piątek, 20 czerwca 2014

42.

Powoli zaczyna do mnie docierać, że chyba nigdy nie zrozumiem facetów. Powoli zaczynam porządkować swoje sprawy uczuciowe. Ostatni związek się rozsypał w zasadzie nie wiem dlaczego. Nie obchodzi go to jak się czuję i nie mam ochoty na jakiekolwiek gierki z jego strony, bo chyba właśnie w coś takiego chciał mnie wciągnąć. A myślałam, że byliśmy szczęśliwi. Nie wiem czy udawał czy rzeczywiście jest jaki jest. Naprawdę chciałam po prostu znać prawdę, dlatego poszłam na ostatnie spotkanie, o którym wspominałam. Jest tyle niewyjaśnionych spraw, jedne fakty przeczą drugim, a on raczej się nie zmieni. I chyba sam powoli zaczął się w tym wszystkim gubić. Naprawdę go kochałam, ale nie potrafiłabym albo udawać, że kogoś kocham, nie wiem co czuł, nie potrafiłabym też być z kimś innym dobrze wiedząc, że ostatni związek w zasadzie nie jest jeszcze zakończony. Gdyby definitywnie chciał to zakończyć to nie odzywałby się, nie proponował spotkania ani nic z tych rzeczy. Nie jest szczery wobec siebie, wobec niej, ani wobec mnie. Bo kto zrozumie sytuacje, że jest z kimś innym, a spotka się ze swoją byłą? Czasem jest tak, że wspomnienia z tego co było wracają, i byli dają się ponieść emocjom. To jest zbyt niebezpieczne. A ona? Czy potrafiłabym zaufać mu? Nie wiem, może jest pod takim samym wrażeniem jego osoby co ja? Naprawdę myślałam, że jestem ostrożna. Mam do siebie żal, że dałam się zwieść.
Jedynym morałem mogą być słowa Natalii Szroeder z piosenki "Nie można mieć wszystkiego na raz".
"Coś kończy się, by żeby coś mogło trwać."
Naprawdę myślałam, że jesteśmy szczęśliwi i będziemy, a tu takie buty. Wciąż w głowie dźwięczą mi słowa Sydneya Polaka: "Niebezpiecznie jest wierzyć to, że coś trwa wiecznie".

Plusem tej sytuacji jest to, że dobrze, że wiem jaki jest i że zdążyłam się dowiedzieć tego w odpowiednim momencie. A co byłoby potem? No i poznałam kolejną osobę. Nie wiem, co z tego będzie, ale mam nadzieję, że coś pozytywnego.
 

44 komentarze:

  1. Na gruncie koleżeńskim można rozumieć facetów, jednak jeśli wchodzą w grę uczucia to ciężko oddzielić myśli od emocji, więc i nam trudno zrozumieć zachowanie panów, którzy czasem sami nie wiedzą czego chcą w życiu, swoim życiu oraz od kobiet. Dobrze, że zaczęłaś porządkować swoje życie. Hmm, trzeba to wcześniej czy później zrobić. Wiesz, kiedyś usłyszałam takie zdanie 'jeśli zastanawiasz się czy kochasz, to znaczy, że przestałaś'. Coś w tym jest. Czy Twój były chłopak był rzeczywiście szczęśliwy czy też nie - wątpię, żebyś poznała prawdę. Miałam taką samą sytuację ze swoim (byłym). Nie jesteśmy razem już ponad dziesięć miesięcy, a ja nadal nie znam prawdy. Wiem, marne pocieszenie, ale czasem trzeba po prostu przyjąć to do świadomości i żyć. Co do wierzenie drugiej osobie/bądź w nią czy też zaufania -> jestem zdania, że należy ufać swojemu partnerowi, ale nie być ślepym.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Kiedy się zastanawiasz czy kochasz, to znaczy, że przestałeś. Ja wiedziałam co czuje. Ale utkwiły mi jego słowa, że on sam sobie nie potrafi zaufać, a nie dopiero komuś. Kolegów da się zrozumieć. A prawdy się nie dowiem. Dzięki za rady! :)

      Usuń
    2. Jeśli pomogłam to bardzo się cieszę z tego powodu. :)

      Usuń
    3. :)
      P.S. Kochałam go, ale nie potrafię zrozumieć, co nim kierowało.

      Usuń
    4. Dokładnie to samo czułam/czuję.

      Usuń
    5. Poszłam na to spotkanie tylko dlatego, żeby mi powiedział: "Słuchaj jest tak siak i owak". A ja miałam jeszcze większy mętlik w głowie po spotkaniu niż przed. I w dodatku jeszcze te jego głupie wymówki i że niby kogoś ma. Miotał się w zeznaniach, jedne fakty przeczą drugim.

      Usuń
    6. Hmmm, ja też spotkałam się z nim, ale tylko w sumie przez osoby trzecie do tego doszło, gdyż on pewnie nigdy by nie spotkał się ze mną sam na sam potem. Miotał się , nie chciał rozmawiać, nie potrafił niczego wytłumaczyć.

      Usuń
    7. Sama nie wiem dlaczego zamknął się na mnie, potem pod koniec spotkania widziałam w nim tego samego faceta, z którym byłam. Nie wiem, nie potrafiłam z nim porozmawiać tak jak kiedyś. I chyba niczego się już nie dowiem. Nie odzywa się, sama nie wiem co jest lepsze. Czy te awantury, czy ta cisza. Sam zaproponował spotkanie.

      Usuń
    8. Musisz się od tego odciąć. Im szybciej, tym lepiej. Wiem co mówię. Nie zastanawiaj się już nad tym.

      Usuń
    9. Wiem, powoli zaczynam wszystko na nowo składać. Ale żałuję tego momentu, w którym go poznałam. Czasem są takie momenty, w których wszystko wraca. I te słowa, które nie miały najmniejszego sensu.

      Usuń
    10. Wiem, doskonale to rozumiem. Jednak z biegiem czasu to trochę blednie. Wiem z doświadczenia. W sumie bardzo pomogła mi ta piosenka: "https://www.youtube.com/watch?v=gw8PATm_S8I".

      Usuń
    11. Tak wiem. Pamiętam jak było z moim wcześniejszym związkiem. Chętnie posłucham.

      Usuń
    12. Uda Ci się! :) Wierzę w Ciebie. Zawsze służę radą, nawet mogę wysłuchać - zapraszam także prywatnie.

      Usuń
    13. Dziękuję. Czuję się zdecydowanie lepiej m.in. osobie, którą niedawno poznałam. Zobaczymy co będzie z tej znajomości. Ja to samo ofiaruję Tobie. Możesz śmiało pisać. :)

      Usuń
    14. Czas pokaże. Czas to dobra weryfikacja każdej znajomości.
      A więc napiszę :)

      Usuń
    15. Możemy pogadać na gruncie prywatnym jeśli byś wolała kiedykolwiek taki sposób komunikacji. Zobaczymy co z tego będzie, tym bardziej, że będziemy mieszkać niedługo w jednym mieście.

      Usuń
    16. Zaraz sprawdzę pocztę.

      Usuń
  2. Potrzeba dużo, ogromnie dużo czasu by poznać. A potem dopiero przychodzi zrozumienie, samo. Chyba dopiero po tym wszystkim zaczyna się szczęście bezgranicznie prawdziwe. Chyba ?
    Ale kto to wie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba dużo czasu, żeby kogoś poznać, a czasami dochodzi do zdarzeń, że wnioskiem jest to, że tak na prawdę nie znamy osoby, z którą jesteśmy tyle lat.

      Usuń
  3. Koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego. Nie ma co rozpamiętywać przeszłości, choć zapomnieć się o niej nie da. Dobrze, że poznałaś kogoś nowego, może oderwiesz się od myślenia o tamtym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie momenty kiedy wszystko wraca. Ale cieszę się, że jest ktoś nowy.

      Usuń
    2. Wiadomo, zwłaszcza że to całkiem świeża sprawa.

      Usuń
    3. Niby nieco minęło, ale zmiana miejsca zamieszkania dobrze mi zrobi.

      Usuń
  4. Najlepszą radą w tym momencie dla Ciebie jest to, żebyś tylko tej nowej osoby nie traktowała na wzór byłego. Pamiętaj, że to nie kolejny taki sam facet, daj mu szansę być sobą i poznaj go takim jakim jest, nie odnosząc się do tego co było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dziękuję za radę. :)

      Usuń
  5. To świetnie :) Trzymam więc kciuki za rozwój sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po za tym od października będziemy mieszkać w jednym mieście, więc całkiem spoko ;)

      Usuń
    2. No to będziecie się mogli widywać nawet przez cały czas :P

      Usuń
    3. Pewnie :) Ale co za dużo to nie zdrowo ;)

      Usuń
  6. A z czego miałaś? i jak poszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z farmakognozji ;) Jeszcze nie ma wyników.

      Usuń
    2. ło matko, brzmi poważnie ;)
      U mnie tak samo, pada, zimno, wieje ;/

      Usuń
    3. Bo i kierunek poważny :p
      U mnie nieco lepie, ale chłodno.

      Usuń
  7. Taka kolejna osoba dużo daje, nadzieja na coś pozytywnego pomaga pozbierać się po starych zamieszaniach. Powodzenia życzę, i żebyś jako była nie dawała się ponosić starym emocjom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie nadzieja, a wsparcie w drugiej osobie drugiej to naprawdę wiele. Dzięki za miłe słowo.

      Usuń
  8. ja rowniez nigdy nie zrozumiem facetow
    przez chwile mialam wrazenie ze czytam o sobie i swoich uczuciach

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę widziałam w tej sytuacji siebie. Ale tylko trochę. A Sydney Polak miał cholerną rację w tej piosence i czasem jej słowa przemykają mi przez głowę. Wiesz, czasem coś się kończy i uświadamia nam nasze błędy, ale to chyba oczywiste. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja byłam wobec niego w porządku, więc nic mi to nie uświadomiło.

      Usuń
  10. Czasami coś co nie ma sensu trzeba zakończyć by mogło pojawić się coś lepszego - coś prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ale znów się to posypało.

      Usuń
  11. My nie rozumiemy facetów, oni nas. Niestety.

    Zazdroszczę, ale z jednej storny.. Tochę obawiam się tej całej "dorosłości;".

    OdpowiedzUsuń