czwartek, 29 maja 2014

36.

-Co to było? Zapytałam ze zdumieniem. Szedł w kierunku siódemki - tramwaju, który nadjeżdżał. Gdy zadałam pytanie był taki jak kiedyś. Odwrócił się, uśmiechnął i wsiadł.
Gdy oderwał ode mnie usta, wydawał mi się taki jak kiedyś. Taki jak wtedy jak byliśmy razem. Widać było, że sprawiło mu to przyjemność.
Rozmawialiśmy, musieliśmy oboje wszystkie emocje wyrzucić. I chyba to było nam potrzebne. Nic o niej nie wspominał. Chyba dobrze wie, że to sprawa między nami.
Gdyby nas ktoś zobaczył to stwierdziłby, że chyba jesteśmy parą, bo wtedy było czuć między nami napięcie.
Gdy wysłałam mu smsa o tej samej treści stwierdził, że to zwykły cmok. Ostatni. I że zawsze tak całuje koleżanki. Na koniec spotkania zdecydowaliśmy, że będziemy na stopie koleżeńskiej, że od czasu do czasu napiszemy do siebie, spotkamy się na kawę i pogadamy.
Dobrze wie, że cienka jest granica. Balansujemy na granicy i dobrze wie, że łatwo ją przekroczyć. Zapytałam dlaczego mnie pocałował i czy mi się podobało. Odparł: "A Tobie?". To wszystko nie tak miało iść, poszło w nie tym kierunku co trzeba, to się źle skończy jeśli będziemy się regularnie spotykać. Odniosłam wrażenie, że wcale nie ma dziewczyny, bo albo by z nim przyszła, albo by się kontaktowali ze sobą, zadzwonił tylko klient i wspólnik.
To chcesz się po cichu spotykać? - zadał pytanie smsem.
I tak się spotykaliśmy po cichu, bo mało kto wiedział, że jesteśmy razem z bliskich.

Wniosek? Jeśli rzeczywiście z nią jest, a pisze, spotyka się i ma zamiar dalej się spotykać ze mną nie na stopie koleżeńskiej, no to cała sytuacja nie wygląda najlepiej.
Tym bardziej, że urządza sobie totalną maskaradę, szuka byle pretekstu, może żeby mnie zachęcić do jakiejś aktywności. Może ona jest tylko wymyślona. Bo po co by ze mną utrzymywał kontakt, pisał i chciał się spotykać dalej?

P.S.1. Na jej miejscu nie byłabym zadowolona ( jeśli on rzeczywiście z nią jest ), że mój facet kontaktuje się ze swoją byłą, spotyka się z nią i mają koleżeńskie relacje.

P.S.2. Jest po misji w Afganistanie.

P.S. 3. Wydaje mi się, że to się jeszcze nie skończyło. Muszę uzbroić się w cierpliwość, nic z tego nie rozumiem tak jak niektórzy tutaj. Ale nie pozostało mi nic innego jak czekać. A po za tym i tak nie wiem jakie są fakty i czy rzeczywiście kogoś ma.

40 komentarzy:

  1. Na Twoim miejscu nie mieszałabym się już w żadne układy z tym człowiekiem. Porąbany jakiś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest po misji w Afganistanie. Nie wiem co o tym myśleć.

      Usuń
    2. Wiesz, mam wujka który też był na tego typu misji. I nie robi takich numerów, aczkolwiek też na nim się to odbiło. Bardzo.
      Prawda jest taka, że nawet ten fakt, moim zdaniem, nie powinien usprawiedliwiać tego jego pomysłu. A tym bardziej zachęcać Cię do wzięcia udziału w jakiś potajemnych schadzkach.
      Ale to moje zdanie. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam, więc może łatwo mi pisać...

      Usuń
    3. Szkoda gadać. To totalne bagno. Szkoda mi jej. Jeśli jest.

      Usuń
    4. Teraz poddawanie czegokolwiek wątpliwościom nic nie pomoże - raczej stworzy jeszcze lepszy mętlik w Twojej głowie.
      Niemniej... mam wrażenie, że niezbyt dobrze byś się czuła, gdybyś na jego propozycję przystała.

      Usuń
    5. To jest pewne, że zle. Każdy by się tak poczuł.

      Usuń
    6. Chyba, że by sobie wmawiał, że tak akurat jest idealnie. Ludzie są różni.

      Usuń
    7. Nie wiem. Ale gdyby faktycznie kogoś miał, a ze mną by chciał kręcić na boku... No to nie byłoby w porządku ani wobec mnie, ani wobec niej. A on sam by wobec siebie też nie był fair. Nie potrafiłabym być z kimś, mając kogoś na boku. Wydaje mi się, że to się jeszcze nie skończyło. A po za tym dalej nie wiem jaka jest prawda, muszę poczekać, bo tylko czas może pokazać, co przyniesie.

      Usuń
    8. Cóż, kolejny dowód na to, że faceci dojrzewają emocjonalnie baaardzo powoli.
      Mimo to wierzę, że sobie poradzisz - cokolwiek los Ci przyniesie. Najlepiej poproś ten los, by Tobą pokierował. Masz prawo do szczęścia.

      Usuń
    9. Po prostu nie mogę dać się wkręcić w jakieś gierki. A on ewidentnie chce mnie w to wciągnąć. A po za tym czy po 3 tygodniach znajomości można się zaręczyć?

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc, nie wiem co powiedzieć. Nic już z tego nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nic nie rozumiem.

      Usuń
    2. Wiesz co się "rzuca w oczy"? Twoje słowa o niej: "Jeśli rzeczywiście z nią jest", "Może ona jest tylko wymyślona.", "Na jej miejscu nie byłabym zadowolona ( jeśli on rzeczywiście z nią jest )", "nie wiem jakie są fakty i czy rzeczywiście kogoś ma."... Myślisz, że naprawdę byłby skłonny do tego by... zmyślić sobie kogoś? By bawić się w jakąś śmieszną grę?

      Usuń
    3. Zabawił się moimi uczuciami, więc to wystarczy, żeby móc o nim pomyśleć, że byłby skłonny do wszystkiego.

      Usuń
  3. prawdę mówiąc ciężko zrozumieć... i wiesz co? Ps.2 przypomniał mi wspomnienie dla mnie przykre,mimo że już kilka lat minęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem. Ale wydaje mi się, że po prostu to jeszcze się nie zakończyło. Ale nie będę nic gdybać, bo szkoda czasu. Ale to wszystko jest nie wyjaśnione, bo to nie jest powód, że jestem dla niego za młoda, a on w dodatku uważa, że ja byłam tylko zauroczona. Nie myśl o tym. Niektóre wspomnienia bolą.

      Usuń
  4. Trudna sytuacja. Nie za bardzo wiem, co powiedzieć. Dopóki to tylko stopa koleżeńska, to niby nie ma w tym nic złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nie, ale wydaje mi się, że on liczy po cichu, że będziemy się spotykać na boku, dlatego pewnie nie chciał być w związku. Po za tym balansujemy na granicy.

      Usuń
    2. Dla mnie takie spotykanie 'na boku' to dowód, że ma coś do ukrycia.

      Usuń
    3. To jest wiadome, myślałam, że się czegoś dowiem w końcu, z pewnością ma. No ale nie mogę dojść nijak z nim do porozumienia.

      Usuń
    4. Nie powinnaś marnować na niego swojego czasu.

      Usuń
    5. Teraz to wiem. Szkoda gadać. Ciekawa jestem czym mnie jeszcze zaskoczy. Bo wydaje mi się, że to nie koniec.

      Usuń
    6. Okaże się z czasem.

      Usuń
    7. Zobaczymy czego w ogóle zdołam się dowiedzieć.

      Usuń
    8. A co słychać poza tym?

      Usuń
    9. A w zasadzie to nic ciekawego.

      Usuń
    10. To tak jak u mnie. :)

      Usuń
    11. Mam nadzieję, że będzie lepiej.

      Usuń
    12. Kiedyś pewnie tak. :)

      Usuń
    13. Najgorsze jest to, że zbyt szybko przywiązuję się do ludzi i jestem zbyt uczuciowa.

      Usuń
  5. Nie wchodź w takie układy, bo facet wyraźnie traktuje Cię jak Plan B. Życie układa sobie gdzie indziej, a Ty masz być przytulanką tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Ale uważam, że to wszystko nie jest jeszcze zakończone, bo byle wymówka to nie jest dobry powód, żeby zerwać.

      Usuń
  6. Chyba nie bardzo rozumiem tą sytuację. Mogłybyśmy porozmawiać gdzieś bardziej prywatnie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też nie rozumiem już ani jego, ani tej sytuacji. Możemy, podaj maila :)

      Usuń
    2. Wysłałam maila. Dotarł?

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że Ty po prostu potrzebujesz kontaktów z tym człowiekiem i żadne racjonalne argumenty- w stylu - taki układ, to wszystko jest dla ciebie krzywdzące - po prostu nie docierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj wcześniejsze notki. Ale jakie racjonalne argumenty? To jest w ogóle normalne taki układ?

      Usuń
    2. Takie, że nie traktuje cię poważnie. Chcesz na to pozwalać? Nie jest normalny ten wasz układ, w którym on dyktuje warunki.

      Usuń
    3. Cała ta sytuacja nie jest normalna. Na pewno nie będę wchodzić w jego gierki tym bardziej, że nie wiem w co mogę mu wierzyć.

      Usuń