niedziela, 28 grudnia 2014

72.

Wczesny ranek. Wyszłam na krótki spacer. Oddycham górskim świeżym powietrzem, to jest bez porównania niż to, co u mnie w mieście. W końcu poczułam się wolna. A w moim sercu J. - chłopak z gór, który niewyobrażalnie odmienił moje życie w tak krótkim czasie. W ogóle te święta były niesamowitym przeżyciem. Mieć obok siebie osoby, które są tak ważne. Móc się z nimi spotkać, porozmawiać, spędzić miło ten świąteczny czas.
Dzięki tym osobom, ponownym przeczytaniu biografii AJ i drobnej pomocy w świątecznej zbiórce żywności na rzecz potrzebujących w końcu odnalazłam swoje miejsce na ziemi.
Dziękuję.
 
To był ciężki rok. Niczego nie żałuję i nie chce cofnąć czasu. Dopiero potem widzimy, które decyzje były dobre. Mimo tych wszystkich perypetii nie chciałabym wrócić do tego, jak przypomnę sobie, co było po tym wszystkim, co się stało. Mimo wszystko powoli wszystko wyszło na prostą. Ale mimo wszystkich zdarzeń dziękuję losowi, że raz na zawsze odmienił moje życie i wszystko to pozwoliło mi stać się lepszym człowiekiem i wyzbyć się złych emocji.

Rok 2015 musi być nasz!

Dobrze jest mieć go obok. Patrzyć jak śpi, jak oddycha. I te słowa, że już traktuje mnie jak żonę... Oboje obiecaliśmy sobie, że będziemy żyć tak jakby nie miało być jutra, każda chwila jest magiczna, niezapomniana.

"Powiem ci tyle mi zawsze zależy na spotkaniu bo nigdy nie wiem czy nie jest to ostatni raz kiedy cię widzę Nie znamy jutra. Zawsze coś może się złego przydarzyć. Nigdy nie wiem czy nie całuję cię ostatni raz więc chcę by każda chwila była niezapomniana pamiętasz jaka byłaś przerażona jak miałem wypadek a nie wiedziałaś co się stało bałaś się że możesz mnie stracić? Zawsze kiedy już kończymy spotkanie odprowadzam cię wzrokiem by widzieć cię jak najdłużej czy to źle że tak bardzo cię kocham?"

Wypadek miał kilka tygodni temu. Wtedy uświadomiłam sobie jaki jest ważny i nie przeżyłabym, gdyby... Nawet nie chce myśleć, że mogło stać się coś złego.

Każde spotkanie będziemy traktować jak nowy początek. Bo nikt nie wie jakie będzie jutro i co się przydarzy. Gdyby ktoś po tych wszystkich wydarzeniach z pierwszej połowy roku powiedział, że uwierzę w miłość i będę z kimś takim jak J. nie uwierzyłabym i raczej bym go wyśmiała. Po tych wszystkich wypowiedzianych wczoraj słowach, tak się wzruszyłam, że nie mogłam powstrzymać łez. Rzadko się wzruszam.

Wszystko przy nim staje się po prostu proste. Kiedy siedzimy razem, żartujemy, śmiejemy się, kiedy pomagam mu robić herbatę, rozmawiamy o wspólnych planach i marzeniach.


"Koteczku mój mam do ciebie jedną jedyną prośbę nie zniszczmy tego co zbudowaliśmy. Na początku naszego związku byłem bardzo nieufny teraz (...)  że tak wiele nas dzieli zbudowaliśmy związek ale kocham cię i to tak nad życie uwierz mi że gdyby nie daj Boże ze zatrzymało ci się serduszko bez wahania oddał bym ci moje aby żyć w tobie.
Przyjdzie kiedyś taki dzień o tym dniu marzę że uklękne przed tobą prosząc o twoją rękę niczego bardziej nie pragnę dlatego proszę cie pielęgnujmy tą miłość która jest w nas to co z takim trudem zbudowaliśmy. Chciałbym abyś zapamiętała te słowa i przypominała sobie je w każdym momencie zwątpienia abyś poczuła że jesteś tylko ty i tylko z tobą chcę budować szczęście byś wiedziała w czyje ramiona uciec kiedy jest źle kto pomoże ci w problemach kto ma niewiele ale odda ci wszystko bo jest ktoś kto chce dać ci miłość tym kimś jestem ja nie ma chwili abym nie myślał o tobie jak się czujesz co robisz w danym momencie. Kocham ciebie taką jaka jesteś a jesteś cudownym człowiekiem budujmy nasz związek na miłości i zaufaniu. Wiedz że już teraz traktuje cię jak byś była moją żoną wybrałaś mnie a ja ciebie choć wiele w życiu nas spotkało choć sporo przeszliśmy obydwoje to wiedz że moje serce jest twoim i nikt i nic tego nie zmieni. Wystarczy byśmy się kochali reszta przyjdzie sama bo nie ma nic silniejszego ani mocniejszego co przetrwa wszystko jak miłość. "
 
 

czwartek, 25 grudnia 2014

71.

 
Źródło: Onet.
 
 
 
 
Miłość.
Piękno.
Zdrowie.
 
Te trzy słowa będą mi towarzyszyć w roku 2015.
( Pierwsze trzy słowa, które odczytasz z obrazka, będą ważne dla Ciebie )
 
 
 
 
 
 
Chciałabym podziękować:
  • Mamie - za urocze święta, i miłą, domową, rodzinną atmosferę
  • Mojemu kochanemu J. i jego rodzicom - za to że pamiętali o mnie
  • Carrie - za wspaniałe życzenia przesłane sms-em
  • Wam - za obecność na blogu, komentowanie, pamięć, rozmowy
  • Josefie - za życzenia przysłane jak co roku z Hiszpanii :)
Kartka świąteczna od Josefy :)

Tylko dzięki Waszej obecności mogłam odczuć magię świąt i rodzinną atmosferę. Bo to nie więzy krwi łączą ludzi.
Tylko dzięki Wam jestem i będę. Bez Was ten mój mały stworzony świat rozsypałby się i nie istniałby.

Dopisek.
Kochani! Wzięłam udział w akcji charytatywnej! Akcja trwa do 31 grudnia. Wy też możecie pomóc Bankom Żywności. Więcej dowiecie się na stronie: http://www.bankizywnosci.pl/ 
Ta strona również umieszczona została u mnie w zakładce pod zdjęciem w nagłówku!
 
 

 
Nie zapominajcie również o CZWORONOGACH! Fundacja Emir ratuje bezdomne zwierzęta.
Wszystkie informacje znajdziecie w linkach, które są w tym poście oraz pod zdjęciem nagłówka.
 

wtorek, 23 grudnia 2014

70.

 
 

Do napisania notki zainspirowała mnie rozmowa prywatna z Fridą :)
 
Ja.Włochy. Zdjęcie wykonane w lipcu 2008r.
 
Włochy. Kocham ten kraj. Zjechałam go samotnie autostopem. Bardzo lubię Włochy za klimat, jedzenie, zajebiste lody, otwartość ludzi na innych ale przede wszystkim za modę.
Moim ulubionym projektantem mody jest Armani. Jest Włochem. Do mojej kolekcji dołączyła bluzka firmowana jego nazwiskiem. W 2002 r. został honorowym ambasadorem UNHCR (organ ONZ upoważnionym do przewodzenia i koordynowania międzynarodowych działań mających na celu ochronę uchodźców. )
 


Do czego zmierzam? Frida powiedziała w takcie rozmowy, że często patrzy się w sposób, że "Inni mają lepiej". Nie, oni ciężko pracują na to, żeby było im łatwiej, lżej i żeby nie martwić się o przyszłość. Armani, podobnie jak i moja ulubienica - Angelina Jolie, zapracowali sobie na swoją pozycję. Armani - jeden z najbardziej rozpoznawanych projektantów mody. Jolie - piękna, a przede wszystkim utalentowana aktorka, która mimo że dorastała w aktorskiej rodzinie, sama zapracowała na swoją pozycję w branży.


W każdej decyzji jest ryzyko. Dopiero po upływie czasu widzimy, które decyzje były dobre, a które przeciwnie. Na wszystko trzeba sobie zapracować, włożyć ciężką pracę, zaangażowanie. Mimo niepowodzeń, naprawiam błąd i dalej małymi krokami dążę do celu, który chcę osiągnąć.
Jest kilka osób, które mnie inspirują i motywują do działania. Na ich przykładzie wiem, że jeśli się chce to wszystko jest możliwe.
Dla chłopaka jestem osobą, która mu imponuje. Mimo niepowodzeń i porażek odniosłam sukces. Dostałam się na wymarzone studia, które były powodem do zazdrości ze strony kilku osób, ale ja się uczyłam, kiedy inni się szlajali i imprezowali.


Tylko przez wysiłek i ciężką pracę można osiągnąć pozycję, zarobić i zapewnić sobie stabilne życie.



"Angelina Jolie, jedna z najpiękniejszych i odnoszących największe sukcesy aktorek Hollywood, połówka słynnej super - pary Brangelina, wydaje się mieć już wszystko. Jednak życie tej największej na świecie uwodzicielki wśród gwiazd filmowych nie zawsze było łatwe. Bolesne, skomplikowane dzieciństwo do dziś rzuca cień na jej relacje ze słynnym ojcem, aktorem Jonem Voightem. Choć poszła w jego ślady i została aktorką, uwagę popularnej prasy przyciągnęły przede wszystkim jej namiętne związki z mężczyznami i kobietami, fantazje, liczne tatuaże i próby samobójcze, czyli to, co przyniosło jej reputację niegrzecznej dziewczynki Hollywood. Jednakże teraz Angelina, która wraz z Bradem Pittem wychowuje trójkę adoptowanych i trójkę własnych dzieci oraz jako ambasador dobrej woli ONZ poświęca się bez reszty pracy na rzecz uchodźców, zupełnie zmieniła swój wizerunek. Laureatka Nagrody Filmowej i trzech Złotych Globów w końcu po wzlotach i upadkach odzyskała równowagę, wiodąc dziś ustabilizowane życie rodzinne, jakiego zawsze pragnęła."
 
 
 

P.S. 1. Maja zniosła jajko. Ciekawe co z tego będzie.



P.S. 2. Od Małej :)
Dostałam rysunki i dwie bransoletki. Następnym razem przyniosę jej jakąś fajną maskotkę, dużo słodyczy, kredki i kolorowankę :) Na jednym z rysunków jest mój J. ;)






 
 

Wszystkim czytelnikom, komentującym i reszcie tu obecnych Wesołych świąt :)
 

sobota, 20 grudnia 2014

69. Pociąg.

Rozmawiając z Alien, stwierdziłam, że napiszę oddzielną notkę o tym, co przydarzyło mi się podczas pewnej wycieczki pociągiem.
Będąc nastolatką, może miałam jakieś 14 - 15 lat, wpadłam na genialny pomysł, że sama pojadę pociągiem do Warszawy. Mieszkałam chwilowo w Katowicach. Tak więc, jak zaplanowałam, tak też zrobiłam. Jestem taką osobą, która wszystkie genialne pomysły realizuje, albo realizuje je wraz ze mną paczka przyjaciół. Zapakowałam plecak, bilet na pociąg, trochę pieniędzy i wyruszyłam na dworzec.
Trasa Katowice - Warszawa przebiegła spokojnie. Pochodziłam po stolicy. Jednak prawdziwe emocje były przede mną. Wsiadłam do pociągu powrotnego. W moim przedziale siedziały dwie młode kobiety około 22 lat i dwaj młodzi mężczyźni w podobnym wieku też około 22 lata. Zaczęli ze sobą dyskutować. Do mnie co chwila przychodziły smsy od koleżanki ze znaną melodią i chłopaki ją przedrzeźniały a tym samym mnie rozbawiali. Po chwila do naszego przedziału został przyprowadzony młody pobity żołnierz. Był taki przestraszony, że aż to było zabawne. Trząsł się cały. Podobno tych dwóch młodych chłopaków służyło w tej samej jednostce co ten pobity więc poszli na bójkę z tamtymi chłopakami z innej jednostki, żeby się odegrać. W pewnym momencie wrócili, jeden z podbitym okiem, na szczęście nic poważniejszego się nie stało. W między czasie dzwonili jeszcze do kolegów, gdzie mają wysiąść, bo nie mają biletów. W ogóle na pociągu była przez nich awantura.

 Maja jest w trakcie budowania gniazda. Narcyz jej wszystko rozwala. A jak będą małe kanarki to J. obiecał, że mi sprezentuje :)
 Mieszanka wykonana przeze mnie na zajęciach :) Działanie: wykrztuśne. Mam nadzieję, że nikt nie zauważył, że wzięłam ze sobą wykonany przez siebie lek i nie będzie dymu :)
 Mój dzisiejszy zakup. Bluzka z ulubionej firmy.
 Ta ulubiona marka to Armani Jeans. Udało mi się na przecenach.
 Planuję drugi raz przeczytać biografię Angeliny Jolie :) Kupiłam jakiś czas w Empiku :)
No i druga książka to Przewodnik po Francji od National Geographic :)

wtorek, 16 grudnia 2014

68. J.

Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy jego zdjęcie coś mnie do niego przyciągnęło. Nie wiem, po prostu miał to coś, czego innym brakowało. To było jak gnom z jasnego nieba, ale rozwój uczuć był naprawdę powolny. Kiedy szłam na spotkanie popatrzyliśmy na siebie tak ...  Coś zaiskrzyło. Uwielbiam się do niego przytulać. Ja - delikatna, dziewczęca, zachowuje wieczną młodość, mój czas zatrzymał się na 16 latach, każdy to mówi. On, postawny, dobrze zbudowany, mierzący 180 cm wzrostu. I to wspólne zdjęcie, kiedy wyglądam jak jego siostra. Jesteśmy do siebie podobni.

6.12.2014 - 5 miesięcy się znamy
13.12.2014 - 3 miesiące razem
16.12. bieżącego roku - urodziny J.
 
Kolejny dzień w moim kalendarzu, przy którym widnieje serduszko. Tak, tak. Ta data wiąże się z J. Muszę sobie kupić nowy na 2015 rok. To kolejny wyjątkowy dzień. J. kończy  27 lat.
Wniósł przez ten czas wiele radości do mojego życia. Jest wyjątkowym i wspaniałym człowiekiem. Ma duże ciepłe serce. Kocham go.

 
 
100 lat, 100 lat, 100 lat, 100 lat. Niechaj żyje nam!
 


Z pozdrowieniami dla wszystkich - Misiu Pysiu czyli J., bo wygląda jak misiu oraz Maleństwo -ja :)
 z powodu mojego wzrostu ( mam 155 cm ). Od razu kojarzy mi się bajka Kubuś Puchatek ;)
 

czwartek, 11 grudnia 2014

67.

W poniedziałek z J. urządziliśmy sobie Mikołajki. J. dostał ode mnie książkę oraz srebrny łańcuszek. Ja dostałam śliczny kubek i bukiet żelek :) Potem stwierdziliśmy, że pójdziemy do naszej ulubionej pizzerii i wybraliśmy jedną z naszych pizz - hawajską :)

 Biały kubek z ozdobnymi łodyżkami wrzosowymi :)
 Bukiet żelkowy, nie kwiatowy :)
 Prezent mikołajowy od Mamy - gra planszowa "Biznes po polsku". Zasady obowiązują jak w podobnej grze - Monopol.
Narcyz ma towarzystwo. Dołączyła do niego jego dziewczyna Maja. Mają większą klatkę i gniazdko :)

niedziela, 7 grudnia 2014

66. Nominacja dobrych myśli.

Do zabawy nominowała mnie Martyna.

22.11.
Kolejne urodziny mojego K. - syna chrzestnej. Uwielbiam go, mimo że jest młodszy. Każdy ze znajomych bierze nas za rodzeństwo, mimo że doskonale wiedzą, że nim nie jesteśmy. Zawsze chciałam mieć brata lub siostrę, a to, że on się pojawił na świecie po części mogło się spełnić. Długo byliśmy jak papużki nierozłączki. Teraz każde z nas ma swoje sprawy, znajomych, swoje życie.

6.12.2014
Robię to, co lubię. Studiuję mój wymarzony kierunek i nie zamierzam z niego rezygnować. Cieszę się, że mogę się spełniać, realizować swoje pasje, a co za tym idzie, zarobić. Podczas rozmowy z Fridą, obie stwierdziłyśmy, że wiele osób idzie za głosem serca odnośnie wyboru studiów, a potem wielkie zdziwienie, że jest tak ogromne bezrobocie, a wśród tylu ludzi bez pracy jest tylu ludzi po studiach. Brakuje nam fachowców w różnych dziedzinach, a jak już nawet są to wolą wyjechać niż pracować w naszym kraju za pensje, która nie jest równoważna.

13.09.2014
Chwila kiedy po 9 tygodniach nieustannych codziennych rozmów w końcu mogłam spotkać mojego J. Nie wierzyłam w to, że będę w stanie kogoś tak pokochać jak jego. Ale mimo wszystko wierzyłam, że znajdzie się ktoś kto tak jak ja chce kochać i być kochanym. Mimo różnych przeżyć trwamy, jesteśmy razem i cieszę się, że połączyło nas coś takiego jak miłość. Pamiętam to pierwsze spotkanie. Ten bukiet róż, pierwszy pocałunek...

"Chciałbym ci powiedzieć, że jesteś moim całym światem. Jesteś promieniem słońca, który ogrzewa moje zmarznięte serce. Dzięki tobie odzyskałem wiarę w to, że można kochać i być kochanym. Czasem nie jest mi łatwo,  czasem brak mi już sił,  ale wszystko to co robię, robię z myślą o tobie. Chcę budować z tobą przyszłość. Chcę, byśmy byli szczęśliwi. Nie mogę dać ci wiele, ale daję ci serce bo tak naprawdę tylko tyle mam. Jesteś wspaniałą kobietą, imponujesz mi swoim dążeniem do celu, nie poddając się osiągnęłaś wiele. Ja całe życie do wszystkiego musiałem dojść sam a i tak niczego nie osiągnąłem prócz rąk które nie nadają się do niczego. Zawsze we wszystko co robiłem wkładałem serce ale nikt tego nie doceniał wszyscy zawsze patrzyli tylko jak mnie wykorzystać. Ty jesteś inna, przy tobie chce mi się śpiewać. Zmieniłaś ten smutny głaz którym jestem w szlachetny kamień i pomimo tego że nie zawsze jest nam łatwo że kłócimy się i ranimy, wiedz że chcę z tobą budować nasze szczęście potrzebuję ciebie do życia. Kocham patrzyć jak się uśmiechasz, słuchać kiedy mówisz i czuć twoje ciepło i bicie serca. Dałaś mi w tak krótkim czasie więcej niż mógł bym oczekiwać. Boję się co przyniesie przyszłość, ale wiem że z tobą dam sobie radę. Pamiętaj że bardzo cię kocham mój kotku."

Nominuję do Pozytywnych myśli:
1. Inę
2. Anję
3. Abvdfg
4. Laleczkę
5. Labravę
6. Alicję
7. Alien

niedziela, 30 listopada 2014

65.

Dokładnie rok temu w Andrzejki założyłam tego bloga. To już rok jak jestem w tym miejscu. Mam nadzieję, że nie opuszczę tego miejsca. Chciałabym teraz podziękować kilku osobom za wsparcie i za obecność. Przede wszystkim chciałabym podziękować:

1. Labrava
2. Anja
3. Asik
4. Venus
5. Frida
6. Laleczka
7. S.
8. Sissi
9. Mała czarna
10. Prosta
11. Alien
12. Ina
13. Diablich
14. Narkotyczna
15. Iluvia
16. Anelise
17. Emi
18. Alicja
19.  ... i oczywiście całej reszcie za komentarze, obecność i całokształt.

Chciałabym przede wszystkim podziękować S., Małej Czarnej, Inej, Narkotycznej i Sissi za możliwość kontaktu na poziomie prywatnym.
A dzisiaj wypiję za zdrowie Andrzeja, poleje się wosk i będą wróżby.
Szampan i wino gotowe, bo dziś Andrzeja, więc jest okazja.
P.S. Ktoś chętny do kontaktu prywatnego?

piątek, 21 listopada 2014

64.

[Wspomnienia, prywatne]
Pustynny, ciepły wiatr delikatnie łaskota moje ciało. Znów zauważyłam 10-letnią dziewczynkę podróżującą z osiołkiem. Zawsze przynosiliśmy jej z przyjaciółmi trochę jedzenia, picia i pieniędzy. Kupowaliśmy ręcznie zrobione bransoletki, dawaliśmy jej zdecydowanie więcej,niż to ile były warte. 
Wioska beduińska znajdowała się niedaleko naszego hotelu. W tej części Egiptu widać typowy pustynny krajobraz. Ciężkie, niesamowite masywy górskie, totalnie nagie, bez jakiejkolwiek roślinności. Wioska beduińska co jakiś czas przemieszczała się w inne miejsce. Tak, mamy XXI wiek a wciąż ludzie pustyni prowadzą koczowniczy tryb życia. Bez prądu, dostępu do pitnej wody... Wszystko tam jest wciąż prymitywne. Mimo to ludzie są niesamowici. 
Zawsze patrzyłam na przemieszczający się korowód wielbłądzi. Dzięki wielbłądom przemieszczają się tu ludzie. Zawsze śmiałam się z mojego wielbłąda, że kiedy podałam mu szklaną butelkę ze Sprite'm to pił jak najęty. Mógłby wystąpić w reklamie tego napoju.
Mężczyźni bardzo szczupli i wysocy, ubrani w charakterystyczne szaty, z turbanami na głowie, co jest bardzo przydatne do zakrycia twarzy podczas burz piaskowych.
Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi, 4 arabów - pozostaje ze mną dalej w kontakcie. Przekonałam się, że przyjaciela można poszukać wszędzie. Bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy status społeczny. W głębi duszy wciąż marzy mi się Londyn, gdzie mieszka obecnie jeden z czwórki. Może kiedyś.
Rodzinnie jesteśmy rozsiani po całym świecie. Hiszpania, Kanada, Korea Północna.

Do napisania tej notki zainspirowała mnie rozmowa z Prostą na temat stereotypów.


P.S. Czy ktoś zna program do obróbki zdjęć, chciałabym wyciąć kilka rzeczy z niektórych zdjęć i wstawić je na bloga.

 Egipt, jeden ze znanych kurortów
Jaszczurka na boisku
 Zatoka Akaba, Morze Czerwone, kurort Taba, półwysep Synaj, Egipt
Powyższe zdjęcia są własnością moich znajomych.
 
Poniżej znajduje się zdjęcie ściągnięte z Wikipedii.
 
Zdjęcia powyższe przedstawiają kurort turystyczny Taba.
 "W związku z tym, że Taba do tej pory była wioską beduinów, nigdy nie było prawdziwej infrastruktury transportowej. Dopiero od kilku lat działa międzynarodowy port lotniczy w Tabie (ar.: مطار طاب الدولي), który obsługuje tanie linie lotnicze, pomimo że izraelski port lotniczy w Ejlacie znajduje się zaledwie 10 km stąd. Masa turystów wjeżdża do Taby przez przejście graniczne z Izraelem. Na południowym krańcu miejscowości znajduje się przystań morska, z której wypływa prom do Akaby w Jordanii." /Wikipedia"/


czwartek, 20 listopada 2014

63.

Jakoś inaczej wyobrażałam sobie mój związek z J. Jak na razie jest zawieszenie bycia ze sobą. Ostatnio to, co nazywałam szczęściem przerodziło się w wiele raniących słów, jakoś ciężko mi z całą sytuacją. Oboje przesadziliśmy, ale ostro przystopowałam i nie wiem jak to będzie.
[Edit]Na szczęście zdążyliśmy sobie wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że oboje się postaramy i nie powtórzy się taka sytuacja.

czwartek, 13 listopada 2014

62. Shadow czyli cień.

Shadow. Czyli cień.
Spotkałam się z pytaniem skąd pomysł na mój nick. Cień, czyli wewnętrzna siła, energia, która trzyma nas przy życiu. Siła, która pcha nas pod prąd mimo wszystko. Mimo wielu niepowodzeń, zniechęcenia, załamania. Cień to coś delikatnego, pozytywnego, coś co nie znika.

Główna inspiracja do nicku:
Nickelback - "How you remind me"
Inne:
Bracia Cugowscy - "Być jak cień"
Elton John - "Can you feel the love tonight"

P.S.1. Mam dość ludzi, mam dość wszystkiego. Średnio wychodzą mi relacje z innymi. Jak na razie nie będę tu pisać. Dziękuję wszystkim za obecność. Może tu wrócę za jakiś czas. to już nieaktualne

________________________________________________________________________
Rozmawiałam z moim J. Zaczęłam narzekać, że nic mi nie wychodzi, jestem beznadziejna.
"Pamiętaj, że największą radość sprawia to, na co się długo czeka" - mój J.

Oto przedstawiam Wam nowego ulubieńca mojego J. - kanarka o imieniu Narcyz. Jest taki śliczny, sama dałam mu imię.
 

sobota, 8 listopada 2014

61.

Moja (Nie)Singielka nominowała mnie do zabawy Liebster blog award, za co jej bardzo dziękuję :* Zasady chyba każdy zna ;)
* (Nie)Singielka to moja kochana Mała K., o której wspominałam w ostatniej notce.

Pytania, które mi zadała :)
1.Żałujesz swojego wyborów studiów (bądź szkoły średniej) ?
Nie żałuję wyboru ani studiów, ani szkoły średniej. Kiedy zaczynałam pierwszy rok na studiach nie do końca wiedziałam czy rzeczywiście to jest to, co chce robić, ale chyba większości z nas towarzyszy to uczucie. Jednak teraz wiem, że to jest to, co chce robić.

2.Czego wolałabyś oszczędzić swoim dzieciom?
Biedy, głodu, braku środków do życia, ubóstwa.

3.Jesteś za aborcją?
Tylko wtedy kiedy jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko będzie poważnie chore.

4.Co sądzisz na temat eutanazji?
Nie wiem, co o tym myśleć.

5.Jesteś osobą wierzącą?
Odpowiem cytując Einsteina: "Jestem głęboko wierzącym ateistą".

6.Byłabyś w stanie zdecydować się na zabieg in vitro?
Tak, jeśli byłoby to konieczne.

7.Wolisz kochać czy być kochana?
To i to :)

8.Chciałabyś utrzymywać ze mną kontakt prywatny?
Z (Nie)Singielką utrzymuje kontakt prywatny. Jej nr tel to drugi numer obok nr mojego J. pod który mogę zadzwonić lub napisać kiedy jest mi tak źle, że nie wiem, co ze sobą zrobić. Wiem, że czasem mamy różne poglądy w wielu kwestiach, ale staramy się wspierać nawzajem.

9.Dlaczego postanowiłaś zacząć prowadzić swojego bloga? Jaka wiążę się z nim historia?
Moja historia z blogowaniem zaczęła się od tego, że koleżanka z klasy namówiła mnie do założenia bloga. Miałam kilkanaście blogów, jednak dopiero potem założyłam pamiętnik internetowy.

10.Co robisz w wolnym czasie?
Staram się odprężyć, słucham muzyki.

11.Czujesz się na osobę w swoim wieku? Odpowiedź uzadnij ;) .
Czuję się i wyglądam jak 16-latka. Robię różne szalone rzeczy.

Nominuję:
1. Labrava
2. Mała Czarna
3. Sissi
4. Venus
5. Magentaxoblog
6. Asik
7. Ina
8. Alicja
9. Emi
10. Lavvendowa

Udzielcie odpowiedzi na te same pytania, na które ja odpowiadałam.

czwartek, 6 listopada 2014

60.

Postanowiłam, że będę panować nad swoimi emocjami. Nie będę się złościć z byle powodu, nie będę robić problemów tam, gdzie ich nie ma. Zawsze wstawać z uśmiechem na twarzy, dawać z siebie wszystko, mimo niepowodzeń, trudności i przeszkód, które spotkają mnie po drodze. Nadrabiać wszystkie zaległości i robić dobre wrażenie, powoli odbudowywać relacje z ludźmi, z którymi powinnam mieć dobre stosunki. Powoli mi się to udaje. Nie jest łatwo z moim charakterem. Łatwo się denerwuje. Ale mimo wszystko widzę powoli zmianę w relacjach z innymi. Staram się nie oczekiwać zbyt wiele, ale jeśli coś pozytywnie mnie zaskoczy to będzie to bardzo miłe. Staram się cieszyć z małych rzeczy. Chociażby z tego, że doszłam do pełni zdrowia. Mogę iść na spacer w taki dzień jak dzisiaj, kiedy jesienny ciepły wiatr delikatnie opiewa moje policzki...

A mój związek? Powoli budujemy coś dobrego. Za tydzień 2 miesiące jesteśmy razem. Dziś 4 miesiące odkąd się znamy. Oboje jesteśmy po przejściach. Czasem denerwuje mnie tak bardzo, że doprowadza mnie do szału, ale chyba nie potrafiłabym już być bez niego. Zmiana nastawienia również dobrze wpływa na naszą relację. Czas mija bardzo szybko. Na początku myślałam, że to znajomość jak każda inna - rozpadnie się po kilkunastu rozmowach, które zwykle były tylko dla zabicia czasu. Mijał dzień za dniem. Potem oboje coś poczuliśmy. Bywa różnie, są lepsze i gorsze dni. Ale najbardziej cieszy mnie kiedy możemy się spotkać i pobyć ze sobą. Zobaczymy co przyniesie los. To dopiero początki tego związku. Jednak mam nadzieję, że to będzie coś co będzie trwać.
 
 
To jeden z niewielu pozytywnych postów w tym roku. Oby było tylko lepiej.

Przy okazji tej notki, bardzo chciałabym podziękować mojej kochanej K., bez której ciężko byłoby mi w wielu sprawach. Dziękuję Ci za wszystkie rozmowy, wsparcie, no i oczywiście z niecierpliwością odliczam dni do spotkania! Gdyby nie to miejsce ( na myśli miałam bloga ), nie miałybyśmy okazji się poznać.

Jeśli ktoś chciałby mnie poznać prywatnie to zapraszam do kontaktu :)

czwartek, 30 października 2014

59. Liebester Blog Award.

Na wstępie bardzo chciałabym podziękować VENUS za nominację :) To dla mnie specjalne wyróżnienie. Zabawa polega na zadaniu 11 pytań i nominacji 11 osób.

1. Sprawdziłaś kiedyś teorię - "przez żołądek do serca". Jeśli tak to czy udało Ci się uwieść drugą osobę?

Nie, nie udało mi się to.

2. Jakie byłyby Twoje 3 życzenia do złotej rybki jakbyś ją złapała?
 
   Być młodym, pięknym i bogatym ;)

3. Twoja największa słabość ...?
    
    Piszę jak kura pazurem, jestem zbyt nerwowa, chociaż nie widać tego po mnie. Mam słabość do dobrego jedzenia.

4. Jesteś rannym ptaszkiem czy nocnym markiem?
    
    Jestem rannym ptaszkiem.

5. Skąd bierzesz inspiracje na swojego bloga?

Z życia codziennego i muzyki.

6. Wolisz obcasy czy adidasy?

Wszystko zależy od okazji. Jeśli nie muszę chodzić w szpilach, zdecydowanie wolę wygodne obuwie.

7. Kawa czy herbata?

Herbata, choć rano piję caffe prosto z ekspresu ciśnieniowego.

8. Makaron czy ryż?

Makaron. Choć ryż też lubię :)

9. W ludziach cenię ...

Szczerość, uczciwość, pracowitość, punktualność.

10. Twoje ulubione wspomnienie z dzieciństwa ...

Zabawy z moim szkolonym na psa myśliwskiego terierem :)

11. Jaką książkę możesz polecić na jesienne wieczory?

Isabel Allende "Dom duchów"

Jeśli Venus się nie obrazi, to chciałabym zadać te same pytania kilku innym osobą. A nominuję:
1. K
2. Patrycja
3. Alicja
4. Anja
5. Mała Czarna
6. Sissi
7. Ina
8. Labrava
9. I wszystkich innych, którzy chcą się zabawić, a nie mają pomysłu na notkę :)

Zdjęcie wykonane dnia 29.10.2014 na ćwiczeniach. A oto wykonane przeze mnie leki ;)

piątek, 17 października 2014

58.

Jestem jak Lion King. To niespokojny wojownik z małym gronem zaufanych przyjaciół. Idzie przez życie walką, nie odpuszcza.
"To jest spokojne poddanie się
Pośpiechowi dnia
Kiedy żar kołysanego wiatru
Może zostać ugaszony." *

Słowa i melodia piosenki towarzyszą od dzieciństwa.
Nie ma to jak objąć ukochaną osobę, móc powiedzieć, że...
Móc mu powiedzieć, że się go kocha.

"I czy czujesz miłość tego wieczoru?
To jest tu gdzie my." *
 
 
To niesamowite móc objąć go ramieniem, objąć jego chłodne dłonie.
 
 
"Kiedy serce tego zwariowanego podróżnika
Zabije w tym samym czasie co Twoje." *
 
To niesamowite móc po prostu być przy sobie.

"Temu niespokojnemu wojownikowi wystarczy
Tylko z Tobą być." *

* cytaty pochodzą z utworu "Can you feel the love tonight?" śpiewaną przez Eltona Johna, została na nagrodzona Oskarem w 1994 roku, otrzymała również nagrodę Grammy.

wspomnienia ze spotkania 16.10.2014



poniedziałek, 13 października 2014

57. Ile warte są słowa?

Jakieś 5 lat temu zaczęłam spotykać się z moim byłym. Po pół roku bycia ze sobą zaczął mówić o zaręczynach. Cieszyło mnie to, że to była jego decyzja i że traktuje ten związek poważnie. Po dwóch kolejnych miesiącach będąc na wyprzedażach zabrał mnie do jubilera. Kiedy nadeszła ta data stwierdził, że to za dużo organizowania itp. i że to jest zbyt poważne. Zamówienie stolika i kupienie kwiatów to nie problem. Rozmiar pierścionka też znał. Więc nie rozumiem w czym problem. Po 1,5 roku w połowie maja 2011 się rozstaliśmy, a on od marca kolejnego roku był już z kimś innym. We wrześniu od tak się jej oświadczył. Wątpię, że facet jest w stanie dojrzeć do takiej decyzji w przeciągu kilku miesięcy i stwierdzić po pół roku bycia z kimś, że to ta kobieta.
Trochę mu zazdrościłam, że mimo wszystko układa sobie życie. Ja nie potrafiłam. I nie wierzyłam, że uczucia mogą do kogoś tak szybko wygasnąć. Myślałam, że mimo wszystko pokaże mi, że zasługuje na szansę, że będzie walczyć o to, co nas łączyło.
Wczoraj przez przypadek dowiedziałam się, że są małżeństwem. Zrobiło mi się jakoś tak ... przykro. Każdy ma prawo ułożyć sobie życie po swojemu, ale ile warte są słowa? Dochodzę do wniosku, że faceci próbują udowodnić coś swoim byłym.
A ja? Ja powoli układam sobie życie po swojemu. Dzisiaj jest mała rocznica. Miesiąc.

________________________________________________________
Aesnir jest zdania, że może byłam niewłaściwa dla mojego byłego. Jeśli tak było to po co być z kimś niewłaściwym, zapewniać o miłości i składać deklaracje bez pokrycia?

sobota, 4 października 2014

56.

Nadeszła jesień. Nadszedł kolejny rok akademicki. Znów mam multum recept do rozwiązania, ale co zrobić?
Jesteśmy razem 3 tygodnie.

środa, 24 września 2014

55.

Wczorajszy pierwszy dzień jesieni spędziliśmy razem. Był to dobry dzień. A w poniedziałek mamy zamiar wybrać się do Krakowa. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia pod ostatnią notką :)
P.S. Wie ktoś jak wstawić suwaczek na bloga?

niedziela, 14 września 2014

54.

Wspominałam na blogu, że poznałam kogoś. Wczoraj po 9 tygodniach praktycznie codziennej korespondencji miało miejsce pierwsze spotkanie.
Dotarłam na miejsce, w którym się umówiliśmy. Był 2 minuty przede mną. Rozpoznałam go od razu z daleka, on mimo okularów nie zorientował się, że ja już idę i że widzę go z oddali. Zupełnie nie różnił się od tego chłopaka ze zdjęć.
Wybraliśmy się do knajpy w centrum miasta. Początkowo odniosłam złe wrażenie, rozmowa się kompletnie nie kleiła, myślałam co ja tutaj robię i że do siebie nie pasujemy. Jednak okazało się, że coraz więcej tematów do wspólnej pogawędki się znalazło, więc było coraz lepiej. Początkowe napięcie powoli opadało. Potem wybraliśmy się do parku na spacer i wtedy kiedy zostaliśmy sam na sam w końcu doszło do tego, że zostaliśmy parą.

poniedziałek, 8 września 2014

53.

Na wstępie chciałabym podziękować Czarno-białej za wyróżnienie :) i zaproszenie do udziału w The Versatile Blogger Award. Mam nadzieję, że dowiecie się czegoś ciekawego o mnie i nie tylko.
 
1. Angelina Jolie - moja idolka. Wiadomo to nie od dzisiaj. Uznawana za jedną z najpiękniejszych aktorek i za "największe odkrycie tej epoki". Mam z nią wiele wspólnego. M.in. trudne dzieciństwo, rozwód rodziców, awanturnicza, kłótliwa natura, zamiłowanie do tatuażu i motocykli. Uwielbiam też szybką i niebezpieczną jazdę samochodem. Sama chciałabym mieć taki sam tatuaż jak ona czyli arabski zwrot znaczący siła woli. Dokładnie w moje 23 urodziny wzięła ślub. Uwielbiam punk rock.
 
2.  Podróże - bardzo lubię podróżować. Całe Włochy przejechałam autostopem. Byłam na samotnej podróży samochodowej w Niemczech. Z racji tego, że pochodzę z drugiej części Europy, zwiedziłam nieco Hiszpanii, odwiedziłam Barcelonę i stadion klubu piłkarskiego FB Barcelony. Oglądnęłam niezapomnianą i robiącą wrażenie Sagrade Familię, której architekt o nazwisku Gaudi zginął pod kołami tramwaju. Budowa kościoła do tej pory nie została ukończona. Oczywiście niezapomniana podróż do Cannes i Monaco. Chciałabym tam żyć. No i zapomniałabym o podróży do Egiptu i Izraela. Niezapomniane wspomnienia, ludzie ....

3. Ludzie - uwielbiam towarzystwo ludzi, rozmowy. Mimo wszystko ciężko nawiązać mi jakieś bliższe relacje. I na swoim przykładzie wiem, że rodzina to nie więzy krwi. Nie ważne czy ludzie są spokrewnieni. Chciałabym tu przede wszystkim podziękować Czarno-białej za ogromne wsparcie.

4. Kuchnia - jako zodiakalna Lwica uwielbiam jeść. Same dobre rzeczy i w dużych ilościach, mimo że każdy dziwi się, że nie jestem gruba.

5. Sport - towarzyszy mi od dawna. Miałam zadatki na dobrą biegaczkę, ale moje plany życiowe się pozmieniały.

6. Muzyka - skoro sport, i kuchnia to i muzyka musi być. Jest nieodłącznym elementem mojego życia. Jak już wspominałam ubóstwiam punk rock.

7. Charakter - mam ciężki. Czasem łagodna, czasem agresywna, ciężko za mną nadążyć.

A do zabawy nominuję:
1. Labravę
2. Iluvię
3. Narkotyczną
4. Patrycję
5. Inę
6. Prostą
7. Lawendową


Coś Was zaskoczyło? Jeśli tak podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach.

czwartek, 28 sierpnia 2014

52.

Czym jest dla mnie blog? Blog dał mi bardzo wiele. Tu mogę napisać o tym co czuję, co myślę. W okresie kiedy było mi naprawdę trudno, mogłam tu napisać o tym. Wszystkie rozmowy, komentarze bardzo mi pomogły, wszystkie słowa wsparcia, otuchy...
Dziękuję, że jesteście. Znów wracam. Chyba nadchodzi jesień i dopadł mnie chwilowy brak na pisanie.

_____________________________________
Wybaczcie, musze.
Muszę sobie zrobić przerwę.
Wrócę za jakiś czas. / a to już nieaktualne /

sobota, 23 sierpnia 2014

51.

23 lata minęły jak jeden dzień. Tyle się wydarzyło. Mam nadzieje, że mój los w końcu odmieni się na dobre. /23.08/

P.S. 1. Ktoś chętny do kontaktu prywatnego z moją skromną osobą? ;)
P.S. 2. Czarno- biała, ale ze mnie stara dupa :p

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

50.

Nim się oglądnęłam, a 6 sierpnia minął miesiąc odkąd z Nim koresponduje. Codzienne rozmowy na fb czy gg, smsy czy czasem rozmowy telefoniczne robią swoje. Poznajemy się, wcale nie jest mi aż tak śpieszno jak w ostatniej znajomości chociaż chciałabym już się z nim spotkać. Czasem są wątpliwości, że znów coś może się nie udać, ale życie bywa różne i nie da się przewidzieć jak będzie. Mimo wszystko próbuję, bo zadręczanie się i myślenie co było, jak było i po co nic nie wnosi. Zobaczymy jak rozwinie się ta znajomość. Całkiem możliwe, że połączy nas miasto. Zobaczymy jak to będzie. Jak na razie nic więcej nie mogę powiedzieć.
 
Obrazek, który wczoraj od niego otrzymałam.

niedziela, 3 sierpnia 2014

49. Dieta.

Długo zabierałam się do napisania tego posta. Ale mam nadzieję, że moje rady pomogą każdemu, kto chce zgubić nieco kilogramów. Kiedy byłam na diecie unikałam wielu napojów i pokarmów, które mogłyby być tuczące i zawierać zbędne, puste kalorie.

1. Cukier - wielu ludzi myśli, że cukier to tylko dosładzanie np. herbaty czy kawy. Nie. Jest wiele produktów, które mają w sobie cukier. To ważne, aby przed wyborem danego produktu kierować się tym, co ma w składzie i czytać etykiety. Ograniczyłam cukier do minimum, natomiast potem przestawiłam się na naturalny miód i ksylitol - czyli cukier brzozowy. Podczas wyboru produktu kieruj się również tym jaki ma poziom indeksu glikemicznego.

2.Sól - dodawanie soli polepsza smak, jednak powoduje zatrzymanie wody w organizmie, kubki smakowe się"zatykają", nie czujemy prawdziwego smaku potraw.

3. Zioła - długo stosowane poprawiają pracę organizmu. Wpływają na pracę nerek, wątroby.

4. Ograniczyłam potrawy tj. kluski, placki ziemniaczane, białe pieczywo, które zastąpiłam wypiekami z mąki orkiszowej. Przestałam jeść to, co jest zbyt ciężko strawne i obciążające wątrobę.

5. Warzywa - wprowadziłam do swojej diety więcej warzyw.

6. Owoce - zawierają naturalne cukry, witaminy.

7. Urozmaicona dieta - staraj się jeść urozmaicone posiłki, składające się z różnych elementów, gotowane

8. Nie łączenie potraw - staraj się nie łączyć np. ziemniaków z mięsem, wtedy trawienie trwa dłużej.

9. Napoje gazowane - zawierają sporo cukru, lepiej przestawić się na wodę mineralną, niegazowaną.

10. Mięso - przestaw się na gotowane.

P.S. Nie stosowałam diety, żeby się odchudzać!

wtorek, 15 lipca 2014

47.

Poznałam kogoś. Jest .... Po prostu ma swój urok. A zobaczymy z czasem co będzie. Wszystko pięknie ładnie, a tu dziś musiała się wpieprzyć jego była. Ale jak na razie konflikt zażegnany. Zobaczymy co będzie dalej.

środa, 9 lipca 2014

46.

Z białaczką zetknęliśmy się m.in. w serialu "Barwy szczęścia". Do tej pory nic nie wiedziałam o tej chorobie, dopóki nie dowiedziałam się, że koleżanka ze studiów na nią zachorowała. Przeszła chemioterapię, jest na chemioterapii podtrzymującej.
Jest to nowotwór krwi - mówiąc najogólniej.
U góry w linkach jest link: "Dni dawcy szpiku - POMAGAMY".

Wszystkich zachęcam do like'owania, podawaniu linku innym znajomym i oddawania krwi.

Więcej o białaczce.
http://www.leukemia.pl/polski/poradnik-pacjenta/czym-jest-bialaczka.html

czwartek, 3 lipca 2014

45.

Są wakacje, a ja nie robię nic nadzwyczajnego. Czuję się jakaś ... pusta. To, co miało mnie zaspokoić, nie spełnia moich oczekiwań.
Edit [4-7-2014]
Były odnowił konto na fb. wg niego dalej jesteśmy razem i nie usunął naszych wspólnych postów na tablicy. Zajęłoby mu to dosłownie minutę. Ciekawa jestem co kombinuje.

piątek, 27 czerwca 2014

44.

Znów chciałabym poruszyć temat facetów. Nie, tym razem nie chodzi o mojego byłego. Ten rozdział uważam za definitywnie zamknięty. Coś do mnie dotarło.
Przypadkiem wpadł do nas ostatnio znajomy mojej Mamy. Facet kiedyś mi się podobał, nawiązaliśmy dobry kontakt, ale jesteśmy na etapie znajomych. Pokłócił się ze swoją partnerką, którą również znamy. Przyniósł sobie piwo. Wczoraj znów wpadł, niby definitywnie z nią zakończył. Na mnie czasem tak patrzył jakby faktycznie chciał mnie poderwać. Wpadł w jakichś ciąg alkoholowy a do tego tabletki psychotropowe. Czasem ma takie momenty niekoniecznie dobre.
Ale najgorsze jest to, że jeśli byłby dobry moment to chyba byłby zdolny do przekroczenia tej cienkiej granicy i wykorzystania jej.
Rozmowa z terapeutą odbyta, pomogła, a najgorsze jest to, że chyba sama potrzebuje psychoterapii.

"Modlitwa za dzikie serca, zamknięte w klatkach".
 
Edit. [29-06.2014]
Mówi do mnie "córeczko" (mężczyzna z notki). Mówi, że obudziły się w nim uczucia ojcowskie ;)

niedziela, 22 czerwca 2014

43.

Słowa, słowa, słowa. Zastanawiam się czy mają jakiekolwiek znaczenie. Teraz ludzie jedno mówią, drugie robią, a trzecie myślą. I jak tu móc poznać kogoś, kto jest po prostu nie jest zdecydowany i sam nie wie do końca czego chce? Od pewnego czasu utrzymywałam kontakt z nim. Rozmowy dawały mi dużo, mimo że nie czułam tego czegoś co z moim byłym. Po prostu mój były bardziej starał się mi pokazać, że mu zależy. Ale stwierdziłam, że może jest zmęczony, zapracowany, a może po prostu nie chce mi się narzucać jak mówił. Myślałam, że może po prostu wszystko wyjdzie po spotkani, spotkamy się, porozmawiamy w rzeczywistości a rozmowy przez neta, to nie to samo jak rozmowy w cztery oczy. Dzisiaj pierwsza poważniejsza wymiana zdań. A co robi on? On po prostu zmywa się, zostawia mnie i problem, nie próbuje podjąć jakiejkolwiek rozmowy i zachowuje się dokładnie tak jak mój były.
Po prostu zmieniając miejsce zamieszkania doskonale wiedziałam, że będę zupełnie sama. Chciałam mieć kogoś do kogo będę mogła zwrócić się z problemem, nie będę sama i będę mogła się z nim spotkać, pogadać, a co z tego wyjdzie - chciałam się przekonać w czasie po spotkaniu. Jednak on miał zupełnie inną wizję tego wszystkiego i po prostu zniknął.
Nie wiem czy ze mną jest już coś nie tak, czy mam do facetów wyjątkowe "szczęście"?

piątek, 20 czerwca 2014

42.

Powoli zaczyna do mnie docierać, że chyba nigdy nie zrozumiem facetów. Powoli zaczynam porządkować swoje sprawy uczuciowe. Ostatni związek się rozsypał w zasadzie nie wiem dlaczego. Nie obchodzi go to jak się czuję i nie mam ochoty na jakiekolwiek gierki z jego strony, bo chyba właśnie w coś takiego chciał mnie wciągnąć. A myślałam, że byliśmy szczęśliwi. Nie wiem czy udawał czy rzeczywiście jest jaki jest. Naprawdę chciałam po prostu znać prawdę, dlatego poszłam na ostatnie spotkanie, o którym wspominałam. Jest tyle niewyjaśnionych spraw, jedne fakty przeczą drugim, a on raczej się nie zmieni. I chyba sam powoli zaczął się w tym wszystkim gubić. Naprawdę go kochałam, ale nie potrafiłabym albo udawać, że kogoś kocham, nie wiem co czuł, nie potrafiłabym też być z kimś innym dobrze wiedząc, że ostatni związek w zasadzie nie jest jeszcze zakończony. Gdyby definitywnie chciał to zakończyć to nie odzywałby się, nie proponował spotkania ani nic z tych rzeczy. Nie jest szczery wobec siebie, wobec niej, ani wobec mnie. Bo kto zrozumie sytuacje, że jest z kimś innym, a spotka się ze swoją byłą? Czasem jest tak, że wspomnienia z tego co było wracają, i byli dają się ponieść emocjom. To jest zbyt niebezpieczne. A ona? Czy potrafiłabym zaufać mu? Nie wiem, może jest pod takim samym wrażeniem jego osoby co ja? Naprawdę myślałam, że jestem ostrożna. Mam do siebie żal, że dałam się zwieść.
Jedynym morałem mogą być słowa Natalii Szroeder z piosenki "Nie można mieć wszystkiego na raz".
"Coś kończy się, by żeby coś mogło trwać."
Naprawdę myślałam, że jesteśmy szczęśliwi i będziemy, a tu takie buty. Wciąż w głowie dźwięczą mi słowa Sydneya Polaka: "Niebezpiecznie jest wierzyć to, że coś trwa wiecznie".

Plusem tej sytuacji jest to, że dobrze, że wiem jaki jest i że zdążyłam się dowiedzieć tego w odpowiednim momencie. A co byłoby potem? No i poznałam kolejną osobę. Nie wiem, co z tego będzie, ale mam nadzieję, że coś pozytywnego.
 

niedziela, 15 czerwca 2014

41.

W tym poście chciałabym Wam opowiedzieć o moim nowym nabytku - klapkach firmy Ecco. Przyszły do mnie prosto z Danii. Ecco jest "liderem w produkcji wygodnego obuwia."

Zalety:
1. Receptor Technology
"RECEPTOR to zbiór technologii, które wspierają wszystkie cechy butów typu outdoor, w pełni wykorzystując naturalny zakres ruchu stopy – od uderzenia pięty o podłoże, poprzez środkową część fazy podparcia, po odbicie." / www.ecco.pl/

2. Miękka wkładka.
3. Wygoda i komfort.
4. Modny wygląd.

                                                                                    

 /Receptor Technology/

piątek, 13 czerwca 2014

40.

Codzienna korespondencja od jakiegoś czasu, tony wysłanych dziennie do siebie maili sprawiają, że chyba powoli zaczynam zapominać o wydarzeniach ostatnich tygodni. Tego było mi trzeba. Korespondencji z nim, rozmowy na blogu z Wami, wymiana komentarzy, rozmowy w realu i na fb ze znajomymi..

Takiego kogoś było mi trzeba. Co z tego będzie, zobaczymy.

Dopisek z dn. 14.06.2014
Gdybym wiedziała lub przeczuwała jak się skończy mój ostatni związek pewnie na początku odrzuciłabym tą znajomość. Ale nie da się niczego przewidzieć. Myślałam, że trafiłam na kogoś odpowiedniego w końcu. A potem bez słowa odszedł, nawet nie informując mnie o tym. Chciałam potem szczerze porozmawiać o tym wszystkim, poznać prawdę. Ale może tak musiało być? Mogę mu jedynie podziękować, że był i za kilka miłych chwil, ale chyba nigdy się nie dowiem jaki jest i jaka jest prawda. Tak jak ktoś powiedział: :"Nikt nie odchodzi jak jest dobrze, musiał być nieszczery".


Zobaczę jak będzie teraz, pojawił się ktoś nowy. Może przy nim odnajdę szczęście?

P.S. Nieosiągalna, wyślij mi adres swojego bloga na maila ;)

niedziela, 1 czerwca 2014

38.

Wydycham dym papierosowy, spokojnie stoję, czuję się jakoś dziwnie po złożonej smsem propozycji spotkania. W uchu Akon w utworze "Beautiful".

Niespodziewany wypad do Kra, zakupy, rozmowa sms ( ale nie z nim! ), niespodziewana impreza zakrapiana alko dobrze mi zrobiły. Trochę odreagowałam, przestałam myśleć o tym wszystkim. Mam nadzieję, że jakoś ogarnę się, zacznę myśleć o sobie. Muszę postawić sprawę jasno. Żeby znów nie cierpieć.

sobota, 31 maja 2014

37.

Ta cała sytuacja to ... To totalna paranoja. Czy można poważnie traktować kogoś, kto bawi się kogoś uczuciami? Zostawił mnie z dnia na dzień, bez do widzenia. Nawet mnie o tym nie poinformował. Teraz próbuje wciągnąć mnie w jakieś gierki. Myślałam, że jak pójdę na to spotkanie, to będzie szczery. Choć raz. Jest tyle różnych wersji, że nie wiem już w co mam wierzyć. Nie mogę dać się wciągnąć w jeszcze większe bagno.
Zobaczymy co przyniesie czas. Mam nadzieję, że jakoś to się wyjaśni. Bo najgorsze są niewyjaśnione sprawy.

czwartek, 29 maja 2014

36.

-Co to było? Zapytałam ze zdumieniem. Szedł w kierunku siódemki - tramwaju, który nadjeżdżał. Gdy zadałam pytanie był taki jak kiedyś. Odwrócił się, uśmiechnął i wsiadł.
Gdy oderwał ode mnie usta, wydawał mi się taki jak kiedyś. Taki jak wtedy jak byliśmy razem. Widać było, że sprawiło mu to przyjemność.
Rozmawialiśmy, musieliśmy oboje wszystkie emocje wyrzucić. I chyba to było nam potrzebne. Nic o niej nie wspominał. Chyba dobrze wie, że to sprawa między nami.
Gdyby nas ktoś zobaczył to stwierdziłby, że chyba jesteśmy parą, bo wtedy było czuć między nami napięcie.
Gdy wysłałam mu smsa o tej samej treści stwierdził, że to zwykły cmok. Ostatni. I że zawsze tak całuje koleżanki. Na koniec spotkania zdecydowaliśmy, że będziemy na stopie koleżeńskiej, że od czasu do czasu napiszemy do siebie, spotkamy się na kawę i pogadamy.
Dobrze wie, że cienka jest granica. Balansujemy na granicy i dobrze wie, że łatwo ją przekroczyć. Zapytałam dlaczego mnie pocałował i czy mi się podobało. Odparł: "A Tobie?". To wszystko nie tak miało iść, poszło w nie tym kierunku co trzeba, to się źle skończy jeśli będziemy się regularnie spotykać. Odniosłam wrażenie, że wcale nie ma dziewczyny, bo albo by z nim przyszła, albo by się kontaktowali ze sobą, zadzwonił tylko klient i wspólnik.
To chcesz się po cichu spotykać? - zadał pytanie smsem.
I tak się spotykaliśmy po cichu, bo mało kto wiedział, że jesteśmy razem z bliskich.

Wniosek? Jeśli rzeczywiście z nią jest, a pisze, spotyka się i ma zamiar dalej się spotykać ze mną nie na stopie koleżeńskiej, no to cała sytuacja nie wygląda najlepiej.
Tym bardziej, że urządza sobie totalną maskaradę, szuka byle pretekstu, może żeby mnie zachęcić do jakiejś aktywności. Może ona jest tylko wymyślona. Bo po co by ze mną utrzymywał kontakt, pisał i chciał się spotykać dalej?

P.S.1. Na jej miejscu nie byłabym zadowolona ( jeśli on rzeczywiście z nią jest ), że mój facet kontaktuje się ze swoją byłą, spotyka się z nią i mają koleżeńskie relacje.

P.S.2. Jest po misji w Afganistanie.

P.S. 3. Wydaje mi się, że to się jeszcze nie skończyło. Muszę uzbroić się w cierpliwość, nic z tego nie rozumiem tak jak niektórzy tutaj. Ale nie pozostało mi nic innego jak czekać. A po za tym i tak nie wiem jakie są fakty i czy rzeczywiście kogoś ma.

środa, 28 maja 2014

35.

Chyba rzeczywiście kogoś ma. Postanowiłam, że pójdę na spotkanie. Poznali się jak byliśmy jeszcze ze sobą. Gdybym nie przyszła 3 tygodnie temu to nawet by nic nie powiedział i ze mną nie zerwał.

Dopisek z dn. 29.05.2014.
Jeśli faktycznie z nią jest to wiele by wyjaśniało. Przynajmniej wyjaśniałoby to, dlaczego przez 5 tygodni utrzymywał ze mną tak sporadyczny kontakt. Okazało się, że była jego klientką nie miesiąc, ale jak jeszcze byliśmy razem. I tak nagle 3 tygodnie temu po takiej nieobecności miał do niej nr zapisany - ale była tylko jego klientką - a chyba numerów klientek się nie zapisuje. Bo od tak miłość się nie kończy do drugiej osoby i po 2 czy 3 tygodniach chyba to nie jest odpowiednia pora by się zaręczyć? Nie potrafiłabym być z kimś, nie zamknąć tego rozdziału, i zacząć być z kimś innym. Ciekawa jestem tylko co jej powiedział. Musiał ją pewnie okłamać tak jak mnie, że nie jesteśmy razem. A ona też jak do niej napisał to od tak zapałała miłością, zgodziła się z nim spotykać i jest wolna? Musiałoby być to cholernym zbiegiem okoliczności.

poniedziałek, 26 maja 2014

34.

Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie, rozmowy, zrozumienie. To dla mnie wiele znaczy.
Cała ta sytuacja jest dziwna. Bo to nie jest całkiem normalne, że jest się w związku a nagle partner stwierdza, że wszystko przemyślał i że nie chce już być z tą drugą stroną. Jak sam stwierdził, że gdyby on znalazłby się w takiej sytuacji to nic by nie zrobił. Ale uważam, że to co on mówi to tylko jedna strona medalu. Wydaje mi się, że w tym wszystkim jest drugie dno.
Trochę odreagowałam, uspokoiłam. Co przyniesie los, zobaczymy.

P.S.1. Dowiedziałam się dzisiaj od niego, że rzekomo spotyka się z jakimiś dwoma na jedno. Motał się w zeznaniach, potem stwierdził, że jest z jedną fajną dziewczyną a koleżanka do nich dołącza. A potem powiedział, że rzekomo jest z jedną, że nawet wczoraj się zaręczyli i że jest wysoko ustawiona. Motał się w zeznaniach, plątał fakty. Nie wiem w co wierzyć, a co jest fikcją, bajką i w ogóle. A on raczej nie jest z tych osób, które byłyby gotowe zalegalizować związek.

P.S.2. Zaczął mówić o zaręczynach bo chyba ruszyła go moja przeszłość. Wydaje mi się, że w mimo wszystko coś czuje. Nie wiem może przytłoczyły go obecne problemy.

P.S.3. Zaproponował spotkanie. Nie wiem czy na nie iść czy nie. Z jednej strony nie chciałam, ale z drugiej pomyślałam, że może warto pokazać mu, że się nie załamuje?

sobota, 24 maja 2014

33. Rozstania.

Jak wiecie niedawno rozstałam się z kimś, kto był mi bliski. Nie byliśmy ze sobą długo, ale mam już to do siebie, że angażuje się może zbyt szybko. Jednak mimo wszystko wydawało mi się, że trafiłam na kogoś odpowiedniego, z kim chciałabym sobie ułożyć życie. Myślałam, że jesteśmy szczęśliwi, nic nie zapowiadało zakończenia związku. Dopiero teraz mogę o tym mówić w miarę spokojnie. Nie było mi łatwo się pogodzić, tym bardziej, że nie było powodu, który przekreśliłby szansę na wspólną przyszłość. My nawet się nie pokłóciliśmy.  Jak sobie z tym poradziłam? Minęło kilka dni kiedy dotarło do mnie co się stało i uzmysłowiłam sobie, że się to wszystko skończyło. Przyjęłam to tak jak jest, Nie można wszystkiego rozpamiętywać. Mimo wszystko, że uczucia dalej są i tak nie znikną, nie mogę nic z tym zrobić. Nie można sobie zadawać ciągle pytania dlaczego tak się stało bo to nic nie da. Powinniśmy szczerze porozmawiać, ale on nie chce niczego wyjaśniać, a ja nic na siłę nie zrobię.
Najgorsze jest pozostawienie drugiej osoby bez słowa, od tak, bo tak jest wygodniej. Uczucia tak nagle się nie zmieniają.
I tak jak w piosence : "Nie uda nam się mieć wszystkiego na raz, coś kończy się, żeby coś mogło trwać".
 
N.Schroeder, Liber "Wszystkiego na raz"

piątek, 23 maja 2014

32.

Każda historia ma swój koniec i zakończenie. Mimo wszystko trzeba żyć dalej. Kiedyś usłyszałam, że "każdy jest niezapomniany". I może faktycznie coś w tym jest?
Wiążę z nim kilka dobrych wspomnień, mimo że nasza znajomość nie trwała zbyt długo. Myślałam, że trafiłam na odpowiedniego faceta, ale chyba się pomyliłam. Znów poczułam zawód. Po prostu jest mi zwyczajnie przykro, że zostawił mnie samą z niezliczonymi myślami.

Po prostu zwyczajnie chciałabym znać prawdę.

sobota, 17 maja 2014

31.

Dopiero teraz zorientowałam się, że dzisiaj wypada dzień jego urodzin. No i jednocześnie świętowalibyśmy kolejną naszą małą rocznicę. Ale los najwyraźniej chciał inaczej.
Moim zdaniem było ok. Takie zachowanie całkowicie uświadamia mnie, że musi mieć jakiś ukryty powód, dla którego nie jesteśmy razem. Bo ludzie nie rozstają się kiedy jest dobrze, nie dochodzi do jakichś sprzeczek, napięć czy nieporozumień. Nawet nie było powodu, dla którego nasz związek miałby przestać istnieć. Wydawało mi się, że coraz lepiej się rozumiemy, mimo że to był początek znajomości. Gdybyśmy oboje doszli do wniosku, że to wszystko nie ma sensu, lub wydarzyłoby się coś, co przekreślałoby nasze uczucie to byłoby logiczne, że nie ma sensu niczego kleić i budować.
Nie mam sobie nic do zarzucenia. Byłam w porządku, a to co zaszło i powód dla którego jego zachowanie względem mnie się zmieniło i tak wyjdzie, i nie dowiem się tego od niego to od kogoś innego.

niedziela, 11 maja 2014

30.

Znów sama. I ze złamanym sercem. Kompletnie nie rozumiem całej tej sytuacji. Płaczę po nocach. A on powtarza jedną i tą samą śpiewkę. Nie wierzę.

sobota, 10 maja 2014

29.

To, co usłyszałam zabolało. Wciąż nie potrafię zrozumieć co się dzieje wokół mnie i ludzie, którzy są dla mnie tak ważni, nie potrafią się zachować. Powiedzieć prawdy. Czuję się strasznie niepewnie. Zachowują się jak tchórze.
Nic nie zapowiadało tego, że nagle zmieni front i odsunie się. Nie miałam zielonego pojęcia co się dzieje. Po czwartkowej awanturze na środku ulicy i przy wszystkich zaczęłam cokolwiek rozumieć, choć jest jeszcze wiele do wyjaśnienia.
Nie potrafię zrozumieć co się dzieje, doszukuje się we mnie winy.
Postanowił, że będziemy tylko znajomymi.

sobota, 3 maja 2014

28.

Wczoraj zupełnym przypadkiem robiąc zakupy spotkałam moją wieloletnią znajomą. Jest to kobieta bardzo piękna, mimo że ona i jej mąż do młodych nie należą, bo oboje są dobrze po 50-tce. Nikt nie powiedziałby tego gdyby na nich popatrzeć. Rozmawiając z nim wiele razy możnaby odnieść wrażenie, że jest całkiem fajnym, stabilnym i dojrzałym facetem. Ona, jak już wspomniałam bardzo piękna kobieta mimo swojego wieku, nie widać tego po niej. Dorobili się dużego majątku, mają trzech dorosłych synów.
Ona podczas naszej wczorajszej rozmowy oznajmia mi, że nie są już razem. Że jej miejsce zajęła młoda i ładna. Dla mnie to był szok. Ale wydaje mi się, że ona jakoś nie specjalnie się tym przejmuje.
Majówka spędzona całkiem fajnie. Pierwszego maja pogoda dopisała, wczoraj po południu dopiero się zmieniła, ale udało mi się odpocząć.
A oto zdjęcie jedno z kilku jakie udało mi się zrobić pierwszego dnia maja.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

27.

Nawet nie pomyślałam, że będzie tak mi go brakować. Tęsknię, tak cholernie za nim tęsknię. Chyba było nam potrzebne od siebie odpocząć, by coś zrozumieć.
Piosenka na dzisiaj: Mezo "Sacrum" (klik w tytuł)

niedziela, 20 kwietnia 2014

26.

Święta mijają spokojnie. Z dni wolnych pozostała mi niedziela, poniedziałek i wtorek, które mam zamiar wykorzystać na naukę. W prawdzie dzisiaj popołudniem wpadają znajomi, bo nie mogę powiedzieć, żeby święta były dla mnie rodzinne. Mieszkamy tylko w dwójkę. Ze świąt pozostało jedynie dobre jedzenie.
Nie chcę myśleć, analizować.  Nie wiem jak dalej potoczy się nasza relacja, bo nie wiem czy mogę nazwać to związkiem. 3 dni temu minęły dwa miesiące odkąd jesteśmy razem. Nie wiem w jakim kierunku zmierza to wszystko. Miałam nadzieję, że może w to wolne, które mam teraz spędzimy ze sobą czas, ale on wybrał brata i ojca. Dopiero potem, gdzieś daleko za pracą i kilkoma innymi sprawami jestem ja.

piątek, 18 kwietnia 2014

25.

Pierwsze promienie wschodzącego słońca wpadają przez duże okno sypialni. Jak dobrze, że ułożenie miejsca owego mieszkania sprawia, że nie mogę napatrzyć się na widok z pomieszczenia.
Nie muszę się o nic martwić. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale zapewniają odpowiedni komfort życia.
______________________________________________________________________
Miejsce, o którym marzę jest takie idealne i nieosiągalne. Mimo wszystko dzięki pieniądzom żyje się znacznie łatwiej.

sobota, 12 kwietnia 2014

sobota, 5 kwietnia 2014

23.

Teoretycznie sytuacja się ustabilizowała. Mam go na oku, mimo wszystko postanowiłam z powodu takie błahostki nie kończyć związku. No, ale... Właśnie jest to ale. Pozostaje fakt, że nie powiedział mi tego od razu i niedosyt po ostatnim spotkaniu. Zbyt wiele niedopowiedzianych spraw. To, że nie potrafił się na mnie do końca skupić i myślał nie wiadomo o czym. No i rozmowa sms z kimś (?). Nie zamierzam go kontrolować, ale zachowywał się tak jakby miał coś do ukrycia.

Kilka dni wytchnienia od siebie, pomyślenie o sobie i zajęcie się swoimi sprawami dobrze nam zrobi. No i oczywiście zero kontaktu.

sobota, 29 marca 2014

22.

`Siedzimy obok siebie obojętni jak turyści.` To mogłabym powiedzieć o nas, kiedy jesteśmy razem wśród ludzi. Miłość nie jest na pokaz, a to co jest między nami, co nas łączy, przeżywamy razem. Kiedy jesteśmy już sam na sam następuje silna eksplozja uczuć, wybucha jak wulkan, szybko i niespodziewanie, jest tak gorąca jak magma.

A dzisiaj zakupy.

____________________________________________________________________

Zdziwiło mnie jego zachowanie, nie odpowiedział na smsa z rana. Potem przez przypadek zauważyłam, że nie ma konta na fb. Potem wyznał mi i dopiero wtedy jak go przycisnęłam, że dlatego go zlikwidował, że 3 dni temu dostał od jakichś dziewczyn propozycję spotkania i zostawiły numer telefonu. I podobno to osoby, które mam w znajomych. Zabolało mnie to, że mi tego nie powiedział. Moje zaufanie do niego legło w gruzach, bo nie wiem jak rzeczywiście było. Czy odpisał im, czy rzeczywiście był wobec mnie w porządku. Gdy zapytałam go o nazwisko stwierdził, że nie pamięta. Gdyby był w porządku wyznałby prawdę do końca. Dodałam post na fb u siebie, który kompromituje te osoby i daje do zrozumienia, że wiem o zajściu.

sobota, 22 marca 2014

21.

Kilka dni temu obudziłam się dość wcześnie. Pełnia księżyca rozświetlała mrok nocy. Dobiegały mnie śpiewy ptaków.
`If birds flying south is a sign of changes.`
 /Enrique Iglesias "Do you know/
 
 
Ktoś mi powiedział, że czuć ode mnie dobre wibracje. A na ćwiczeniach kolega stwierdził, że lubię zarządzać i organizować innym pracę. Może dlatego, że jestem spod znaku Lwa.
Miłość przychodzi nagle, niespodziewanie.


niedziela, 16 marca 2014

20. `To rodzaj magii`.

To rodzaj magii. Spragniona Twojego dotyku, pocałunków, obecności. Nikt dotychczas tak nie działał na mnie. I już jutro mija miesiąc odkąd zaczęliśmy być ze sobą.
Jest między nami chemia. To jak w tym utworze Lionela Richie, nazywam to miłością. I mimo moich doświadczeń, o tym wszystkim wie tylko jedna osoba - moja przyjaciółka.

sobota, 1 marca 2014

19.

Miłość przychodzi niespodziewanie. Już myślałam, że jestem niezdolna kogoś ponownie pokochać, ale mam nadzieję, że tym razem będzie wszystko ok.
I mimo wszystko dobrze jest usłyszeć słowa: "Jesteś niesamowita".
Tym razem dojrzałam do tego uczucia.

piątek, 21 lutego 2014

18.

Czekam na rozwój wydarzeń w kwestii naszych uczuć.  Od dłuższego czasu myślałam, że nikogo nie znajdę, a w chwili zwątpienia pojawił się on.
Chyba powoli się w nim zakochuje.
Przystojny, czuły, wrażliwy.
Resztę opowiem innym razem.

sobota, 8 lutego 2014

16.

" Jaskrawa, rozpalona kula słońca pojawiła się nad afrykańską równią tak jak co dzień od początku świata".
Pierwsze słowa jakie pamiętam z pierwszej książki, którą mi przeczytano.
 
Budzą mnie delikatne pierwsze promyki słońca jakie pojawią się tego poranka. Jest wczesna pora dnia.
 
"To jest spokojne poddanie się pośpiechowi dnia" - śpiewa Elton John. Utwór wykorzystano w filmowej realizacji książki której pierwsze słowa przytoczyłam na początku postu.
 
Piję szybko poranną mocną kawę, żeby się rozbudzić i wyglądać w miarę normalnie. W słuchawkach muzyka i piosenka na pianino. Słucham, słyszę słowa:

 
"There's a rhyme and reason
To the wild outdoors
When the heart of this star-crossed voyager
Beats in time with yours."


Jestem typem niespokojnego wojownika, o którym wspomina Elton w tekście. Wojownika, który nie potrafi znaleźć swojego miejsca na ziemi.
 
Biegnie godzina za godziną
Czuję ciepły popołudniowy wiatr lekko pieszczący moje ciało. To zupełnie inne miejsce.
 
Wędrując od jednego miejsca do kolejnego, nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Chciałabym usłyszeć:
"You are so beatiful" /Akon - Beautiful/
 
"Na sali wielkiej i błyszczącej
Tak jak nocne Buenos Aires
Które nie chce spać"
 / Budka suflera "Takie tango"/
 
Miasto nocą. Nie śpi. Bawi się. Jest tłok, ludzie bawią się, rozmawiają. A ja wśród nich. Zbyt samotna.
 
I wciąż słyszę słowa kolegi. Zapatrzył się na mnie. Już miałam zapytać : co jest nie tak w moim wyglądzie i dlaczego na mnie tak patrzysz?
Zaczął mówić:
Masz piękne oczy. Nigdy takich nie widziałem. Środek brązowy, naokoło zieleń, a to wszystko otoczone czarną obwódką. Coś niesamowitego.

Podobno oczy mówią wiele na temat danej osoby.

Chciałabym być zagadką. /Perfekt "Niepokonani"/
Jestem typową zodiakalną Lwicą.

I chciałabym móc powiedzieć tak jak Paktofonika: " Pierdolę Cię, i tak rozejdziesz się po łokciach".


piątek, 7 lutego 2014

15.

Cienie pod oczami, pociemniała skóra, poczerwieniałe oczy,  wszystko to co pozostało po tym semestrze.
Teraz odpocznę i mam tydzień wolnego przed kolejnym semestrem więc zacznę zdrowo się odżywiać i w końcu się wyśpię.

niedziela, 2 lutego 2014

14. "Wszystko jedno".

Są takie dni jak ten, kiedy przypominam sobie to, co było kiedyś. Emocje już opadły, ale musiało sporo czasu upłynąć. I ta myśl, że jeszcze 4 lata temu byliśmy szczęśliwi.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę ile czasu minęło od momentu kiedy nie jesteśmy już razem. Nawet nie wytłumaczyliśmy sobie, co zaszło i dlaczego tak się stało. Może miało tak być? "A miało być tak pięknie".
 
Teraz każde z nas żyje własnym życiem. Udajemy, że się nie znamy.
I, że nigdy nas nic nie łączyło.
Nie kontaktujemy się w żaden sposób. Mimo, że w telefonie wciąż widnieje pod określonym imieniem ten numer.
 
A dzisiaj padłoby kolejne "Sto lat, sto lat!".
 


Happysad "Wszystko jedno"
 
 
Dopisek z dnia 03.02.2014. "Bo za nami jest ta miłość, która nie istnieje bez nas".

sobota, 1 lutego 2014

13.

Jak ten czas szybko leci. Nim się nie oglądnęłam, a minął miesiąc od ostatniej mojej opublikowanej notki. Jest zbyt wiele spraw do załatwienia, dużo nauki. W zasadzie nic specjalnego się nie dzieje, nawet nie wiem co napisać.

środa, 1 stycznia 2014

12. Nowy rok.

Sylwestra 2013/14 spędziłam w miłym gronie u znajomych. Był to uroczy czas. Rozmawialiśmy, słuchaliśmy utworów jakie przygotowali na ten dzień wykonawcy bawiący się w niektórych miastach kraju. Oprócz tego było sporo jedzenia, w trakcie dyskusji na różne tematy popijaliśmy wino a gdy wybiła północ każdy trzymał w dłoni szampana, który smakował wyśmienicie.
Mam nadzieję, że ten rok będzie zarówno dla mnie jak i dla Was pomyślny i wszystko pójdzie zgodnie z planem!
Zatem: Do siego roku!