wtorek, 17 grudnia 2013

6. Kwiecień.

Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać zupełnie przypadkiem. Jego profil wyświetlił mi się jako jedna z propozycji znajomych, które mogę znać. Przyjął zaproszenie i zaczęliśmy rozmawiać. Obecnie mieszka w innym kraju, ale tu ma rodzinę i przyjeżdża do Polski na urlop. Na początku mnie nie poznał, ale mnie kojarzył jeszcze z czasów dzieciństwa. Wymieniliśmy numery telefonów. Pisał czułe słówka, dzwonił. Tuż przed weekendem majowym spotkaliśmy się. Potem napisał jednego smsa, że było miło. Wydawało mi się, że spotkanie potoczyło się pomyślnie. Chcę tu dodać, że nie nastawiałam się na to, że będzie to miłość itp. To było pierwsze moje spotkanie po ostatnim związku. A co z tego wyniknie to kwestia czasu. Jeśli zyskałabym dobrego znajomego to też byłabym zadowolona. Ale kontakt się urwał. W przeciągu czasu od maja do połowy, może końca lipca stoczyliśmy zaledwie kilka rozmów. W ostatniej wypomniałam mu co mi leży na sercu, bo nawet nie wyjaśnił mi co się stało. Sama nie rozumiałam tej sytuacji. Stwierdził na koniec, że nie chce zrywać tej znajomości, a ja odparłam, że sam ją zerwał jak przestał utrzymywać kontakt. Tego samego dnia, po usunięciu go z mojego grona znajomych, zmienił status z wolny na w związku z użytkownikiem XY. Dzisiaj weszłam przypadkiem na jego konto i doznałam szoku, że jest zaręczony z XY, tym bardziej, że jak sam mówił na spotkaniu, nie chce się z nikim wiązać na razie, a co będzie to nie wiadomo. Też byłam tego zdania, ale sama sytuacja trochę mnie zdziwiła.
Wnioski?

28 komentarzy:

  1. jak dla mnie szczeniackie zachowanie. takie rzeczy pamiętam z gimnazjum...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, znam już taką samą sytuację, mój były zrobił to samo z obecną dziewczyną.
      Raptem po pół roku się zaręczyli i też się zachowywał jak szczeniak. Próbował udowodnić mi, że mimo wszystko beze mnie ułoży sobie życie. To nie pierwsza taka sytuacja zupełnie jak ta z notki.

      Usuń
    2. masakra. nie rozumiem tego. szkodzą tak naprawdę sobie i osobie, której dają nadzieję.

      Usuń
    3. Tak naprawdę to szkodzi sobie i jej. Fakt faktem, że ona nie wie jakie jest jego prawdziwe oblicze. Wolałam się zupełnie wycofać z kontaktowania się z moim byłym.

      Usuń
    4. i bardzo dobrze zrobiłaś. ale nie zastanawiałaś się, czy z nią o tym nie porozmawiać?

      Usuń
    5. Ale w jakim celu mam z nią rozmawiać? Niech sobie jest z nim, skoro jest dla niego taka "ważna". Zamknęłam już ten rozdział, więc niech się z nim męczy.

      Usuń
    6. żeby potem nie musiała cierpieć jak Ty. to nie jej wina.

      Usuń
    7. No ale ja uczyłam się na swoich błędach, ona też może.

      Usuń
    8. oczywiście, że może. ja jestem jednak taką osobą, która woli podzielić się doświadczeniami, jeśli jestem pewna, że co czegoś przykrego może dojść. to jednak jest Twoja decyzja, zdanie.

      Usuń
    9. Nie będę dzielić się swoimi przeżyciami z osobą, której nigdy nie widziałam na oczy, a po za tym nie zamierzam się wtrącać do życia kogoś, kto jest mi zupełnie obojętny. Bo to ich życie, i oni się do mojego nie wtrącają. A po za tym ta przeszłość mnie boli, nie szukam z nimi kontaktu, bo boli mnie, że myślałam, że jestem dla niego ważna. A ona jest nikim a ma to czego ja chciałam.

      Usuń
    10. nie ma to jak sprawiedliwość. ta sytuacja pokazała jednak, że Twoja przyszłość nie była z nim związana. lepiej rozstać się wcześniej niż później i z dodatkowymi problemami, pretensjami.

      Usuń
    11. No tak właśnie było u nas, rozstaliśmy się w niezgodzie, Po dwóch miesiącach chciał wrócić, ale nie widziałam po tym wszystkim wspólnej przyszłości mimo, że jeszcze wtedy go kochałam. Czasem intuicja podpowiadała mi czy rzeczywiście jest dla mnie odpowiedni, ale to co czułem do niego było silne, więc myślałam, że będzie zupełnie inaczej.

      Usuń
    12. walka między sercem i rozumem. miałam podobnie. ciężka decyzja. z jednej strony się chce, pragnie, ale z drugiej... cierpienie. nie jest tego warte.

      Usuń
    13. Po tym wszystkim stwierdziłam, że nie możemy być razem. Nie widziałam do końca u niego woli walki i chęci odzyskania tego, co było.

      Usuń
    14. dziwnym trafem, ale miałam dokładnie to samo. identyczna sytuacja. i w tym przypadku ja, kobieta, musiałam okazać się twardsza niż facet.

      Usuń
    15. Może mu i zależało, ale jakoś po tym wszystkim zadawałam sobie wielokrotnie pytanie czy brał nasz związek na poważnie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też. Faceci chyba tak mają, bo mój były zaręczył się nieco dłużej, bo raptem znał ją pół roku.

      Usuń
  3. nie poważny.traktował Cię jak tylko przelotną znajomość...choć mogę się mylić i wysunąc złe wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko na to wskazuje. Tym bardziej, że nie oczekiwałam od niego niczego. Byłabym zadowolona, gdybyśmy byli po prostu dobrymi znajomymi. Nie wyjaśnił mi nic, zupełnie nic.

      Usuń
    2. widocznie nie był tego wart

      Usuń
    3. Jak większość facetów, bo są wyjątki, ale takich jest niestety mało.

      Usuń
    4. no tak na wymarciu wręcz.

      Usuń
    5. Ale spotkałam kilku intrygujących facetów. Jeszcze tacy istnieją.

      Usuń
  4. Wnioski? Nie ufaj mężczyznom.

    PS wysłałam Ci zaproszenie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę na nich uważać.
      Dzięki :)

      Usuń
  5. Moja koleżanka "zaręczyła się" na fejsie rzekomo po to, żeby ludzie nie pytali jej, czemu nikogo nie ma. W rzeczywistości znała chłopaka parę dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale w dzisiejszych czasach singli można spotkać na każdym kroku, a to, że kogoś nie ma to może wynika z tego, że nie trafiła na kogoś odpowiedniego. Czasem lepiej być samemu niż cierpieć w związku.

      Usuń