niedziela, 11 stycznia 2015

75. Tatuaż.

"Wiesz, odkąd Cię poznałem, wiem co noszę na lewym ramieniu. To jesteś cała Ty- cała zagadka. Pół anioł, pół diabeł. Tu niby aniołek, a jak przysadzisz z grubej rury to aureola znika. Twoja natura jest na moim ramieniu. Kiedyś wprowadzę kilka poprawek i napiszę tam Twoje imię."

Na zdjęciu tzn. to część zdjęcia, na którym widnieje mój J. jako młody chłopak. I wygląda jak taki słodki pysiu - jak go nazywam i nawet mu się to podoba :p
 
Może nie jestem jakąś mega fanką tatuaży, ale nie mam nic przeciw nim. Sama chciałabym mieć jakiś mały fajny, który nie rzuca się w oczy. Ostatnio z J. nawet dyskutowaliśmy na ten temat i stwierdziłam, że fajnym pomysłem byłoby wytatuowanie sobie imienia mojego J. razem z datą naszego związku. Poznaliśmy się trzynastego dnia września, i kto by pomyślał, że za dwa dni będziemy razem 4 miesiące? Trzynastka zawsze będzie moją szczęśliwą liczbą.

Oczywiście mam w zanadrzu kilka innych pomysłów. Jestem zdania, że każdy tatuaż musi mieć swoją duszę. Nie jestem zwolenniczką tatuażu, który miałby zakryć całe moje ciało. Ale jakiś mały, drobny, nie rzucający się w oczy... Taki mały w okolicach nadgarstka.
Kiedyś marzyłam o tatuażu - chińskim znaku, ale jakoś przestało mnie to fascynować. Potem zainteresowałam się tatuażami Angeliny Jolie, która ma ich kilka.
Jeden z nich arabski zwrot oznaczający "siłę woli". To coś o czym chcę pamiętać na co dzień.
Drugi to zwrot " Modlitwa za dzikie serca, zamknięte w klatkach". Tak naprawdę nikt nie jest tak na 100% wolny.
Trzeci to zwrot: "know your rights" - znaj swoje prawa.

A Wy, na który z tych pomysłów na tatuaż wybralibyście?
 

30 komentarzy:

  1. Cześć,Kochana :-*. Od początku intrygowałaś mnie tym wpisem,bo byłaś strasznie ciekawa mojego zdania i co najlepsze,niczego mi nie zdradziłaś,ale...nawet się z tego cieszę,ponieważ powiem Ci szczerze,że jakoś tego tematu się nie spodziewałam. Myślę,że najważniejsze jest to,iż oboje nie macie nic przeciwko tatuaży,chociaż "każdy z nas jest panem swojego ciała", zgodzisz się z tym? Jeśli chodzi o tatuaż z imieniem partnera czy też partnerki to nie jestem za tym, bo nigdy nie można mieć pewności,że to ten..Aczkolwiek zgadzam się z Tobą,że tatuaż to cząstka siebie samego, powinien charakteryzować sie czymś symbolicznym dla nas samych...tatuaże Angeliny..to są jej tatuaże,które coś dla niej znaczą i to mi wystarczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuaże Angeliny nie są do końca jej. Tak, myślę, ż to każdy sam decyduje o swoim ciele.
      Tak, nigdy nie możemy przewidzieć co przydarzy się w uczucia, a co byś mi odpowiedziała, gdybym zapytała dlaczego jesteś z P.? Skoro z Twojej i jego strony jest prawdziwe uczucie to nie ma obaw, że cokolwiek się zmieni czy zaburzy to. Więc jednocześnie jest ta pewność, że to ot. Skoro są obawy, czy to jest rzeczywiście ten partner to trzeba się zastanowić nad istotą związku i dlaczego z daną osobą się jest w związku.

      Usuń
    2. Wiesz uczucia uczuciami, ale nigdy nie możesz mnie pewności, co się wydarzy i jak związek się potoczy. A wątpliwości, obawy mogą istnieć nawet jeśli chce się być z daną osobą. I wolałabym, żebyś nie ujawniała literki imienia mojego chłopaka. Staram się zachować anonimowość, jeśli chodzi o niego. :)
      Skoro jesteście pewni to się bardzo z tego cieszę. A tatuaże to fajna sprawa, więc to może być ciekawe wydarzenie z tego.

      Usuń
  2. Trudny wybór nie wiem na co bym się zdecydowała

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano właśnie zgadzam się z Klaudią. Ja nigdy nie zdecydowałaby się na wytatuowanie imienia mężczyzny (no chyba, że syna). To coś na całe życie, nie zmyjesz tego, kiedy Ci się znudzi, lub kiedy wartość przestanie mieć znaczenie. Życie lubi nas zaskakiwać i pisze przedziwne scenariusze, dziś kochasz jutro...kto wie.
    Oczywiście z całego serca życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Niech Wasz związek opływa w szczęście, radość i miłość przede wszystkim, ale nad takim krokiem poważnie bym się zastanowiła.
    Tatuaże same w sobie, uwielbiam i jestem ich wielką fanką. Sama póki co mam dwa i przymierzam się do kolejnego.
    Jestem zdania, że musi mieć on jakiś głębszy sens, jakieś znaczenie,musi coś symbolizować. Wychodzę z założenia, że musi to być coś, czego po latach nie będzie się żałowało, w końcu wiecznie młodzi nie będziemy :)
    Jeśli się zdecydujesz na pewno znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie :):):)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze chciałam mieć tatuaż ale jakoś...nie był okazji. Wiem co chcę, gdzie...ale tu jest problem. Z moją skórą akurat na plecach. Jak się zaleczę, to wreszcie się podejmę tego, o:)
    I..nie wiem. Bo osobiście wolę rysunki,niż napisy, nawet w obcych językach. Bo przecież w końcu do mnie przemawia obraz bardziej niż słowo, no nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, zależy od osoby. Ja np. wolę słowa. Ale to zależy jaki rysunek i jaki wzór.

      Usuń
    2. Dokładnie, to właśnie kwestia co tobie bardziej pasuje, bo w końcu, to twoja skóra i to ciebie właśnie ma wyrażać:)

      Usuń
    3. Choć rysunki też są fajne np. smoki. A syn mojej znajomej wytatuował sobie na łopatce głowę swojego pupila boksera.

      Usuń
  5. Tatuaż też bym mieć chciała, ale nie jestem co do tego do końca pewna,bo znając moich rodziców nie byliby zadowoleni.
    Jeśli chodzi o te które podałaś to chyba nie zrobiłabym żadnego. Jakoś wolę obrazki, cytaty sobie zapisuję, ale niekoniecznie na ciele :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tatuaże są piękne. Sztuka na naszym własnym ciele. Coś niesamowitego. Sama zakomunikowałam mojej mamie, że na 18 urodziny chcę, żeby zabrała mnie z wujem do dobrego salonu i to ma być mój prezent. Taki zwrot, motto - to coś fajnego, sama zastanawiam się nad czymś takim. A czy wytatuowałabym sobie imię ukochanej osoby... Jeśli już, to sądzę, że sam inicjał "J.".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też dobry pomysł - sam inicjał. Dzięki ;)

      Usuń
  7. no ja zadnego blee boje sie klucia igile itd
    ale moja koelnzaka na ramieniu zrobila sobie piekna rozne i faktycznie fajnie to wyglada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie wyglądają tatuaże, ale takie drobne. Mi się nie podoba jak ktoś ma większość ciała w tatuażu.

      Usuń
  8. Trudno powiedzieć bo dla każdego tatuaż to sprawa indywidualna, jedni robią sobie tylko po to żeby mieć a inni bo to ma dla nich jakieś znaczenie.
    Imienia ukochanej osoby raczej bym nie tatuowała, ale może datę? Dla mnie 13 też ma szczególne znaczenie, pewnie kiedyś sobie ją jakoś gdzieś wcisnę ;)
    Ja z kolei fanką tatuaży jestem i sama mam ich kilka, planuję następne, ale nie wiem czy zdrowie mi na to pozwoli bo muszę najpierw badania na cukrzycę zrobić ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem to nie jest rozsądne by tatuować sobie swoje imiona, zwłaszcza, że 4 miesiące to nie jest dużo czasu. Znałam kolegę, który wytatuował sobie imię dziewczyny. Uważał, że było to najgorsze co mógł w życiu zrobić. Jak się z nią rozstał, to później musiał tatuaż zamazywać większym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, 4 miesiące to krótko, ale nie mówimy, że będziemy to robić na już. Po za tym mam dziwne wrażenie, że wszyscy mówią tu o jakimś rozstawaniu, a skąd ta pewność, że się rozstaniemy ...

      Usuń
    2. Myślę, że nikt nie chce Ci powiedzieć, że się rozstaniecie, tylko uświadomić Ci, że istnieje taka ewentualność i w takiej ewentualności zostaniesz z tatuażem, który będzie odstraszał innych kandydatów :P Wątpię by ktokolwiek Ci źle życzył. :)
      Cieszę się, że to nie decyzja na już :)

      Usuń
  10. sama nie wiem... mój brat na ramieniu lewej ręki, ma indiańca takiego z pióropuszem... :) Jemu zawsze się takie podobały :) wygląda super.
    Proponuje jakieś słowo. krótki cytat w innym języku dla Ciebie, coś co by Ciebie obrazowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się właśnie podobają słowa takie z przesłaniem, choć obrazki też są fajne :)

      Usuń
    2. na pewno wybierzesz coś fajnego i koniecznie pokaż jak już zrobisz :)

      Usuń
  11. chyba nigdy nie zdecydowałabym się na tatuaż z czyimś imieniem, chyba, że własnych dzieci. a już na pewno nie zdecydowałabym się na imię mojego faceta, z którym jestem tylko 4 miesiące.
    lubię tatuaże, ale raczej jakbym miała sobie coś robić, to własny projekt, z nie czyjś, i myślę, że na razie jednak się na żaden tatuaż nie zdecyduję

    też mam nadzieję, że mój rok będzie udany, chociaż na razie jest trochę dziwny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, co do czytania książek - jak się chce, znajdzie się czas, sposób, jak się nie chce - znajdzie się wymówkę, wcale nie musisz czytać jednej książki tygodniowo, jeśli to za dużo dla Ciebie, możesz tą liczbę zmniejszyć, ale fajnie jest coś chociaż od czasu do czasu poczytać

      Usuń
  12. Ja bym był zdecydowanie za małymi tatuażami :) sama mam w planach jakąś nutkę czy serduszko ale wciąż się cykam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. O boziulko.... Wytatułować sobie imię faceta?! Po niecałych 4 miesiącach związku? Strzał w łeb :) Znam dwie debilki, które zrobiły sobie tatuaże 'miłości' jedna serce z imieniem ukochanego na podbrzuszu. Prędko zamazała bo wyszła za mąż za innego a druga... Zrobiła sobie razem z chłopakiem taki sam znak nieskączoności z napisem "love". Tu heroiczny wyczyn bo oboje to zrobili i... Już miała sukienkę ślubną ale ją sprzedała :P I o ile u niej na żebrach taki znak z "love" to nie jest jeszcze takie złe (ale będzie pamiętać") to u faceta taki na żebrach to siara....

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama mam w planach tatuaż, ale jeszcze parę miesięcy będę rozmyślać nad tym, czy na pewno chcę i czy na pewno taki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się zdecydowałam z podobnych pobudek do Twoich, na male serduszko :)

    OdpowiedzUsuń