piątek, 27 czerwca 2014

44.

Znów chciałabym poruszyć temat facetów. Nie, tym razem nie chodzi o mojego byłego. Ten rozdział uważam za definitywnie zamknięty. Coś do mnie dotarło.
Przypadkiem wpadł do nas ostatnio znajomy mojej Mamy. Facet kiedyś mi się podobał, nawiązaliśmy dobry kontakt, ale jesteśmy na etapie znajomych. Pokłócił się ze swoją partnerką, którą również znamy. Przyniósł sobie piwo. Wczoraj znów wpadł, niby definitywnie z nią zakończył. Na mnie czasem tak patrzył jakby faktycznie chciał mnie poderwać. Wpadł w jakichś ciąg alkoholowy a do tego tabletki psychotropowe. Czasem ma takie momenty niekoniecznie dobre.
Ale najgorsze jest to, że jeśli byłby dobry moment to chyba byłby zdolny do przekroczenia tej cienkiej granicy i wykorzystania jej.
Rozmowa z terapeutą odbyta, pomogła, a najgorsze jest to, że chyba sama potrzebuje psychoterapii.

"Modlitwa za dzikie serca, zamknięte w klatkach".
 
Edit. [29-06.2014]
Mówi do mnie "córeczko" (mężczyzna z notki). Mówi, że obudziły się w nim uczucia ojcowskie ;)

niedziela, 22 czerwca 2014

43.

Słowa, słowa, słowa. Zastanawiam się czy mają jakiekolwiek znaczenie. Teraz ludzie jedno mówią, drugie robią, a trzecie myślą. I jak tu móc poznać kogoś, kto jest po prostu nie jest zdecydowany i sam nie wie do końca czego chce? Od pewnego czasu utrzymywałam kontakt z nim. Rozmowy dawały mi dużo, mimo że nie czułam tego czegoś co z moim byłym. Po prostu mój były bardziej starał się mi pokazać, że mu zależy. Ale stwierdziłam, że może jest zmęczony, zapracowany, a może po prostu nie chce mi się narzucać jak mówił. Myślałam, że może po prostu wszystko wyjdzie po spotkani, spotkamy się, porozmawiamy w rzeczywistości a rozmowy przez neta, to nie to samo jak rozmowy w cztery oczy. Dzisiaj pierwsza poważniejsza wymiana zdań. A co robi on? On po prostu zmywa się, zostawia mnie i problem, nie próbuje podjąć jakiejkolwiek rozmowy i zachowuje się dokładnie tak jak mój były.
Po prostu zmieniając miejsce zamieszkania doskonale wiedziałam, że będę zupełnie sama. Chciałam mieć kogoś do kogo będę mogła zwrócić się z problemem, nie będę sama i będę mogła się z nim spotkać, pogadać, a co z tego wyjdzie - chciałam się przekonać w czasie po spotkaniu. Jednak on miał zupełnie inną wizję tego wszystkiego i po prostu zniknął.
Nie wiem czy ze mną jest już coś nie tak, czy mam do facetów wyjątkowe "szczęście"?

piątek, 20 czerwca 2014

42.

Powoli zaczyna do mnie docierać, że chyba nigdy nie zrozumiem facetów. Powoli zaczynam porządkować swoje sprawy uczuciowe. Ostatni związek się rozsypał w zasadzie nie wiem dlaczego. Nie obchodzi go to jak się czuję i nie mam ochoty na jakiekolwiek gierki z jego strony, bo chyba właśnie w coś takiego chciał mnie wciągnąć. A myślałam, że byliśmy szczęśliwi. Nie wiem czy udawał czy rzeczywiście jest jaki jest. Naprawdę chciałam po prostu znać prawdę, dlatego poszłam na ostatnie spotkanie, o którym wspominałam. Jest tyle niewyjaśnionych spraw, jedne fakty przeczą drugim, a on raczej się nie zmieni. I chyba sam powoli zaczął się w tym wszystkim gubić. Naprawdę go kochałam, ale nie potrafiłabym albo udawać, że kogoś kocham, nie wiem co czuł, nie potrafiłabym też być z kimś innym dobrze wiedząc, że ostatni związek w zasadzie nie jest jeszcze zakończony. Gdyby definitywnie chciał to zakończyć to nie odzywałby się, nie proponował spotkania ani nic z tych rzeczy. Nie jest szczery wobec siebie, wobec niej, ani wobec mnie. Bo kto zrozumie sytuacje, że jest z kimś innym, a spotka się ze swoją byłą? Czasem jest tak, że wspomnienia z tego co było wracają, i byli dają się ponieść emocjom. To jest zbyt niebezpieczne. A ona? Czy potrafiłabym zaufać mu? Nie wiem, może jest pod takim samym wrażeniem jego osoby co ja? Naprawdę myślałam, że jestem ostrożna. Mam do siebie żal, że dałam się zwieść.
Jedynym morałem mogą być słowa Natalii Szroeder z piosenki "Nie można mieć wszystkiego na raz".
"Coś kończy się, by żeby coś mogło trwać."
Naprawdę myślałam, że jesteśmy szczęśliwi i będziemy, a tu takie buty. Wciąż w głowie dźwięczą mi słowa Sydneya Polaka: "Niebezpiecznie jest wierzyć to, że coś trwa wiecznie".

Plusem tej sytuacji jest to, że dobrze, że wiem jaki jest i że zdążyłam się dowiedzieć tego w odpowiednim momencie. A co byłoby potem? No i poznałam kolejną osobę. Nie wiem, co z tego będzie, ale mam nadzieję, że coś pozytywnego.
 

niedziela, 15 czerwca 2014

41.

W tym poście chciałabym Wam opowiedzieć o moim nowym nabytku - klapkach firmy Ecco. Przyszły do mnie prosto z Danii. Ecco jest "liderem w produkcji wygodnego obuwia."

Zalety:
1. Receptor Technology
"RECEPTOR to zbiór technologii, które wspierają wszystkie cechy butów typu outdoor, w pełni wykorzystując naturalny zakres ruchu stopy – od uderzenia pięty o podłoże, poprzez środkową część fazy podparcia, po odbicie." / www.ecco.pl/

2. Miękka wkładka.
3. Wygoda i komfort.
4. Modny wygląd.

                                                                                    

 /Receptor Technology/

piątek, 13 czerwca 2014

40.

Codzienna korespondencja od jakiegoś czasu, tony wysłanych dziennie do siebie maili sprawiają, że chyba powoli zaczynam zapominać o wydarzeniach ostatnich tygodni. Tego było mi trzeba. Korespondencji z nim, rozmowy na blogu z Wami, wymiana komentarzy, rozmowy w realu i na fb ze znajomymi..

Takiego kogoś było mi trzeba. Co z tego będzie, zobaczymy.

Dopisek z dn. 14.06.2014
Gdybym wiedziała lub przeczuwała jak się skończy mój ostatni związek pewnie na początku odrzuciłabym tą znajomość. Ale nie da się niczego przewidzieć. Myślałam, że trafiłam na kogoś odpowiedniego w końcu. A potem bez słowa odszedł, nawet nie informując mnie o tym. Chciałam potem szczerze porozmawiać o tym wszystkim, poznać prawdę. Ale może tak musiało być? Mogę mu jedynie podziękować, że był i za kilka miłych chwil, ale chyba nigdy się nie dowiem jaki jest i jaka jest prawda. Tak jak ktoś powiedział: :"Nikt nie odchodzi jak jest dobrze, musiał być nieszczery".


Zobaczę jak będzie teraz, pojawił się ktoś nowy. Może przy nim odnajdę szczęście?

P.S. Nieosiągalna, wyślij mi adres swojego bloga na maila ;)

niedziela, 1 czerwca 2014

38.

Wydycham dym papierosowy, spokojnie stoję, czuję się jakoś dziwnie po złożonej smsem propozycji spotkania. W uchu Akon w utworze "Beautiful".

Niespodziewany wypad do Kra, zakupy, rozmowa sms ( ale nie z nim! ), niespodziewana impreza zakrapiana alko dobrze mi zrobiły. Trochę odreagowałam, przestałam myśleć o tym wszystkim. Mam nadzieję, że jakoś ogarnę się, zacznę myśleć o sobie. Muszę postawić sprawę jasno. Żeby znów nie cierpieć.