niedziela, 28 grudnia 2014

72.

Wczesny ranek. Wyszłam na krótki spacer. Oddycham górskim świeżym powietrzem, to jest bez porównania niż to, co u mnie w mieście. W końcu poczułam się wolna. A w moim sercu J. - chłopak z gór, który niewyobrażalnie odmienił moje życie w tak krótkim czasie. W ogóle te święta były niesamowitym przeżyciem. Mieć obok siebie osoby, które są tak ważne. Móc się z nimi spotkać, porozmawiać, spędzić miło ten świąteczny czas.
Dzięki tym osobom, ponownym przeczytaniu biografii AJ i drobnej pomocy w świątecznej zbiórce żywności na rzecz potrzebujących w końcu odnalazłam swoje miejsce na ziemi.
Dziękuję.
 
To był ciężki rok. Niczego nie żałuję i nie chce cofnąć czasu. Dopiero potem widzimy, które decyzje były dobre. Mimo tych wszystkich perypetii nie chciałabym wrócić do tego, jak przypomnę sobie, co było po tym wszystkim, co się stało. Mimo wszystko powoli wszystko wyszło na prostą. Ale mimo wszystkich zdarzeń dziękuję losowi, że raz na zawsze odmienił moje życie i wszystko to pozwoliło mi stać się lepszym człowiekiem i wyzbyć się złych emocji.

Rok 2015 musi być nasz!

Dobrze jest mieć go obok. Patrzyć jak śpi, jak oddycha. I te słowa, że już traktuje mnie jak żonę... Oboje obiecaliśmy sobie, że będziemy żyć tak jakby nie miało być jutra, każda chwila jest magiczna, niezapomniana.

"Powiem ci tyle mi zawsze zależy na spotkaniu bo nigdy nie wiem czy nie jest to ostatni raz kiedy cię widzę Nie znamy jutra. Zawsze coś może się złego przydarzyć. Nigdy nie wiem czy nie całuję cię ostatni raz więc chcę by każda chwila była niezapomniana pamiętasz jaka byłaś przerażona jak miałem wypadek a nie wiedziałaś co się stało bałaś się że możesz mnie stracić? Zawsze kiedy już kończymy spotkanie odprowadzam cię wzrokiem by widzieć cię jak najdłużej czy to źle że tak bardzo cię kocham?"

Wypadek miał kilka tygodni temu. Wtedy uświadomiłam sobie jaki jest ważny i nie przeżyłabym, gdyby... Nawet nie chce myśleć, że mogło stać się coś złego.

Każde spotkanie będziemy traktować jak nowy początek. Bo nikt nie wie jakie będzie jutro i co się przydarzy. Gdyby ktoś po tych wszystkich wydarzeniach z pierwszej połowy roku powiedział, że uwierzę w miłość i będę z kimś takim jak J. nie uwierzyłabym i raczej bym go wyśmiała. Po tych wszystkich wypowiedzianych wczoraj słowach, tak się wzruszyłam, że nie mogłam powstrzymać łez. Rzadko się wzruszam.

Wszystko przy nim staje się po prostu proste. Kiedy siedzimy razem, żartujemy, śmiejemy się, kiedy pomagam mu robić herbatę, rozmawiamy o wspólnych planach i marzeniach.


"Koteczku mój mam do ciebie jedną jedyną prośbę nie zniszczmy tego co zbudowaliśmy. Na początku naszego związku byłem bardzo nieufny teraz (...)  że tak wiele nas dzieli zbudowaliśmy związek ale kocham cię i to tak nad życie uwierz mi że gdyby nie daj Boże ze zatrzymało ci się serduszko bez wahania oddał bym ci moje aby żyć w tobie.
Przyjdzie kiedyś taki dzień o tym dniu marzę że uklękne przed tobą prosząc o twoją rękę niczego bardziej nie pragnę dlatego proszę cie pielęgnujmy tą miłość która jest w nas to co z takim trudem zbudowaliśmy. Chciałbym abyś zapamiętała te słowa i przypominała sobie je w każdym momencie zwątpienia abyś poczuła że jesteś tylko ty i tylko z tobą chcę budować szczęście byś wiedziała w czyje ramiona uciec kiedy jest źle kto pomoże ci w problemach kto ma niewiele ale odda ci wszystko bo jest ktoś kto chce dać ci miłość tym kimś jestem ja nie ma chwili abym nie myślał o tobie jak się czujesz co robisz w danym momencie. Kocham ciebie taką jaka jesteś a jesteś cudownym człowiekiem budujmy nasz związek na miłości i zaufaniu. Wiedz że już teraz traktuje cię jak byś była moją żoną wybrałaś mnie a ja ciebie choć wiele w życiu nas spotkało choć sporo przeszliśmy obydwoje to wiedz że moje serce jest twoim i nikt i nic tego nie zmieni. Wystarczy byśmy się kochali reszta przyjdzie sama bo nie ma nic silniejszego ani mocniejszego co przetrwa wszystko jak miłość. "
 
 

czwartek, 25 grudnia 2014

71.

 
Źródło: Onet.
 
 
 
 
Miłość.
Piękno.
Zdrowie.
 
Te trzy słowa będą mi towarzyszyć w roku 2015.
( Pierwsze trzy słowa, które odczytasz z obrazka, będą ważne dla Ciebie )
 
 
 
 
 
 
Chciałabym podziękować:
  • Mamie - za urocze święta, i miłą, domową, rodzinną atmosferę
  • Mojemu kochanemu J. i jego rodzicom - za to że pamiętali o mnie
  • Carrie - za wspaniałe życzenia przesłane sms-em
  • Wam - za obecność na blogu, komentowanie, pamięć, rozmowy
  • Josefie - za życzenia przysłane jak co roku z Hiszpanii :)
Kartka świąteczna od Josefy :)

Tylko dzięki Waszej obecności mogłam odczuć magię świąt i rodzinną atmosferę. Bo to nie więzy krwi łączą ludzi.
Tylko dzięki Wam jestem i będę. Bez Was ten mój mały stworzony świat rozsypałby się i nie istniałby.

Dopisek.
Kochani! Wzięłam udział w akcji charytatywnej! Akcja trwa do 31 grudnia. Wy też możecie pomóc Bankom Żywności. Więcej dowiecie się na stronie: http://www.bankizywnosci.pl/ 
Ta strona również umieszczona została u mnie w zakładce pod zdjęciem w nagłówku!
 
 

 
Nie zapominajcie również o CZWORONOGACH! Fundacja Emir ratuje bezdomne zwierzęta.
Wszystkie informacje znajdziecie w linkach, które są w tym poście oraz pod zdjęciem nagłówka.
 

wtorek, 23 grudnia 2014

70.

 
 

Do napisania notki zainspirowała mnie rozmowa prywatna z Fridą :)
 
Ja.Włochy. Zdjęcie wykonane w lipcu 2008r.
 
Włochy. Kocham ten kraj. Zjechałam go samotnie autostopem. Bardzo lubię Włochy za klimat, jedzenie, zajebiste lody, otwartość ludzi na innych ale przede wszystkim za modę.
Moim ulubionym projektantem mody jest Armani. Jest Włochem. Do mojej kolekcji dołączyła bluzka firmowana jego nazwiskiem. W 2002 r. został honorowym ambasadorem UNHCR (organ ONZ upoważnionym do przewodzenia i koordynowania międzynarodowych działań mających na celu ochronę uchodźców. )
 


Do czego zmierzam? Frida powiedziała w takcie rozmowy, że często patrzy się w sposób, że "Inni mają lepiej". Nie, oni ciężko pracują na to, żeby było im łatwiej, lżej i żeby nie martwić się o przyszłość. Armani, podobnie jak i moja ulubienica - Angelina Jolie, zapracowali sobie na swoją pozycję. Armani - jeden z najbardziej rozpoznawanych projektantów mody. Jolie - piękna, a przede wszystkim utalentowana aktorka, która mimo że dorastała w aktorskiej rodzinie, sama zapracowała na swoją pozycję w branży.


W każdej decyzji jest ryzyko. Dopiero po upływie czasu widzimy, które decyzje były dobre, a które przeciwnie. Na wszystko trzeba sobie zapracować, włożyć ciężką pracę, zaangażowanie. Mimo niepowodzeń, naprawiam błąd i dalej małymi krokami dążę do celu, który chcę osiągnąć.
Jest kilka osób, które mnie inspirują i motywują do działania. Na ich przykładzie wiem, że jeśli się chce to wszystko jest możliwe.
Dla chłopaka jestem osobą, która mu imponuje. Mimo niepowodzeń i porażek odniosłam sukces. Dostałam się na wymarzone studia, które były powodem do zazdrości ze strony kilku osób, ale ja się uczyłam, kiedy inni się szlajali i imprezowali.


Tylko przez wysiłek i ciężką pracę można osiągnąć pozycję, zarobić i zapewnić sobie stabilne życie.



"Angelina Jolie, jedna z najpiękniejszych i odnoszących największe sukcesy aktorek Hollywood, połówka słynnej super - pary Brangelina, wydaje się mieć już wszystko. Jednak życie tej największej na świecie uwodzicielki wśród gwiazd filmowych nie zawsze było łatwe. Bolesne, skomplikowane dzieciństwo do dziś rzuca cień na jej relacje ze słynnym ojcem, aktorem Jonem Voightem. Choć poszła w jego ślady i została aktorką, uwagę popularnej prasy przyciągnęły przede wszystkim jej namiętne związki z mężczyznami i kobietami, fantazje, liczne tatuaże i próby samobójcze, czyli to, co przyniosło jej reputację niegrzecznej dziewczynki Hollywood. Jednakże teraz Angelina, która wraz z Bradem Pittem wychowuje trójkę adoptowanych i trójkę własnych dzieci oraz jako ambasador dobrej woli ONZ poświęca się bez reszty pracy na rzecz uchodźców, zupełnie zmieniła swój wizerunek. Laureatka Nagrody Filmowej i trzech Złotych Globów w końcu po wzlotach i upadkach odzyskała równowagę, wiodąc dziś ustabilizowane życie rodzinne, jakiego zawsze pragnęła."
 
 
 

P.S. 1. Maja zniosła jajko. Ciekawe co z tego będzie.



P.S. 2. Od Małej :)
Dostałam rysunki i dwie bransoletki. Następnym razem przyniosę jej jakąś fajną maskotkę, dużo słodyczy, kredki i kolorowankę :) Na jednym z rysunków jest mój J. ;)






 
 

Wszystkim czytelnikom, komentującym i reszcie tu obecnych Wesołych świąt :)
 

sobota, 20 grudnia 2014

69. Pociąg.

Rozmawiając z Alien, stwierdziłam, że napiszę oddzielną notkę o tym, co przydarzyło mi się podczas pewnej wycieczki pociągiem.
Będąc nastolatką, może miałam jakieś 14 - 15 lat, wpadłam na genialny pomysł, że sama pojadę pociągiem do Warszawy. Mieszkałam chwilowo w Katowicach. Tak więc, jak zaplanowałam, tak też zrobiłam. Jestem taką osobą, która wszystkie genialne pomysły realizuje, albo realizuje je wraz ze mną paczka przyjaciół. Zapakowałam plecak, bilet na pociąg, trochę pieniędzy i wyruszyłam na dworzec.
Trasa Katowice - Warszawa przebiegła spokojnie. Pochodziłam po stolicy. Jednak prawdziwe emocje były przede mną. Wsiadłam do pociągu powrotnego. W moim przedziale siedziały dwie młode kobiety około 22 lat i dwaj młodzi mężczyźni w podobnym wieku też około 22 lata. Zaczęli ze sobą dyskutować. Do mnie co chwila przychodziły smsy od koleżanki ze znaną melodią i chłopaki ją przedrzeźniały a tym samym mnie rozbawiali. Po chwila do naszego przedziału został przyprowadzony młody pobity żołnierz. Był taki przestraszony, że aż to było zabawne. Trząsł się cały. Podobno tych dwóch młodych chłopaków służyło w tej samej jednostce co ten pobity więc poszli na bójkę z tamtymi chłopakami z innej jednostki, żeby się odegrać. W pewnym momencie wrócili, jeden z podbitym okiem, na szczęście nic poważniejszego się nie stało. W między czasie dzwonili jeszcze do kolegów, gdzie mają wysiąść, bo nie mają biletów. W ogóle na pociągu była przez nich awantura.

 Maja jest w trakcie budowania gniazda. Narcyz jej wszystko rozwala. A jak będą małe kanarki to J. obiecał, że mi sprezentuje :)
 Mieszanka wykonana przeze mnie na zajęciach :) Działanie: wykrztuśne. Mam nadzieję, że nikt nie zauważył, że wzięłam ze sobą wykonany przez siebie lek i nie będzie dymu :)
 Mój dzisiejszy zakup. Bluzka z ulubionej firmy.
 Ta ulubiona marka to Armani Jeans. Udało mi się na przecenach.
 Planuję drugi raz przeczytać biografię Angeliny Jolie :) Kupiłam jakiś czas w Empiku :)
No i druga książka to Przewodnik po Francji od National Geographic :)

wtorek, 16 grudnia 2014

68. J.

Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy jego zdjęcie coś mnie do niego przyciągnęło. Nie wiem, po prostu miał to coś, czego innym brakowało. To było jak gnom z jasnego nieba, ale rozwój uczuć był naprawdę powolny. Kiedy szłam na spotkanie popatrzyliśmy na siebie tak ...  Coś zaiskrzyło. Uwielbiam się do niego przytulać. Ja - delikatna, dziewczęca, zachowuje wieczną młodość, mój czas zatrzymał się na 16 latach, każdy to mówi. On, postawny, dobrze zbudowany, mierzący 180 cm wzrostu. I to wspólne zdjęcie, kiedy wyglądam jak jego siostra. Jesteśmy do siebie podobni.

6.12.2014 - 5 miesięcy się znamy
13.12.2014 - 3 miesiące razem
16.12. bieżącego roku - urodziny J.
 
Kolejny dzień w moim kalendarzu, przy którym widnieje serduszko. Tak, tak. Ta data wiąże się z J. Muszę sobie kupić nowy na 2015 rok. To kolejny wyjątkowy dzień. J. kończy  27 lat.
Wniósł przez ten czas wiele radości do mojego życia. Jest wyjątkowym i wspaniałym człowiekiem. Ma duże ciepłe serce. Kocham go.

 
 
100 lat, 100 lat, 100 lat, 100 lat. Niechaj żyje nam!
 


Z pozdrowieniami dla wszystkich - Misiu Pysiu czyli J., bo wygląda jak misiu oraz Maleństwo -ja :)
 z powodu mojego wzrostu ( mam 155 cm ). Od razu kojarzy mi się bajka Kubuś Puchatek ;)
 

czwartek, 11 grudnia 2014

67.

W poniedziałek z J. urządziliśmy sobie Mikołajki. J. dostał ode mnie książkę oraz srebrny łańcuszek. Ja dostałam śliczny kubek i bukiet żelek :) Potem stwierdziliśmy, że pójdziemy do naszej ulubionej pizzerii i wybraliśmy jedną z naszych pizz - hawajską :)

 Biały kubek z ozdobnymi łodyżkami wrzosowymi :)
 Bukiet żelkowy, nie kwiatowy :)
 Prezent mikołajowy od Mamy - gra planszowa "Biznes po polsku". Zasady obowiązują jak w podobnej grze - Monopol.
Narcyz ma towarzystwo. Dołączyła do niego jego dziewczyna Maja. Mają większą klatkę i gniazdko :)

niedziela, 7 grudnia 2014

66. Nominacja dobrych myśli.

Do zabawy nominowała mnie Martyna.

22.11.
Kolejne urodziny mojego K. - syna chrzestnej. Uwielbiam go, mimo że jest młodszy. Każdy ze znajomych bierze nas za rodzeństwo, mimo że doskonale wiedzą, że nim nie jesteśmy. Zawsze chciałam mieć brata lub siostrę, a to, że on się pojawił na świecie po części mogło się spełnić. Długo byliśmy jak papużki nierozłączki. Teraz każde z nas ma swoje sprawy, znajomych, swoje życie.

6.12.2014
Robię to, co lubię. Studiuję mój wymarzony kierunek i nie zamierzam z niego rezygnować. Cieszę się, że mogę się spełniać, realizować swoje pasje, a co za tym idzie, zarobić. Podczas rozmowy z Fridą, obie stwierdziłyśmy, że wiele osób idzie za głosem serca odnośnie wyboru studiów, a potem wielkie zdziwienie, że jest tak ogromne bezrobocie, a wśród tylu ludzi bez pracy jest tylu ludzi po studiach. Brakuje nam fachowców w różnych dziedzinach, a jak już nawet są to wolą wyjechać niż pracować w naszym kraju za pensje, która nie jest równoważna.

13.09.2014
Chwila kiedy po 9 tygodniach nieustannych codziennych rozmów w końcu mogłam spotkać mojego J. Nie wierzyłam w to, że będę w stanie kogoś tak pokochać jak jego. Ale mimo wszystko wierzyłam, że znajdzie się ktoś kto tak jak ja chce kochać i być kochanym. Mimo różnych przeżyć trwamy, jesteśmy razem i cieszę się, że połączyło nas coś takiego jak miłość. Pamiętam to pierwsze spotkanie. Ten bukiet róż, pierwszy pocałunek...

"Chciałbym ci powiedzieć, że jesteś moim całym światem. Jesteś promieniem słońca, który ogrzewa moje zmarznięte serce. Dzięki tobie odzyskałem wiarę w to, że można kochać i być kochanym. Czasem nie jest mi łatwo,  czasem brak mi już sił,  ale wszystko to co robię, robię z myślą o tobie. Chcę budować z tobą przyszłość. Chcę, byśmy byli szczęśliwi. Nie mogę dać ci wiele, ale daję ci serce bo tak naprawdę tylko tyle mam. Jesteś wspaniałą kobietą, imponujesz mi swoim dążeniem do celu, nie poddając się osiągnęłaś wiele. Ja całe życie do wszystkiego musiałem dojść sam a i tak niczego nie osiągnąłem prócz rąk które nie nadają się do niczego. Zawsze we wszystko co robiłem wkładałem serce ale nikt tego nie doceniał wszyscy zawsze patrzyli tylko jak mnie wykorzystać. Ty jesteś inna, przy tobie chce mi się śpiewać. Zmieniłaś ten smutny głaz którym jestem w szlachetny kamień i pomimo tego że nie zawsze jest nam łatwo że kłócimy się i ranimy, wiedz że chcę z tobą budować nasze szczęście potrzebuję ciebie do życia. Kocham patrzyć jak się uśmiechasz, słuchać kiedy mówisz i czuć twoje ciepło i bicie serca. Dałaś mi w tak krótkim czasie więcej niż mógł bym oczekiwać. Boję się co przyniesie przyszłość, ale wiem że z tobą dam sobie radę. Pamiętaj że bardzo cię kocham mój kotku."

Nominuję do Pozytywnych myśli:
1. Inę
2. Anję
3. Abvdfg
4. Laleczkę
5. Labravę
6. Alicję
7. Alien