środa, 28 maja 2014

35.

Chyba rzeczywiście kogoś ma. Postanowiłam, że pójdę na spotkanie. Poznali się jak byliśmy jeszcze ze sobą. Gdybym nie przyszła 3 tygodnie temu to nawet by nic nie powiedział i ze mną nie zerwał.

Dopisek z dn. 29.05.2014.
Jeśli faktycznie z nią jest to wiele by wyjaśniało. Przynajmniej wyjaśniałoby to, dlaczego przez 5 tygodni utrzymywał ze mną tak sporadyczny kontakt. Okazało się, że była jego klientką nie miesiąc, ale jak jeszcze byliśmy razem. I tak nagle 3 tygodnie temu po takiej nieobecności miał do niej nr zapisany - ale była tylko jego klientką - a chyba numerów klientek się nie zapisuje. Bo od tak miłość się nie kończy do drugiej osoby i po 2 czy 3 tygodniach chyba to nie jest odpowiednia pora by się zaręczyć? Nie potrafiłabym być z kimś, nie zamknąć tego rozdziału, i zacząć być z kimś innym. Ciekawa jestem tylko co jej powiedział. Musiał ją pewnie okłamać tak jak mnie, że nie jesteśmy razem. A ona też jak do niej napisał to od tak zapałała miłością, zgodziła się z nim spotykać i jest wolna? Musiałoby być to cholernym zbiegiem okoliczności.

20 komentarzy:

  1. to się wykazał mądrością nie ma co. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że są ze sobą od miesiąca, czyli jak jeszcze byliśmy razem. A on twierdzi, że już dawno nie byliśmy. A ja przez ten czas czekałam jak głupia i myślałam, że faktycznie ma tyle pracy.

      Usuń
    2. szczęścia na nieszczęściu Twoim nie zbuduje

      Usuń
    3. On myśli inaczej. Jest ponoć bardzo szczęśliwi. Szkoda mi tylko jej, że nie wie jaki jest. Ludzie się nie zmieniają. Ale on będzie się starał teraz. Ale teraz sam wchodzi w bagno.

      Usuń
    4. i tak szczęścia nie zbuduje... jakoś dziwnie jestem tego pewna.

      Usuń
  2. Co tu dużo mówić. Frajer i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś to wróci do niego. Z nawiązką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikomu nie życzę zle, ale taka jest prawda. I jest dokładnie tak jak mówisz.

      Usuń
    2. To nawet nie jest złorzeczenie, po prostu tak się życie z nami wszystkimi “bawi“ i do każdego z nas jakoś te nasze uczynki wracają. Nie zazdroszczę mu, gdy znajdzie się w podobnej sytuacji, jak Ty obecnie.

      Usuń
    3. Wiesz, najgorsza jest ta sytuacja. Nie wiem czy był na tyle naiwny? Przecież było ok i on nie przewidział, że bawi się moimi uczuciami? Tym bardziej, że to on chciał ze mną być i wiedział co do niego czułam.

      Usuń
    4. Nie wiem czy można nie przewidzieć tego, że bawi się czyimiś uczuciami... przynajmniej ja bym tak nie potrafiła. Może ten człowiek nie posiada sumienia?

      Usuń
    5. Może. Nie wiem jak jest.

      Usuń
    6. Ciekawe czy on sam chociaż wie...

      Usuń
  4. Zaczynał coś, nie kończąc czegoś poprzedniego... Podpisuję się pod czyimś komentarzem powyżej - frajer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Dorosły facet a zachowuje się jak dziecko.

      Usuń
  5. Wiesz, może to i lepiej ? Możliwe, że to trochę absurdalne, ale czasem sama próbuję to sobie tak tłumaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie można nikogo zostawić bez wyjaśnień, i jeszcze tłumaczyć się pracą.

      Usuń