sobota, 24 maja 2014

33. Rozstania.

Jak wiecie niedawno rozstałam się z kimś, kto był mi bliski. Nie byliśmy ze sobą długo, ale mam już to do siebie, że angażuje się może zbyt szybko. Jednak mimo wszystko wydawało mi się, że trafiłam na kogoś odpowiedniego, z kim chciałabym sobie ułożyć życie. Myślałam, że jesteśmy szczęśliwi, nic nie zapowiadało zakończenia związku. Dopiero teraz mogę o tym mówić w miarę spokojnie. Nie było mi łatwo się pogodzić, tym bardziej, że nie było powodu, który przekreśliłby szansę na wspólną przyszłość. My nawet się nie pokłóciliśmy.  Jak sobie z tym poradziłam? Minęło kilka dni kiedy dotarło do mnie co się stało i uzmysłowiłam sobie, że się to wszystko skończyło. Przyjęłam to tak jak jest, Nie można wszystkiego rozpamiętywać. Mimo wszystko, że uczucia dalej są i tak nie znikną, nie mogę nic z tym zrobić. Nie można sobie zadawać ciągle pytania dlaczego tak się stało bo to nic nie da. Powinniśmy szczerze porozmawiać, ale on nie chce niczego wyjaśniać, a ja nic na siłę nie zrobię.
Najgorsze jest pozostawienie drugiej osoby bez słowa, od tak, bo tak jest wygodniej. Uczucia tak nagle się nie zmieniają.
I tak jak w piosence : "Nie uda nam się mieć wszystkiego na raz, coś kończy się, żeby coś mogło trwać".
 
N.Schroeder, Liber "Wszystkiego na raz"

36 komentarzy:

  1. U mnie kiedyś też skończyło się bez słowa coś, co było dla mnie ważne.. Przeżywałam, płakałam, pytałam 'dlaczego?'. I nic to nie dało, nic nie wskrzesiło do życia czegoś, co umarło.. Ale wiesz co? W niedługim czasie po tej "życiowej tragedii" znalazłam kogoś, kto zasłużył na miano Numeru Jeden w moim życiu, sercu i wszystkim :) Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie, powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było. Najgorsze jest to, że nic z tego nie rozumiem. Było ok i nic nie zapowiadało, że tak będzie.

      Usuń
    2. Facetów czasami ciężko zrozumieć. Mój poprzedni związek też skończył się z dnia na dzień, bez wyraźnych powodów. Wtedy myślałam, że to tragedia i koniec wszystkiego, ale tak naprawdę to był dopiero początek mojego nowego, lepszego życia.

      Usuń
    3. Może, chociaż trafiam na samych takich facetów, więc chyba raczej nie mam szczęścia.

      Usuń
  2. Byłam w podobnej sytuacji. Mimo, że ja tej relacji nigdy nie traktowałam jak związek i nie planowałam wspólnej przyszłości.
    Zostałam olana z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia. Od tak po prostu. Teraz cieszę się, że tak się to skończyło i żałuję, że nie nastąpiło to szybciej. A do tego chłopaka nagle dotarło kogo stracił i wydzwaniał, żeby mnie odzyskać. Ale stracił swoją szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w takiej sytuacji jak Ty, że to nie był związek, ale on olał mnie z dnia na dzień. No i taka jak ta, gdzie byliśmy razem, wydawało mi się, że było ok i w ogóle a tu nagle takie coś.
      Ale teraz po tym czasie wydaje mi się po prostu, że w tej sytuacji kiedy nie traktowałyśmy go jako partnera, to po prostu on olał to bo chciał czegoś więcej, a nie chciał może tkwić w takim zawieszeniu. Tylko że od początku wiedział na co się pisze, więc gorzej dla niego gdyby się zaangażował, a potem tak jak było u mnie z dnia na dzień się skończyło.

      Usuń
  3. Ode mnie również ktoś mi bliski oddalił się bez słowa. I przez to, że zostawił mnie w domysłach, w niewiadomej, nie mogłam się z tym pogodzić. Nie dawało mi to spokoju. Gdyby wyjaśnił, przyjęłabym to do wiadomości i szła dalej. Ale ja nie wiedziałam dlaczego i potrzebowałam słowa wyjaśnienia. Bo wydawało mi się, że na te wyjaśnienia zasługiwałam. Dziś wiem, że nie warto było tego rozpamiętywać, nie warto było tracić czas na rozmyślanie o tej osobie. Bo ta osoba zwyczajnie na to nie zasługiwała już. I dopiero teraz, po (zbyt) długim czasie to zrozumiałam.

    Może po prostu coś się pomiędzy wami nie stykało, nie było tak zwanej chemii. Może pojawił się ktoś inny w jego życiu, może czegoś mu brakowało. To nieważne. Facet widać nie potrafi rozmawiać, co oznacza, że to jeszcze dzieciak. Zostaw to za sobą, coś się kończy, coś zaczyna. Jestem pewna, że za moment, ktoś inny zajmie miejsce w Twojej głowie...a może i nawet w sercu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, że coś nie stykało. Sam mówił jak mu jest dobrze, sam się starał, co mi się podobało, że tak jest. Było tzw. chemii aż za dużo więc naprawdę nie wiem. I chyba już się nie dowiem. Naprawdę do tego momentu wyjazdu i w zasadzie ostatniego normalnego spotkania było super. Nie rozumiem go, nie poznaję, nie wiem...

      Usuń
  4. Najgorsze, jak człowiek zostaje bez słowa wyjaśnienia. Dobrze wiem, jak wtedy jest potwornie trudno. "Nie chcesz ze mną być, okej, nie musisz, serio, nic na siłę - ale powiedz dlaczego..." Każdy człowiek zasługuje na wyjaśnienie, szczególnie w takich sytuacjach.
    Dlatego życzę Ci powodzenia. Teraz potrzebujesz trochę czasu, żeby to wszystko jakoś się poukładało, ale w końcu i szczęśliwa miłość zapuka do Twych drzwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ludzie się rozstają i to jest normalne. Różnie bywa. Ale najgorsze jest kiedy ta druga strona nic nie zrobiła, wydaje się wszystko ok a tu nagle bez słowa odchodzi. I ten brak jakichkolwiek wyjaśnień jest najgorszy.

      Usuń
    2. Wiadomo, że kiedy wszystko zostanie wyjaśnione, to i rozstanie łatwiej "przetrawić", gdy związek kończy się w taki sposób pokojowy. Prawda. A ileż można sobie samemu wszystko tłumaczyć.

      Usuń
    3. Ludzie tworzą pary, czasem różnie się to kończy i t o jest normalne. Ale wydaje mi się, że takie nie wyjaśnione sprawy bolą jeszcze bardziej niż rozstanie. Bo emocje jakoś powoli opadną, a tu można tylko gdybać.

      Usuń
    4. Otóż to. Doskonale wiem, o czym mówisz i jaki ból masz na myśli. To jest potworne. Choć jakby brutalnie to nie zabrzmiało - jest do zniesienia.

      Usuń
    5. Jeśli człowiek to zniesie to wszystko jest do zniesienia. Tylko, że jego to nie obchodzi co się ze mną dzieje, jak się czuję i kompletnie nie ma mi nic do powiedzenia.

      Usuń
    6. Więc zacznij sama się o siebie troszczyć. Zastanawianie sie, na ile jego obchodzi to, co dzieje się z Tobą tylko pogarsza sprawę. Ucz się na nowo być szczęśliwa dla siebie. Odrobina egoizmu nikomu nie zaszkodziła, a kiedy nauczysz się na nowo być szczęśliwa i on zobaczy, że udało Ci się mimo jego obecności, to będzie to dla Ciebie ogromna satysfakcja.

      Usuń
    7. Możliwe. Dzięki za rozmowę i rady, pomogło :)

      Usuń
    8. Cieszę się, że pomogło :) Oby teraz było lepiej :)

      Usuń
    9. Gdybym wiedziała, że tak będzie to nie wiązałabym się z nim. Ale nic nie zapowiadało, że może się coś takiego wydarzyć. Ale mimo wszystko dzięki za słowa wsparcia. Myślałam, że jest ok i mimo wszystko razem przetrwamy.

      Usuń
    10. Wiesz, nigdy nie jestesmy w stanie przewidzieć, jak potoczy się życie, związek, czy przyjaźń. Po pierwsze dlatego, że wszyscy się zmieniamy, a po drugie - podobno każdy z nas ma ukrytą "drugą twarz". Nie masz sobie nic do zarzucenia i tego się trzymaj. Nie powinnaś się obwiniać, ani gdybać, bo to nie pomoże. W takich związkach między dwojgiem ludzi bez względu na to, czy mowa o miłości, czy przyjaźni, zawsze potrzebna jest wiara, że to się potoczy dobrze, ale warto gdzieś tam w głębi duszy dopuścić do siebie myśl, że może być różnie.

      Usuń
    11. No dokładnie, też mu to powiedziałam. Że nigdy nie wie czy kolejny związek się nie zakończy i że jak tak będzie podchodzić to nigdy nie stworzy żadnej poważnej relacji, I będzie mieć na swoim koncie same nieudane krótkotrwałe relacje. wydaje mi się, że po prostu zwątpił w to, że możemy być razem szczęśliwi. Odnośnie tego czy ludzie się zmieniają - nie wiem, po prostu wydaje mi się, że reagują na bodźce, a nie są wtedy po prostu sobą. Określiłabym to raczej jako, że nabieramy doświadczenia i wiedzy po różnych sytuacjach i reagujemy tak jak jest dla nas najlepiej. 99% ludzi których poznałam jest na tyle skrajnych, ciężko mi było nawiązać jakąkolwiek znajomość, bo jestem sobą. Nie lubię niczego udawać. Wierzyłam, że tym razem się uda. Bo stwierdziłam, że nie mogę go oceniać względem mojego byłego. Ale tym razem chyba on postanowił oceniać mnie tak jak innych. Wiadomo, że może być różnie i nie możemy być do końca pewni co zrobi ta druga osoba.

      Usuń
    12. Wydaje mi się, choć mogę się mylić, że potrzebowałabyś nabrać więcej dystansu do ludzi. To dobrze, że jesteś sobą - to się bardzo ceni, tym bardziej, że dziś wielu ludzi kogoś udaje, a po wlasnych doświadczeniach obie wiemy, jakimi niektórzy dobrymi są aktorami. I dobrze, że nie chciałaś oceniać go przez pryzmat przyszłości, a jeśli on tak zrobił, to popełnił błąd - nie wolno nikogo wrzucać do jednej szuflady, nie ważne, czy przez stereotypy, czy doświadczenia. Gdybym ja miała takie podejście, to dziś, zamiast po cichu planować ślub i założenie rodziny, żyłabym w strachu, że któryś z facetów, w tym mój P. okaże się taki sam, jak tamten. Ileż pięknych związków nie doszło do skutku przez takie durne myślenie...

      Usuń
    13. Wydaje mi się, że to że mnie tak ocenił to tylko jedna strona medalu. Bo każdy by się zorientował, że chodzi w tym wszystkim o coś więcej.

      Usuń
  5. Odejście bez słowa wyjaśnienia wydaje się być jakieś prostsze... wydaje się. Kurcze no, nie ogarniam takiego zachowania. Określenie "dziecinne" zbyt przyjemnie brzmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet dzieci wiedzą, że trzeba rozmawiać, żeby cokolwiek rozumieć. No właśnie tylko wydaje się prostsze.

      Usuń
  6. poradziłaś sobie, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak będzie dalej. Nie zdziwiłabym się gdyby się znów odezwał, ale nie chciałabym mieć już z nim nic wspólnego.

      Usuń
    2. nie odpisuj mu. Nie ma sensu... powoli o nim zapomnisz. Wiem,że łatwo się mówi... najlepiej jakbyś kogoś poznała.

      Usuń
    3. No ale co z tego, że kogoś poznam? To nie jest dobry pomysł, bo nie poczuje do tej osoby tego samego co do niego, a po za tym jestem na tyle typem samotnika, że na razie jest mi zbędne towarzystwo mężczyzn.

      Usuń
    4. wtedy nie będziesz o nim myślałam, nie mówię od razu o miłości na początku przyjaciel wystarczy, z którym pójdziesz do kina, na spacer :) ale jak jesteś typem samotnika to raczej nie przejdzie.

      Usuń
    5. Nie da się nie myśleć o tym wszystkim. Nie da się nic na siłę zrobić.

      Usuń
    6. wiem, domyślam się.

      Usuń
    7. Po za tym nie jestem z tych osób, które potrafią od tak przejść po tym wszystkim do porządku dziennego i żyć tak jakby się nic nie stało.

      Usuń
    8. też do takich osób nie należę, niestety... bo z pewnością byłoby łatwiej.

      Usuń
    9. Możliwe, że byłoby łatwiej. Ale najgorsze są niewyjaśnione sprawy.

      Usuń
  7. Przykro mi z powodu tego, co się stało... Jednak... mimo że ten człowiek nie zachował się jak na prawdziwego mężczyznę przystało, jakiś on cel miał w Twoim życiu... Teraz masz czas na odbycie wędrówki wgłąb siebie i odpowiedzenie sobie na pytanie: jaki to był cel.
    Trzymaj się, my tu Ciebie zawsze wspierać będziemy ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że wydawało się, że jesteśmy szczęśliwi, nic nie zapowiadało rozpadu. A on jak przyszło co do czego, to nie chce rozmawiać, wytłumaczyć, nic totalnie nic. Najgorsze są niewyjaśnione sprawy. Dzięki za wsparcie, a każdy coś wnosi do naszego życia. Miałam nadzieję, że trafiłam na osobę, z którą spędzę resztę życia, a to się posypało jak domek z kart.

      Usuń