czwartek, 31 grudnia 2015

147. Q&A cz.2.

Pytania tym razem od Indywidualnego Obserwatora. Zadał mi bardzo ciekawe pytania :)

1. Jakimi trzema przymiotnikami mogłabyś siebie opisać?


-zdecydowana, zorganizowana, żądna przygód

2. Jaka postać z filmu, książki, kreskówki itp. najbardziej do Ciebie pasuje?
Lara Croft. Angelina Jolie była odtwórczynią Lary w filmach. Kim jest Lara?
"Przedstawiana jest jako wysportowana i szybka kobieta z brązowymi oczyma i rudawo-brązowymi włosami, często upiętymi w warkocz lub kucyk. Klasyczny kostium to turkusowy top, jasnobrązowe szorty, buty do łydek i długie białe skarpety. Wśród jej akcesoriów znajdują się rękawiczki bez palców, plecak, pas z kaburami po obu stronach i dwa pistolety. W kontynuacjach gier jej kostium zmieniał się, dostosowując się do środowiska, np. lokacji podwodnych lub lodowatych warunków. W późniejszych odsłonach nosi obcięty top, spodnie moro oraz czarną lub jasnobrązową koszulę. Podczas eksploracji poziomów używa dwóch pistoletów, jednak przez całą serię korzysta też z innych rodzajów broni. Posługuje się płynnie kilkoma językami, w tym m.in. rosyjskim i japońskim.Instrukcja do gry opisuje ją jako córkę lorda Henshingly’ego Crofta (w Legendzie i jej kontynuacjach lorda Richarda Crofta). Wychowywana była na arystokratkę, zaręczona była z fikcyjnym hrabią Ferringdon. Uczęszczała do szkoły z internatem Gordonstoun w Szwajcarii, tam też uczęszczała do finishing school. Po katastrofie samolotu w Himalajach samotnie spędziła dwa tygodnie w górach. Wydarzenia te sprawiły, że porzuciła swoje dawne życie, a zaczęła wieść żywot podróżującej po świecie poszukiwaczki przygód. Na podstawie swoich przygód jako najemniczka, myśliwy i mistrzyni złodziejstwa napisała książki i inne publikacje. Na potrzeby późniejszych gier historia została zmieniona – w samolocie znajdowała się również jej matka. Podczas poszukiwania schronienia Croft była świadkiem zniknięcia matki, która dotknęła starożytnego miecza. Lord Croft zaginął, poszukując żony."

3. Jakimi cechami musiałby odznaczać się Twój ideał faceta?
Mojego idealnego faceta poznałam 23 października bieżącego roku. Do tej pory poznałam masę facetów o różnych cechach charakteru, ale nikt jak ten aż tak bardzo mnie nie zaintrygował. Nie tylko chodzi o wygląd, ale również o zachowanie i nienaganne maniery. Kogo uwielbia Shadow? Facetów przystojnych, dobrze zbudowanych, wysokich bo sama jest niska       ( 155 cm wzrostu ), postawnych, nie chudych, ale również nie otyłych. Dobrze czułam się w jego towarzystwie. Kiedy się spotkaliśmy, przywitaliśmy się, podałam mu rękę a on? On pocałował mnie w dłoń czym już zdobył moje serce. Lubię facetów rozmownych, dobrych towarzyszy. Lubię takich facetów, z którym po prostu rozumiem się bez słów, możemy czuć się ze sobą dobrze, możemy zarówno rozmawiać, ale również pomilczeć. Takiego, z którym wystarczy spojrzenie, aby się porozumieć.  Lubię facetów, którzy się spełniają, dążą do celu, mają coś do powiedzenia, a najbardziej kręci mnie ich inteligencja i emocjonalność. Lubię facetów stanowczych, pewnych siebie, ale nie zadufanych, którzy widzą w siebie pępek świata.  Zaimponował mi wiedzą, inteligencją, pozycją jaką zdobył, wykształceniem ...



4. Czego najbardziej nie lubisz u innych ludzi?
Przede wszystkim fałszu, obłudy i sztucznej przyjaźni.

5. A jakiej cechy nie lubisz w sobie?
W sobie nie lubię łatwowierności. Jest to cecha, która jest dla mnie zgubna. Przez co wiele tracę. Czasem we znaki daję się również upór, chęć działania tu i teraz, pomysłowość i wola walki. Czasem także bezwzględność i bezkompromisowość.

6. A co najbardziej lubisz w sobie (cecha charakteru lub wyglądu).
Z charakteru lubię w sobie łatwość komunikacji z ludźmi i kierowania zespołem.  Mimo, że nie jestem jakimś mówcą, a mam ścisły, męski mózg, jakoś radzę sobie w relacjach z innymi.
Co lubię w sobie z wyglądu? Wysportowane ciało, długie brązowe włosy i podobno niesamowite oczy. 

wtorek, 29 grudnia 2015

146. Q&A cz.1

Kathy Leonia: 
Jak masz na imię?
Nie wiem czy interesujecie się znaczeniem imion i ich wpływem na osobowość. Moje imię to Sara. Jest to imię semickie ( arabsko - hebrajskie ), znaczy księżniczka. Jest to jedno z pierwszych imion nadanych przez Boga.

Skąd się wzięło Twoje pseudo?
Jestem nazywane przez wszystkim miśkiem bo jestem podobno fajna w przytulaniu ( nie jestem gruba ) lub mała - od mojego małego wzrostu. 

Lavvendowa
Ulubiony film?
"Dom Dusz". Mogę polecić każdemu. 


Gdybyś miała dzieci to jak byś je nazwała?
Piotr, Marcin i Wiktoria.


Ulubiony sport- oglądany lub uprawiany?
Uprawiałam kiedyś biegi długodystansowe, ale przez kontuzję przestałam ćwiczyć. W wolnych chwilach spaceruję oraz jeżdżę na rowerze. Oglądam np. turnieje tenisa lub mecze siatkówki. 


Masz prawo jazdy? 
Tak, od 5 lub 6 lat. Nie pamiętam dokładnie :p


Gdybyś nie zajmowała się farmacją, to czym? 
Podjęłabym studia menagerskie na kierunku MBA lub handlu zagranicznym. 
"Studia na Handlu zagranicznym przygotowują do prowadzenia działalności gospodarczej w integrującym się świecie, uczą technik negocjacyjnych, przygotowywania ofert handlowych, zawierania kontraktów, rozliczania transakcji, badania rynków zagranicznych, uczą jak skutecznie zarządzać firmą i promować jej działalność."
 

Clodii
Ulubiony serial? 
"Wspaniałe stulecie". Jest to turecki serial, a moją ulubioną aktorką jest ta, która odgrywa Hurem.

Ulubiona potrawa? 
Spaghetti.

Ulubiony fasy food?
Kebab.

Komputer czu telefo ? - co wolisz. 
Komputer.

Gdzie spedzilaś najlepsze wakacje w zyciu? 
W Monaco i Egipcie. Uważam, że Monaco to raj na ziemi i chciałabym spędzić tam resztę życia, pod warunkiem, że miałabym najpierw worek pieniędzy :p

Wymarzony samochód? 
Kiedyś chciałabym mieć BMW 116i.

Jaki styl ubierania się preferujesz? 
Elegancki.

Jakie masz nałogi? 
Papierosy ale tylko od czasu do czasu.

Ulubione perfumy? 
Zapach mnie uwodzi! Yves Saint Laurent nazwa: Black Opium.
"Nieskrępowana i kobieca. Życie przeżywa z pasją. Wolna. Wie, czego chce i dąży do celu. Tajemnicza. Elegancka. Zmysłowa. Lubiąca zabawę. Zapach wyzwala jej prawdziwe oblicze. To kobieta Black Opium.

Odkryj nową siebie, ubraną w nuty uzależniającej, czarnej kawy, a także jaśminu, kwiatu pomarańczy i różowego pieprzu, przeplatających się z akordami paczuli oraz wanilii. A wszystko to zamknięte  w czarno - brokatowym flakonie uzależnienia. 

Black Opium przywołuje aurę  tajemniczości, a tej, która go nosi, daje wyzwolenie."


Bez jakiego kosmetyky nie wyobrazasz sobie dnia? - do makikarzu. 
Błyszczyk.

Oironio

Ulubiony kolor?
Niebieski. Jest to najzimniejszy kolor. Oznacza: "przynależny do nieba".

Który miesiąc w roku kojarzy Ci się najprzyjemniej i dlaczego?
Sierpień, ponieważ lubię lato i na sierpień przypadają moje urodziny.

Wolisz chodzić w sukienkach/spódniczkach czy w spodniach?
Zależy od okazji, najczęściej są to spodnie.

Obcasy czy płaskie buty? 
Płaskie buty. 

Jakie jest Twoim zdaniem najładniejsze imię męskie i żeńskie?
Piotr i Iga.

Ulubiona potrawa?
Spaghetti.

Umiesz gotować? Jeśli tak, to jakie jest Twoje popisowe danie? :)
Nie potrafię gotować.

Sylwia


Czym się interesujesz? Masz jakieś hobby?
Uwielbiam sport, kiedyś trenowałam biegi długodystansowe, ale przez kontuzję prawego kolana "wypadłam z obiegu". Teraz czasem oglądam galę MMA, czasem mecz siatkówki albo turniej tenisa.

Z czym kojarzy Ci się dzieciństwo?
Z beztroskim życiem, zabawą, opieką nad tresowanym psem, którego dostałam. 

Za co kochasz świat?
Za naturę, zwierzęta, podróże, poznawanie innych ludzi, kultur i języków.

Czy jesteś zadowolona z tego kim jesteś?
Tak. Stworzyłam siebie samą taką jaką chciałam być.

Emi


Kogo widzisz, gdy patrzysz w lustro, i czy jest to ta osoba, którą chcesz widzieć?
Kiedy patrzę w lustro widzę drobną szatynkę o czarno-zielono-brązowych oczach, delikatnych, regularnych rysach, z błyskiem w oku i uśmiechu na twarzy, który towarzyszy mi regularnie. Jest to osoba stanowcza, którą trudno wyprowadzić z równowagi, mająca posłuch w grupie, dążąca uparcie do celu, mająca chęć władzy i walki. Jest trochę niecierpliwa i uparta, mająca cel w życiu. Jest to osoba pewna siebie.

Gdybyś mogła zmienić w sobie jedną rzecz, co by to było?
Niecierpliwość. I może to, że zbyt szybko się irytuję.

Czego słuchałaś w dzieciństwie?
Disco.


Kokosowe ciastko

1. Co będziesz robiła za pięć lat?
Chciałabym skończyć specjalizację z farmacji aptecznej i zostać kierownikiem apteki.

2. Pies czy kot?
Pies. Kiedyś miałam teriera po tresurze. I przygarnęłam bezdomnego psa, który błąkał się po moim osiedlu. Nie ma wierniejszego przyjaciela człowieka.

3. Książka czy ebook?
Książka.

4. Twój ulubiony film? Dlaczego właśnie ten?
"Dom dusz". Przedstawione są losy rodziny mieszkającej w Chile za panowania Augusto Pinocheta, podoba mi się postawa głównego bohatera, który własną ciężką pracą doszedł do wszystkich rzeczy, które osiągnął.

5. Jaki kolor przeważa w Twojej garderobie?
Niebieski, fioletowy i czarny.

6. Jesteś brunetką, szatynką, blondynką?
Szatynka.

7. Jaki masz stosunek do macierzyństwa?
Uwielbiam dzieci, chciałabym mieć 2 lub 3 własnych.

8. Jesteś wierząca?
Wierząca, ale nie praktykująca

9. Biżuteria srebrna, czy złota?
Białe złoto.

Cori

Gdybyś mogła napisać swoją autobiografię to jaki tytuł dałabyś tej ksiażce? :)
Pewnie nigdy nie wydałabym swojej autobiografii bo moje życie jest po prostu nudne, ale nadałabym tytuł taki jak adres mojego bloga: "Mój cień".

Dziękuję Wam za Wasze pytania. Ciekawe czy Was coś zaskoczyło? Jeśli tak, to co?

poniedziałek, 28 grudnia 2015

145. Q&A.



Do zabawy zaprosiła mnie Sylwia :)

Na czym polega? 


W komentarzach pod tą notka możecie zadawać mi pytania lub pytać o coś na co ja mam odpowiedzieć.
Liczba pytań jest dozwolona, tematyka również.
Przy zebraniu  pytań dodam notkę z pytaniami i odpowiem na nie.


Zachęcam do zadawania mi pytań o różnej tematyce, chętnie odpowiem :)


Do zabawy nominuję Fridę!

piątek, 25 grudnia 2015

144.

[prywatne, wspomnienia]
Granica egipsko - izraelska. Kobieta-żołnierz rewiduje mój bagaż. Sprawdza mój paszport, w którym widnieje wiza państwowa. Kobiety-żołnierze to norma w tym kraju.
- Twoje imię to Sara? - pyta po angielsku. Noszę w końcu semickie imię.
- Tak. - odpowiadam krótko, pewnie i zwięźle.
- Miejsce urodzenia: Madryt?
- Tak.
- Przejście dla dziewczyny - mówi do drugiej kobiety nie bawiąc się już w dokładniejsze szperanie po rzeczach jak to u nich.

To niesamowite wrócić do wspomnień. Wrócić do miejsc, gdzie szło się śladami Jezusa. Przejść przez wąskie uliczki, którymi jak co roku przechodzi droga krzyżowa, zobaczyć drzewa oliwne mające 2000 lat. Włożyć karteczkę z modlitwą do Ściany Płaczu, zobaczyć złote drzewo ofiarowane przez Papieża Jana Pawła II symbolizujące to, że 3 wielkie religie wywodzą się z jednego.
Jerusalem to bardzo cenny punkt. Tu w końcu jest styk 3 wielkich religii: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu.

` Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem wesoła nowina (...)` - nucę pod nosem. Ta kolęda ma dla mnie szczególne znaczenie.


Podążając uliczkami Betlejem, odwiedziłam Bazylikę Narodzenia Pańskiego. Powyżej jest zdjęcie obrazujące miejsce narodzenia Jezusa określone z dokładnością do jednego metra. Ważnym punktem jest również Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej, który sąsiaduje z Bazyliką.


Na zdjęciu przyjaciel podczas zwiedzania.

Tym akcentem chciałabym zakończyć dzisiejszą notkę.

środa, 23 grudnia 2015

143.


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzę Ci nadziei, własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
piękna poezji, muzyki,
pogodnych świąt zimowych,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego, co wokół,
chwil roziskrzonych kolędą,
śmiechem i wspomnieniami.
Wesołych świąt!




piątek, 18 grudnia 2015

142.

Witajcie!
W końcu mogę powiedzieć, że mam wolne. Dopiero 11 stycznia idę na zajęcia i mam masę roboty przez święta na zajęcia! Mam dwa egzaminy tuż po świętach i sporo innych zaliczeń więc jest całkiem sporo roboty. W środę poszłam załatwić sobie praktykę, ale oczywiście jest problem bo mamy zrobić miesięczną praktykę w aptece szpitalnej. Mam zadzwonić w połowie stycznia i zapytać czy kierownik apteki się zgodził, z resztą mają przyjąć nowego magistra do apteki więc zobaczymy jak to będzie. No i wypadałoby się zainteresować pracą magisterską, wyborem katedry i tematu pracy. Jest sporo pracy jak widać. Kierowniczka apteki taka sobie, wolałabym robić praktykę we wcześniejszej aptece, no ale cóż regulamin jest jaki jest i obowiązuje praktyka w zupełnie innym rodzaju apteki i co zrobić?
Mój kalendarz na nowy rok zapełnia się w szybkim tempie, a ja nawet nie wiem skąd wzięło się aż tyle spraw, wiele załatwiań i innych rzeczy ...
Jakiś czas temu rozmawiałam z moim znajomym. Zupełnie o tej rozmowie zapomniałam bo była nic nie znacząca i krótka. W tym tygodniu mieliśmy znów okazję porozmawiać. Jak się dowiedziałam rozstaje się z żoną po prawie 3 latach małżeństwa. Ją znam z widzenia, ładna, miła dziewczyna. W początkowych kontaktach może trochę odpychająca, ale pozytywnie nastawiona do ludzi. Z nim zawsze byłam na cześć, nigdy nie mieliśmy okazji bliżej porozmawiać i się poznać. Podobno znalazła sobie innego. To trochę przykre, że młodzi ludzi, którzy decydują się na wspólne życie, na ślub, rozchodzą się po tak krótkim czasie. Decydują się zaprzepaścić to co razem zbudowali na rzecz jakiejś innej relacji. Oczywiście nikogo tu nie oceniam bo znam tylko jego wersję. 
A Wy jak myślicie?

poniedziałek, 14 grudnia 2015

141.

Są takie dni jak ten, kiedy łzy same napływają do oczu. Czasem bywa ciężko. Z myślą, że ktoś kiedyś bliski układa sobie życie po swojemu. Że odszedł do kogoś innego i że ma prawo do szczęścia a ja w między czasie cierpię przez to, co mi zrobił i nie potrafię ułożyć sobie życia na nowo. 
Najgorszy jest moment, kiedy ktoś zostawia Cię dla kogoś innego a to wychodzi po czasie. Kończy znajomość w jednym momencie bo ... Ciągle się zastanawiam czy miłość tak nagle się kończy? Wierzyłam w to, że mnie kocha, ale po tym co zrobił ... Naiwnie wierzyłam w jego słowa o miłości, ale widać jak mnie kochał skoro sobie do innej odszedł i jest mega szczęśliwy.
Oddałam mu swoje serce i miłość, a on wybrał inną.

sobota, 12 grudnia 2015

140. Nakarm psa!

Czas świąt jest szczególnie ważny w schroniskach. Na mojej uczelni ruszyła akcja zbiórki nakrętek plastikowych, po sprzedaniu dochód będzie przekazany na schronisko w mieście, w którym jest mój wydział.



Na olx.pl ruszyła jakiś czas temu akcja, która pomaga w zbiórce karmy właśnie dla zwierząt z miasta moich studiów i to jest to samo schronisko, na które zbieramy nakrętki. Tu dodaję link: KLIK
Każdy może kliknąć codziennie na jedno ze zwierząt. Akcja trwa tylko do 16 grudnia, więc liczę na Wasze wsparcie :)

wtorek, 8 grudnia 2015

139. Podsumowań czas.

To był ciężki rok. Zarówno pod względem studiów, nauki jak i kwestii uczuć. Było wiele cudownych chwil ale nie brakowało również tych,  o których chciałabym zapomnieć.
Ten rok minął tak szybko, że nawet nie zorientowałam się kiedy. Przecież był dopiero sylwester 2014/2015, którego spędzałam u znajomych ... Pochłonęła mnie codzienność. Zajęcia, mnóstwo spraw, które trzeba było załatwić, nauka, i mnóstwo innych problemów.
Zeszły rok akademicki na uczelni był zakręcony. Fakt, że uporałam się ze wszystkim do końca czerwca, ale nie było lekko. Jednak wakacyjna praktyka miesięczna i kolejny rok akademicki - ten, na którym jestem obecnie bardzo mnie satysfakcjonują. Dzięki praktykom wiem, że zawód, który wybrałam bardzo mnie zadowala. Natomiast na obecnym roku akademickim jest już lżej mimo, że nauki jest trochę. I całkiem fajnie sobie radzę.
Natomiast ze sprawami uczuć jest nieco inaczej. Jak wiadomo od początku roku z J. bywało różnie. Pierwszy kryzys był końcem stycznia, ale jakoś się z nim uporaliśmy. Bywało różnie, raz lepiej raz gorzej. Jednak gdy początkiem marca podczas sytuacji, w której znów mieliśmy sprzeczkę, stwierdził, że byłam błędem i po prostu odszedł - stwierdziłam, że coś mi w tym wszystkim nie gra. Chciałam jakoś ratować sytuację, dać mu trochę czasu, ale on nie robił nic w tym kierunku, żeby uratować, nie zależało mu już na tej sytuacji. Jak się okazało w październiku - układał sobie życie z kimś innym, co wyjaśniało wiele rzeczy. Wyjaśniło się wszystko - zostawił mnie dla kogoś innego. Potem się do mnie odzywał, ale nie wiem czego oczekiwał. Wybaczenia, że tak mnie potraktował? I jeszcze ciekawe dlaczego niby swój związek ukrywa. Zapewne już jak byliśmy jeszcze razem to z nią pisał, bo skoro spotykają się mniej więcej od połowy kwietnia, to szybko się pocieszył i to nie jest tak, że od razu do niej poleciał ... Mogę się założyć, że szukał sobie pierwszego lepszego pretekstu byleby odejść. Po za tym nie czułam się do końca partnerką w tym związku tylko odczuwałam to tak, że jestem bo jestem i tyle. Po za tym czy jest sens bycia z osobą, która ma jakieś tajemnice przede mną?
W między czasie pojawił się Łysy. Początkowo było super, ale w końcu wyszło co to za ziółko. W końcu jest powiedzenie: " nie ważne jak facet zaczyna, a ważne jak kończy". I to się sprawdza.
Potem było kilka przelotnych znajomości, które kompletnie się nie sprawdziły ani nie spełniły moich oczekiwań. Z ostatnim facetem, o którym wspominałam w jednej z ostatnich notek, jednak nic nie wyszło. Nie mam ochoty na relację, w której dana osoba nie szanuje mnie ani tego co czuję. Podobnie było z J.
Zakończyłam również relację z moją byłą przyjaciółką.
Sprawy domowe jak najbardziej na plusie były w przeciągu całego roku.
W tym roku postawiłam sobie zasadę, że każdą niesatysfakcjonującą znajomość będę kończyć, bo nie będę przedłużać relacji, która mnie po prostu męczy i po prostu nie czuję się ... wartościowa (?). Nie wiem jak to do końca ująć, ale obie strony muszą czuć się ze sobą dobrze czy to w relacji damsko - męskiej czy przyjaźni.

sobota, 5 grudnia 2015

138. Pizza Hut.

Przychodzę do Was z postem nieco innym niż zwykle. Z resztą postanowiłam, że nieco zmodyfikuję notki. Chciałabym pisać tak jak kiedyś i brać tematy do notek z życia codziennego, jednak to mi nie wychodzi tak jak kiedyś.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić jedną z moich ulubionych knajp jaką jest Pizza Hut. Jest  to jedna z największych sieci restauracyjnych na świecie. Została założona przed dwóch braci za pożyczone od ich matki pieniądze. Restauracje znajdują się w ponad stu krajach na świecie. Serwuje się tutaj pizzę, bar sałatkowy, makarony, napoje, desery, przystawki czy tortille.
Okładka menu :)

Zestawy dla 2-3 osób.


Hut Lunch.

Alergeny i gramatury

Karta :)

Wybrałam się w środę na Hut Lunch. Wybrałam zupę cebulową i makaron Farfalle di Concretto. Bardzo dobre jedzenie. Duże porcje, dobrze przyprawione.  Cena Hut Lunchu bardzo przystępna bo 15 złotych i czas podania dania - do 15 minut. W menu jest wykaz alergenów i gramatur. Myślę, że każdy może wybrać coś dla siebie. Dostałam także kartę, dzięki której są większe okazje :)
Zapraszam do zaglądnięcia na stronę internetową i do odwiedzenia tej restauracji - bo warto!

poniedziałek, 30 listopada 2015

137.

Rozpogodzone niebo po porannej ulewie. `Jak dobrze, że ten poniedziałek jest wolny ...` - pomyślałam po tej sytuacji. Biorę poranną kąpiel. Siedzę w wannie, gorąca woda delikatnie obmywa moje ciało. Po policzkach płyną łzy. Już wczoraj czułam, że się oddala, ale myślałam, że może to po prostu zmęczenie. Po dzisiejszej wiadomości, którą od niego otrzymałam, że potrzebuje kilka dni ciszy i że się odezwie - poczułam się jak w potrzasku. Przez ten czas, w ciągu którego się kontaktujemy - byliśmy w stałym kontakcie tak nagle zadecydował, że chce mieć spokój. Wiele myśli kłębiło mi się w głowie. Bo jak to, dlaczego? Co się stało tak nagle?
Nie potrafiłam dłużej tego znieść i chyba nie ma sensu dłużej tego kontynuować. Wiele uczuć rozrywa moje serce w tym momencie, bo uważałam, że trafiłam na kogoś kto mnie rozumie. Po prostu - rozumie. Dogadywałam się z nim jak z nikim wcześniej, ale znów poczułam się tak jak wtedy. Poczułam, że znów ktoś mnie nie docenia, że znów poczułam się oszukana.
Znów poczułam się źle.

Dzisiaj 30 listopada mijają dwa lata od założenia tego bloga. Dziękuję, że jesteście.

P.S. Dowiedziałam się jedynie tyle, że niby ma jakieś rodzinne problemy. Ale każdy ma jakieś problemy, ale to chyba nie powód, żeby brać sobie wolne od jakiejś relacji? Po za tym rozmawialiśmy wczoraj wieczorem po dwudziestej i jakoś ok było. Chociaż mam dziwne wrażenie, że tu chodzi o coś zupełnie innego.

piątek, 27 listopada 2015

136.

Witajcie!
Co u Was?
W końcu weekend, trochę odpoczynku w końcu mi się należy po ciężkim tygodniu na uczelni :) Dzisiaj po zajęciach wybrałam się do galerii. Trochę pochodziłam. No a wieczór spędzam na odpoczynku. Weekend spędzam na nauce i relaksie.
Jakie było moje wielkie zdziwienie kiedy dzisiaj dostałam smsa od pana nr 2. Trochę minęło czasu jak napisał do mnie odnośnie spotkania tuż na początku listopada a potem cisza aż do teraz. Odpisałam mu, że to jest kpina, że pisze do mnie po takim czasie i że termin miał wyznaczony więc mógł przyjść na spotkanie a sam to przekreślił, tak mnie traktując, więc trochę lipa. A on, że płakać nie będzie. Więc mu napisałam, że ja też nie będę bo nie ma po kim i niech sobie do żony idzie.
Pan nr 3 sam pokazał o co mu chodzi pytając mnie co sądzę o niezobowiązujących spotkaniach 2 tygodnie temu. I bez echa z jego strony do tej pory.
Łysy wydzwania od wczoraj ale nie odbieram.
A powoli skupiam się na kimś nowym.
I jak tu zrozumieć faceta?


wtorek, 24 listopada 2015

135.

Cały mój czas pochłania uczelnia. Staram się jak najlepiej organizować swój czas, żeby mieć nieco wolnego dla siebie. Trzeba w końcu odpoczywać i nabierać sił.
W piątek po zajęciach wybrałam się na otwarcie pierwszej galerii u mnie w mieście i było super! Są fajne knajpy, można znaleźć kącik dla siebie, gdzie można siąść, zamówić kawę lub lody i po prostu odreagować.
Przede mną wybór katedry i pracy magisterskiej ale lista tematów powinna pojawić się w grudniu lub styczniu, więc byłoby dobrze zaklepać sobie fajny temat, który byłby związany z moją pracą, który będzie mi się fajnie przygotowywać. Bo w ostatnim semestrze mojego kierunku będą zajęcia tylko raz w tygodniu praktyczne a drugie zajęcia też raz w tygodniu będą opierały się na przeprowadzeniu badań do pracy magisterskiej.
Sesja zapowiada się w miarę przystępnie. Chociaż czekam na święta, żeby móc w końcu odpocząć. Jest sporo zdawania, zaliczeń, prac do pisania, ale daję sobie radę i to całkiem nieźle.
No i muszę Wam powiedzieć, że od jakiegoś czasu prowadzę ciekawą znajomość. Ale ciii .... Zobaczymy co z tego będzie. :)

sobota, 14 listopada 2015

134.

Wczesny ranek. Przebudziłam się. Już widno. Ubrałam ciepły sweter. Usiadłam na ławce za domem. Papieros wydziela dym. Dawno nie paliłam. Na niebie jeszcze widoczne gwiazdy. Listopad i grudzień to miesiące, które skłaniały mnie do refleksji ... Do refleksji o życiu. Siedzę sama. Mam czas na myślenie w spokoju. O wszystkim i o niczym.
Kolejna osoba mówi mi, że zawsze widzi mnie z uśmiechem na twarzy. Uświadomiłam sobie, że trzeba po prostu żyć. Żyć całym sobą. 
Koniec roku to etap kiedy trzeba pewne etapy zostawić za sobą, część kontynuować dalej bo przecież nie da się wszystkiego zamknąć przecież.
`Nie ważne co nadchodzi. Chcesz tego czy nie... `. Brzmią słowa ulubionej piosenki.
Cieszę się z tego co tu i teraz. Postanowiłam pozamykać pewne sprawy za sobą. Za dużo energii poświęcałam sprawom, które przecież nie powinny mnie już dotyczyć.

` Jesteś małym kotem o wielkiej osobowości`. To ostatnio usłyszałam dodatkowo obrazek.

Dzięki jednej osobie uświadomiłam sobie, że warto walczyć ... Walczyć o siebie i o swoje marzenia.

piątek, 6 listopada 2015

133.

Jakie było moje wielkie zdziwienie kiedy tydzień temu w piątkowe popołudnie weszłam na swoją pocztę i zobaczyłam wiadomość od pana nr 2, którą wysłał mi w czwartek wieczorem. Chciał, żebym napisała mu swój numer telefonu, bo rzekomo ktoś ukradł mu telefon, a wiadomość wysłana została z iphone. Może jestem przewrażliwiona ale już wtedy wydało mi się to dziwne. Napisałam mu, że przecież zadecydował, że nie będzie do mnie pisać, dopóki nie spełnię jego warunków, ale numer zostawiłam. Mieliśmy kontakt do poniedziałku, kiedy z rana wysłał mi krótkiego smsa, kiedy znajdę czas, żeby się spotkać. Napisałam mu kiedy miałabym wolny czas i czy termin mu odpowiada. Od tamtej pory cisza. Logiczne, że każdy ma sporo pracy i nie musi od razu odpisać. Też odpisuję tak szybko jak jest to możliwe, ale nie sądzę, żeby nie miał chwili, żeby odpisać. Chyba powinnam zakończyć tą relację i spisać ją na straty. Może po prostu wystraszył się, że papiery rozwodowe, o które poprosiłam mogłyby ujawnić coś dla niego niekorzystnego, ale w końcu sam na to przystał. Nie mam pojęcia o co może chodzić i wcale się nie zdziwię kiedy się ponownie odezwie.
Patrząc na jego zachowanie mam dziwne wrażenie, że coś kręci. Postawiłam mu warunek, że ma mi przynieść papiery rozwodowe. Jak przychodzi co do czego to po prostu ma to gdzieś. 

Jego zachowanie można określić jako: "chcę ale nie mogę". Przynajmniej mam takie wrażenie.

W środę w tym tygodniu w końcu udało mi się spotkać z panem nr 3. Facet miły, spokojny, rozmowny. Dobrze się czułam w jego towarzystwie, ale dobry tylko jako kolega. Po prostu nie było tego czegoś i raczej się z nim nie dogadam.

A tak po za tym pochłania mnie uczelnia.

środa, 28 października 2015

132.

W ubiegły piątek minęły dokładnie dwa miesiące odkąd mam konto na portalu randkowym. Moje wrażenia? Dużo osób się odzywa, ale tak naprawdę ciężko znaleźć kogoś fajnego. Mam na koncie dwie randki odbyte w rzeczywistości. 
Pierwsza randka odbyła się tuż na początku października i okazała się klapą. Facet o rok młodszy ode mnie, sam nie wiedział do końca czego chce. Kontaktowy, rozmowny, mimo że utrzymywaliśmy ze sobą kontakt przez około półtora miesiąca i uważam, że całkiem fajnie nam się rozmawiało to jednak nie przypadliśmy sobie do gustu i tą znajomość ostatecznie uważam za zakończoną.
Druga randka odbyła się właśnie w ostatni piątek. Z facetem kontakt załapałam w poniedziałek, zaczęliśmy rozmawiać, do nikogo nie poczułam takiego czegoś jak do niego. Spotkaliśmy się, spodobałam mu się i zrobił na mnie piorunujące wrażenie, bardzo pozytywne. Na pożegnanie nawet mnie pocałował. Oboje uznaliśmy, że chcemy kontynuować tą znajomość. Na początku dogadaliśmy się, że bez spiny, będziemy się poznawać, tym bardziej, że facet jest w trakcie rozwodu. Ale wiele rzeczy po prostu mi się nie zgadzało. Rozwód rozwodowi nie jest równy, ale w zasadzie nie mają dzieci, więc spora część w sprawie rozwodowej odpada. Ponadto oboje są prawnikami i skoro ich nic nie łączy to raczej szybko powinni się dogadać. W niedziele w ogóle się do mnie nie odezwał a w poniedziałek napisał smsa, że jeśli spełnię jego warunki to wtedy będziemy kontynuować znajomość, a jeśli się nie zdecyduje to nie będzie szukać ze mną kontaktu. Ja też nie mam pewności jak tam jest u niego, ale nie rozumiem go. Sam zaproponował pewne rzeczy a teraz się od tego sam wykręca. Zaczęłam nawet szukać o nim informacji, ale kompletnie nic nie znalazłam, a ja też nie mogę sobie pozwolić na znajomość taką, że w pewnym momencie okaże się, że zostanę na lodzie. Po prostu mam dosyć takich znajomości. Dziwi mnie jego nagłe zerwanie kontaktu tym bardziej, że mieliśmy kontakt ciągły i raczej się całkiem dobrze dogadywaliśmy. ( Sylwia to jest ten mężczyzna, o którym Ci wspominałam ). Za dużo jest niepewnych kwestii w tej znajomości. Mieliśmy właśnie się spotkać w poniedziałek, ale co zrobić skoro facet tak się zachował? Postanowiłam, że po prostu odpuszczę, co ma być to będzie. Ma mój numer w razie czego, więc wie gdzie mnie szukać. Ale po prostu było mi przykro. Tak niesamowita znajomość i ... klapa. A ja nie mam ochoty na jakieś gierki z jego strony. Może po prostu bał się o to, że się zaangażuje? Nie wiem, po prostu nie wiem. Szkoda, że brakło mu odwagi, żeby szczerze porozmawiać.
Poznałam też kolejnego trzeciego faceta, mam się z nim zobaczyć i ciekawa jestem co z tego wyniknie.

Co myślicie o facecie numer dwa? 

środa, 21 października 2015

131.

Witajcie!
Piszę tą notkę bo nie jestem w stanie zrozumieć facetów.
Napisał do mnie dzisiaj J. na fb, że niby mu się przyśniłam i że chce zapytać co u mnie i wie, że nie pałam do niego entuzjazmem. Wszystkie te kroki z jego strony - to, że sam się odezwał w lipcu - początkiem i końcem, potem życzenia, potem wysłanie do mnie zaproszenia do grona znajomych sprawiło, że może do niego dotarło to, jak mnie traktował i że może to zrozumiał. I może gdzieś miałam nadzieję, że może się zejdziemy. Tym bardziej, że na portalu randkowym widziałam jego profil a jakoś na fb nie specjalnie się cokolwiek zmieniało. Dzisiaj weszłam na przypadkowy profil jego koleżanki i jakie było moje zdziwienie, kiedy na zdjęciu umieszczonym końcem lipca jest on z nią i wszystko świadczy, że są razem. Ciekawa jestem jak długo to trwa. To trochę dziwne tym bardziej, że jak rozmawialiśmy końcem lipca właśnie i dokładnie pamiętam tą rozmowę kiedy mówił, że jest wolny i że nie chce się wiązać i że nie chce wiązać się z nikim z okolicy bo akurat był w delegacji. To była jego odpowiedz na moje pytanie, że skoro jest w delegacji i samotnie spędza czas po pracy to sobie niech znajdzie jakąś kobietę w pobliżu ... A ta rozmowa akurat przypadała na koniec lipca, więc ich bycie razem na pewno trwało już wcześniej ...
Tylko nie rozumiem skoro z nią jest to po co do mnie pisze jakieś banialuki?
Każdy ma prawo do ułożenia sobie życia na nowo, ale po co mówić coś innego skoro pewne rzeczy i tak wyjdą jak ta sytuacja z dzisiejszego dnia? Skoro ona przedstawiła J. rodzicom to musi to już trwać jakiś czas przecież ...
Co Wy na to?

niedziela, 18 października 2015

130.

Labrava zapytała co u mnie. w 100 % pochłania mnie uczelnia. W prawdzie plan zajęć mamy w miarę przyzwoity ale co z tego skoro jest duża ilość nauki? Ale nie ma tragedii, skoro praktycznie w każdym tygodniu mamy jeden dzień wolnego.
Poniżej dodaję parę zdjęć z wypadu do Krakowa :)










A tak ładne niedzielne popołudnie spędzam w łóżku i męczę się z przeziębieniem, bo zaczął się sezon grypy niestety.

sobota, 3 października 2015

129.

Zostałam nominowana przez Emi do Liebster Blog Award. Oto pytania skierowane do mnie:

1. Czy gdybyś mogła cofnąć się w czasie kilka lat i zmienić jedną swoją decyzję, zrobiłabyś to?
Myślę, że raczej nie. Uważam, że każde wydarzenie nas uczy. Jest kilka sytuacji które mnie bolą, ale mimo wszystko czułam się szczęśliwa przy niektórych osobach. Jeśli chodzi o życie uczuciowe było sporo sytuacji, które mnie raniły, ale uważam, że sporo było momentów wzlotów, które przeżyłam. Jeśli chodzi o życie szkolne/uczelniane lub pracę to uważam, że wybrałam właściwą drogę. Każda sytuacja uczy.

2. Gdybyś mogła zamienić się na jeden dzień życia z dowolnym człowiekiem na ziemi, kto by to był?
Oczywiście moja idolka - Angelina Jolie lub Georgio Armani. Cenię Jolie za talent, urodę, wdzięk, pomoc innym. Od niej i Armaniego można się nauczyć tego, że można dążyć do swojego celu i być dobrym w jakiejś dziedzinie. Dlatego chociaż na jeden dzień chciałabym zamienić się ze znaną aktorką lub niezłym projektantem, żeby zobaczyć jak wygląda namiastka ich życia.

3. Wierzysz w życie po śmierci?
Tak.

4. Masz "swoją" piosenkę?
Tak. Tytuł to "I call it love" Lionela Richie. Ten utwór ma w sobie to coś. Ma łagodne brzmienie, ale ma takie dźwięki, że trafia w najczulsze emocje. Utwór mówiący o miłości, ale ...  oglądnijcie klip, może akurat przypadnie Wam do gustu. To jeden z tych utworów, które bardzo mi się podobają, ale jako pierwszy przyszedł mi do głowy.

5. Gdzie czujesz się najswobodniej?
W swoim pokoju przed komputerem lub ze swoim notatnikiem. Lubię pisać, mogę w ten sposób rozładować napięcie, stres po ciężkim dniu i lepiej poznać swoje emocje i je kontrolować. Mogę wtedy poznać lepiej siebie samą.

6. Jak wyobrażałaś sobie swoją przyszłość dziesięć lat temu i jak zmieniło się to wyobrażenie?
Wyobrażam siebie jako spełnioną żonę, matkę trójki dzieci, mająca domek pod Krakowem, a odnośnie pracy widzę się jako farmaceutę lub menadżera w branży farmaceutycznej. Uwielbiam swoją pracę, czuję się w tym spełniona, ale bez rodziny umieram.

7. Czy jest coś, czego absolutnie nie możesz sobie odmówić?
Sernika. Uwielbiam sernik i nie potrafię sobie odmówić tego ciasta, chociaż jestem tak łakoma, że uwielbiam różnorodne smakołyki.

8. Jakie jest Twoje ulubione miejsce w sieci?
forbes.pl

9. Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?
Chciałabym nauczyć się zarządzania stąd pomysł na podjęcie studiów MBA. Chciałabym również zacząć naukę arabskiego - a pomysł właśnie na ten język wziął się stąd, że podróżowałam nieco po krajach arabskich i bardzo mi się spodobał właśnie ten język. :) 

10. Lubisz swoje życie?
Tak. Dążę do swoich celów, mam co jeść, mam dach nad głową. Czego więcej chcieć? Brakuje mi jedynie osoby, która zawsze byłaby obok mnie w trudnych chwilach, ale mam nadzieję, że i taka się znajdzie za jakiś czas.

11. Czekasz na zombie apokalipsę?
Nie, kilka razy "umierałam za życia" więc nie.

Nominuję: Labravę, Oironio, Lavendową, Inę, Clodii i innych chętnych do wzięcia udziału w zabawie!
P.S. Odpowiedzcie na te same ppytania co ja :)

sobota, 26 września 2015

128.

Postanowiłam zakończyć relację z moją znajomą, o której wspominałam Wam ostatnio. Po co kontynuować znajomość, która mnie po prostu męczy? Skoro ja potrafię zaangażować się w relację czy to jest relacja partnerska czy koleżeńska. Daję 100% siebie bo uważam, że nie da się budować relacji na pół gwizdka. A relacja z tą dziewczyną po prostu mnie nie satysfakcjonowała. A przyjaciół należy dobierać odpowiednio. Skoro moja przyjaciółka ma pracę, faceta, zajmuje się domem i swoim zdrowiem to to serio niezły wyczyn skoro odnajduje praktycznie codziennie chociaż chwilę, żeby pogadać przez tel i od czasu do czasu się spotkać. U tej koleżanki o której wspominałam ostatnio w pewnym momencie drogi nam się rozeszły. Nie można budować niczego jednostronnie.

Ciekawą notkę w tym temacie napisała Paulina. Jeśli chcesz ją przeczytać kliknij: KLIK.

A odnośnie Łysego to dzięki tej znajomości wiele rzeczy zrozumiałam. Np. to, że na razie nie mam ochoty z nikim wiązać się na stałe, a po za tym nie ma nikogo odpowiedniego, z kim mogłabym zacząć się spotykać. A przede wszystkim między nami musi być to coś. Łysy robił różne rzeczy, które nie powinny się zdarzyć, ale teraz już wiem, że nic go nie zmusi do tego, żeby się od niej wyniósł, chyba że sama go wyrzuci. Ta znajomość mnie nie satysfakcjonuje, ale może w tym momencie wolę całkowicie luźny związek niż tworzenie czegoś na poważnie. Wiadomo, chciałabym mieć rodzinę, dom, męża, dzieci ale jestem młoda, więc chyba warto korzystać z życia. A skoro facet mimo wszystko po 3 miesiącach sobie nie odpuścił i nie chce zakończyć relacji to chyba warto go wykorzystać? Wiadomo, że nie jest mi to na rękę, że się tak to wszystko ułożyło, ale wolę mieć od czasu do czasu taki moment, że mogę mieć przy sobie faceta. Takiego, który od zawsze mi się podoba, i między nami jest coś takiego, że nie da się tego opisać.

Nowa notka na Apteczny123

czwartek, 24 września 2015

127.

Po wczorajszej rozmowie z Łysym stwierdzam, że jest typem psychopatycznym. Jest to typowa osobowość dyssocjalna.

Co mówi Wikipedia?

Osobowość dyssocjalnapsychopatiaosobowość antyspołeczna – zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2–3% każdego społeczeństwa. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznychlękuuczenia się i relacji interpersonalnych.
Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny.
Pospiszyl wyróżnia w psychopatii:
  • deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
  • deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
  • upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
  • cierń psychopatyczny – zubożone życie psychicznekompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania.


Kryteria diagnostyczne DSM-IV

W modelu DSM-IV ten typ zaburzeń osobowości nosi nazwę antyspołeczne zaburzenie osobowości[1] .
Zaburzenie osobowości typu B (zaburzenia dramatyczno-niekonsekwentne), charakteryzujące się lekceważeniem norm współżycia społecznegoagresywnością i impulsywnością, beztroskim stwarzaniem zagrożenia dla siebie i innych, obrażaniem, krzywdzeniem, okradaniem, okłamywaniem innych ludzi, brakiem odpowiedzialności i zdolności do oceny skutków swoich czynów, ubóstwem emocjonalnym, niskim poziomem empatiipoczucia winy po wyrządzeniu komuś krzywdy oraz innymi zachowaniami aspołecznymi.
Kryteria:
  • Utrzymujący się wzorzec braku poszanowania i pogwałcenia praw innych ludzi, pojawiający się po 15 roku życia, przejawiający się przynajmniej trzema z poniższych kryteriów:
    • niezdolność do podporządkowania się normom społecznym opisującym zachowania zgodne z prawem, objawiająca się wielokrotnie dokonywanymi czynami stanowiącym podstawę aresztowania;
    • wielokrotne dopuszczanie się kłamstw, używanie pseudonimów przestępczych lub oszukiwanie innych dla zysku albo przyjemności;
    • impulsywność, niezdolność planowania;
    • skłonność do rozdrażnienia i agresja wyrażająca się w notorycznych bójkach i napaściach;
    • brak troski o bezpieczeństwo własne lub innych;
    • brak odpowiedzialności, wyrażający się niezdolnością spełnienia wymogów zachowania w pracy zawodowej lub w dotrzymywaniu zobowiązań finansowych;
    • brak poczucia winy wyrażający się obojętnością lub racjonalizacją wyrządzania krzywdy, szkodzenia i okradania innych;
  • osoba musi mieć przynajmniej 18 lat;
  • udokumentowane zaburzenia zachowania, które pojawiały się przed 15 rokiem życia;
  • zachowanie antyspołeczne nie pojawia się wyłącznie w trakcie schizofrenii lub epizodu manii[2].

Kryteria diagnostyczne osobowości dyssocjalnej według Cleckleya (1985)

  • utrwalone i nieadekwatne zachowania antyspołeczne bez wyraźnej motywacji (przestępstwa sprawiają wrażenie przypadkowych, bezcelowych i impulsywnych, są pospolite – kradzieże, oszustwa),
  • brak poczucia winywstydu i odpowiedzialności, skruchy – kontakty płytkie i nastawione na eksploatację,
  • brak lęku,
  • ubóstwo emocjonalne – brak zdolności do przeżywania emocji – brak integracji sfer poznawczej, behawioralnej i emocjonalnej
    • trwała niezdolność do związków uczuciowych z innymi ludźmi,
    • bezosobowy stosunek do życia seksualnego (przedmiotowe traktowanie partnera),
  • nieumiejętność odraczania satysfakcji (dążenie do natychmiastowego zaspokajania popędów i potrzeb),
  • autodestrukcyjny wzorzec życia (np. po okresie dobrego przystosowania niszczenie dotychczasowych osiągnięć z przyczyn niezrozumiałych dla otoczenia),
  • nieumiejętność planowania odległych celów (koncentracja na teraźniejszości),
  • niezdolność przewidywania skutków swojego postępowania,
  • niezdolność wyciągania wniosków z przeszłych doświadczeń (tj. nieefektywność uczenia się),
  • nie dające się logicznie wyjaśnić przerywanie konstruktywnej działalności,
  • w miarę sprawna ogólna inteligencja, formalnie niezaburzona,
  • nierozróżnianie granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą a kłamstwem,
  • nietypowa lub niezwykła reakcja na alkohol,
  • częste szantażowanie samobójstwem,
  • tendencje do samouszkodzeń,
  • lęk przed kompromitacją,
  • nadkontrola (chęć kontroli nad życiem innych ludzi, posiadania informacji o życiu intymnym innych ludzi).
Skutkami powyższych cech jest niedostateczna adaptacjazachowania antyspołeczne bez wyraźnej motywacjibrak sumienia i poczucia odpowiedzialności, brak wykształcenia pomimo "dobrej inteligencji", brak zawodu, ubóstwo emocjonalne, brak stałych związków rodzinnych, uleganie nałogom (alkohol, rzadko inne uzależnienia), częste konflikty z porządkiem prawnym, które raczej są drobne i przypadkowe (rzadziej są to przestępstwa złożone, planowane).
________________________________________________________________
Przypadkiem wczoraj złapał mnie nie wiadomo po co po 3 miesiącach uników popołudniem. Nie wiem o czym chciał rozmawiać, ostatnio zaproponował spotkanie, ale nie odpowiadam na jego telefony ani smsy.
Łysy: Hej, co u Ciebie słychać?
Ja: Hej, co nagle sobie o mnie przypomniałeś po 3 miesiącach? Jesteś bajkopisarz, krętacz i ściemniacz.
Łysy: Jak to przecież się z Tobą kontaktuje ...
Ja: No tak to. Kto mi miesiąc temu mówił, że B. go wyrzuciła za to, że mi powiedział cześć? 
Łysy: No tak, ja, ale już w sobotę mnie tu nie będzie.
Ja: Taa, jasne. Akurat uwierzę w te brednie. Pociskaj sobie dalej B. te bajki z resztą łączy Was płomienna miłość. Z resztą nie wiem czego ode mnie jeszcze oczekujesz.
Łysy: Oczekuje od Ciebie ....
Powiedział coś dalej, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie co to było.
Ja: Ty nie masz prawa ode mnie niczego oczekiwać. I jakim prawem tak mnie traktujesz?
Łysy: Traktuję Cię jak kobietę.
Ja: Kto dał Ci prawo do takiego traktowania mnie?
Łysy: Dzwonię do Ciebie i jakoś bez echa.
Ja: Może nie mam ochoty z Tobą rozmawiać? Po za tym zmieniłam numer ( to był akurat blef )
Łysy: To kto ma Twój ostatni numer?
Ja: A jakie to ma znaczenie?
Łysy: Dlaczego nie chcesz się ze mną spotkać?
Ja: Ale po co? Nie zamierzam się spotykać z psychopatą, psycholem i świrem ...

Obrócił się na pięcie i poszedł.

A dzisiaj wydzwania do mnie od rana nie wiem po jaką cholerę.