. Żeby być samemu trzeba być dojrzałym emocjonalnie i nie ulegać innym. Dziś tak naprawdę trzeba być z kimś po to tylko żeby tylko nie usłyszeć jesteś lesbijką? Jeśli ktoś jest samotny jest również uważany za nie udacznika bo przecież jest internet portale społecznościowe jednym słowem świat jest szalony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby być z kimś też trzeba być dojrzałym, a nie to moja decyzja, że się decyduję na związek tylko dlatego, bo co ludzie powiedzą?

      Usuń
  2. Straszne to jest i nie da się ukryć, że mimo iż mamy XXI wiek ludzie wiążą się z kimś/ są z kimś tylko dlatego, że boją się samotności.
    W ostatnim czasie kilka razy usłyszałam:
    "nie jestem z nim szczęśliwa, nie kocham go, ale go nie zostawię, bo boję się samotności".
    Ręce opadają do samej ziemi!
    W taki sposób krzywdzimy nie tylko siebie, ale i osobę z którą dany związek tworzymy, obojętnie jaki by on nie był.
    Ludzie mają prawo do szczęścia, ale wiązanie się z kimś na "siłę" całkowicie temu zaprzecza.
    Mam Przyjaciółkę, która wyszła za mąż za faceta, którego nie kochała. Tłumaczyła się tym, że ma już swoje lata, chce założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli nie zrobiłaby tego z tamtym mężczyzną na pewno byłaby starą panną. Bzdura...ale niestety ludzie mają takie myślenie.
    Można być z kimś i czuć się samotnym!
    Nie trzeba się z kimś wiązać, aby czuć się potrzebnym, czy być szczęśliwym!
    Wolałabym być całe życie sama niż spędzić życie z człowiekiem, którego nie kocham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak myślę. Będąc w takim związku osoba krzywdzi siebie i tą drugą osobę. Szkoda gadać. Nie potrafiłabym tak żyć.

      Usuń
  3. Mnie zawsze śmieszyły takie sytuacje: znajomy wie, że z kimś jestem, a mimo to podbija - może nawet mnie to irytowało, ale... jednak bardziej mi do śmiechu z powodu takich osób. Najlepszy ubaw miałam z brata mojej współlokatorki, która na pytanie o mnie od razu powiedziała, że mam faceta - a on ta to "Facet nie ściana - można przestawić!" xD Miałam jeszcze kilka podobnych sytuacji, ale nie chcę zanudzać. :)
    Mnie żenuje wręcz bycie z KIMKOLWIEK z powodu strachu przed samotnością - no bo skoro jestem z kimś tylko dlatego, że nie chcę być sam, to co gdy faktycznie kogoś poznam i się zakocham? Zranię drugą osobę, która chciałaby być ze mną z powodu najszczerszych uczuć! Także, jak dla mnie - takie rozwiązanie jest na nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też tego nie rozumiem. Będę z kimś, bo nie chce być sam/sama. No dokładnie. A jest wiele takich sytuacji, że ludzie są z kimś, byleby być, a potem przychodzi taki moment, że się zakochują i odchodzą. A ta osoba, z którą byli wierzyła w to uczucie, że będą razem. A straciła tylko czas, który mogłaby poświęcić na zadowalającą relację i zyskała tylko złamane serce.

      Usuń
    2. Mnie np. zażenowałam podobnym postępowaniem moja koleżanka, która zaraz po zerwaniu z chłopakiem oznajmiła mi "Wiesz, ja raczej długo sama nie będę, bo zawsze mam takie szczęście, że ktoś się znajdzie." - byłam totalnie zażenowana tą wypowiedzią, ale pozwoliłam sobie zostawić to bez komentarza...

      Usuń
    3. Masakra jakaś. Nie wiem, nie rozumiem myślenia ludzi i chyba nie zrozumiem.

      Usuń
    4. Mi się nawet nie chce myśleć nad jakimkolwiek tego sensem, bo mnie to osłabia po prostu... Nie wiem jak można traktować ludzi tak przedmiotowo.

      Usuń
    5. A daj spokój, jeszcze gdyby mieli jakieś poczucie, że coś robią źle a oni myślą, że wszystko świetnie.

      Usuń
    6. Bo chyba nikt nigdy ich tak nie potraktował i dlatego nie wiedzą co robią drugiej osobie...

      Usuń
    7. Wiesz, wszystko do każdego wraca ze zdwojoną siłą prędzej czy później, a my nie jesteśmy od tego, żeby kogoś osądzać za jego czyny, bo każdy dostanie karę lub nagrodę. Tak jak powiedziałam, najlepsza zasada to taka, która mówi, żeby "nie robić drugiemu tego, czego Ty nie chcesz sam."

      Usuń
  4. Strasznie mi szkoda twojego znajomego...To naprawdę przykre. A takie osoby co chcą rozbić coś pięknego się zdarzają.Ważne jest żeby właśnie nie dać się im.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale takich osób staram się unikać.

      Usuń
  5. Bo miłość bywa czasem bardzo ślepa. Jednak jeśli nie ma zaufania związek nie przetrwa... Ja tak miałam z byłymi. Jak zaczęłam być z K. jeden mnie męczył mimo, że był zaręczony i narzeczoną spodziewała się jego dziecka (ja po czasie milczenia, bo to nic nie dawało napisała by się odczepił ode mnie i zajął ukochaną w ciąży) Może to jest to, że jak ktoś widzi Ciebie szczęśliwą to bardziej pragnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak, miłość nie przetrwa jeśli nie ma zaufania i jeśli tylko jedna osoba ma uczucia a druga nie. Paranoja, bo wiesz czasem ludzie myślą, że na świecie nie ma nikogo innego po za nimi, z kim można być naprawdę szczęśliwym. Dopiero potem widzą, że jednak są inni ludzie, którzy kochają i się starają.

      Usuń
  6. Moim zdaniem wiązanie się z kimś tylko dlatego żeby nie być samotnym czyni nas jeszcze bardziej samotnym. W sumie miałam podobną sytuację z chłopakiem, z którym się kiedyś spotykałam. Nie była to jakaś wielka miłość, żadna miłość, zaczynało mi na nim po prostu zależeć, a on? Najpierw narobił nadziei, potem się nie odzywał, a jak jakaś dziewczyna wystawiła go do wiatru to postanowił do mnie napisać. I tak kilka razy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i tak czasem bywa. Ale dobrze, że wcześniej zorientowałaś się jaki jest.

      Usuń
    2. Po prostu olałam go bo mam kogoś, o wiele, wiele lepszego ode mnie.

      Usuń
    3. Jak mijają dni nowego roku?

      Usuń
    4. To dopiero drugi tydzień, ale wrażeń nie brakuje. A Tobie?

      Usuń
    5. Niby tak, mało dni nowego roku za nami, ale ważne że w miarę dobrze. U mnie nie najgorzej.

      Usuń
  7. No cóż... Zawiłe te stosunki damsko-męskie. Ale ja też tak mam, że nie umiem być sama... :/ Nie wiem dlaczego tak jest. Może to po prostu cecha charakteru...
    O co chodzi z tą zawiłą sytuacją? Jak chcesz możesz mi napisać na maila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja uważam, że jeśli jesteś z kimś to dlatego, że go kochasz. Ludzie potrzebują tej drugiej osoby. Nikt nie potrafi być sam, ale są różne sytuacje. Nie trafili albo trafili fatalnie. I boją się kolejnego rozczarowania dlatego są sami.

      Usuń
    2. Tak powinno być :)
      Jedni wolą być sami a inni szukają i szukają i uczą się na błędach :)

      Usuń
    3. Czasem takie poszukiwania są zniechęcające.

      Usuń
    4. Są pod tym względem dwa rodzaje ludzi :) Ci, którzy się zniechęcają i poddają oraz ci, którzy wiedzą, że każda porażka oznacza, że sukces jest bliżej :)

      Usuń
    5. Ciężko stwierdzić które rozwiązanie jest lepsze pod względem szukania miłości :)

      Usuń
    6. No cóż, różnie bywa. A życie to nie tylko chwile szczęścia.

      Usuń
    7. Oj tak, w życiu piękne są tylko chwile ;p

      Usuń
    8. Niby tak, ale moje życie stało się bardziej znośne, bo codziennie chce coś robić żeby pojawił się uśmiech u mnie i u bliskich.

      Usuń
    9. Znalazłaś cel :) To bardzo ważne w życiu :)

      Usuń
    10. Cel? Nie- zdecydowanie to nie jest moim celem życiowym.

      Usuń
    11. Ja nie mówię, że to cel życiowy, bo w życiu mamy różne cele: dniowe, tygodniowe, mniejsze, większe :)

      Usuń
    12. No też tak myślę, ale staram się jak najczęściej rozśmieszać innych albo dawać im jakieś drobiazgi.

      Usuń
  8. Miłość jest chyba jednym z najtrudniejszych uczuć i chyba niektórzy nie do końca rozumieją jej znaczenie i sens. Może właśnie przez to tworzą się takie związki "by nie być samym"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale to nie jest prawdziwe i prędzej czy później się rozpadnie.

      Usuń
  9. Taki związek byle był, to najgorsze co może być. Najgorsze jest jeszcze to, że mówi się "Kocham Cię", a gówno się wie, co to tak naprawdę znaczy. Tak sobie mówią, bo "jak nie powiem, to trochę lipa". Tak, słyszałam podobne słowa i miałam ochotę zrobić facepalma tak, żeby mi ręka przez głowę przeszła.
    Rozumiem, że tamte komentarze mogły Cię urazić, bo teraz nawet nie myślisz i nie rozważasz takiej możliwości, że możecie się rozstać. I to dobrze, im mniej się o tym myśli, w tym mniejszą paranoję się popada. Jednak ważniejsze jest to, co ty czujesz i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, nie wyobrażam sobie takiego czegoś. Bycie z kimś byleby być.
      Wiadomo, że różnie bywa, i nie da się przewidzieć tego, co się wydarzy, ale dlaczego ktoś kto nie jest czegoś pewny przenosi to na mnie. Ja akurat wiem co czuje. I on też. Oboje się staramy, żeby ten związek się rozwijał jak najlepiej. Akurat każdy ma swoje zdanie i dlaczego mam podzielać zdanie innych. To ja decyzje o sobie, a skoro inni nie są pewni to niestety ich problem.

      Usuń
  10. Strasznie nie lubię, kiedy ktoś jest w związku i jednocześnie kręci z innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nie jest normalne.

      Usuń
    2. Dla takich ludzi powinno być specjalne miejsce w piekle.

      Usuń
    3. Wiesz, nawet nie o to chodzi, ale ja po prostu nie potrafiłabym tak żyć, bo sumienie by mi na to nie pozwalało i kieruje się zasadzą - nie rób drugiemu tego, czego Ty nie chcesz sam.

      Usuń
    4. Niestety nie wszyscy są tacy jak Ty.

      Usuń
    5. To również kwestia wychowania i wpojonych zasad.

      Usuń
    6. Sądzę, że większość rodziców chce wychować swoje dzieci na porządnych ludzi... Nie zawsze się udaje.

      Usuń
    7. Patrząc na większość rodziców moich znajomych to to jest niestety wątpliwe.

      Usuń
  11. Niestety - sama znam część osób, które są w związku tylko po to, by nie być samym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co ludzie myślą decydując się na taki krok. A jeśli zakochają się tak naprawdę?

      Usuń
  12. Nie rozumiem takich ludzi, którzy mają kogoś, a mimo to podrywają innych. Dobrze to o nich nie świadczy, co oni sobie w ogóle myślą? Ehh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie mam pojęcia. Ale lepiej żyć własnym życiem. A na takich ludzi uważać.

      Usuń
    2. No tak, na takich trzeba uważać, bo potrafią skomplikować życie, zwłaszcza jak im się nie wyznaczy granic.

      Usuń
    3. Nawet nie chodzi o granice ale o to, że on się żądzą swoimi zasadami i nie zważają na to, co mogą czuć inni bo to im ma być dobrze.

      Usuń
    4. każdy ma jakieś swoje zasady, ale chodzi o to, by ich nie "wciskac" innym, ale takie osoby tego nie rozumieją, to po prostu egoistyczne

      Usuń
    5. No tak. :) Nikt nie mówi o wciskaniu, ja np. lubię jak ktoś ma swoje zdanie i ma konkretne argumenty, dlaczego tak uważa. Wtedy jedynie rozmowa ma sens.

      Usuń
    6. to wciskanie... miałam na myśli, że to jest przekroczenie tych granic, których nie powinno się przekraczac :) masz rację, dobrze, ze ktoś ma swoje zdanie, ale źle, gdy nie dopuszcza do siebie zdania innych :)

      Usuń
    7. Każdy robi to co uważa za właściwe wg siebie. Inni nie powinni mieć na to wpływu. Po za tym najgorzej żałować decyzji podjętych pod wpływem innych.

      Usuń
    8. chodzi mi o to, że są ludzie, którzy próbują udowodnic swoje racje nie licząc się z tym, że ktoś może miec inne zdanie :) racja, to jest najgorsze.

      Usuń
    9. Każdy ma swój światopogląd. Po za tym ludzie nie mogą nic narzucać, bo tak na serio to nie wiadomo co jest w danej sytuacji dobre. Dopiero po czasie widać, które decyzje są dobre, a które nie i co można było wtedy zrobić inaczej.

      Usuń
    10. Ludzie mogą narzucac, jeśli mają do tego tendencję, nie można im tego zabronic, można tylko nie dac się zmanipulowac :) po upływie czasu wiadomo, że widac "wyraźniej" i łatwiej stwierdzic co było dobre, a co złe, ale właśnie... po czasie dopiero, kiedy niewiele można zmienic, bo czasu się nie cofnie.

      Usuń
    11. Tak, dokładnie. Nie można go cofnąć, a teraz wiem, co zrobiłabym inaczej, ale właśnie na tym polega życie, że uczymy się m.in. na błędach i próbach.

      Usuń
  13. W sumie cztery, ale jak mam kotkę mojej mamy pod opieką to jest ich cała piątka ;)
    Mnie też kiedyś facet zdradzał i na początku, o idiotka, też chciałam żeby wrócił O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem spora gromadka :)

      Usuń
    2. Spora ;) ale większej już nie będzie bo skończę jak Villas ;D
      A jakoś się ogarnąć nie mogę ;/ tracę czas, niby mam ochotę na działanie, ale nie mam, takie wiesz, do dupy z lekka ;/
      A Tobie? Czy Ty nie masz przypadkiem zaraz sesji zimowej? ;)

      Usuń
    3. Za raz to nie, ale mam mało egzaminów i dość lekkie więc nie ma tragedii :)

      Usuń
    4. A to powodzenia i tak :) ale chciałaś maluszka czy on nie ma czasu się nim zająć czy jak?
      A no wiem bo sama sprawdzałam też taki transport, moja mama ewentualnie chciała wysłać swoją kotkę do mnie jak byłam chora i nie mogłam po nią przyjechać, ale w rezultacie wsadziła ją w pociąg a my odebraliśmy u siebie.

      Usuń
    5. No ma obecnie 3 kanarki, ale Narcyz denerwuje jego mamę. No i ma zamiar go do mnie odesłać. Słyszałam Narcyza jak śpiewa, jak rozmawiałam z J. przez tel, więc jest super. :)

      Usuń
    6. Pewnie tym trelem ją denerwuje, miałam kiedyś 2 papużki i inne takie małe ptaszki, skrzeczały ile wlezie ;D
      Jajeczek nie złożyły, ale pamiętam, że gołębica złożyła u nas na parapecie, więc mama ostrzegała, że mamy się nie zbliżać, nie straszyć i faktycznie 2 jajeczka się pojawiły, ale nie pamiętam co się z nimi stało ;/

      Usuń
    7. Pewnie masz rację ;) Kazała go do mnie odesłać.

      Usuń
  14. są tacy ludzie, którzy przebierają partnerami jak rękawiczkami... więc bycie z tym żeby po prostu być, mnie nie dziwi... dla mnie to nie do ogarnięcia, bo jak można się bawić czyimiś uczuciami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to nie dziwi, że tak się dzieje, ale ja bym tak nie potrafiła.

      Usuń
  15. wbrew pozorom nie mało ludzi jest z kimś, żeby z kimś być, przyjaciółka mojej siostry jest z chłopakiem, z którym jest jej dobrze, ale brakuje tego czegoś, świetnie się dogadują, są świetnymi kumplami, ale ona go raczej nie kocha, lecz nie umie go zostawić...i tak już są prawie 3 lata ze sobą... to nie jest łatwe rozstać się z kimś... skomplikowane to wszystko aż za bardzo

    zawsze można trochę komputer ograniczyć, jakbyś chciała na pewno od czasu do czasu znalazłabyś chwilę na książkę, ale nic na siłę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale zastanawiam się jak można tak żyć. A jak ona się zakocha tak na serio to co wtedy zrobi?
      Możliwe, ale na kompie siedzę około pół godziny i to też nie zawsze, więc to mi nie zabiera dużo czasu.

      Usuń
  16. Mnie już nic nie zdziwi...
    Będąc singielką przerabiałam przynajmniej jeden taki temat na dzień.
    Niektóre wydawały mnie się (w ówczesnym czasie) na tyle dramatyczne, że nawet nie wiedziałam jak o nich pisać...
    Znam mnóstwo takich par...
    Życie jest bardziej skomplikowane, układy między ludźmi, przyzwyczajenie, wspólne sprawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jest takich sytuacji niestety i się dziwić dlaczego jest tyle rozstań.

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Z boku? Znam te osoby, koleguje się z nimi, więc nie oceniam sytuacji usłyszanych od kogoś.

      Usuń
    2. Shadow, to nie pstryczek w Twoja stronę, napisałam ogólnie. Dopiero kiedy tak jak ja i Ty poznamy bliskich osób historie, dowiemy się że nie ma czarno-białych spraw... Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. No dokładnie :) Ale wiesz, ludzie potrafią sobie komplikować życie, z reguły wszystko jest prostsze.

      Usuń
  18. Jak dla mnie takie wiązanie się z kimś na siłę nie ma racji bytu. Chemia musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, to że chciał jej wybaczyć, to wcale nie znaczy, że nie chciał być sam. Może naprawdę ją kochał i mu jej brakowało. Wydaje mi się, że na początku, krótko po takim rozstaniu z jakiegokolwiek powodu by ono nie było, każdy ma tak, że chciałby, aby ta druga osoba przyszła (przeprosiła, jeśli ma za co) i żeby to wszystko wróciło i było jak dawniej. Dopiero z czasem przechodzi.

    A co do dziwacznych sytuacji i relacji. Mój znajomy (o którym pisałam na blogu) ciągle mi mówi, że nie jest gotowy, żeby mieć dziewczynę, ale chciałby się ze mną przytulać i całować jak zakochani. W dziwniejszej sytuacji nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak, wiadomo tyle lat razem i nagle to znika to nie znaczy że z jego strony uczucia nagle wygasły i jak spędzali tyle czasu razem a sytuacja radyklanie się zmieniła to logiczne, że mu jej brakowało.
      Szkoda gadać. Chyba nigdy nie zrozumiem facetów.

      Usuń
  20. Masz wzięcie Shadow :D
    A tak na poważnie to jest trudny temat damsko-męski. Nie każda relacja jest taka sama i nie można każdego związku oraz uczuć wrzucić do jednego worka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to nie wzięcie, po za tym dla nich to za wysokie progi Alicja ;)
      A tak na poważnie to myślę jak Ty.

      Usuń
    2. Ale sprytnie zrobiłaś z tym dual sim. Jak zmienię sobie telefon to też z tą funkcją sobie kupię i jeden numer będzie dla najważniejszych osób a reszta na odczepnego :)

      Usuń
    3. Ja właśnie mam ten jeden nr dla J. który ma do mnie wtedy darmowe rozmowy, a drugi dla reszty. To fajna funkcja. Chociażby jak nie masz internetu to masz miejsce na kartę :)

      Usuń
    4. Ja właśnie dostałam niedawno kartę z play'a z internetem 1gb więc drugą kartę już mam :)

      Usuń
    5. Myślę, że to bardzo fajna funkcja. Choć ja myślę ostatnio nad tabletem, ale chyba zostanę przy moim laptopie.

      Usuń
  21. kobieta z związku wydaje sie zawsze atrakcyjniejsza. podobno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, po prostu może chodzi wtedy o rywalizacje, a nie o nią.

      Usuń
  22. Niestety, to największa olączka ludzi niejednokrotnie, że panicznie boją się samotności ,bo nie pamiętają, że mając samych siebie, już samotni nie są. I ranią tą paniką innych i siebie, dusząc się czasem w życiu, którego wcale nie chcieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. A potem często jest tak, że są w związku, bo nie chcą być sami, potem zakochują się na serio a co ma zrobić ten porzucony człowiek, który często wierzył w to uczucie?

      Usuń
    2. Więc to ranienie wszystkich naokoło, jak zwykle w takich sytuacjach...nikt na tym dobrze nie wychodzi ostatecznie...

      Usuń
    3. Też tak myślę, ale cóż takie życie.

      Usuń
  23. Z tym wybaczaniem to w sumie rozumiem, bo moje serce potrafi każdemu wybaczyć. Co oczywiście nie oznacza, że przestaję pamiętać.
    Ale tak poza tym to opisane przez Ciebie sytuacje... to takie trochę przykłady desperacji z powodu bycia samotnym... to tylko prowadzi do komplikacji życiowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale ludzie lubią sobie po prostu utrudniać życie.

      Usuń
  24. Taaa... to smutne - ludzie wiążą się ze sobą, żeby nie być sami, a potem żyją obok siebie, zamiast ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, ale tak jest często. A potem przychodzi taki krytyczny moment, że albo jedno się zakochuje i wszystko pada ... I nic już się nie da zrobić.

      Usuń