środa, 9 lipca 2014

46.

Z białaczką zetknęliśmy się m.in. w serialu "Barwy szczęścia". Do tej pory nic nie wiedziałam o tej chorobie, dopóki nie dowiedziałam się, że koleżanka ze studiów na nią zachorowała. Przeszła chemioterapię, jest na chemioterapii podtrzymującej.
Jest to nowotwór krwi - mówiąc najogólniej.
U góry w linkach jest link: "Dni dawcy szpiku - POMAGAMY".

Wszystkich zachęcam do like'owania, podawaniu linku innym znajomym i oddawania krwi.

Więcej o białaczce.
http://www.leukemia.pl/polski/poradnik-pacjenta/czym-jest-bialaczka.html

50 komentarzy:

  1. Przeraża mnie taka kruchość i przewrotność życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale cóż możemy zrobić? Tak jak powiedziała Angelina Jolie: "Zawsze żyję chwilą. Nie lubię budować planów na przyszłość. Jutro wieczorem wszystko może się zmienić. (...). Inaczej byłoby nudno żyć.".

      Usuń
  2. Dwa miesiące temu jedna ze znajomych zmarła właśnie na białaczkę. Miała dwadzieścia trzy lata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest przykre, tyle życia przed sobą.

      Usuń
    2. Chętnie oddawałabym krew, gdyby nie to, że na razie sama na siebie muszę uważać. A mnie aż rwie do pomagania innym ludziom :P

      Usuń
    3. Ja też, a po za tym za mało ważę ;)

      Usuń
    4. Ja myślę, że wagę mam juz spoko, gdzieniegdzie nawet mi się fałdki robią xD Ale ja bardzo szybko swego czasu zjechałam aż o 15 kg - no i się doigrałam. Więc teraz muszę na siebie uważać.

      Usuń
    5. Chodziło mi oto, że za mało ważę, żeby oddać krew ;)

      Usuń
    6. Domyśliłam się ;) Ale skoro już wszedł temat wagi... :P

      Usuń
    7. Kiedyś zjechałam do 39 kg ;)

      Usuń
  3. obiecałam sobie, że od września będę chodzić oddawać krew i chcę wyrobić sobie specjalną kartę, na której wyrażam zgodę na przeszczep moich narządów po mojej śmierci. poza co mam marnować się w ziemi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie też tak myślę, ja chciałabym oddać je tak jak Ty ;)

      Usuń
    2. przynajmniej się nie zmarnujemy. :D

      Usuń
  4. Moja babcia zmarła na białaczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno już, chemia, wypadły jej włosy, coraz słabsza była.
      U mnie wciąż bez zmian, wczoraj chciałam nad jezioro jechać to od rana lało, dziś mi się z wyrka nie chciało zwlekać to piękna pogoda. To się nazywa złośliwość losu ;)

      Usuń
    2. Czasem tak bywa, ja codziennie jestem o ile nie pada ;)

      Usuń
    3. U mnie w zasadzie też bez zmian, prażymy się i obijamy po kątach z kotami ;)

      Usuń
    4. A u mnie po południu trochę pada.

      Usuń
  5. krew oddawałam, ale podobno średnio mogę to robić.. a co do szpiku - bardzo bym chciała, ale z drugiej strony mega się boję..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA za mało ważę, żeby móc oddać. :/

      Usuń
    2. ale mówisz o tej wadze do oddania krwi czy szpiku? bo jeśli o krwi to ja ważę na styk. bo trzeba mieć 50kg, prawda? ale mam anemię, także nie mogę oddawać krwi. a ze szpikiem nie wiem czy bym mogła czy też nie.

      Usuń
    3. Tak dokładnie. Nie wiem jak to jest ze szpikiem.

      Usuń
  6. ja raz chcialam krew oddac i mnie wykluczyli po wypelnieniu ankiety
    od tego momenty stwierdzilam ze nie jest mi widocznie dane
    i dobrze bo mi sie slabo robi nawet po malym popraniu krwi
    srednio po 15 minutach odplywam

    OdpowiedzUsuń
  7. Białaczka to coś okropnego mam nadzieje, że koleżanka z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Ale szkoda ludzi.

      Usuń
    2. i to bardzo , ale ważne, że jest jakaś szansa

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego.

      Usuń
    4. Trzeba być dobrej myśli :*

      Usuń
  8. W jednej chwili żyjemy...a w drugiej możemy już być martwi..

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja koleżanka umarła na białaczkę, a niedawno moja dawna wychowawczyni. Straszna choroba i jest nierównym przeciwnikiem do walki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszej jak odchodzi ktoś kogo się znało.

      Usuń
    2. Niestety. Ciężko się pogodzić z tym, zwłaszcza gdy umiera ktoś, kto przed sobą jeszcze całe życie, plany, marzenia.
      Moja wychowawczyni o chorobie dowiedziała się, gdy była w ciąży, więc w pewnym stopniu oddała życie za swoje dziecko.

      Usuń
    3. To jest chyba najgorsze z możliwych jeśli kobieta choruje w ciąży.

      Usuń
  10. Często stajemy się świadomi takiej realności dopiero, gdy osobiście mamy z nią styczność. Lepiej wtedy, niż nigdy.
    Trzymaj(cie) się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czteroletni synek mojego kolegi jest chory na białaczkę - modlę się za niego całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wyszedł z tego. Podobno dzieci lepiej z tego wychodzą.

      Usuń
  12. Zazwyczaj tak jest, że nie zdajemy sobie z czegoś sprawy do momentu, aż to coś nie dotknie nas osobiście. Mam nadzieję, że Twoja koleżanka wyzdrowieje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tylko czekam na 18 urodziny żebym mogła się zapisac jako dawca :(

    OdpowiedzUsuń
  14. a tak btw, to co u Ciebie słychać? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam wujka i kuzynkę, którzy chorowali na białaczkę... niestety przegrali walkę z chorobą... życie jest niesprawiedliwe. Mam nadzieję, że Twojej koleżance się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest niesprawiedliwe, masz rację. To jest bardzo przykre. Mam nadzieję, że da radę z chorobą.

      Usuń